Hej, chciałam poruszyć temat ktury chyba rzadko się tutaj pojawia. Mam przyjaciółkę która ma niedowład rąk i bardzo interesuje się runami, ale problem jest taki że nie może fizycznie trzymać kamieni ani drewnianych rун, a tym bardziej ich losować ze woreczka. Zaczęłyśmy się zastanawiać czy jest jakaś alternatywa. Czy runy wogóle mogą działać jeśli ktoś nie moze ich dotknac własnoręcznie? Może ktoś ma doswiadczenie albo wie jak to obejść?
O, ciekawy temat! Ja się dopiero uczę run ale wydaje mi się że intencja jest najważniejsza a nie sam dotyk. Chociaż nie wiem czy to prawda bo wszędzie piszą żeby "naładować" runy własną energią przez trzymanie w dłoniach. Jak to miałoby działać bez kontaktu fizycznego?
To jest na prawdę ważne pytanie i cieszę się że ktoś je wreszcie zadał. Zacznę od podstaw bo widzę że trochę mitów tu się kręci. Dotyk jest JEDNYM ze sposobów pracy z runami ,ale nie jedynym i absolutnie nie obowiązkowym. W tradycji nordyckiej runy były przede wszystkim śpiewane, wyobrażane, rytowane, wypowiadane. Galdr czyli śpiew runiczny nie wymaga żadnego dotyku. można pracować z runami wzrokiem, głosem, wyobraźnią. Twoja przyjaciółka jak najbardziej może praktykować.
właśnie! Nagrywanie intencji to bardzo ciekawa sprawa. Ja nie mam niepełnosprawności ale sama stosuję coś podobnego - nagrywam sobie pytanie zanim zacznę rozkład bo potem lepiej się skupiam. Mózg inaczej przetwarza kiedy coś powiemy na głos niż jak tylko myślimy. Może to nawet skuteczniejsze niż samo trzymanie w rękach?
Hm, z tym nagrywaniem intencji to bym jednak trochę uważała. Profetka, skąd wiesz że to skuteczniejsze? Mam wrażenie że to może być wygodne, ale nie powiedziałabym że lepsze. Przy tarocie pracuję od lat i dla mnie kontakt fizyczny z kartami to część proceu, nie jakiś zbędny rytuał. Ale rozumiem że dla osób z ograniczoną sprawnością to może być dobre wyjscie, nie mówię że złe.
Ja mysle że ten temat ma dwa wymiary jeden to kwestia dostępności fizycznej,czyli jak losować, jak trzymać itp. A drugi to czy wogole energia "przepływa" jak nie ma bezpośredniego kontaktu. I chyba warto je rozdzielić bo trochę sie pomieszały w tym wątku. co do fizycznosci to wydaje mi się że drewniane runy mozna np. rozsypać na stole i wskazywać wzrokiem albo ustami "tę", a ktos bliski wyciąga. nie wiem czy to ortodoksyjne ale logicznie brzmi.
no dobrze, no właśnie, ten podział z Bursztynki ma sens Bo co innego to czy da się technicznie przeprowadzić sesję, a co innego to pytanie z zupełnie innego poziomu - czy runy działają tylko jak je dotkniesz. I tu szczerze mam wątpliwości co do całej tej "energii w kamieniach" narracji. Ale nie chcę robić z tego dyskusji o tym czy runy wogóle działają, bo nie o to chodzi w temacie. 🙂
To co mówi Swarog ma sens. Jeśli runa to symbol i jego znaczenie, to czemu miałaby nie działać przez obraz, opis, dźwięk? Ciekawi mnie tylko jedno - czy ta przyjaciółka Blanki widzi w ogóle dobrze? Bo to też może być ograniczenie. Co jeśli ktoś nie widzi i nie może dotknąć, to wtedy jak?
Wracając do kwestii nagrywania intencji bo to mnie interesuje w kontekście run - historycznie galdr (śpiew/zaśpiew runy) był uważany za jeden z podstawowych sposobów aktywacji. I tu jest clou: GŁOS był ważniejszy niż dotyk Tak naprawdę to obsesja na punkcie fizycznego kontaktu z przedmiotem to raczej współczesna nakładka new age na stare praktyki, nie coś historycznie pierwotnego. Więc nagranie głosu z intencją jest bliższe korzeniom niż trzymanie kamyka.
Ojej, nie wiedziałam że głos był tak ważny w runach! To zmeinia trochę moje myślenie. ja mam kamienie runiczne i zawsze myslalam że muszę je trzymać żeby "działały". A tu się okazuje że może wystarczy mówić? Czy ktoś może powiedzieć więcej o tym galdorze? jak to w ogóle wygląda w praktyce dla osoby która dopiero zaczyna?
Ok ale my chyba troche odeszlysmy od pytanai? Blanka pytała o swoją przyjaciółkę i o to jak może losować runy. Mnie bardziej interesuje praktyczna strona - czy jest jakiś konkretny sposób żeby to zorganizować? aplikacja, karty, coś co można obsługiwać bez trzymania kamyków? 🙂
Ja testowałam kilka metod i mam notatki 🙂 Karty runiczne to chyba najprostsze wyjście dla kogoś z ograniczoną sprawnością rąk - są duże karty do talii runicznych, można je np. przesuwać po stole zamiast losować ze woreczka. Poza tym są aplikacje mobilne ale nie wiem na ile to komfortowe dla osoby z niedowładem, zależy jaki. A nagrywanie intencji - robiłam to przez kilka tygodni i na prawdę pomaga mi się skupić przed odczytem, polecam niezależnie od sprawności.
Jestem pod wrażeniem tej dyskusji! Nie pomyślałabym że runy moga być tak elastyczne. Mam pytanie trochę z boku - jeśli ktoś nagrywa intencję zamiast "ładować" runę w dłoniach, to czy ta nagranie trzeba potem skasować czy zachować? I czy intencja musi być wypowiedziana przed każdym losowaniem czy raz wystarczy na dłużej?
a mam pytanko troche z innej beczki - czy ktos probowal losowac runy przez kogos innego, znaczy czy to w ogole ma sens? bo jak ta przyjaciółka Blanki ma problem z dlonmi to moze ktos bliski moglby losowac w jej imieniu? czy to nie zakloci jakos intencji albo energi?
no Swarog ma rację co do logiki, ale ta logika trochę upraszcza sprawę. bo to nie jest tak że albo jeden model albo drugi i koniec. Można pracować z runami bardziej intuicyjnie, bez żadnej spójnej teorii za tym - i wtedy dotyk może po prostu pomagać skupieniu, a nie "przenosić energię" w dosłownym sensie. Nie wszystko da się ująć w binarny schemat.
Mam wrażenie że ta dyskusja o modelu to super, ale Blanka pytała o coś bardzo praktycznego dla konkretnej osoby. Może wróćmy do ziemi? Co realnie może zrobić ktoś z ograniczoną sprawnoscia dłoni? Bo poza nagrywaniem intencji i pośrednikiem, chyba nikt nie powiedział nic o np. karcianych odpowiednikach albo cyfowych narzędziach, a Otyla coś wspominała.
ta aplikacja brzmi super, masz może linka albo pełną nazwę? bo "Runic" to może być kilka różnych. I czy jest po polsku czy po anielsku?
wracając do pytania Wiesi o pośrednika - znam osoby które regularnie losują dla kogoś innego i mówią że to działa, ale one zawsze wchodzą w taki tryb "transparentności", czyli starają się maksymalnie wyciszyć własne myśli i być tylko przekaźnikiem. nie wiem czy to "naprawdę" działa inaczej niż bez tego zamiaru, ale jako praktyka skupienia ma sens.
Ale to znaczy ze jak ktos losuje za ciebie to trzeba mu powiedziec o co pytasz czy moze nie mowic? Bo wydaje mi sie ze jak ta osoba zna pytanie to moze podswiadomie wplywac na to ktora rune wybierze, nie?
hm, nie jestem przekonana do całej tej "synchroniczności" jako wyjaśnienia. Roumiem że to wygodny termin ale czy ktoś może mi powiedzieć jak to odróżnić od zwykłego przypadku? serio pytam bez złośliwości, bo siedzę w tym temacie od jakiegoś czasu i ten argument zawsze mi umyka.
Ojej, ta dyskusja poszła dalej niż myślałam! ale to dobrze, bo przy okazji sama się uczę Chciałam tylko powiedzieć że przekazałam przyjaciółce kilka pomysłów z tego wątku, szczególnie o nagrywaniu intencji i o aplikacjach. Ona jest zainteresowana metodą z nagraniem głosowym bo mówi że jest jej bliskie mówienie o tym czego szuka, bardziej niż siedzenie z kamieniem w dłoni. Bardzo wam wszystkim dziękuję za te podpowiedzi, naprawdę!
To co mówi przyjaciółka Blanki jest w sumie bardziej zgodne z tradycją niż to o czym większśoć myśli przy runach. galdr to jest werbalizacja, wypowiedzenie intencji. Nagranie tego jest tylko technicznym nośnikiem, ale akt mówienia - to jest rdzeń. Cieszę się że ta opcja ją przyciąga. Niech spróbuje i zobaczy jak jej idzie. xD
aha, a czy ta przyjaciółka Blanki mogłaby tu wejść i napisać jak jej idzie jak już spróbuje? bo mnie to naprawdę ciekawi jak to wychodzi w praktyce a nie w teorii, bo tu dużo mówimy "może działać" i "powinno działać" a mało "faktycznie zrobiłam i było tak"
eh, no wlasnie, Elzunia ma rację, bardzo bym chciała przeczytać jak to wygląda kiedy ktoś naprawdę to testuje. I w ogóle to ten wątek mnie otworzył na myślenie że runy mogą byc bardziej elastyczne niż sądziłam. Ja wciąż trzymam swoje kamienie w dłoniach bo tak mnie uczono ale może niepotrzebnie traktuję to jako jedyny sposób? hehe
aha, no i co, Blanka przekazała przyjaciółce te pomysły, super, ale kiedy się dowiemy jak to wyszło? bo ja tu siedzę i czekam na jakiś konkretny informacja zwrotna z życia wzięty 🙂
szczerze to mam pytanie trochę z boku tej dyskusji - czy ktokolwiek tutaj w ogóle próbował nagrywać intencję nie dlatego że musi ale po prostu jako metodę dla siebie? bo cały czas mówimy o tym jako o alternatywie dla niepełnosprawnych, a może to po prostu ciekawa technika dla każdego?
o właśnie, to jest ciekawy trop bo w numerologii też się mówi że werbalizacja wzmacnia intencję. Nie wiem czy to jakoś "działa" ale przynajmniej psychologicznie robi różnicę 😛
