Mam takie pytanie bo ostatnio nie daje mi spokoju. Czy zamykacie okno przed rozkładaniem run? Bo bylam przekonana że to oczywiste, wietrzyk nie powinien zaburzac przestrzeni... ale koleżanka powiedziała mi że ona zawsze czyta przy otwartym oknie i twierdzi że powietrze oczyszcza energię miejsca. Nie wiem co o tym myślec. Jak wy to macie?
ja zawsze zamykam, nawet latem, chociaż się gotuję haha. Wydaje mi się że ruch powietrza morze dosłownie przesunąć runę jak wypadnie z woreczka i wtedy wynik jest przekłamany. To nie tylko kwestia energetyczna ale i czysto fizyczna
Runa nie wyskoczy sama z woreczka przez delikatny wietrzyk przez okno. Serio. Jak ktoś rzuca kostki do gry to nie zamyka okien żeby wynik był "czysty". Nie przesadzajmy z tą przestrzenią energetyczną, bo za chwilę bedziemy zamykać oczy żeby cudzy oddech nie wplynal na odczyt. :>
a ja się zastanawiam... czy to w ogóle ma znaczenie z której strony wieje? bo nie wiem, może wiatr z południa działa inaczej niż z północy? Przepraszam że takie podstawowe pytanie, ale nigdzie nie mogłam znalezc czegoś konkretnego na ten temat 😉
Strony świata miały znaczenie w tradycji nordyckiej, to prawda. Polnoc kojarzona z Niflheimem, z mrokiem, ze światem umarłych. południe to ogień, Muspelheim. Ale czy przekładać to jeden do jednego na wietrzyk przez okno podczas wspolczesnego odczytu run - to już naprawdę daleko idaca interpretacja.
Mnie uczyli żeby zawsze przed rozłożeniem run posiedzieć chwile w ciszy i ustabilizować przestrzen. Czy okno otwarte czy nie, to jest ta cisza wewnętrzna ważniejsza. Miałam sesje przy zamknietym oknie gdzie totalnie byłam rozkojarzana i wyniki nic nie znaczyły. I odwrotnie.
wiecie co, ale wlasnie - czy chodzi o to żeby runy "nie złapały" jakiejś obcej energii z zewnątrz, czy chodzi tylko o skupienie osoby czytajacej? bo to chyba dwie różne rzecy, nie?
A skad w ogole wzial sie ten pomysl że runy odbieraja cokolwiek z otoczenia? Mam na myśli - z jakiego źrodła to pochodzi, bo wiele takich zasad to wymysły z ostatnich kilkudziesięciu lat, nie żadna pradawna tradycja 😛
no to cieakwe bo ja akurat byłem u znajomej na odczyie i ona to robiła przy otwartym oknie, i to był balkon wychodzacy na ogrod, i powiedziała ze robi tak celowo bo natura pomaga. miałem wrażenie że to ma sens ale teraz nie wiem haha. wynik odczytu był... cóż, trafny, więc morze to działa?
No właśnie, jeśli wynik był trafny to mamy odpowiedź prawda? 😉 Ogród, natura, żywioł powietrza - to wszystko ma rację bytu w praktyce runowej. Runy w końcu pochoddzą z kultury blisko związanej z naturą. Zamknięte okno w bloku to trochę sztuczne odcianie się od czegoś co powinno być sprzymierzeńcem.
ojej ale wy strasznie to komplikujecie! ja po prostu czuję kiedy przestrzeń jest dobra a kiedy nie. Jak wieje i czuje niepokoj to zamykam. Jak jest ciepły wiaterek i jest mi dobrze to zostawiam Intuicja chyba wazna przy wrozeniu?
a co z kadzidlem? Jak ktoś pali kadzidło przy otwartym oknie to dym od razu wylatuje i chyba to bez sensu? Chociaż nie wiem,może właśnie o to chodzi żeby zabrał złą energię ze sobą... 🙁
Kadzidło przy wróżeniu runami to w ogóle osobna kwestia, nie ma podstaw historycznych. ale jeśli ktoś je stosuje to logika z dymem ma pewien sens w kontekście oczyszzenia - nie fizycznego oczywiście, ale rytualnego. Choć dygresja od tematu.
Wracając do pytania - mnie bardziej zastanawia co z mieszkaniem w którym są inne osoby. Mieszkam z rodzicami i nawet przy zamknietym oknie w pokoju czuję że ich energie wchodzą. to chyba gorsze niż wiatr z zewnątrz? Jak sobie z tym radzić przy czytaniu run?
no i właśnie o to chodzi, bo ja się zastanawiam, i może to głupie pytanie, ale skoro turmalin blokuje wpływy zewnętrzne to czy nie blokuje też tego co miało do run dotrzeć? Znaczy, czy on nie odcina runy od wszystkiego, łącznie z tym "dobrym"? Jakby taka bariera która nie wybiera...
Dobra, wróćmy chwilę do sedna bo zaczyna mi to uciekać Wiatr, okno, turmalin to wszystko pięknie ale nikt tu jeszcze nie powiedział jedno: czy ktokolwiek faktycznie sprawdził to porównawczo? ten sam pytający, ta sama runa, raz z otwartym raz z zamkniętym oknem? Bo bez tego to wszystko jest po prostu poczucie, nie żadna obserwacja. 😉
haha no Władysława ma rację ale jak byś to niby sprawdzał na tej samej osobie to i tak sytuacja życiowa tej osoby jest inna przy każdym rzucie więc to nie jest żaden kontrolowany eksperyment. chyba że chcesz robić badania kliniczne z runami, to lecimy 😀
Władysława mówi rozsądnie i ja się podpisuję, ale jednocześnie zapytam - czy w praktyce wróżebnej kiedykolwiek działały zasady zbudowane na czymś innym niż subiektywne doświadczenie wielu osób? Tarot, runy, I-ching, to wszystko jest zakodowana tradycja cudzych obserwacji. zresztą nie wiem czy to jest zarzut, czy raczej opis stanu rzeczy.
ale jest roznica między tradycją zapisaną przez setki lat a tym że ktoś na forum poczuł że wiatr mu przeszkodził i teraz to staje się zasadą. Cykoria, to chyba jednak nie jest to samo, nie?
Potwierdza to co mówiłem wcześniej. Żadne ze znanych źródeł, czy to inskrypcje, czy późniesze zapisy skandynawskie, nie zajmuje się warunkami fizycznymi odczytu w tym sensie. Przestrzeń rytualna miała znaczenie w kontekście miejsc kultowych, nie domowego wróżenia. To co robimy dziś to przede wszystkim własna interpretacja
a jak mam rozumieć to "własna interpretacja" - że każdy może sobie robić jak chce i wszystko jest równoważe? Bo trochę to brzmi jakby praktyka runowa nie miała żadnych zasad, a to chyba nieprawda?
przepraszam ze wchodzę w środek, jestem tu raczej nowy w temacie run... ale to co piszecie o intencji jest ciekawe. Czyli rozumiem że ważniejsze jest to co osoba wróżąca myśli i intencjonuje niż fizyczne warunki? Gdzieś to wyczytałem ale nie byłem pewien czy dobrze rozumiem
o, wchodzę bo to ważny wątek! Ja od jakiegoś czasu ćwiczę odczyty regularnie i zauważyłam że moje najlepsze sesje były o różnych porach, przy różnym świetle, raz z oknem otwartym raz nie. Naprawdę nie widzę zależności. Za to zawsze kiedy jestem w złym humorze albo coś mnie gryzie, odczyt jest chaotyczny. Więc dla mnie to stuprocentowo wewnętrzna sprawa.
no ale Pustelko, może właśnie dlatego że u ciebie działa tak, a u kogoś innego działa inaczej? Ja jestem bardzo wrażliwa na atmosferę miejsca, to po prostu jest, i nie chcę się zmuszać żeby to ignorować tylko dlatego że dla innych nie ma znaczenia 🙂
eh, to jest ciekawe co Pustelka mówi o zlym humorze, bo ja właśnie dlatego rzadko sięgam po runy kiedy jestem zdenerwowana. Ale wracając do okna, mam pytanie morze trochę z boku - czy pora dnia ma większe znaczenie niż warunki w pokoju? Bo czytałam że wieczór jest lepszy do odczytu run, ale nie wiem skąd to.
pora dnia to zupełnie osobny temat i też nie ma na to jednej odpowiedzi, ale intuicynie rozumiem czemu wieczór - jest spokojniej, mniej bodżców, łatwiej o skupienie. Ale to znow wychodzi nam że chodzi o skupienie, nie o jakieś kosmiczne okno do odczytu.
hej, ja tu nie piszę za często ale śledziłam ten wątek i mam takie dość praktyczne doświadczenie, może komus pomoże - miałam raz sesję przy bardzo wietrznym dniu, okno było uchylone, i w pewnym momencie dosłownie kilka run wyskoczyło mi z dłoni jak je tasowałam. Zinterpretowałam to jako znak że runy same wybrały, a nie że coś zewnętrznego wpłynęło. Odczyt okazał sie zaskakująco trafny. nie wiem co z tym zrobić, bo to nie pasuje do żadnej teorii z tego wątku haha
