Cześć, mam takie pytanie do was bo siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie mogę dojść do ładu. Czytam runy od lewej do prawej, tak jak mi mówiono na początku, ale ostatnio trafiłam na tekst gdzie ktoś twierdził że kierunek odczytu ma KLUCZOWE znaczenie dla interpretacji - i że odwrócona kolejność to zupełnie inne energie. Ktoś miał z tym do czynienia? Bo szczerze nie wiem co o tym myśleć, w swoich notatkach mam to różnie zapisane i trochę mi się już wszystko miesza.
ojej, no tak, kolejnosc ma znaczenie, ale nie az takie jak niektorzy probuja wmowic. Jak rzucasz runy losowo na mate to i tak czytasz je od lewej ale tez patrzysz na ich ulozenie wzgledem siebie. Wazniejsze moim zdaniem jest to czy runa lezy prosto czy odwrocona (merkstave) niz w jakim kierunku ja czytasz. Chyba ze robisz jakis konkretny uklad liniowy, tam kolejnosc juz bardziej gra role.
Muszę tu trochę sprostować bo to zagadnienie jest bardziej zlozone. historycznie runy były pisane zarówno od lewej do prawej jak i od prawej do lewej - tak zwane boustrofedon czy nawet czyste pismo wsteczne znajdziemy na różnych inskrypcjach. Problem w tym ze wiekszosc współczesnych systemów wróżebnych to XIX i XX-wieczne rekonstrukcje i nie ma jednej "właściwej" tradycji. Więc zanim ktokolwiek powie że jeden kierunek jest jedyny poprawny, niech pokaże konkretne źródło, bo z czego to wynika?
Ojej, nie wiedziałam że to tak skomplikowane 😮 A ja myślałam że po prostu bierzesz runy i czytasz normalnie... Radzimir51 a to znaczy że w ogóle nie ma żadnej reguły? Jak to w takim razie wiadomo czy dobrze interpretujemy?
Ja to mam zapisane z kilku roznych kursów i szkół i powiem wam że każda mówi co innego, co samo w sobie jest wymowne. Jedna nauczycielka upierała się że odczyt idzie zgodnie z ruchem słońca (wschód-zachód), inna że to intuicja decyduje. Prowadzę notatki od jakichś dwóch lat i naprawdę nie widzę żadnej spójności między tymi podejściami. Więc pytanie do tych co praktykują dłużej: czy zauważyliście realną różnicę w trafności zależnie od kierunku?
No właśnie o takie układy mi chodziło, Perydotka dobrze to ujęła. Jak robię trójkę liniową to jasne ale jak ciągnę pojedynczą runę na dzień albo pytanie - to tam chyba kolejność nie gra roli w ogóle? Czy ktoś uważa że nawet przy jednej runie coś jest "nie tak" jeśli trzymasz ją inaczej w dłoni?
A co z energią miejsca gdzie się rzuca? Bo słyszałam że jak jest silne pole energetyczne w pomieszczeniu to runy mogą "wychodzić inaczej" - tzn. układ sam w sobie jest zaburzony. Czy to prawda czy bajki? Miałam ostatnio sesję u siebie w domu i runy wychodziły mi super dziwnie, kompletnie nie pasowaly do sytuacji.
a jednak, isa to runa zastoju, stagnacji i blokady. Jeśli wyszła w kontekście tego co opisujesz, Strzybozka63, to akurat pasuje do sytuacji gdzie coś ci przeszkadza. Ale naprawdę nie łączyłabym tego bezpośrednio z polem energetycznym miejsca jako czynnikiem zmieniającym sens run - to ty filtrujesz interpretację przez swój stan, nie runy same się reorganizują.
Hmm, czytam i się zastanawiam nad tym co Radzimi51 napisał o źródłach historycznych. Bo mam takie wrażenie że wiele osób zaczęło od jakiejś popularnej książki (tu nie wymieniam bo nie chcę robić reklamy) i potem to się powiela bez weryfikacji. Skąd w ogóle wzięły się te konkretne reguły o kolejności które są teraz w obiegu?
To cieakwe co Radziir51 mówi, ale nie znaczy chyba że te systemy są złe? Bo tarot też jest stosunkowo nową rzeczą jeśli chodzi o wróżby i jakoś działa dla ludzi. Czemu rekonstrukcja miałaby być mniej wartościowa?
no i wracając do samego pytania Fasolka_W bo trochę odpłynęliśmy - mam wrażenie że to co ludzie nazywają "kierunkiem wypowiadania" miesza dwie różne rzeczy. jedno to kolejność w kturej interprteujesz runy w układzie (co ma sens przy ukladach czasowych), drugie to dosłowne wypowiadanie ich nazw głośno, ktore ma z kolei zwiazek z galder - czyli pracą z dźwiękiem run. i te dwie rzeczy rzadza się zupelnie innymi zasadami. O które z nich ci chodziło na początku?
no tak, galder to co innego niz uklad. ale akurat w kontekscie pola energetcyznego o którym mowila Strzybozka63 to jest ciekawe - bo jeśli miejsce ma jakies zaburzenie to śpiew run moze byc zarówno żeby to zdiagnozować jak i żeby oczyścić. Isa zaspiewana w takim miejscu działa zupełnie inaczej niz w spokojnym. przynajmniej tak twierdzi moja nauczycielka.
ale jak mam to zmierzyć Niedziela51, miernikiem energii? 😉 no poważnie, rozumiem co mówisz ale niektóre rzeczy po prostu się czuje. przy tamtej sesji miałam takie wrażenie jakby runy same "chciały" wychodzić inaczej. może to sugestia, nie wiem, ale to było dziwne. i te psy...
psy to naprawdę słaby argument, przepraszam. reagują na infradźwięki,na zapachy, na zmiany ciśnienia. to że psy się niepokoją nie znaczy że w pokoju jest pole energetyczne które wpływa na runy. to dwa zupełnie różne zjawiska nawet jeśli oba są realne.
ok ale wracając do pytania Fasolki zanim za bardzo odpłyniemy w duchy i psy - przy tym galderze który opisuje Zodiakla jest jakiś zapis historyczny że tak to robiono czy to też rekonstrukcja Thorssona i spółki? Bo chyba ważne jest czy to praktyka z inskrypcji czy z lat 80.
o dziekuje za ten tytul! ja w ogóle nie wiedziałam że coś takiego istnieje po polsku 😮 zawsze myślałam że te stare teksty są tylko po angielsku albo norwesku czy coś. to muszę poszukać. ale wracając - Zodiakla, ten galder to się robi przy każdej sesji wróżbiarskiej czy to osobna praktyka?
dobra, rozumiem już to rozróżnienie. wracając do mojego pierwotnego pytania bo mi tu wiele rzeczy się rozjaśniło - w takim razie przy klasycznym układzie np. pięciu run czy jest jakaś wspólna konwencja czy naprawdę każda szkoła robi to inaczej? pytam bo chciałabym mieć jakis punkt wyjścia a nie tylko "rób jak czujesz".
moim zdaniem problem z runami jest taki ze ludzie próbują przykładać metody tarotowe do czegoś co ma zupełnie inną logikę. układ celtycki przy runach to trochę jak jazda lewostronnym samochodem po prawostronnej drodze - niby się da ale po co. runy mają swoje własne układy i może zamiast adaptować tarot lepiej by było po prostu naczyć się ich. hehe
o, ja tu widzę że cały czas mówimy o tym jak "prawidłowo" robić układy, a nikt nie powiedział wprost: nie ma jednej prawidłowej metody i nie będzie. to trochę jak dyskusja o tym czy herbatę zaparza się przez 3 czy 4 minuty. każdy ma swój przepis i każdemu smakuje inaczej. zamiast szukać konsensusu może lepiej eksperymentować i zapisywać co wychodzi.
dobra więc jak dobrze rozumiem to nie ma jednego standardu i każda szkoła robi to trochę inaczej, ale są jakieś "miękkie" konwencje których trzyma się większość. to mi już pomaga. ale mam kolejne pytanie bo tu wcześniej ktoś wspomniał o tym polu energetycznym i zastanawiam się czy to w ogóle ma znaczenie przy kolejności czytania. tzn. czy jeśli w miejscu sesji jest jakieś silniejsze pole to powinnam zmieniać podejście czy ignorować?
to nie jest tak proste. pole energetyczne w miejscu morze wplywac na to jak runy "ukladaja sie" podczas rzutu, ale to nie znaczy że masz zmieniac kolejnosc czytania. kolejność to twoja metoda interpretacyjna, a pole to zewnetrzny czynnik. to dwie różne warsty. przynajmnij tak uważam po swoich doswiadczeniach 🙁
mam w notatnikach trzy sesje robione w tym samym miejscu w różnych odstępach czasu i za każdym razem coś było inaczej. nie twierdzę że to pole, ale różnica była. mogło to być moje nastawienie, mogła być faza księżyca, mogło być setki innych rzeczy. nie wiem czy "pole" to właściwe słowo ale coś napewno się różniło.
pole energetyczne miejsca jest realnym zjawiskiem jeśli mówimy o bioenergii lokalizacji. geomantia, linie Hartmanna, miejsca przecięcia - to są koncepcje które mają długą historię praktyczną. to że Niedziela51 pyta "skąd wiesz" jest uczciwe, ale odpowiedź brzmi: obserwacja i praktyka. nie wszystko da się zamknąć w eksperyment kontrolowany. haha
ale czy ktoś tu mówił żeby Fasolka_W zmieniała podejście ze względu na pole? bo ja nie widziałam takiej rady. raczej dyskutujemy czy to ma znaczenie, a to co innego. i mnie osobiście bardziej chodzi o to że silne pole eneretyczne miejsca może wpłynąć na koncentracje osoby czytającej ,a przez to na interpretację. to jest już bardziej namacalne.
no właśnie o to mi chodziło bardziej, o koncentrację i nastawienie. bo jak siedzę w miejscu gdzie czuję że coś jest nie tak, to pewnie mój odczyt też jest inny. pytanie czy wtedy lepsza jest zmiana miejsca czy jakaś technika zakotwiczenia zanim zaznę?
to już ma sens jako pytanie. zakotwiczenie przed sesją to dobra praktyka niezależnie od miejsca. kilka oddechow, intencja, moze galdr otwierający jeśli ktoś stosuje. przy silnych zaburzeniach energetycznych miejsca część praktyków robi krąg ochronny zanim zacznie. ale to osobna technika i nie każdy ją zna.
krąg ochronny przy wróżbach to jest dyskusja sama w sobie. znam podejście że wróżba jest odbiorcza więc krąg ogranicza dostęp do informacji. i znam podejście że krąg chroni odbiorcę przed zewnętrznymi zakłóceniami. oba mają loigkę. przy runach osobiście nie robię kręgu przed zwykłą sesją ,ale robię oczyszczenie miejsca i swoje.
