Hej, mam takie pytanie bo szukałam po forum i nie znalazłam niczego konkretnego. Chcę sobie zrobić tatuaż runiczny na kostce, myślę o Algiz albo Sowulo, i zastanawiam się czy tatuaż na nodze ma taką samą moc jak np. na ręce albo na klatce? Gdzieś czytałam że lokalizacja ma znaczenie, że runy blizej serca działają inaczej. No i druga sprawa, bo chyba ważna - tatuażysta to jest zwykły człowiek który nic o runach nie wie, czy tatuaż w ogóle będzie wtedy cokolwiek znaczył energetycznie? Czy trzeba go jakoś potem oczyścić albo naładować? Będę wdzięczna za każdą podpowiedź bo temat mnie naprawdę kręci 🙂
Lokalizacja na ciele to kwestia, którą różne tradycje traktują bardzo różnie, więc nie ma jednej odpowiedzi. W starożytnym kontekście runy były wycinane, malowane, ryowane - nie tatuowane - więc samo pojęcie 'mocy miejsca na ciele' to już dość współczesna interpretacja. Kostka to okolice korzeni, ziemi, stabilizacji w niektórych podejściach. Algiz na kostce nie jest żadnym 'gorszym' wyborem jeśli masz intencję. Algiz to ochrona, więc na kończynach, które cię niosą, może mieć bardzo sensowne znaczenie symboliczne. Co do tatuażysty, on jest wykonawcą formy. Forma jest nośnikiem. Intencja należy do ciebie. Ale tu pojawia się ważne pytanie - czy zamierzasz go potem aktywować jakoś, konsekrować, czy po prostu chcesz mieć ładny tatuaż z runami? Bo to jednak dwie różne rozmowy.
Zgodzę się z Wioletką w tej kwestii intencji, ale muszę dodać - sporo ludzi robi tatuaże runiczne bez żadnej wiedzy o runach i potem się dziwi że cos im nie gra. Widziałam przypadki gdzie ktoś tatuuje sobie rune odwróconą bo mu 'ładniej wyglądała' i zaczyna mieć problemy. Nie mówię że to na pewno przez tatauż, ale energetycznie runa odwrócona ma inne znaczenie. Algiz odwrócona to juz mniej ochrona, bardziej podatność. Więc zanim zdecydujesz o której runie, upewnij sie ze projekt jest poprawnie ułożony względem twojego ciała, bo to ma znaczenie.
Dobra, ale zatrzymajmy się chwilę. Runa odwrócona w kontekście tatuażu to trochę bardziej skomplikowane niż się wydaje. Jeśli masz Algiz na wewnętrznej stronie kostki, to zależy od której strony patrzysz. Od strony właściciela czy od strony innych? Ta cała rozmowa o 'odwróconych runach' dotyczy przede wszystkim wróżenia, kiedy runa wypada z woreczka. Na stałym tatuażu to inna para kaloszy i nie każda szkoła runologiczna w ogóle uznaje meryt. Nie chcę gasić entuzjazmu, ale zanim ktoś dostanie ataku paniki że ma 'złą' runę, warto to doprecyzować.
A u mnie jest pytanie do wątku z tą dezynfekcją energetyczną, bo to jest chyba kluczowa sprawa której tu nikt jeszcze nie poruszył porządnie. Tatuaż to jest rana, świeże miejsce, otwarte na wpływy. Salon tatuażu to miejsce gdzie przewija się mnóstwo różnych ludzi z różnymi energiami. Miałaś myśleć o oczyszczeniu tego miejsca - salonu i swojego ciała - PRZED zabiegiem, nie tylko po. I pytanie do tych którzy mają doświadczenie z tatuażami runicznymi: jak to robicie, że przygotowujecie się energetycznie przed tatuażem, czy zostawiacie to na po zagojeniu?
Powiem szczerze, to z tą 'energią salonu' to trochę przesada moim zdaniem. Jakbyście miały się bać każdego miejsca publicznego to byście z domu nie wychodzily. Salon tatuażu jest sterylny fizycznie, o to tu chodzi. Energetycznie, no cóż, można machnąć ręką z solą albo dymem po powrocie do domu i tyle. Nie potrzeba z tego robić skomplikowanego rytuału. Natomiast co do tatuażu na kostce, tutaj mam jedno pytanie praktyczne - kostka to miejsce które bardzo różnie znosi tatuaże, szybko bledną, deformują się. Czy to też nie wpływa na to jak ta runa 'działa' jak forma się degraduje?
Czytam tę wymianę i właśnie to mnie zawsze intryguje przy tatuażach runicznych, bo mam znajomą która przez lata pracuje z runami i bardzo przestrzegała mnie przed tatuowaniem run bez dogłębnego ich poznania najpierw. Nie dlatego że to zakazane, ale dlatego że runa wchodzi w twoje pole na stałe. Jeśli wybierasz Algiz, to jest piękna runa ochronna, ale ma też aspekt poświęcenia i ofiary, tego jakoś nikt tu nie wspomniał. W jednym z tekstów edycji starszej jest powiązana z Walkirią, z gotowością na walkę, nie tylko z tarczą. Czy to jest energia z którą chcesz żyć na nodze przez resztę życia? To nie jest zniechęcanie, tylko warto to rozważyć zanim tatuator przyłoży maszynkę.
O, tego o poświęceniu i Walkirii to rzeczywiście nie wiedziałam. muszę więcej poczytać. A z tą Sowulo, bo też ją rozważam, to nie ma takich haczyków? Bo Sowulo kojarzy mi się po prostu ze słońcem, sukcesem, jasną energią.
Sowulo (albo Sowilo, zaleznie od systemu) - to runa słońca, tak, zwycięstwo, siła woli, klarowność. Ale jest też runa niezwykle intensywna energetycznie. W niektórych interpretacjach powiązana z błyskawicą, z gwałtowną przemianą, z tym co niszczy żeby odrodzić. Nie jest to runa cicha i spokojna. Na kostce, przy podstawie ciała, przy korzeniach, to ciekawa kombinacja - słoneczna intensywność zakorzeniona. Ale pytanie do ciebie praktyczne - czy masz poczucie że twoje życie teraz potrzebuje tej intensywności, tego ruchu w górę? bo runa będzie przy tobie.
hej a ja mam głupie pytanie może ale czemu w ogóle runa na ciele ma działać inaczej niz na kawałku drewna czy kamienia? bo nie rozumiem tej różnicy energetycznej, to znaczy czy to nie jest takie samo?
Jest jeszcze jeden aspekt którego tu nie ma i który mnie zawsze fascynuje przy tatuażach runicznych. Krew. Dawne rytuały runiczne często obejmowały krew jako nośnik intencji, ofiarę, połączenie z runą przez własną substancję. Tatuaż to też krew, dosłownie, igły przebijają skórę. W pewnym sensie tatuaż runiczny jest bliższy dawnym rytuałom niż wielu z nas myśli. To nie jest powód żeby się bać, ale żeby podchodzić z szacunkiem. Przygotowanie wewnętrzne przed tatuażem, skupienie, intencja wypowiedziana w dniu zabiegu, to ma wagę.
hej nie jestem specjalistą od tych spraw ale czytam i mam pytanie - czy jak ktoś ma tatuaz z runa i potem chce sie jej pozbyc to co, laserowanie? i czy to jest jakos energetycznie niebezpieczne? pytam bo kolega chce usunac stary tatuaz a tam podobno jest jakas runa choc nie wiedzial ze to runa jak tatuowal
Wracając do wątku z dezynfekcją energetyczną bo to jest rzecz która mnie tu naprawdę interesuje. Jest kilka praktycznych metod na oczyszczenie tatuażu po zagojeniu. Dym z szałwii lub palo santo nad miejscem, sól kamienna zostawiona na noc w pobliżu (nie bezpośrednio na skórze oczywiście), wizualizacja białego lub złotego światła które 'czyści' rune. Ale jest pytanie które mam do Wioletki albo do Perzyny, bo mają więcej doświadczenia - czy robić oczyszczenie raz czy to jest coś co trzeba powtarzać np. przy księżycu?
a czy nie jest tak ze runa na tatuaż powinna być w jakiś sposób dobrana do konkretnej osoby, do jej urodzenia albo do czegos? bo jak kupujesz amulet to ktoś ci go dobiera, a tu chyba nie możesz sobie po prostu wziąć jakiejkolwiek runy bo ładna? czy jest jakas metoda żeby wiedziec która jest dla ciebie?
no właśnie to mnie też zastanawia, czy jest jakaś zasada doboru runy do osoby. bo jak szłam po pierwszy tatuaż to po prostu wybrałam motyw który lubię wizualnie, ale tam nie było run. teraz jak myślę o runicznym to trochę się boję że jak źle wybiorę to będzie gorzej niż gdybym nie miała wcale. czy ktoś tu dobierał runę do siebie metodycznie, a nie intuicyjnie?
Dobieranie runy 'do osoby' to jest temat rzeka, bo zależy co rozumiemy przez dobieranie. Są szkoły które mówią o tak zwanej runcie urodzeniowej, obliczanej z daty urodzenia podobnie jak w numerologii. Są takie które mówią że runa wybiera się przez los, dosłownie - wkładasz rękę do woreczka i wyciągasz. I są takie które mówią że intuicja jest najlepszym przewodnikiem. Każde z tych podejść ma swoją logikę. Runa urodzeniowa brzmi metodycznie, ale szczerze powiem, systemy obliczeniowe które widziałam różnią się od siebie dość mocno i nie ma jednego kanonicznego. Więc ta metodyczność jest trochę pozorna.
oj to strasznie skomplikowane, myslalam ze po prostu wezme rune ktora mi sie podoba i bedzie ok. a teraz czytam ze trzeba to obliczac, dobierac, jeszcze dezynfekować energetycznie, orientacja ma znaczenie... zaczyna mi sie krecic w glowie szczerze mowiac 😀 moze ktos mi powie po prostu: czy jak wybiorę Algiz bo mi się podoba i jest ładna - to cos zlego sie stanie czy nie?
uczciwa odpowiedź? Nie. Nic złego się nie stanie. Masz prawo wybrać runę dlatego że ci się podoba. Ale skoro pytasz też o moc i znaczenie, to warto wiedzieć co nosisz na skórze. Nie żeby się bać, tylko żeby świadomie. Algiz to ochrona, tarcza, połączenie z wyższym. Jeśli to ci odpowiada, to odpowiada. Cała ta reszta z obliczeniami to nakładki, które powstały w XX wieku, nie w epoce wikingów.
Znachorka ma rację co do tych systemów urodzeniowych, to rzeczywiście dużo późniejsze konstrukcje. Chcę tylko dodać jedno: między tatuażem jako ozdobą a tatuażem jako amuletem jest różnica i to Astaria_J sama powinna zdecydować po której jest stronie. Jeśli to ozdoba, to wybierasz jak każdy wzór. Jeśli amulet, to warto posiedzieć chwilę z symbolem przed decyzją, poczuć czy jest twój. Nie musi być żadnego systemu obliczeniowego.
wracajac do tej dezynfekcji bo Bronislawa_N to dobrze poruszyła i chce dopytac. pisala o soli kamiennej zostawionej w pobliżu, ale skoro to jest na kostce, no to jak to praktycznie wygląda? zostawiasz miskę soli przy łóżku kiedy śpisz z tą kostką w pobliżu? pytam bo sama mam mały tatuaż na nadgarstku i nigdy nie robiłam żadnego oczyszczania po nim, zastanawiam sie czy powinnam nadrobić
jest jeszcze kwestia miejsca na ciele i jego znaczenia energetycznego. kostka to nie przypadkowe miejsce. w różnych tradycjach stopy i dolne partie nóg są kojarzone z uziemieniem, z kontaktem z ziemią, z Muladhara jeśli ktoś pracuje z czakrami. runa umieszczona tam nabiera trochę innego zabarwienia niż ta sama runa na klatce piersiowej albo nadgarstku. Algiz na kostce to ochrona zakorzeniona, ochrona fundamentów. ciekawy wybór miejsca.
a czemu ochrona na kostce miałaby być lepsza niż gdzieś wyżej? jak logicznie na to spojrzeć to chyba blizej serca jest wazniejsze nie?
hmm to jest ciekawe co Grzesio pisze z tymi czakrami i miejscem ale mam pytanie, czy to jest tradycja runowana czy to jest nakładanie systemu czakrowego na coś co z tym systemem historycznie nie ma nic wspólnego? bo nordycka symbolika i hinduski system czakr to jednak dwie różne ścieżki. nie twierdzę że się wykluczają, po prostu pytam skąd ta synteza
no wlasnie, dobrze ze ktos to powiedzial wprost. troche mnie irytuje jak ludzie podają syntezy New Age jako starodawną tradycję. nie dlatego że synteza jest zla, tylko dlatego ze dezinformuje. Astaria_J pyta o konkretną runę i dostaje odpowiedzi z pięciu różnych systemów naraz i sie dziwi ze ma mętlik w glowie. może warto by sie umówić na jakis jeden kontekst najpierw?
a można zapytać którą wersję Futharku Wioletka_Z uważa za najbardziej praktyczną do pracy osobistej, nie wróżbiarskiej ale właśnie do tatuaży i amuletów? bo ja też gdzieś to czytałam że różne Futharki to różne znaczenia ale nie wiedziałam że to az tak istotne
ok to przynajmniej wiem że zostaje przy Starszym Futharku, dzieki Wioletka_Z! a wracając do tej orientacji bo Olek.2 wtedy napisał że to kwestia perspektywy, to rozumiem że właściwie jak ja widzę runę poprawnie kiedy patrzę w dół na kostke to jest ok? nie muszę jej odwracać żeby ktoś inny ją widział poprawnie?
krótko: dla amuletu ochronnego logiczne jest żeby runa była zorientowana tak, żeby ona chroniła ciebie, nie żeby wyglądała dobrze dla postronnych. Więc jeśli ty widzisz ją poprawnie gdy patrzysz na własną nogę, to ma sens. Ale szczerze, nie trać nad tym za dużo snu. Runa na skórze nie jest instrumentem precyzyjnym jak kompas, to symbol i intencja, a nie kąt nachylenia.
