o dobra, Cefeida słusznie zauważyła 🙂 to może powiedzmy wprost. ciągnie mnie do Sowulo. od jakiegoś czasu jak widzę tę runę to coś we mnie mówi 'tak, to to'. nie wiedziałam wcześniej co znaczy, sprawdziłam i wyczytałam że to runa słońca, zwycięstwa, siły życiowej. brzmi pięknie ale trochę się boję że to za duże słowa jak na mój tatuaż na kostce haha. czy takie 'ciągnienie' do konkretnej runy jest w ogóle znaczące czy to tylko że ładnie wygląda?
Sowulo to dobry wybór jeśli chodzi o tatuaż, bo to runa która generalnie działa na rzecz osoby ją noszącej, nie wbrew niej. ale chcę się zatrzymać przy tym co napisałaś, że 'coś mówi tak'. to jest ważniejsze niż to że ładnie wygląda. skąd to ciągnienie, jak długo je czujesz? bo jeśli to kilka lat to co innego niż że zobaczyłaś tydzień temu na czyimś nadgarstku i się spodobało
Sowulo mnie nie dziwi dla kogoś kto zaczyna pracę z runami, ona jest trochę jak wejście do systemu, jasna, czytelna w swojej energii. ale właśnie dlatego niektórzy mówią że to zbyt 'łatwy' wybór i potem osoba wyrasta z niej szybko. Wioletka_Z co ty o tym myślisz, czy Sowulo jako pierwszy tatuaż runiczny to dobry fundament czy za prosto?
no właśnie i to co Wioletka mówi ma sens. te hierarchie 'łatwych' i 'trudnych' run trochę mnie irytują bo czesto sluza do pokazania że ktoś jest bardziej zaawansowany bo wybrał bardziej mroczną runę. imo Sowulo jest świetna do tatuażu bo jej energia jest klarowna i nie wymaga od ciebie ciągłego pilnowania co ona robi. a na kostce jeszcze konkretnie, to ciekawe miejsce energetycznie
a właśnie, kostka. ja miałam w głowie że kostka to miejsce związane z ruchem, ziemią, krokiem który stawiamy. Sowulo na kostce mogłoby oznaczać że idziesz do przodu ze słoneczną siłą, albo że twoja droga jest oświetlona? czy takie myślenie o miejscu tatuażu ma sens czy to moje wymysły?
wchodzę w temat bo sama myślę o tatuażu i ta rozmowa mi bardzo pomaga. mam pytanie trochę z boku, czy jak ktoś robi tatuaż runiczny i jest przy tym emocjonalnie naładowany, jak wiele stresu, płacze albo coś, to ta energia wchodzi w tatuaż? pytam bo mam w życiu teraz trudny okres i nie wiem czy to dobry czas
a mnie bardziej ciekawi kwestia praktyczna i wracam do wątku dezynfekcji który trochę ucichł. jeśli koscia jest miejscem które jest blisko ziemi, często w butach, w brudzie, to może wymaga częstszego energetycznego czyszczenia niż np nadgarstek? czy lokalizacja tatuażu wpływa na to jak często trzeba go 'czyścić'? pytam serio, nie ironicznie tym razem
o tym rzadko się mówi ale zgadzam się z tym co Frydkaa pisze. stopy są punktem kontaktu z ziemią i zbierają dużo. w praktykach azjatyckich jest cały system refleksologii który pokazuje że stopach jest mapa całego ciała. ja bym dymił jałowcem nie tylko 'po tatuażu' ale regularnie, co kilka tygodni, szczególnie po trudniejszych okresach
a co jeśli ktoś nie toleruje dymu? mam astmę i dosłownie nie mogę używać kadzideł. czy jest jakiś inny sposób dezynfekcji który działa podobnie? pytam bo chcę się nauczyć tych praktyk ale dym odpada zupełnie
dobra woda z sola to rozumiem ale skad wiedziec ze 'zadziałała'? czy jest jakis sygnal że czyszczenie bylo skyczne? bo jak robię coś takiego to potem nie wiem czy to koniec czy mam powtarzac
to pytanie które sam sobie zadawałem przez długi czas. dla mnie sygnałem jest zmiana odczucia w ciele, jakieś lekkie 'oddechu', spokój który przychodzi po rytuale. ale to bardzo subiektywne i nie można tego nikomu narzucić jako miary. może ktoś inny ma inne sygnały?
Berkana na tatuaż to piękny wybór, naprawdę. i to co opisujesz, to że znaczenie trafiło tak celnie, to właśnie jest to 'rozpoznanie' o którym mówiła Wioletka wcześniej przy oporze. coś cię do tej runy prowadziło zanim wiedziałaś dlaczego. nie każdy ma tak wyraźne potwierdzenie przed wyborem
o matko dziękuję Bronisławo za te słowa, naprawdę! to że powiedziałaś że coś mnie prowadziło zanim wiedziałam dlaczego, to jest dokładnie to uczucie które miałam i nie umiałam tego nazwać. teraz zastanawiam się już bardzo poważnie nad tym tatuażem, ale właśnie wracając do głównego tematu, bo Astaria też o tym pisała, czy Berkana na kostce to dobry pomysł? czy ta runa w ogóle pasuje do tej lokalizacji? bo Sowulo i kostka to jedno, ale Berkana to chyba inna energia?
to jest bardzo dobre pytanie i cieszę się że wróciłyśmy do lokalizacji, bo to temat który naprawdę zasługuje na uwagę. Berkana jest runą początku, ochrony, zamknięcia czegoś starego żeby coś nowego mogło wzejść, i ta energia jest bardzo 'wewnętrzna' w sensie że działa od środka na zewnątrz. kostka tymczasem to miejsce które łączy się z tym jak wchodzimy w świat, jak stąpamy. jest w tym pewne napięcie, bo Berkana często pracuje w ciszy, w ukryciu, a kostka jest eksponowana, widoczna, w ruchu. nie mówię że to złe połączenie, ale warto to rozważyć świadomie zanim się zdecyduje
wracam bo trochę zgubiłem się w tej dyskusji o symbolice a nikt nie odpowiedział na moje wcześniejsze pytanie o częstotliwość czyszczenia w zależności od lokalizacji. skoro już mówimy o kostce i o tym że to miejsce blisko ziemi, w butach, narażone na kontakt z różnymi przestrzeniami, to ma to jakieś praktyczne przełożenie na to jak często czyścić energetycznie? czy to jest rozważane w ogóle przy wyborze miejsca tatuażu?
