To co Majka opisuje to jest właściwie lucid dreaming albo coś bliskiego temu. I to zmienia interpretację, bo świadomość we śnie to inny poziom przetwarzania niż zwykły sen. Nie mówię że to dowód na cokolwiek zewnętrznego, ale psychologicznie to jest osobne zjawisko.
Właściwie to jest pytanie o to co rozumiemy przez 'wyższe siły'. Jeśli psychika jest czymś więcej niż tylko biologicznym procesorem, to rozmowa z własnym podświadomym mogłaby być jednocześnie komunikatem z czegoś szerszego. Te dwie opcje z tytułu wątku nie muszą się wykluczać.
Może właśnie o to chodzi i to nie jest błąd tylko punkt dojścia. Że rozróżnienie między 'sobą' a 'czymś wyższym' jest mniej ważne niż to co z tej komunikacji wyciągamy. Ale zdaję sobie sprawę że to nie odpowiada na pytanie z tytułu, tylko go omija.
Czytam to wszystko i mam jedno głupie pytanie. Czy jeśli ktoś nie zna run, może je zobaczyć we śnie? Bo śniłam kiedyś jakieś znaki których nie rozumiałam i dopiero później jak przeglądałam różne strony zobaczyłam że jeden z nich to chyba była Eihwaz. Ale mogłam to sobie wmówić.
Weszłam w ten wątek bo numerologia to moja dziedzina, ale to co tu czytam jest zaskakująco podobne do moich doświadczeń z liczbami we snach. Też miałam sytuację gdzie liczba powtarzała się przez kilka nocy i szukałam sensu. I też nie wiem do dziś czy to było coś więcej czy obsesja. Ale fakt że tu dyskutujecie o weryfikacji snów runowych a nie o samych runach jest chyba ważny.
Majka, to co napisałaś w ostatnim poście jest dla mnie kluczowe. Że prosta interpretacja byłaby mniej użyteczna. Bo ja właśnie po tej interpretacji przyszłam do wątku i teraz zastanawiam się czy w ogóle ma sens pytać 'co znaczy Eihwaz którą śniłam' bez takiego tła.
A wracając do pytania Majki o strukturę snu, mam takie pytanie do wszystkich, nie tylko do Majki. Czy jeśli sen ma 'strukturę' czyli jest spójny, logiczny, czytelny, to automatycznie nadajemy mu większe znaczenie? Czy to nie jest po prostu efekt tego że lepiej go zapamiętaliśmy?
Hubert, to jest dobry trop, ale w moim przypadku struktura była już w trakcie, nie przy przebudzeniu. Nie twierdzę że to rozstrzyga cokolwiek, bo moje relacjonowanie tego snu po czasie jest już zapewne przekształcone. Ale to poczucie mam naprawdę ostre.
Majka, a czy miałaś wcześniej podobne sny, niekoniecznie z runami? Pytam bo niektóre osoby mają po prostu tendencję do snów z wyraźną strukturą i to jest cecha ich śnienia, nie konkretnego symbolu.
To co mówi Majka brzmi podobnie do pewnego zjawiska które opisują ludzie pracujący z medytacją. Że czasem przychodzi jeden wyraźny obraz albo symbol zamiast całego strumienia. Nie wiem czy to zmienia interpretację runową, ale może coś mówi o stanie umysłu w którym taki sen się pojawia?
A jeśli ktoś nie wie nic o runach i śni Ingwaz albo Eihwaz, to czy powinien w ogóle szukać znaczeń? Czy lepiej nie czytać o runach po takim śnie żeby nie zasugerować sobie interpretacji?
Wchodząc w ten wątek z boku, bo nie jestem zwykle w temacie run, mam pytanie do Almandynki albo Igorka. Czy tradycja nordycka w ogóle mówi o runach w snach? Bo wydaje mi się że większość praktyki runicznej to jednak wróżba na jawie, nie interpretacja snów.
To ciekawe co mówisz Almandynko o sagach, bo zawsze myślałem że nordycka tradycja jest mocno skupiona na działaniu, nie na kontemplacji. Czy te sny z symbolami w sagach były traktowane jako przepowiednie czy raczej jako ostrzeżenia przed czymś konkretnym?
To jest coś co mnie uderza w tym wszystkim. Ja próbowałam sama intepretować ten sen i może właśnie tu jest pies pogrzebany. Że jak jest się w środku, to się więdzi tylko część. Może warto byłoby po prostu opisać komuś bez kontekstu co się śniło i zobaczyć co ta osoba poczuje.
Majka, ale to z kolei zakłada że interpretator ma jakiś dostęp do twojej sytuacji przez sam opis snu. Numerologicznie patrząc, kontekst jest zawsze kluczowy. Symbol bez człowieka jest pusty. Więc może nie chodzi o to żeby dać komuś opis bez kontekstu, tylko żeby ktoś inny zadał pytania które ty sama byś sobie nie zadała.
Właśnie to drugie rozwiązanie wydaje mi się bardziej uczciwe metodologicznie. Interpretacja bez kontekstu to trochę jak wyrocznia, która mówi cokolwiek pasuje. A praca z pytaniami zmusza śniącego do skonfrontowania się z rzeczami które może sam przed sobą omija.
Mam wrażenie że kręcimy się w tym samym miejscu od jakiegoś czasu. Czy ktoś tu miał kiedyś sen z runą i po interpretacji coś się faktycznie wyjaśniło, zmieniło, pojawiło w życiu? Konkretnie, nie teoretycznie?
Ja bym chciała wróćić na chwile do tego co powiedziała Almandynka o trudności czytania run dla siebie. Bo to jest coś co mnie cały czas siedzi po tym śnie. Nie wiem czy mam do tego odpowiedni dystans. Runa była wyraźna, ale znaczenie jest dla mnie zamglone i nie wiem czy to dlatego że sen coś ukrywa, czy dlatego że za bardzo chcę żeby coś znaczył.
