Dziewczyny (i panowie jeśli tu zaglądają), mam takie pytanie bo nie daję mi spokoju. Robiłam dziś rano kawę i zauważyłam że fusy w kałdzie ułożyły się w coś co bardzo przypomina runę Isa albo Nauthiz, nie jestem w 100% pewna którą. Stałam nad tym kubkiem z minutę i myślałam - no dobra, ale czy to coś znaczy? Czy przypadkowe pojawienie się znaku runy w codziennym otoczeniu ma jakąś moc magiczną, czy to tylko mój mózg który doszukuje się wzorców? Bo wiem że runy to nie tylko alfabet do wróżenia, mają swoją energię, ale czy muszą być celowo narysowane żeby działały?
Ojej, też tak miałam jakiś czas temu, na szybie od zaparowania pojawił się taki pionowy znak z dwiema kreskami i myślałam o tym cały dzień. Nie wiedziałam czy to znak czy po prostu przypadek. Czy ktoś wie jak w ogóle odróżnić że coś jest znakiem a nie tylko naszą wyobraźnią?
No to powiedzmy sobie szczerze - ludzki mózg jest zaprojektowany żeby doszukiwać się wzorców, to się nazywa pareidolia. Twarz na kawałku tosta, figurę w chmurze, runę w fusach kawy. To nie znaczy że to magia, to znaczy że masz sprawny mózg. Pytanie do autorki tematu - co konkretnie widziałaś, jak wyglądał ten układ fusów? Bo Isa to pionowa kreska, a Nauthiz ma poprzeczną - to dość różne rzeczy, nie powinnaś mieć wątpliwości którą widziałaś.
Oj Simargl, pareidolia pareidolią, ale przez lata pracy z runami zauważyłam że pewne znaki potrafią się pojawiać kiedy jesteś na nie 'nastrój', coś jakby twoja uwaga jest na nie ustawiona. Pamiętam jak miałam bardzo trudny okres z decyzją o pracy i przez tydzień wszędzie widziałam Tiwaz - na chodnikach, w zarysowaniach na ścianie, w gałęziach. Akurat Tiwaz to runa decyzji i odwagi. Może to przypadek, może nie. Nie będę udawać że wiem na pewno, ale odrzucenie tego jako 'tylko mózg' też jest uproszczeniem.
Żeby to sensownie ocenić trzeba zadać inne pytanie - co czułaś w momencie kiedy zobaczyłaś ten znak? Nie co pomyślałaś, co POCZUŁAŚ. To jest ważniejsze niż to czy fusy ułożyły się symetrycznie. Znaki w codziennym otoczeniu mogą być punktem wejścia do pracy runami, ale tylko jeśli do tego podchodzisz świadomie, a nie szukasz wróżby w każdej kawie.
a ja mam pytanie bo troche nie rozumiem - runy to nie jest tak ze musisz je rytsowac na drewnie albo kamieniu? myslałem ze musza byc specjalnie zrobione zeby mialy moc, skąd fusy w kawie miałyby to samo co wyrzeźbiona runa?
Kwestia rozróżnienia jest tutaj kluczowa. W starszej Eddzie mamy wzmiankę że runy 'zostały znalezione' przez Odyna, nie stworzone - co sugeruje że ich forma istnieje niezależnie od człowieka. Z drugiej strony cała praktyka rystowania (rytowania) i wróżenia z run zakłada intencję i rytuał. Przypadkowy układ fusów może być sygnałem do zwrócenia uwagi, ale raczej nie zadziała jak aktywnie zrobiony staw runiczny. To dwie różne kategorie.
No ale właśnie czy nie jest tak że jak już raz zobaczysz ten znak i zatrzymasz się nad nim i zacznesz go rozważać, to sama w sobie uruchamiasz jakiś proces? Znaczy, twoja uwaga i intencja dołączają się do przypadkowego znaku i on wtedy nabiera znaczenia przez ciebie samą? Bo czytałam coś podobnego, że w magii intencja jest wszystkim.
Turkusowa, to brzmi ładnie ale jest trochę za uproszczone. Intencja jest ważna, ale nie jest wszystkim - bo inaczej każda myśl o czymkolwiek uruchamiałaby magię, a to nie działa tak. Myślę że tu chodzi o coś innego: przypadkowe ułożenie fusów czy zarysowanie na szybie może być odczytane jako 'synchroniczność', to jest Jungowski termin, nie magiczny. Twój umysł jest na coś nastawiony i dostrzega to w otoczeniu. To nie jest magia, to jest praca podświadomości.
Mam inne podejście do tego. Pracuję z runami od kilku lat i dla mnie każde pojawienie się znaku runicznego w sposób niezamierzony - czy to w fusach, w zarysowaniu drzewa, w rysie na chodniku - jest zaproszeniem do zatrzymania się i do refleksji. Nie traktuję tego jako aktywnej magii, raczej jako wskazówkę do medytacji nad daną runą. Isa którą widziałaś Sabcia to runa zastoju, zamrożenia, czekania. Może po prostu coś chce żebyś zatrzymała się i poczekała?
Hela mówi mądrze ale ja dodałabym że te 'przypadkowe' runy często mają silniejszy przekaz niż te z zestawu bo nie przeszły przez filtry naszego umysłu podczas losowania. Twój wyższy Ja wysyła sygnał przez to co widzisz. Isa albo Nauthiz - obie są runami wyzwania i ograniczenia, pojawienie się którejś z nich to wyraźny znak że coś cię blokuje. Powinnaś sprawdzić czy nie masz teraz czegoś zablokowanego w życiu.
okej ale Simargl, nawet jeśli to jest pareidolia i nawet jeśli nie ma w tym magii jako takiej, to jakie jest złe jeśli ktoś się zatrzyma i pomyśli o Isie i co ta runa znaczy dla jego życia? Praktyczny efekt jest taki sam czy to 'naprawdę' znak czy nie, nie?
No i mamy dwa obozy jak zwykle 🙂 Simargl, rozumiem twój punkt ale chyba nikt tutaj nie mówi że na podstawie fusów należy zmieniać pracę albo rzucać partnera. Sabcia zapytała czy to ma znaczenie magiczne, nie czy ma podjąć decyzję. Wracając do pytania - Sabcia, powiedz mi, ile razy wcześniej widziałaś runę w takim codziennym miejscu? Czy to się zdarza regularnie czy to był wyjątek?
o matko, Fehu w korze drzewa kiedy miałaś dobry okres finansowy - to jest niesamowite! Myślę że to nie mogło być przypadkiem, to jest właśnie ten rodzaj znaku o którym czytałam. Ja bym powiedziała że tak, to ma znaczenie, i to duże!
Fiolek69, zachowaj trochę powściągliwości. To że dwa fakty pasują do siebie nie oznacza że są powiązane. Sabcia mogła mieć dobry okres finansowy i widzieć Fehu w korze niezależnie od siebie, a my dopasowujemy to post factum bo tak działa pamięć - pamiętamy dopasowania, zapominamy niedopasowania. Ile razy widziałaś jakiś kształt w drzewie a nie pamiętasz co się wtedy działo bo nic szczególnego się nie działo?
Wchodzę tu po raz pierwszy w tym wątku i od razu mam jedno pytanie do Sabci - czy w momencie widzenia tego znaku w fusach byłaś w trakcie jakiejś pracy runicznej, medytacji, czegoś co otwierało uwagę? Bo to ma znaczenie dla oceny czy to był odbiór intencjonalny czy czysto przypadkowy.
to akurat interesujące, bo w praktyce runologicznej te 'nieoczekiwane' pojawienia się są często traktowane poważniej niż te z sesji wróżebnej. Nie dlatego że są magiczniejsze, ale dlatego że twoja interpretacja nie jest z góry ustawiona kontekstem pytania. Masz czystą tablicę. Co z tym zrobiłaś potem? Zapisałaś, przemedytowałaś, czy zostawiłaś?
A właśnie, Sabcia wspomniała o dzienniku i to mi dało do myślenia - czy ktoś tu regularnie prowadzi dziennik takich 'spontanicznych' znalezionych run? I jak to wygląda po dłuższym czasie, czy widać jakieś powtórzenia? Bo jeśli ta sama runa pojawia się w trudnych momentach albo odwrotnie, to już by coś znaczyło, nie?
Oj Turkusowa, właśnie taki dziennik prowadzę od kilku lat i mogę powiedzieć że tak, widać powtórzenia, ale diabeł tkwi w szczegółach. Bo jak patrzysz wstecz na kilka lat notatek to możesz właściwie dopasować każdą runę do każdego okresu życia jeśli chcesz. Hagalaz do trudności, Fehu do dostatku, Isa do zastoju - te rany są tak szerokie że zawsze coś pasuje. Dlatego prowadzę też notatki o kontekście emocjonalnym w chwili znalezienia, nie tylko co potem nastąpiło.
Runomira, a możesz powiedzieć więcej o tym jak notujesz kontekst emocjonalny? Znaczy co dokładnie piszesz, bo mnie interesuje żeby zacząć to robić porządnie od razu, nie improwizować.
dobra ale wrócę do mojego pytanie bo chyba nie dostałem w pełni odpowiedzi - znaczy Sabcia wytłumaczyła troche ale dalej nie rozumiem. jak runa 'istnieje sama z siebie' to co to w ogole oznacza? ze jest gdzies w naturze zakodowana? jak DNA albo cos?
W zasadzie tak, Kalikst, ale z jedną różnicą - w praktyce magicznej nie chodzi tylko o wiarę teoretyczną, chodzi o to czy dane podejście działa dla ciebie w pracy. Możesz nie wierzyć że runy są kosmicznymi prawdami i dalej z nimi skutecznie pracować. Ramy interpretacyjne są sposóbm, nie dogmatem.
Ciekawe że Mistique używa słowa 'działa' - a co to znaczy że coś 'działa' w tym kontekście? Jak to mierzysz? Bo jeśli miarą jest subiektywne poczucie sensu albo trafne odczucia to to można osiągnąć dowolną metodą refleksji, niekoniecznie runiczną.
ej ale wracając do głównego pytania Sabci, bo chyba troche odeszliśmy - pytała czy rysunek runy w kałdzie (kawie?) ma znaczenie magiczne i mi się wydaję że nikt nie odpowiedział wprost. więc powiem tak jak ja to rozumiem: sam rysunek znaczenia nie ma, ale twoja reakcja na niego - owszem. to jest punkt wejścia, nie wyrok.
czekajcie, ja w ogóle nie wiedziałam że takie rzeczy się robi, znaczy że można patrzeć na fusy kawy pod kątem run. myślałam że to osobne wróżby są. czy to jest jakiś konkretny system czy każdy robi to po swojemu?
Fiolkowa, to nie jest żaden sformalizowany system, przynajmniej nie o którym by mi było wiadomo. Fuscynomancja (wróżenie z fusów) i runy to osobne tradycje, które niektórzy łączą intuicyjnie. To co Sabcia opisuje to raczej spontaniczne rozpoznanie kształtu, nie zrytualizowana praktyka.
Właśnie, i moim zdaniem to rozróżnienie jest ważne. Świadome wyciąganie run to co innego niż dostrzeżenie kształtu w przypadkowym układzie. To drugie jest bliższe temu co w wielu tradycjach nazywa się 'omenami' - znaki które przychodzą bez zaproszenia i właśnie dlatego mają inną wagę.
