Diablica, cieszę się że tak masz, serio. ale Immortela ma rację że nie wszyscy tak. i poza tym sama dyskusja jest ważna niezależnie od tego, bo wyjaśnia mechanizmy. co właściwie robimy kiedy 'widzimy' rune, jak to działa, skąd się bierze poczucie trafności. to nie jest bez wartości
wracając do samego pytania Sabci z początku wątku - czy rysynek w kałdzie MA znaczenie magiczne - to po tym całym wątku jestem jeszcze mniej pewna odpowiedzi niż na początku 😀 ale chyba dobrze bo przynajmniej wiem teraz dlaczego to pytanie jest trudne
Frania, ja mam na to prostą praktyczną zasadę którą stosuje od lat - jeśli 'znak' który widzę pasuje do co najmniej trzech różnych run i równie dobrze mogę go odczytać jako każdą z nich, to go ignoruję. jeśli kształt jest na tyle wyraźny że w ciągu dwóch sekund powiem konkretna runa, bez wahania, to go notuję. to nie jest idealne ale ogranicza błąd
przepraszam że wchodzę bo jestem raczej nowy w runach, ale mam pytanie do Nekromantki - skad wiesz ze ten ksztalt to 'konkretna runa' a nie po prostu ksztalt ktory przypomina rune? tzn jak mozna byc pewnym w ciagu 2 sekund skoro jak Simargl mowil mozg sam dopasowuje
żeby nie zagubić wątku - Sabcia pytała o znaczenie magiczne konkretnie. i myślę że nikt tu nie odpowiedział wprost. krótko: jeśli przez 'magiczne' rozumiemy wpływ na rzeczywistość zewnętrzną, to nie ma jak zweryfikować. jeśli przez 'magiczne' rozumiemy że coś wywiera realny wpływ na myślenie i działanie praktykującego, to owszem, ma, ale to ma każdy symbol na który świadomie patrzysz
Nasiegniew, ale to rozróżnienie które zrobiłeś na końcu jest chyba kluczowe dla całego wątku. bo Sabcia pytała o 'znaczenie magiczne' i większość z nas gadała nie ustalając co to w ogóle znaczy. wpływ na zewnętrzne zdarzenia to jedno, a coś w rodzaju sygnału wewnętrznego to zupełnie co innego. to dwie różne rzeczy i odpowiedź na jedno pytanie nie odpowiada na drugie
hej, a mozna zapytac o cos bardziej podstawowego? bo gubie sie troche. czy ktos moze mi powiedziec jak w ogole wyglada ta kałda kawy, tzn jak sie ja robi? ja znam fusy ale kałda to chyba cos innego i nie bardzo wiem o co chodzi w tym watku
to ciekawe co Frania napisala, bo ja zawsze myslalam ze kawa i herbata to to samo wrozenie, nie wiedzialam ze jest roznica. ale wracajac do tematu - to co tu czytam przez ostatnia godzine troche mi miesza w głowie. bo z jednej strony Nasiegniew mowi ze nie da sie zweryfikowac, z drugiej Nekromantka ma taka zasade 2 sekund i ona dziala praktycznie. to jest sprzecznosc czy nie?
Umbra, to nie jest sprzeczność, to są dwie różne warstwy. Nekromantka mówi o tym jak odsiać 'lepsze' od 'gorszych' odczytów dla siebie w praktyce. Nasiegniew mówi o weryfikowalności na poziomie ogólnym. można mieć świetny filtr praktyczny i nadal nie wiedzieć czy to co przez ten filtr przeszło ma 'obiektywne znaczenie magiczne'. te pytania żyją na różnych poziomach
ja bym tu dodała jeszcze jedną rzecz ktorej nie było - runa wyciągnięta celowo z woreczka i runa 'znaleziona' w przypadkowym kształcie to nie jest to samo energetycznie. przy celowym losowaniu jest intencja, skupienie, konkretny moment. przy kałdzie czy innym przypadkowym znaku tego nie ma. i moim zdaniem właśnie ta intencja jest tym co 'aktywuje' znak. bez niej zostaje tylko kształt
Dominisia, Sylweria, to akurat jest ciekawy spór i chcę dorzucić cos ze swojej praktyki. bo ja znam tradycje które mówią że znak jest znakiem niezależnie od intencji obserwatora, że to świat 'mówi' cały czas i zadaniem wróżki jest tylko umieć słuchać. i tradycje które mówią odwrotnie - że to intencja otwiera 'kanał'. i jedno i drugie ma swoich zwolenników, nie ma tu jednej słusznej odpowiedzi
Runomira, a ty osobiście którą z tych tradycji przyjmujesz w swojej praktyce? bo przez cały wątek widzę że dużo wiesz o obu, ale nie bardzo jasne jest co ty sama uważasz
no właśnie, ciekawe pytanie od Heli. i przy okazji - czy ktoś wie jak to wygląda u starogermańskich Nordyków, bo o tym wątku mówi się o runach a nikt nie wspomniał skąd właściwie pochodzi praktyka 'znajdowania' run w otoczeniu, czy to w ogóle ma historyczne podstawy czy to jest coś nowszego?
hej, czytam tu od dawna i mam pytanie do Nasiegniewia - czy to że coś nie ma historycznych źródeł znaczy że nie działa? bo astrologia też ewoluowała i zmieniała się przez wieki i nikt nie mówi że nie działa dlatego że dzisiejsza astrologia jest inna niż ta z antyku
okej, trochę mnie to zaskakuje bo myślałam że runy w otoczeniu to jest jakaś ugruntowana metoda, a tu wychodzi że może to być coś całkiem nowego. ale wiesz co, nawet jeśli tak jest to nie wiem czy to zmienia moje pytanie z początku. bo niezależnie od historii - co wy sami sądzicie z doświadczenia, nie z książek: czy widząc kształt runiczny w codziennym życiu możecie z tego cokolwiek wyciągnąć?
Sabcia, no to odpowiem z doświadczenia skoro pytasz. miałam kiedyś okres kiedy widziałam Hagalaz dosłownie wszędzie, w tłuczonym szkle, w pęknięciach na murze, w kałdzie. i ten okres był obiektywnie trudny. ale do dzisiaj nie wiem czy to był sygnał, czy po prostu byłam wtedy tak nastawiona żeby szukać właśnie kryzysu, i dlatego widziałam kryzysową runę. nie umiem tego rozdzielić
Nekromantka, ale właśnie to co opisujesz jest dla mnie bardzo przekonujące, nawet jeśli nie wiesz skąd to wynika. bo to znaczy że ten obraz miał dla ciebie znaczenie, że coś ci mówił o sytuacji. czy ta runa się 'aktywowała' sama czy przez twój nastrój, efekt był podobny - miałaś 'kontakt' z tym co się dzieje
