Hej, chciałam zapytać o coś co mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Mam bliską osobę która jest pod opieką społeczną, dość trudna sytuacja życiowa, długotrwałe bezrobocie, problemy zdrowotne i w ogóle. Zastanawiam się czy runy mogą jakoś pomóc takiej osobie, nie mówię że magicznie zmienią jej życie z dnia na dzień, ale może energetycznie coś wesprą? Myślałam o Fehu albo Odalu, bo kojarzą mi się z zasobami i stabilizacją. Czy ktoś miał doświadczenie z pracą run dla kogoś w tak trudnym położeniu?
O, temat bliski mi bardzo! Fehu to dobry trop jeśli chodzi o zasoby materialne, ale uwaga - Fehu to runa przepływu, nie nagromadzenia. Ona wspiera cyrkulację energii finansowej, a nie magazynowanie. Dla kogoś kto jest w opiece społecznej może to być akurat w punkt, bo chodzi o to żeby ta energia w ogóle zaczęła płynąć, prawda? Odal z kolei to raczej kwestia dziedzictwa, zakorzenienia, przynależności. Też może mieć sens jeśli ta osoba czuje się wykluczona albo odcięta od wspólnoty.
Ale czy runy w ogóle działają na innych bez ich wiedzy i zgody? Pytam serio, bo czytałam że nie powinno się robić nic dla kogoś bez jego przyzwolenia. A jeśli ta osoba nie wierzy w to w ogóle to jak to działa?
Powiem szczerze - temat jest ok, ale zanim zaczniemy rozmawiać o konkretnych runach, to warto się zastanowić co właściwie ma taka praca dać. Bo runy to nie jest automat do kawy który wrzucasz i wychodzi rozwiązanie. Jeśli ta osoba sama nie podejmuje żadnych działań żeby wyjść z tej sytuacji, to żadna runa tego za nią nie zrobi. To co ewentualnie może zdziałać praca runami to otworzyć drzwi, zwrócić uwagę na szanse których się nie dostrzega, może wzmocnić determinację. Ale bez działania ze strony tej osoby - nie ma co liczyć na cuda.
Ojej, jak piękny temat! Nigdy nie myślałam o runach w takim kontekście, zawsze kojarzyły mi się bardziej z miłością albo z wróżeniem co będzie. A tu taka inna perspektywa, że można je stosować żeby wspierać kogoś w trudnej sytuacji społecznej. Super że ktoś to poruszył, bo chyba wiele osób ma w otoczeniu kogoś kto potrzebuje wsparcia 🙂
Mam pytanie może trochę z innej beczki, ale jakoś mi się nasuwa. Skoro runy mają wspierać konkretną osobę, to jak to wgl fizycznie robicie? Znaczy piszecie runę na papierze, rysujesz na ręce, nosisz kamień z wygrawerowaną runą? Bo nie za bardzo rozumiem jak to ma funkcjonować praktycznie, nigdy tego nie robiłam.
A to jak długo trzeba czekać na efekty? Bo serio pytam, nie żartuję. Czytałam że runy działają powoli i to jest takie... frustrujące trochę. Jak ktoś jest w złej sytuacji to nie ma czasu na czekanie latami.
Słuchajcie, ja mam taką myśl. Moja ciocia przez długi czas była w naprawdę złej sytuacji, brała zasiłek, miała długi i jakoś to się przekręciło w pewnym momencie na lepsze. Nie robiłam dla niej żadnych run akurat, ale mam wrażenie że czasem ludzie potrzebują nie tyle magii co zwykłego poczucia że ktoś o nich myśli i im sprzyja. Może runy są takim symbolem tej intencji? Nie wiem, może głupoty mówię, ale tak to czuję.
Jeśli chodzi o runy dla kogoś w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, to ja bym jeszcze pomyślała o Ingwaz. Runa potencjału, nasienia które czeka na odpowiedni moment. Dla kogoś kto utknął i nie może ruszyć do przodu - może to dobry sygnał żeby coś zasadziła nowego. Poza tym Berkano dla odnowy i nowych początków, ona działa kojąco i wspiera procesy naprawcze.
A co z Algiz? Czytałam że to runa ochrony, może by pomogła żeby ta osoba nie trafiała cały czas na złych ludzi albo złe okoliczności? Bo jak rozumiem sytuacja tej osoby to trochę jakby wszystko na nią się wali.
hm czytam ten watek i troche mnie nurtuje jedno. Jak można robic runy dla kogos kto jest pod opieka spoleczna i ma problemy to rozumiem te checi, ale czy to nie jest troche omijanie prawdziwego problemu? Znaczy moze ta osoba potrzebuje pomocy psychologa albo prawnika a nie run. Nie mowię że runy są złe po prostu zastanawiam sie czy to właściwa kolej
no okej to ma sens, dzieki za wyjasnienie. Po prostu bylem niepewny bo mam wrazenie ze czasem ludzie szukaja magicznego rozwiazania zamiast dzialac. ale jak mowisz ze jedno nie wyklucza drugiego to git
Przepraszam że wchodzę z takim głupim pytaniem ale kompletnie nie znam się na runach, dopiero zaczynam się interesować. Czy te runy to trzeba samemu wyryć żeby działały czy można kupić gotowe? Bo gdzieś czytałam że muszą być wykonane ręcznie z drewna i namaszczone krwią i trochę mnie to przestraszyło haha. To prawda?
No dobra to wracając do mojego pytania bo chyba nie zdążyłam dostać odpowiedzi - czy te runy muszą być ręcznie robione czy można kupić gotowe? Bo widziałam w necie takie zestawy kamyków z runami i zastanawiam się czy to w ogóle ma jakiś sens czy to tylko ozdoba.
Przy gotowych zestawach ważne jest żeby je wyczyścić zanim zaczniesz używać, bo takie rzeczy mają energię wszystkich którzy je dotykali - producent, sprzedawca, listonosz. Sól, dymy z szałwii albo wystawienie na księżycowe światło. Bez tego możesz pracować z czymś co jest energetycznie zaśmiecone i efekty mogą być nieprzewidywalne.
Wróćmy może do meritum bo trochę odpłynęłyśmy. Mam teraz konkretne pytanie - czy powinnam powiedzieć tej osobie że dla niej pracuję runami? Tzn ona wie że interesuję się ezoteryką ale nigdy o tym nie rozmawiałyśmy poważnie. Boję się że uzna to za głupstwo i to będzie niezręczne.
O, to ciekawe pytanie! Ja miałam kiedyś podobny dylemat z koleżanką, chciałam zrobić jej coś życzliwego energetycznie ale ona jest totalnie przyziemna i śmiałaby się. Ostatecznie nie powiedziałam i po prostu trzymałam ją w myślach. Nie wiem czy to działało czy nie, ale przynajmniej nie było awkward.
A jak nie powiesz to i tak działa? Bo jeśli działa bez wiedzy to po co w ogóle mówić i ryzykować że ktoś pomyśli że jesteś dziwna 😀
Eliksiryna ma tu rację w sensie praktycznym. Praca energetyczna na odległość i bez wiedzy odbiorcy to coś o czym się dyskutuje ale wiele tradycji mówi że intencja i kierunek wystarczą. Ja bym powiedziała tylko wtedy kiedy sama czujesz że ta osoba by to przyjęła dobrze. Bez tego to może być więcej stresu niż pożytku dla obydwu stron.
Hej, a nie jest tak ze jak ktos nie wierzy to efekt placebo odpada i przez to po prostu nic nie czuje? Tzn jesli ta osoba miałaby wiedzieć i wierzyc w to to może chociaz psychologicznie by jej pomogło, a tak to co - runy same z siebie coś robią bez jej udzialu?
A wracając do tych konkretnych run które były tu wymieniane - Algiz, Fehu, Sowulo - to czy można je wszystkie na raz? Tzn jak wygląda taki 'zestaw', kładzie się je obok siebie, czy trzeba je jakoś ułożyć w określonej kolejności?
Ojej, bind rune! Nigdy o tym nie słyszałam, to brzmi niesamowicie. Czy są jakieś gotowe zestawy bind run dla takich sytuacji jak ta opisana tutaj czy trzeba samemu komponować? Bo nie wiem czy bym umiała sama to zrobić nie mając wiedzy.
Gotowe bind runy są, można znaleźć w internecie różne przykłady. Ale uwaga, część z nich to po prostu czyjś projekt graficzny bez realnego oparcia w tradycji. Lepiej zrozumieć każdą runę z osobna i samej złożyć co ma sens, nawet prosto. Dwie runy ze zrozumieniem są lepsze niż pięć bez.
Hej, ja mam pytanie trochę z boku. Cały czas mówimy co zrobić dla tej osoby energetycznie, ale nikt nie zapytał - czy ta osoba w ogóle chce żeby się na niej skupiać? Tzn runy to jedno, ale energia uwagi to drugie. Jak ktoś jest w trudnej sytuacji to czasem nie chce żeby inni się nad nim 'pochylali', to może być odczytane jako litość.
To dobra uwaga i trochę mnie uderzyła bo nie pomyślałam o tym w ten sposób. Ona jest dumna, to prawda. Nie robi z tego dramatu, raczej walczy sama. Może właśnie dlatego mi zależy żeby zrobić coś 'po cichu' zamiast się wychylać.
No właśnie, ta kwestia cicho-głośno mnie zastanawia. Jak to jest z tymi runami że można to zrobić zupełnie bez wiedzy kogoś? Bo kamień energetyczny to rozumiem, możesz mu podarować i on nie musi wiedzieć do czego służy. Ale jeśli piszesz runy na papierze i chowasz gdzieś w jej przestrzeni to ona może to przypadkiem znaleźć i co wtedy?
Ale jak trzymasz to u siebie to to nie jest bardziej dla ciebie niż dla niej? Tzn energie są wokół ciebie, nie wokół niej. Czy to w ogóle dociera?
