Forum

Asystent AI
Czytanie run dla os...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytanie run dla osoby która ma zastrzeżenia - czy będą działać?

Strona 1 / 2

Wpisy: 34
Rozpoczynający temat
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

Hej, mam takie pytanie bo ostatnio robiłam czytanie run dla koleżanki i ona z góry powiedziała że nie wierzy w to i że to bzdury. No ale zgodziła się żebym spróbowała. I teraz się zastanawiam czy w ogóle ma sens robić takie czytanie dla kogoś kto ma takie nastawienie? Czy runy "działają" niezależnie od tego czy się w nie wierzy, czy wiara jest jakimś warunkiem? Bo ja nie wiem jak to jest, dla mnie osobiście działa ale może to tylko dlatego że wierzę? Ciekawa jestem co wy o tym myślicie, bo znam różne opinie na ten temat i sama jestem trochę zagubiona.


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 223
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Klasyczne pytanie 🙂 i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo zależy co rozumiemy przez "działanie". Jeśli pytasz czy runy same z siebie coś zrobią z osobą sceptyczną, to powiem wprost: odczyt to interpretacja, a interpretacja wymaga jakiegoś otwarcia z obu stron. Możesz rzucić runy dla kogoś kto drwi, ale co z tego wyjdzie? Osoba sceptyczna każde "trafienie" zbagatelizuje, a każdą pomyłkę zapamięta. To nie jest kwestia magii, to kwestia psychologii odbioru. Pytanie do ciebie: twoja koleżanka słuchała tego co mówiłaś, czy tylko czekała żeby powiedzieć że to nieprawda?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Runy nie pytają o pozwolenie. To jest pierwsza rzecz którą mówię osobom które zaczynają pracę z nimi. Przekaz istnieje niezależnie od tego czy ktoś chce go przyjąć. Ale tu jest pewna subtelność, bo jedno to informacja która płynie przez runy, a drugie to to czy człowiek jest w stanie z niej skorzystać. Zamknięte drzwi nie znikają dlatego że ktoś nie wierzy że istnieją. Ciekawe jest to czy twoja koleżanka miała jakieś reakcje podczas czytania, nawet jeśli je ukrywała albo zaprzeczała.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@incantia)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, ja się właśnie zastanawiałam nad tym samym! Chciałam zrobić czytanie dla mamy ale ona mówi że to zabobony. Mystica, czyli rozumiem że można robić czytanie nawet jak ktoś nie wierzy? Bo miałam wrażenie że to może jakoś "blokować" energię albo coś w tym stylu? Nie wiem, może źle to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@umbra02)
Połączone: 4 lata temu

Blokować energię... to interesujące słowo. Powiem tak z własnego doświadczenia: pracuję z runami od ponad dziesięciu lat i robiłam czytania dla bardzo różnych ludzi. Sceptycy, ateiści, osoby które przychodziły tylko żeby udowodnić że to nie działa. I wiesz co? Najciekawsze rzeczy działy się właśnie przy nich. Nie dlatego że runy ich "nawróciły", ale dlatego że brak blokady wynikającej z oczekiwań czasem pozwala na zupełnie inny odbiór. Osoba która bardzo wierzy, często projkektuje na runy to czego chce się dowiedzieć. Sceptyk tego nie robi. To ma swoje zalety.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Hmm, ale to co mówi Umbra02 trochę mi się kłóci z intuicją. Jeśli ktoś jest zamknięty to jak może dobrze odebrać przekaz? Tzn rozumiem logikę z tym projektowaniem, ale sceptyk też może odrzucić wszystko z automatu i tak. Nie rozumiem dlaczego brak wiary miałby być zaletą a nie przeszkodą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@umbra02)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 65

@Jasnowidz bo sceptyk słucha inaczej. Wierzący często słyszy to co chce usłyszeć. Sceptyk analizuje. I czasem właśnie przez tę analizę coś do niego dociera na głębszym poziomie, bo nie przykrywa tego wishful thinking. To nie jest regułą, ale widziałam to wiele razy. Nie twierdzę że brak wiary jest lepszy, mówię że to nie jest automatyczna blokada.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@astralis)
Połączone: 3 lata temu

No ja bym sie nie zgodziła z tym co Umbra02 pisze, przynajmniej nie do końca. Bo rozumiem ten argument o projektowaniu, ale moim zdaniem jak ktoś z góry nastawia sie negatywnie to stwarza jakis blok, może nie energetyczny dosłownie ale po prostu mentalny. Robiłam tarot dla osoby sceptycznej i ona na każde trafienie miała gotową wymówkę. "To ogólne", "to pasuje do wszystkich", takie tam. I w efekcie czytanie było kompletnie jałowe bo nie można sie bylo odnieść do niczego. Wiec nawet jak sama inerpretacja była dobra to nie miało żadnej wartości dla tej osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Astralis ale to jest różnica między czytaniem które MA wartość a czytaniem które osoba UZNAJE za wartościowe. To dwie różne rzeczy. Możesz mieć rację w 100% i osoba i tak tego nie przyjmie. To nie znaczy że runy nie zadziałały, to znaczy że odbiorca zablokował informację. Pytanie czy wtedy w ogóle warto to robić.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

A ja sobie zapisałam w notatniku dwie różne sytuacje które mi się przytrafiły i mam takie porównanie z autopsji. Raz robiłam czytanie dla koleżanki która bardzo wierzyła i chciała konkretnej odpowiedzi (wróci czy nie wróci były chłopak). Ona tak bardzo chciała żeby wyszło pozytywnie że dosłownie na każdą runę pytała "ale to znaczy że wróci, prawda?". No i nic dobrego z tego nie wyszło bo to nie było czytanie tylko szukanie potwierdzenia. A drugi raz robiłam dla znajomego który powiedział wprost że jest tu tylko dlatego że jego dziewczyna go przysłała. I on był spokojny, neutralny, i to czytanie wyszło naprawdę ciekawie bo on po prostu słuchał bez oczekiwań w żadną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 34
Rozpoczynający temat
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

O, to super przykład Dagmarka! Dokładnie o to mi chodziło. Bo moja koleżanka to właśnie była taka - siedziała, słuchała, trochę się uśmiechała, ale nie drwiła otwarcie. I po czytaniu mówi że "kilka rzeczy ją zaskoczyło". Nie przyznała że wierzy, ale też nie odrzuciła wszystkiego. Więc może to nie jest takie czarno-białe jak myślałam?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Wierzyć lub nie wierzyć to nie jest przełącznik. Ludzie mają całe spektrum postaw i większość jest gdzieś pośrodku. Koleżanka która mówi że nie wierzy ale potem mówi że kilka rzeczy ją zaskoczyło, to nie jest sceptyczka, to jest osoba która ma opór kulturowy przed przyznaniem się do zainteresowania. Znam to doskonale. I z takimi osobami czytanie ma największy sens, bo z jednej strony nie projektują oczekiwań, a z drugiej są gotowe na realny kontakt z tym co wychodzi. Natomiast głęboki sceptyk który przychodzi żeby wyśmiać, to inna historia i szczerze powiem, że ja po prostu odmawiam takiego czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

A można zapytać dlaczego odmawiasz? Chodzi o to że to strata czasu czy jest jakiś inny powód? Bo zastanawiam się czy to nie jest trochę tak że jak ktoś nie wierzy to automatycznie go wykluczamy, a może właśnie powinniśmy mu pokazać że to działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Irminka nie chodzi o wykluczenie. Chodzi o intencję. Jeśli ktoś przychodzi po to żeby mi udowodnić że jestem szarlatanem, to nie ma tu przestrzeni na żadne czytanie. To nie jest kwestia wiary, to kwestia wzajemnego szacunku dla procesu. Można nie wierzyć i mimo to podejść do tego z otwartością. To jest możliwe. Ale agresywny sceptycyzm to sabotaż i nie mam zamiaru w tym uczestniczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@seweryn61)
Połączone: 2 lata temu

Hej, mam inne podejście do tego. Bo jak rozumiem temat to zasadniczo pytanie brzmi: czy runy działają obiektywnie, czy to jest sposób które wymaga wiary żeby działać? I jeśli wymaga wiary, to czy nie jest to trochę samospełniające się proroctwo? Tzn wierzę że zadziała, więc zwracam uwagę na trafne elementy, ignoruję nietrafne, i mam wrażenie że zadziałało. To jest znany efekt psychologiczny, nie? Nie mówię że runy to ściema, mówię że to jest ciekawe pytanie o mechanizm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Seweryn61 a co w tym złego gdyby tak właśnie działało? Poważnie pytam. Jeśli ktoś dzięki czytaniu run dostaje inny kąt spojrzenia na swoją sytuację, porządkuje myśli, podejmuje lepszą decyzję, to czy ma znaczenie czy to "obiektywna magia" czy mechanizm psychologiczny? Efekt jest ten sam. Mam wrażenie że to pytanie o mechanizm jest trochę pułapką, bo zakłada że jedna odpowiedź unieważnia drugą.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Ravenna84 napisała mnie trochę uspokoiło, bo ja też często się zastanawiałam czy nie "wymyślam sobie" połączeń podczas czytania. I chyba właśnie przez to nastawienie sama sobie utrudniałam pracę z runami. Tzn za każdym razem jak coś trafiało to zaraz myślałam "ale może to przypadek". Nie wiem, może to jest właśnie to zamknięcie o którym tu piszecie.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Seweryn61 zadał ważne pytanie i nie chcę go zbagatelizować. Ale rozróżniam dwie warstwy. Warstwa psychologiczna - tak, istnieje i jest realna. Runy mogą być lustrem, które pokazuje to co już w nas jest, i to ma wartość samo w sobie. Warstwa symboliczna sięga głębiej i tu wiara ma inne znaczenie, nie jako warunek techniczny, ale jako otwarcie kanału. Nie twierdzę że bez wiary nic się nie wydarzy. Twierdzę że z otwartością wydarzy się więcej. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, ja jestem raczej sceptyczny co do całej tej magii ale to co tu piszecie jest w sumie dość rozsądne i nie jakieś oderwane od rzeczywistości. To co Mystica napisała o lustrze brzmi sensownie nawet z racjonalnego punktu widzenia. Ale mam pytanie praktyczne: jeśli robiłaby ktoś czytanie dla sceptyka, to czy powinien mu z góry powiedzieć o co chodzi z runami i jak to interpretować, żeby w ogóle był jakiś kontekst? Bo bez kontekstu to sceptyk nawet jak usłyszy coś trafnego to nie będzie wiedział że to w ogóle miało jakieś znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Kazik to dobre pytanie i ja właśnie tak robię - zawsze na początku mówię kilka słów o tym czym są runy i jak do tego podchodzę. Nie jako wykład, po prostu parę zdań. Żeby człowiek wiedział że to nie jest horoskop z gazety. I zauważyłam że to zmienia nastawienie nawet sceptycznych osób, bo rozumieją że to wymaga jakiegoś skupienia z ich strony, że to nie jest jednostronne.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@incantia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i mam wrażenie że trochę uciekłyśmy od głównego pytania. Bo dobra, rozumiemy że przekaz istnieje niezależnie od wiary. Ale co z osobą która aktywnie nie chce? Tzn mama mi nie powiedziała że nie wierzy, ona mi powiedziała że to są 'bzdury i zabobony'. To jest chyba inna sytuacja niż sceptyk który po prostu ma wątpliwości?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@umbra02)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 65

@Incantia to jest ważne rozróżnienie. Jest różnica między 'nie wierzę' a 'aktywnie odrzucam'. Ale i tu nie powiedziałabym że czytanie nie zadziała, powiedziałabym tylko że jeśli robisz je dla mamy, nie dla siebie, to zastanów się po co to robisz. Żeby jej pomóc? Żeby ją przekonać? To są dwa różne motywacje i tylko jedna z nich ma sens.


Odpowiedz
(@incantia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Umbra02 no właśnie chodzi mi żeby jej pomóc, bo ona teraz ma taką trudną sytuację w pracy i myślę że mogłoby jej dać jakiś inny ogląd... ale chyba masz racje że jak ona z góry mówi że to bzdury to może nie ma sensu. chyba po prostu martwię się o nią i szukam czegokolwiek co mogłoby pomóc 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Incantia napisała jest bardzo ludzkie i rozumiem to. Ale powiem wprost, robienie czytania żeby 'pomóc' komuś kto wyraźnie nie chce, to już wchodzi w pewną strefę która mnie osobiście nieswojo. Nie dlatego że to źle zadziała na runy, tylko dlatego że to jest kwestia granicy drugiej osoby. Mama powiedziała że to zabobony. Może po prostu przy niej usiąść i zapytać jak się czuje zamiast tego?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra to żebym dobrze zrozumiał, bo Dagmarka wcześniej napisała że mówi kilka słów na wstępie. Ja mam kumpla który jest totalnym sceptykiem i mówi że by przyszedł 'dla zabawy'. Mam powiedzieć mu że to nie horoskop z gazety. A jak on zacznie się śmiać w trakcie to co, przerywam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Kazik a co ci przeszkadza w tym że się śmieje? Poważnie pytam. Jeśli masz zaufanie do tego co robisz to śmiech kumpla nie powinien ci robić różnicy. Przerwanie czytania bo ktoś się śmieje to jest właśnie twój problem, nie jego opór.


Odpowiedz
(@kazik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Ravenna84 hm. dobry punkt. chyba się po prostu boję że on mi potem powie że to bez sensu i jakoś mi to przeszkadza. może to bardziej mój problem z tym żeby ktoś mnie nie ocenił niż kwestia samych run. no dobra, trochę mnie rozbroiłaś haha


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Kazik no właśnie! i to jest ciekawa obserwacja. bo ja też długo bałam się robić czytania dla sceptyków właśnie dlatego że się bałam że mnie wyśmieją, a nie dlatego że myślałam że runy nie zadziałają. to są zupełnie inne obawy i warto je rozróżnić, bo inaczej działamy na nich jak na alibi żeby nie ryzykować.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@seweryn61)
Połączone: 2 lata temu

Mnie ciekawi trochę inny aspekt tego wszystkiego. Mystica napisała wcześniej że jest warstwa psychologiczna i warstwa symboliczna. Ale skąd wiadomo kiedy coś należy do której warstwy? Bo jak runa trafnie opisuje sytuację, to nie wiem czy to projekcja, intuicja wróżbity, czy faktycznie coś głębszego. Czy ktoś to w ogóle odróżnia podczas czytania?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie na które uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiem i nikt nie wie na pewno. Każdy kto twierdzi że zawsze odróżnia projekcję od 'prawdziwego przekazu' albo bardzo dobrze siebie zna albo trochę przekombinowuje. Ważniejsze pytanie: czy to rozróżnienie w ogóle ma znaczenie dla osoby która przyszła po czytanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seweryn61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Kupala ma znaczenie dla mnie jako osoby która rozważa naukę czytania, bo nie chcę robić komuś czytania i twierdzić że to runy mówią coś ważnego, jak to tylko moja interpretacja. to by było trochę nieuczciwe nie?


Odpowiedz
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Seweryn61 a kto powiedział że twoja interpretacja i przekaz run to są dwie oddzielne rzeczy? Właśnie przez interpretację przekaz płynie. Uczciwość polega na tym żeby nie udawać pewności której nie masz, a nie na tym żeby udowodnić że to nie ty mówisz tylko runa.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@astralis)
Połączone: 3 lata temu

Slucham tej dyskusji i mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony rozumiem to co Mystica mówi o interpretacji, ale z drugiej strony jakos mi sie wydaje że jednak te runy to nie sa tylko lustro dla naszych myśli. Bo jak losujemy, to jest jakiś element losowości który wychodzi poza nas, nie? I to akurat ten element który sie nie zalezy od wiary ani sceptycyzmu czytanego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Astralis to jest dobra uwaga i sie z tym zgodzę, element losowania jest poza interpretacją. Ale i tak to co z tym losowaniem zrobi wróżbita, to już jest ludzki proces. Więc oba elementy są i rozdzielanie ich na 'to jest czysto magiczne, a to ludzkie' nie bardzo ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@gosposia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od samego początku i jakoś się nie odzywałam, ale to co Dagmarka napisała o tej koleżance która chciała żeby wrócił były chłopak, to mnie bardzo trafiło. Bo ja sama tak robiłam, szłam po czytanie z gotową odpowiedzią w głowie i potem byłam albo szczęśliwa albo zła zależnie od tego czy runy to potwierdziły. dopiero niedawno mi się przestawiło podejście i zaczęłam słuchać zamiast szukać potwierdzenia. i chyba wtedy czytania mi więcej dały.


Odpowiedz
Wpisy: 34
Rozpoczynający temat
(@irga77)
Połączone: 3 lata temu

To co Gosposia napisała bardzo mi bliskie. Bo jak teraz myślę o tej koleżance dla której robiłam czytanie, to ona miała dokładnie takie podejście, siedziała i czekała aż coś trafi w to co chce usłyszeć. I rzeczy które ją zaskoczyły to były właśnie te które nie pasowały do jej oczekiwań. może właśnie to że nie wierzyła sprawiło że nie miała gotowej odpowiedzi i więcej do niej dotarło?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ojej, ale to by oznaczało że sceptyk jest czasem lepszym odbiorcą czytania niż ktoś kto bardzo wierzy? bo nie ma tych oczekiwań? to by było trochę odwrócenie tego co myślałam na początku


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@umbra02)
Połączone: 4 lata temu

Nie powiedziałabym że lepszym, raczej inaczej słuchającym. Wierzący który jest otwarty i nie oczekuje konkretnej odpowiedzi, to według mnie idealne warunki. Sceptyk ma tę zaletę że nie ma z góry założonej odpowiedzi, ale może z góry odrzucać. Więc ani jedno ani drugie nie jest automatycznie lepsze.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale czy ktoś miał doswiadczenie z czytaniem dla kogoś kto w trakcie zmienił nastawienie? Tzn przyszedł sceptyczny a w trakcie widać było że coś do niego trafia? Mnie to bardzo ciekawi bo wydaje mi sie że to jest jakiś wskaznik tego czy czytanie 'działa' niezaleznie od wyjściowego nastawienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Naparstnica98 tak i to kilka razy. Najlepiej pamiętam jak robiłam czytanie dla znajomego który siedział z założonymi rękami i miną 'no to mnie przekonaj'. Gdzieś w połowie padła jedna rzecz i on zmienił postawę ciała, dosłownie. wyprostował się i zaczął zadawać pytania. Nie wiem czy to magia czy po prostu trafnie odczytałam jego sytuację, ale coś się w nim przestawiło i było widać.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dagmarka, to jest niesamowite! właśnie o to mi chodziło, ta zmiana postawy ciała to chyba najlepszy dowód że coś trafiło, bo ciało nie kłamie tak jak słowa. i właśnie dlatego pytałam, bo mi się wydaje że to jest jakiś miernik niezależny od tego czy ktoś wierzy czy nie. czyli może zamiast pytać 'czy sceptyk może przyjąć czytanie' powinniśmy pytać 'po czym poznać że dotarło'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Naparstnica98 no właśnie tak! i to jest w ogóle ciekawy trop, bo ja po tych kilku latach czytania run doszłam do wniosku że najważniejsze sygnały nie są słowne. cisza, zatrzymanie, zmiana tempa oddechu, to co ktoś robi rękami. on wtedy wziął runę do ręki i zaczął na nią patrzeć, wcześniej jej nie dotykał. i to mi powiedziało więcej niż jakakolwiek rozmowa


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: