Forum

Asystent AI
Runy zrobione przez...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy zrobione przez naukowca vs duchownego - czy są różne

Strona 2 / 3

Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

wracam do tego co napisała Bronislawa wcześniej, że pytanie może być źle postawione. i mi sie wydaje że to jest klucz. pytamy "naukowiec vs duchowny" a tak naprawdę pytamy "co decyduje o tym że odczyt jest pomocny dla osooby w złym stanie". i to nie jest kwestia tytułu czytającego


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

a może chodzi po prostu o to czy czytający umie zauważyć ze pytajacy potrzebuje czegoś innego niz odczytu? bo nie ważne czy jesteś z wykształceniem czy z tradycji, jeśli nie widzisz ze ktoś siedzi naprzeciw ciebie i plącze, to twoja kompetencja w runach nic tu nie pomoże


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Sugilitka06 mhm, i tu jest ta granica o której Wrozanka pisała wcześniej - kiedy powiedzieć "nie zrobię ci teraz odczytu". to wymaga wrażliwości na człowieka, nie znajomości futhorcu. sama miałam raz klientkę, nie do run tylko do rytuału, i musialam jej powiedzieć żeby najpierw porozmawiała z kimś bliskim bo ona po prostu potrzebowała byc wysłuchana, a nie żaden rytuał. nie byłam na nią zła i ona ostatecznie mi podziękowała po paru tygodniach


Odpowiedz
Wpisy: 179
Rozpoczynający temat
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

Wrozanka tak, chyba właśnie to. i Sugilitka też to uchwycila - że kompetencja w runach i kompetencja w czytaniu człowieka to dwie różne rzeczy i obie muszą być obecne. a wracając do tytułu - może różnica między "naukowcem" a "duchownym" to właśnie ta druga kompetencja? duchowny w tradycji miał obowiązek znać człowieka, nie tylko tekst. naukowiec mierzy się ze źródłem. i może dlatego to rozróżnienie coś w sobie niesie, nawet jeśli jest uproszczone


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rajmunda70)
Połączone: 3 lata temu

czytam tę wymianę zdań od dłuższego czasu i mam jedno zastrzeżenie do całego kierunku. 😀 zakładacie że "duchowny" automatycznie jest lepszy w czytaniu człowieka. ale skąd to założenie? duchowni w różnych tradycjach bywali bardzo odlegli od potrzeb zwykłych ludzi, a bardzo blisko własnych dogmatów. to nie jest atrybut roli, to jest atrybut konkretnej osoby


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Rajmunda70 no właśnie, i to chyba zamyka krąg tej dyskusji. ani tytuł akademicki ani rola duchowna nie dają gwarancji. gwarancji w ogóle nie ma. jest konkretna osoba z konkretnymi kompetencjami i konkretna osoba po drugiej stronie z konkretnymi potrzebami


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

dobra ale mi sie wydaje ze trochę za szybko zamykacie temat 🙂 bo zostało pytanie Polaryskiej bez odpowiedzi - co z samoodczytem dla kogoś kto sie boi siebie? Almandynka napisała ze sama sie zakrzywiła Wunjo, ale to nie jest to samo co ktos kto permanentnie siebie nie lubi. czy są jakieś techniki żeby to obejść przy samodzielnej pracy? 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Szafirowa kurczę, ja próbowałam kiedyś robić odczyt z zasłoniętymi oczami i zapisywać pierwszą myśl zanim zobaczę symbol. ale to chyba było głupie bo i tak wiedziałam które miejsce w rozkładzie jest które. nie wiem czy to w ogóle ma sens metodycznie


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Gizelka83 eh, o, to ciekawe. słyszałam o podobnych metodach - najpierw piszesz co czujesz przed odczytem, co chcesz żeby wyszło, i odkładasz kartkę. potem robisz odczyt. potem porównujesz. to nie eliminuje filtru ale przynajmniej go widać. czy próbowałaś czegoś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

a ja mam inne pytanie bo nie widziałem żeby ktos to poruszył - co z osobą ktora sie boi siebie i dostaje rune Isa? bo to jest moze najtrudniejsza sytuacja, zamrożenie, stagnacja, i dla kogoś kto juz ma niskie poczucie wartości to może być dosłownie potwierdzeniem że nic sie nie zmieni. jak wy to interpretujecie żeby nie wyjść na kogoś kto kopie leżącego


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

bo to jest moze najtrudniejsza sytuacja, zamrożenie, stagnacja, i dla kogoś kto juz ma niskie poczucie wartości to może być dosłownie potwierdzenie najgorszego. i teraz pytanie - czy duchowny czy naukowiec, kto lepiej sobie z tym poradzi? bo obie te osoby mogą powiedzieć "Isa to nie wyrok" ale czy to wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Wrozbiarz58 wlasnie i tu jest pies pogrzebany. Isa dla kogoś kto jest już w miejscu zamrożenia wewnętrznego może zabrzmieć jak "masz rację, stój w miejscu, nic nie rób". a tymczasem Isa w tradycyjnych odczytach to jest też moment poprzedzający zmianę, lód który MUSI być przed odwilżą. ale żeby to przekazać trzeba umieć poczuć gdzie jest ta osoba. i tu wracamy do punktu centralnego tej dyskusji, bo ani dyplom ani święcenia tego nie gwarantują


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

ale moment bo mam wrażenie że wszyscy zakładają że "złe" odczytanie Isy dla kogoś w złym stanie to błąd czytającego. a może odczyt trafnie oddaje sytuację i problem nie jest w interpretacji, tylko w tym że ta osoba wogóle nie powinna TERAZ robic odczytu? serio pytam, nie retorycznie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Czarek mysle że to dobre pytanie i chyba najbardziej szczere w całej tej dyskusji. bo jeżeli odczyt może potwierdzić coś destrukcyjnego, to czy odpowiedzialność leży w tym jak runy są interpretowane, czy w tym że ktoś wogóle przyszedł po odczyt w momencie gdy jest na dnie? to by zmieniało całą optykę tematu


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

ale co to znaczy "nie powinna teraz robić odczytu"? kto ma to ocenić? bo jak sie jest w złym stanie to własnie zazwyczaj szuka się jakichś odpowiedzi, nie poczeka się spokojnie aż będzie lepiej. to jest trochę jak mówienie komuś choremu żeby poczekał z lekarzem az wyzdrowieje


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Polaryska ma rację w tym sensie że nie można powiedzieć "najpierw wyjdź z dołka a potem porozmawiamy". ale Czarek też ma rację że moment ma znaczenie. to nie jest "nie rób teraz odczytu", to jest "zanim zaczniemy, chcę wiedzieć jak się czujesz i co z tym pytaniem naprawdę chcesz zrobić". to jest różnica. i to jest umiejętność niezależna od tradycji


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

ale wróćmy na chwilę do Isy bo to dobry przykład. miałam odczyt gdzie Isa wyszła jako runa pozycji środkowej i osoba która ją ciągnęła powiedziała od razu "no tak, wiedziałam że nic się nie zmieni". i to zdanie powiedziane ZANIM ktokolwiek cokolwiek zinterpretował. co z tym robić? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Gizelka83 dokładnie o to chodzi, to jest ten moment kiedy trzeba chyba zatrzymać odczyt i zapytać co ona przez to rozumie. bo ona juz miała interpretacje gotową zanim cokolwiek powiedzialas. to nie jest odczyt, to jest szukanie potwierdzenia


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

ale to jest chyba norma przy odczytach, nie? ludzie często przychodzą z gotową interpretacją i czekają aż ktoś to zatwierdzi. nie widzę w tym nic szczególnie alarmującego, każdy szuka potwierdzenia od czasu do czasu


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 409

@Tereska jest różnica między "szukam potwierdzenia że on mnie kocha" a "szukam potwierdzenia że jestem skazana na stagnację". pierwsze to ludzka potrzeba, drugie to coś co wymaga zatrzymania, bo nie chodzi już o odczyt 😮


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Wrozanka okej, to mnie przekonuje. ale kto ma podjąć taką decyzję na miejscu? bo jeśli to zależy od intuicji czytającego a nie od jakiegoś algorytmu, to wracamy do pytania czy duchowny vs naukowiec robi różnicę i tu chyba jednak tak, bo wrażliwość na człowieka jest jakoś ćwiczona różnie w tych dwóch ścieżkach


Odpowiedz
(@rajmunda70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Tereska Ale jaką wrażliwość ćwiczy "duchowny"? bo ja miałam do czynienia z osobami z tradycji ktore były kompletnie nieprzytomne na człowieka, za to bardzo przytomne na własną rolę w rozmowie. i odwrotnie, bardzo analityczny człowiek z zapleczem akademickim który potrafił zatrzymać się i powiedzieć "hej, widzę że to jest dla ciebie trudne". to nie jest kwestia szkoły


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie bo mam wrażenie że cały czas kręcimy sie wokół tego samego: kompetencja człowiecza vs kompetencja runologiczna. ale nikt nie powiedział wprost - czy te dwie rzeczy mogą istnieć niezależnie?? bo może jest ktos kto świetnie zna runy i jest do niczego jako towarzysz człowieka. i odwrotnie. i może to jest wlasnie odpowiedź na tytuł tematu - runy "zrobione przez" kogoś nie sa różne,różni sie to co sie dzieje dookoła run


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

to co Metody napisał mi pasuje - tzn, ma sens. bo runy jako symbole są tym czym są. ale przestrzeń wokół odczytu to jest coś innego. i może właśnie tu jest różnica między naukowcem a duchownym - nie w runach ale w tym jak budują tę przestrzeń. duchowny może ją nasycić czymś co wykracza poza analizę ale może terz zdominować własną doktryną. naukowiec może dać czyste tło, ale może też zostawić człowieka bez oparcia


Odpowiedz
Wpisy: 179
Rozpoczynający temat
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

Pranava i Metody - tak, i to chyba jest najciekawszy kierunek jaki pojawił się w tej rozmowie. bo pytanie w tytule jest o runy ale naprawdę pytamy o człowieka który je czyta. i wtedy "naukowiec vs duchowny" to tylko skrót myślowy dla dwóch różnych podejść do tej przestrzeni którą Pranava opisał


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

ale mam jeden zarzut do tego co Pranava napisal. bo mówisz że duchowny może "nasycić przestrzeń czymś wykraczajacym poza analizę",ale co to znaczy konkretnie? bo jak ktos z zewnątrz patrzy to to brzmi jak tłumaczenie że duchowny robi cos mistycznego czego nie można zweryfikować. i dla kogoś w złym stanie to może być właśnie pułapka, bo daje poczucie że cos wyjątkowego sie dzieje a tak naprawde może być kompletnie bez sensu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Wrozbiarz58 masz rację że to niedookreślone. miałem na myśli raczej obecność, skupienie, coś co się czuje jako że ktoś naprawdę jest z tobą w tym momencie. to nie musi być mistyczne, może to być poprostu uwaga. ale tak, zgadzam się że użyłem skrótu który może być nadużyty


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

hej bo czytam całą tę dyskusję i mam pytanie trochę z boku - czy ktoś tu kiedyś sam prosił o odczyt będąc w naprawdę złym miejscu i potem żałował? albo odwrotnie że to pomogło nawet jeśli wyniki były ciężkie? bo dużo tu teorii a chcę wiedzieć jak to wygląda naprawdę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Szafirowa ja mogę odpowiedzieć. miałam odczyt kilka lat temu kiedy byłam w bardzo złym miejscu i wyszła mi Hagalaz. i czytający powiedział po prostu "burza jest ale burze przechodzą". i to mi wsytarczyło. nie było żadnego głębokiego wglądu, żadnej analizy etymologicznej, po prostu ktoś popatrzył na symbol i powiedział coś ludzkiego. i trudno mi ocenić czy to był naukowiec czy duchowny ale to działało


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Gizelka83 i to jest wlasnie argument za tym że intencja i obecność czytającego mają znaczenie, niezależnie od jego etykietki. Hagalaz jest runę bardzo konkretną w kontekście przekształcenia, ale "burze przechodzą" to jest interpretacja minimalna i zarazem jedyna ktura mogła wtedy trafić. wiedział co powiedzieć, niekoniecznie dlatego że znał runy dobrze, ale dlatego że widział człowieka


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

słuchajcie, bo chcę wrócić do czegoś co Leonek napisał o Hagalaz i interpretacji minimalnej. bo mam wrażenie że to jest klucz do całej tej dyskusji o naukowcu vs duchownym. interpretacja minimalna to nie jest błąd, to jest czasem jedyna słuszna odpowiedź. i duchowny nie zawsze robi ją lepiej, bo duchowny może mieć pokusę żeby "dopowiedzieć" coś od siebie, żeby to brzmiało bardziej kompletnie, bardziej mądrze. a naukowiec może się zatrzymać właśnie dlatego że wie gdzie kończy się tekst, a zaczyna jego własna projekcja. 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Almandynka.pl ale właśnie o to mi chodziło od początku tej dyskusji. dobry czytający wie kiedy przestać. to nie jest cecha ani duchownego ani naukowca, to jest kwestia samoświadomości. i jak ktos nie ma samoświadomości to mu nie pomoże ani tradycja ani doktorat.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

no dobrze ale jak mamy to ocenić przed odczytem? bo nie wiem czy czytający ma samoświadomość dopóki nie zobaczy jak reaguje na trudne przypadki. a do trudnych przypadków zaliczam właśnie kogoś kto sie boi siebie albo nienawidzi. to jest sytuacja która wyciągnie każdą projekcję na wierzch jesli jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 409

@Metody68 dokładnie. i dlatego uważam że pytanie z tytułu jest trochę fałszywe. bo nie chodzi o to czy naukowiec czy duchowny, chodzi o to czy ktokolwiek jest w stanie zobaczyć człowieka przed sobą. a to widać dopiero w kontakcie, nie w tytule.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

ale wróćmy na chwile do tego co Szafirowa pytała, bo nikt tak naprawdę nie odpowiedział na to pytanie o żałowanie. ja miałam odczyt kiedy byłam w złym miejscu i nie żałuje że go zrobiłam, ale żałuje że czytająca nie zatrzymała sie żeby zapytać co ja właściwie chce z tym zrobić. po prostu pojechała z interpretacją i ja wyszłam z tym sama


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Sugilitka06 to właśnie jest dokładnie to czego się boję jako czytająca. 😐 że ktoś wyjdzie z czymś i nie będzie miał gdzie tego ponieść. dlatego zawsze mówię na koniec - masz to do kogoś zanieść? i nie mam na myśli mnie. mam na myśli kogokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

o matko tak, to jest hyba najgorzej kiedy dostaniesz cieżki odczyt i zostaniesz z nim sama. bo co ty masz z tym zrobic? polozyc sie i umrzec? to jest przeciez bez sensu, nawet jak odczyt jest trafny


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

hej, wchodzę tu trochę z boku ale czytam od rana i chcę zapytać o jedno. mówicie o tym że czytający ma zobaczyć człowieka. ale co jeśli człowiek sam siebie nie widzi? bo mam znajomą która zrobiła kilkanaście odczytów u różnych osób i za każdym razem brała z tego jedną rzecz, tą która jej pasowała do tego co już myślała. i nie chodziło o manipulacje, ona poprostu tak działała. i żaden czytający tego nie przebił, ani duchowny ani taki bardziej analityczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Wiolka88 tu właśnie jest właśnie ta granica o której tu kilka osób juz mówiło. odczyt runiczny to nie jest terapia. nie może zmusić nikogo do zobaczenia siebie jeśli ta osoba nie chce. i może to brzmi twardo, ale uważam że czytający nie jest od tego żeby przebijać czyjś opór. jest od tego żeby odczytać co jest i powiedzieć wprost. reszta należy do pytającego.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rajmunda70)
Połączone: 3 lata temu

Krokusik ma rację ale terz trochę mnie to uwiera,bo to brzmi jakby czytający mógł umyć ręce po każdym trudnym odczycie. "powiedzialem co jest, reszta do ciebie". tylko że to nie działa tak kiedy ktoś przychodzi w bardzo złym stanie. wtedy "reszta do ciebie" to może być naprawdę ciężka puenta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Rajmunda70 i tu wlasnie jest pęknięcie w tym co rozumiemy przez odczyt. bo odczyt to jedna rzecz, a wsparcie w tym co z odczytem zrobić to inna. i nie muszą być u tej samej osoby. pytanie czy czytający ma obowiązek to powiedzieć wprost. eh bo ja uważam że ma.


Odpowiedz
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Leonek powiem szczerze, to jest dobre sformułowanie. bo może właśnie tędy biegnie rzeczywista linia podziału - nie między naukowcem a duchownym jak dla mnie ale między kimś kto kończy na odczycie i kimś kto widzi co się dzieje po. i ani jedno ani drugie podejście nie gwarantuje ani tego ani tego.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

ale jak odczyt jest dla kogoś kto sie nienawidzi,to czy runy wogóle mają szanse cos przekazac? bo jesli ktos filtruje wszystko przez "jestem do niczego" to nawet Sowulo będzie odczytana jako cos złego. znałem taką osobę, dostała same pozytywne runy i powiedziała ze "to na pewno nie dotyczy jej, pewnie pomylily sie"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Wrozbiarz58 a to jest już hyba najtrudniejsza rzecz przy takich odczytach. bo system runiczny sam w sobie jest neutralny, znaczenia są otwarte, a czytający może robić co chce żeby dobrze wyjaśnić. ale jeśli ktoś z góry odrzuca wszystko pozytywne, to żaden symbol nie przebije tej bariery. to nie jest problem systemu ani czytającego. to jest coś głębszego.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

to co Wrozbiarz opisał z tą osobą, że pomyliły się runy, to mnie jakoś mocno uderzyło. bo to brzmi jak coś co wychodzi poza ezoterykę w ogóle. to jest chyba właśnie ta sytuacja którą Czarek nazywał że ktoś nie powinien teraz robic odczytu?? nie dlatego że runy nie działają, ale dlatego że ta osoba nie jest w stanie tego przyjąć? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

Szafirowa tak i to jest pytanie na które chyba nikt nie ma dobrej odpowiedzi. bo nie możesz powiedzieć komuś "przyjdź kiedy będziesz zdrowszy psychicznie" bo to jest absurdalne. ale terz nie możesz udawać że odczyt zadziała tak samo u kogoś kto siebie nienawidzi i u kogoś kto jest stabilny. co wiec robic z tą przestrzenią między?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: