Forum

Asystent AI
Runy zrobione przez...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy zrobione przez naukowca vs duchownego - czy są różne

Strona 1 / 3

Wpisy: 179
Rozpoczynający temat
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie pytanie do Was, bo od jakiegoś czasu hodzi mi po głowie i nie moge się z tym uporać. Robiłam sobie niedawno zestaw run - wycinałam je z drewna, rzeźbiłam, olejowałam, całość zajęła mi z tydzień. I gdzieś po drodze zaczęłam się zastanawiać: czy to w ogóle ma znaczenie, kto te runy robi? Bo w sensie, czy runy wyrzeźbione przez kogoś, kto podchodzi do tego czysto naukowo, historycznie, bez wiary w to że działają - są "inne" energetycznie niż te zrobione przez kogoś, kto naprawdę wierzy, modli się, ma intencję? i z tym się wiąże jeszcze jedno, bo czytałam o tym że przy wróżeniu dla kogoś, kto podświadomie się siebie boi albo... nie wiem jak to nazwać, nie lubi siebie, to runy reagują inaczej. Ktoś coś wie na ten temat?


Odpowiedz
107 odpowiedzi
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

No to jest wlasnie pytanie, na które nie ma jednej prostej odpowiedzi, i nie mówię tego żeby unikać tematu. Sama mam kilka zestawów run i powiem szczerze - czuję różnicę między tymi które robiłam z głową a tymi co kupiłam kiedyś w jakimś sklepiku z pamiątkami. Ale czy to dlatego, że robił je rzemieślnik bez intencji, czy po prostu dlatego, że moje własne nie są "naładowane" przeze mnie? To jest naprawdę trudne do rozplątania. Twoje pytanie o naukowca kontra duchownego - tu bym powiedziała, że chodzi o intencję przy tworzeniu, nie o tytuł czy zawód.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze?? to mit że runy "same z siebie" są naładowane albo puste w zależności od tego kto je robił. Runy to alfabet. system symboliczny. To że ktos wierzy albo nie wierzy podczas rzeźbienia nie zmienia samego znnaku. Wszystko dzieje się w głowie odczytującego, nie w kawałku drewna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Czarek no dobra, no ale to jest właśnie spore uproszczenie bo jeśli przyjmujemy że runy działają w ogóle, to musimy jakoś tłumaczyć mechanizm. 😉 Jeśli to wszystko jest w głwoie odczytującego, to znaczy że dowolny patyk z bazgrołem zadziała tak samo jak starannie przygotowany zestaw? nie wiem czy to takie proste.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Almandynka.pl nie powiedziałem że zadziała tak samo. Powiedziałem że różnica nie leży w rzeźbiarzu tylko w osobie,ktura ich używa. Twoje własne runy mają dla ciebie ładunek, bo ty je robiłaś, ty do nich masz relację. To czysto psychologiczne, jak dla mnie ale nie mniej realne.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

hmm ale ja bym się nie zgodził z tym upraszczaniem do psychologii. bo jeśli przez tydzień ktoś trzyma kawałek drewna w rękach,myśli o każdym znaku, oddycha razem z tym procesem - to zostawia na tym jakiś ślad. nie chemiczny, nie mierzalny, ale energetyczny. to nie jest "w głowie" w sensie złudzenia, to jest realne oddziaływanie. pytanie bronisławy jest wlasnie o to, czy intencja tworzy ten ślad.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Pranava Ale jak to zmierzysz? Serio pytam. Bo piszesz "ślad energetyczny" - super, brzmi dobrze, ale co to znaczy w praktyce? Jak odróżnisz runy z "energią" od tych bez? Jedne będą działać lepiej przy wróżeniu, drugie gorzej? Na jakiej podstawie to stwierdzisz? 🙂


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Tereska no nie zmierzę,to prawda. ale nie wszystko musi być mierzalne żeby być realne. jak trzymam w rękach cudze przedmioty to czasem czuję cos co mogę tylko opisać jako ciepło albo ciężar, i to nie zależy od temperatury ani wagi fizycznej. to anegdotyczne, wiem, ale pytasz jak odróżnię - wlasnie tak. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

wracając do pytania które postawiła bronisława, bo mnie bardziej interesuje ten drugi wątek - o osobach które się boją albo nie lubią siebie. robiłam kiedyś odczyt dla koleżanki i wychodziły jej cały czas runy związane z blokadami, z lękiem, z zamknięciem. mówiła że to bez sensu bo jest "spokojna". ale po dłuższej rozmowie wyszło że ona naprawdę nie potrafi sobie wybaczyć pewnych rzeczy. czy runy to widziały? nie wiem. ale to było uderzające.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

właśnie ten wątek o samonienawiści jest ciekawy. bo ja miałam podobne doświadczenie - sama dla siebie robiłam rozkłady i za każdym razem wychodziło mi Hagalaz albo Isa, czyli blokada, zamrożenie, burza. przez długi czas myślałam że to coś zewnętrznego. a potem dotarło do mnie że to moje własne nastawienie do siebie blokuje interpretację, albo może faktycznie te runy to odzwierciedlają. nie wiem które, ale coś tam jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Gizelka83 A jak długo miałaś takie serie? bo to mnie ciekawi - czy to był jednorazowy odczyt, czy naprawdę przez dłuższy czas wychodziły te same znaki? bo jedno losowanie to jeszcze nic nie mówi.


Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Krokusik kilka miesięcy chyba. nie codziennie, ale regularnie co tydzień albo dwa. i nie, nie szukałam tych kart, naprawdę losowałam. dopiero jak zaczęłam pracować nad tym, żeby... no, jakoś inaczej myśleć o sobie, zaczęły mi wychodzić inne runy.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

i to jest właśnie to co mnie interesuje - czy to zmiana w tobie zmieniła odczyt, bo zaczęłaś inaczej interpretować, czy runy "wyczuły" że coś się zmieniło? i jak to się ma do pytania bronisławy o osoby z tym problemem, bo jeśli ktoś głęboko się siebie boi, to czy w ogóle można zrobić dla niego rzetelny odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze, chcę wrzucić kamień do ogrodu - kwestia tego kto robi runy jest historycznie złożona. u germańskich ludów runy wycinali konkretni ludzie, nie przypadkowi rzemieślnicy, ale też nie kapłani w dzisiejszym sensie tego słowa. to była wiedza przekazywana i wiązała sie z konkretnym rozumieniem tych znaków. wiec pytanie "naukowiec kontra duchowny" jest troche fałszywą alternatywą, bo żaden z nich nie pasuje do oryginalnego modelu. prawdziwą kwestią jest czy osoba robiąca runy rozumie i szanuje system ktury odwzorowuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Leonek to mnie bardzo interesuje, mógłbyś rozwinąć? bo właśnie o to mi chodziło - że duchowny w dzisiejszym sensie to np. ktoś z kościoła, albo szaman, cokolwiek - ale to nie to samo co historyczny przekaz. a naukowiec zna kontekst, rozumie system, ale morze nie ma intencji. gdzie więc jest ta granica?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

wlasnie,granica jest płynna i to jest uczciwa odpowiedź. historycznie liczyła się inicjacja w sensie - ktoś cię wprowadził w ten system, wytłumaczył znaczenia nie tylko literalnie ale i energetycznie. naukowiec ktury poświęcił lata na studia nad runami zna je głębiej niż niejeden "duchowny" ktury po prostu wierzy. ale czy ta wiedza bez intencji wystarczy? szczerze wątpię ale nie jestem pewien.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, a co wy wogóle sądzicie na temat run kpowanych, nie własnoręcznie robionych? bo większość ludzi nie wyrzeźbi sobie sama zestawu, tylko kupi gotowe. i co, te runy są gorsze? bo jeśli tak, to połowa z nas powinna wyrzucić swoje zestawy do kosza 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Metody68 haha no właśnie, to jest dobre pytanie. myślę że kupione runy mozna "dosroić" do siebie, jak każdy przedmiot magiczny. oczyszczenie, praca z nimi, budowanie relacji. sam materiał i czyje ręce to robiły jest mniej ważne niż to co ty z nimi robisz potem. ale bronisława pyta o coś innego - o intencję przy tworzeniu, nie przy użytkowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tak wogóle,przepraszam ze sie wtrącę, bo jestem raczej poczatkujaca w runach, ale mam wrażenie ze to pytanie o naukowca i duchownego to troche jedno z tych pytań na ktore każdy odpowie inaczej w zależności od tego w co sam wierzy? bo jesli ktos mysli ze runy to tylko symbole to powie ze nie ma znaczenia, a jesli mysli ze maja "energie" to powie ze ma. trochę tautologia 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

Polaryska ma racje i to dobrze że to mówi, bo często tak jest w ezoteryce że pytanie zakłada odpowiedź. ale mnie bardziej interesuje praktyczna strona tego co bronisława napisała na końcu, bo temat odczytu dla osoby z samonienawiścią to nie jest takie proste. robiłam kilka razy tarota dla takich osób i problem jest nie w kartach czy runach tylko w tym że taka osoba zawsze znajdzie potwierdzenie swoich najgorszych myśli w odczycie. nawet jak wychodzi coś pozytywnego.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

no wiec wracajac do tego co Wrozanka napisala - jesli ktos sie głęboko boi siebie, to jak w ogóle podejsc do takiego odczytu? bo ja mialam kiedys sytuacje ze robilam odczyt znajomej i ta kobieta miala tak gleboka niechec do siebie ze dosłownie cofała reke jak probowałam jej podać runy. i to bylo fizyczne, nie metaforyczne. co wy robicie w takiej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

właśnie o to mi chodziło kiedy to pisałam i dobrze że to rozwijasz. ja w takiej sytuacji zazwyczaj najpierw pytam czy ta osoba w ogóle chce wiedzieć co wyjdzie. bo to brzmi banalnie, ale naprawdę - są ludzie którzy siadają do odczytu, a podświadomie wolą żeby nic nie wyszło. i wtedy cokolwiek wyciągną, zinterpretują jako potwierdzenie że są beznadziejni. więc zanim zacznę, pytam wprost: co chcesz z tego odczytu wynieść? 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Wrozanka ale to troche ryzykowne nie? bo jeśli ty przed odczytem pytasz "co chcesz wynieść",to już sugerujesz że wynik można jakoś nakierować. a potem jak wyjdzie Hagalaz to osoba powie "a widzisz, nie wyszło jak chciałam". chyba ze masz sposób żeby to ominąć


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 409

@Tereska nie chodzi mi o to żeby nakierowywać wynik, tylko o intencję. runy odczytują to co jest, nie to co chcemy żeby było. ale jeśli ktoś siada bez żadnej intencji, tylko z lękiem, to czemu sie dziwić ze lęk wychodzi w kartach. ^^ to jak pytanie do lustra kiedy stoisz w ciemności


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wiecie co,dorzuce cos do watku o mechanizmie i o tym kto robi runy, bo widzę że ta rozmowa poszła w stronę odczytów dla osób z problemami z własną wartością, i to ciekawe połączenie. historycznie, odczyty run nie były przeznaczone dla każdego w każdej chwili. to nie był system "zapytaj kiedy chcesz". były sytuacje kiedy pytający musiał wykkazać gotowość do usłyszenia odpowiedzi. i to miało sens - runa Isa na kogoś kto juz jest zamarznięty wewnętrznie może go tylko bardziej przybić, jeśli nie ma kto wytłumaczyć kontekstu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Leonek no nic, a czy wiesz jak ta gotowość była sprawdzana? bo to mnie ciekawi bardziej niż sam odczyt - czy to była jakaś formalna rozmowa przed, czy pytający sam decydował że jest gotowy?


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Krokusik ojej, przecież nie o tym pisałem. szczerze to zależy od tradycji i okresu, i byłbym ostrożny z uogólnieniami. wiadomo ze był jakis kontakt z osobą ktura robiła odczyt, ona oceniała stan pytającego. ale nie było jednego protokołu. co ciekawe, i to może odpowiedzieć na pytanie bronisławy z tytułu - wlasnie ta osoba od run, ten przekazujący wiedzę, miał zarówno aspekt "duchowny" jak i "uczony". to nie były rozdzielone role


Odpowiedz
Wpisy: 179
Rozpoczynający temat
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

O rany, leonek właśnie to mnie ciekawiło od początku, że to rozdzielenie na naukowca i duchownego jest nasze, współczesne. wtedy to była jedna osoba z jedną rolą. i moje pytanie może być źle postawione, bo zakłada podział który może nie istnieć. ale jednak coś mnie ciągnie żeby zapytać - co jeśli ktoś uczy się run z książek, rozumie karzdy znak, zna etymologię, ale nie ma żadnego doświadczenia mistycznego? czy runy które wycina będą "inne"?


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bronislawa postawiłaś to w końcu wprost i mi się ta forma pytania podoba bardziej. bo tak postawione - można na to odpowiedzieć. mam znajomego który jest językoznawcą, specjalizuje się w staroislandzkim, zna futhorc lepiej niż większość z nas, i zrobił sobie zestaw run z książki. i powiem wam - używa ich. i jego interpretacje są... precyzyjne. może nawet zbyt precyzyjne. ale nie ma w nich tego co ja bym nazwala odczuciowością. on widzi znak i cytuje znaczenie. ja widzę znak i czuję kierunek. nie wiem które jest lepsze


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Almandynka.pl A skad wiesz ze twoje "czucie kierunku" to nie jest po prostu skojarzenie wyuczone z praktyki a nie jakas dodakowa warstwa? bo ja tez po latach mam to ze nie muszę sie zastanawiać nad znaczeniem, ono po prostu jest. ale nie mysle że to dowód na cos mistycznego. to po prostu automatyzacja


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Czarek Ale co jeśli automatyzacja i intuicja to w pewnym momencie to samo? bo medytując regularnie człowiek dociera do stanu w którym reakcja na symbol jest natychmiastowa i trudno powiedzieć czy to głęboka praktyka czy nabyte skojarzenie. i morze to nie ma znaczenia skoro efekt jest ten sam


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Pranava no właśnie dlatego nie uważam żeby moja automatyzacja była gorsza od twojej intuicji. co nie znaczy ze są tym samym, bo jedno jest weryfikowalne a drugie nie. ale nie twierdzę ze twoje podejście jest złe. mówię tylko że nie ma dowodu że jest lepsze przy odczycie dla trudnego pytającego


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

hej a ja mam inne pytanie do ogółu - wracając do tych run kupionych kontra własnoręcznych bo nie dostałem odpowiedzi na wszystko co chciałem wiedzieć 😀 jesli ktos kupił runy i przez rok z nimi pracuje, a potem siada do odczytu dla osoby która się boi siebie, to co ważniejsze - że te runy były kupioe przez obcego czy że ten ktos rok z nimi chodził i nimi oddychał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Metody68 rok pracy zdecydowanie. przedmiot magiczny to nie jest statyczna rzecz, on sie zmienia przez użycie. kupione runy po roku są bardziej twoje niż czyjekolwiek innego. przynajmniej tak to czuję i tak to obserwuję u innych 😀


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

ale wracajac do osób które sie nie lubia - czy ktoś kiedyś probował zrobic odczyt dla kogos takiego i ta osoba dosłownie odrzucała interpretacje? znaczy - cokolwiek powiesz, ona znajdzie sposob żeby to bylo przeciwko sobie? bo ja miałam tak ze klientce wyszla Sowilo, czyli słońce, siła, i ona powiedziała "no tak, słońce mnie parzy bo jestem do niczego". i co z taką interpretacja zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Sugilitka06 o matko, dokładnie to samo. mnie wyszla raz Gebo przy pytaniu o relację i zamiast pomyśleć o wymianie i darze, to od razu pomyślałam "pewnie daruję im siebie a nic nie dostanę". dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie że sama zakrzywiałam każde znaczenie. więc nie wiem czy runy kłamią czy my je kształtujemy swoim lękiem 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

to jest kluczowe pytanie i chyba najważniejsze w tym wątku do tej pory. bo jeśli interpretacja zawsze przechodzi przez filtr osoby, to odczyt dla kogoś ze skrajną samonienawiścią jest z góry przekrzywiony. i nie chodzi o runy ani o to kto je robił. chodzi o to że sposób działa przez człowieka, a człowiek jest uszkodzony w tym momencie. i co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

właśnie tu wchodzi kwestia czy jako osoba robiąca odczyt masz obowiązek powiedzieć "nie zrobię ci tego teraz". bo ja miałam taką sytuację i odmówiłam. i ta kobieta była na mnie zła. ale naprawdę czułam że cokolwiek wyjdzie, ona to obróci na swoją niekorzyść. i wolałam poczekać aż będzie w lepszym miejscu


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

ale Wrozanka, kto ty jestes żeby decydować kiedy ktoś jest gotowy na odczyt? to trochę paternalistyczne. może ona miała prawo usłyszeć nawet przekrzywioną interpretację i samej wyciągnąć wnioski


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 409

@Tereska masz rację że to nie jest oczywista decyzja. i nie mówię że zrobiłam dobrze. ale jeśli ktoś przychodzi do ciebie i widzisz że jest w bardzo złym stanie psychicznie, to odczyt run to nie jest pierwsza pomoc jakiej potrzebuje. możliwe że po prostu zaproponowałam nie to co trzeba, ale nie żałuję że nie robiłam odczytu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@polaryska)
Połączone: 9 miesięcy temu

nadrabiam ten wątek i strasznie mi sie podobna ta rozmowa, ale mam pytanie które mnie nurtuje od jakiegos czasu - czy jeśli osoba która sie "boi siebie" (tak to Bronislawa napisała) zrobi odczyt SAMA dla siebie, to jest lepiej czy gorzej niż gdyby ktoś inny zrobił? bo może wtedy przynajmniej filtr jest ten sam i nie ma rozdwojenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Polaryska to jest naprawde dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. z jednej strony jeśli filtr jest "twój", to przynajmniej wiesz z czym masz do czynienia. z drugiej - jak Gizelka pisała, to właśnie wtedy jest największe ryzyko że sama siebie zakrzywisz w każdym kierunku. robiłam kiedys odczyt dla siebie w bardzo złym momencie i wychodziło mi wszystko negatywnie, nawet Wunjo. dosłownie Wunjo, runa radości, i znalazłam w niej powód do smutku. więc nie powiedziałabym że samoodczyt jest bezpieczniejszy dla kogoś z takim problemem


Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Almandynka.pl o wlasnie, Wunjo. to jest dobry przykład bo ta runa jest "łatwa" i teoretycznie trudno ją przekrzywić. a jednak można. to mi daje do myślenia że może nie chodzi o to KTO robi odczyt ani z jakich run, tylko o to co sie dzieje z interpretacją po fakcie


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

no dobra,ale zaraz, bo wchodzimy w obszar ktury juz jest psychologią a nie runiką. to czy ktoś zakrzywia interpretację to jest kwestia stanu psychicznego tej osoby, nie właściwości run. runy wyjdą tak samo niezależnie od tego co pytający czuje do siebie. co z tym dalej zrobi to już inna sprawa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Czarek no dobrze, ale czy runy "wyjdą tak samo" jest w ogóle weryfikowalne? 🙂 bo przy tarocie mam podobny spór z samą sobą - czy układ kart jest losowy i interpretacja to całość przekazu, czy samo losowanie jest już jakoś nacechowane. przy runach jest podobnie. jeśli pytający jest w bardzo złym stanie i losuje z woreczka, czy naprawdę uważasz że to jest neutralne zdarzenie?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Krokusik zaraz, przekręcasz moje słowa. nie twierdzę że jest "neutralne" w sensie emocjonalnym. twierdzę że mechanicznie losowanie nie jest zależne od stanu psychicznego. możesz być najgłębiej zakopana w deresji i nadal wyciągnąć Sowulo. czy to znaczy cos innego niż gdy ciągnie ją ktoś szczęśliwy - to juz kwestia interpretacji, nie losowania


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

ale mam wrazenie że Czarek i Krokusik mówią o dwóch różnych rzeczach i obie naraz mogą być prawdziwe. losowanie jako fizyczne zdarzenie - ok, można uznać że jest niezależne od stanu. ale intencja przed losowaniem, skupienie, to co "wpuszczamy" do pytania - to już nie jest mechaniczne. i tu wchodzi kwestia czy runa odpowiada na pytanie które zadaliśmy wprost czy na pytanie które naprawde mamy w środku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Pranava Ale skąd wiemy które pytanie jest "to prawdziwe"? bo jak tak patrzę to można powiedzieć że każda interpretacja jest trafna bo zawsze można ją dopasować do jakiegoś "głębszego pytania". to jest troszkę wygodne


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

hej wracając do kwestii naukowca vs duchownego bo jakoś wątek poszedł mocno w strone psychologii odczytu - czy ktos ma doświadczenie z osobą ktura PODCHODZI do run czysto naukowo i naukowo interpretuje, tzn. trzyma sie źródeł, etymologii, historii - i jak ta osoba radzi sobie z kimś kto siedzi po drugiej stronie i sie siebie boi? oj tam bo wydaje mi sie że "naukowe" podejście morze być wręcz bardziej bezpieczne w takim przypadku, bo jest mniej miejsca na projekcję


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Metody68 to zależy co rozumiesz przez "naukowe". jeśli ktos trzyma sie ściśle znaczeń etymologicznych,to owszem, jest mniej miejsca na spontaniczną projekcję. ale etymologia run jest naprawde dyskusyjna w wielu miejscach, więc "naukowy" rozkład morze być równie arbitralny co intuicyjny, tylko z innym uzasadnieniem. znam kogoś kto interpretuje wyłącznie na podstawie kenningów ze skaldyki i jest z tego dumny - ale to nadal jest wybór interpretacyjny


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: