Forum

Asystent AI
Runy wymienione z p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy wymienione z przyjacielem - czy nowy właściciel musi je oczyszczać

Strona 3 / 4

Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

No ona właśnie sama poprosiła o te konkretne, bo podobały jej się wizualnie i chciała coś z historią. Powiedziała że woli coś co już gdzieś było niż coś nowe z pudełka. Trochę się martwiłam tym samym co Ildefons ale koleżanka jest zdecydowana.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli koleżanka sama wybrała z intencją, to to już jest pierwszy krok jej własnej relacji z tym zestawem. Wybór nie jest przypadkowy. Oczyszczenie przed przekazaniem i może małe wprowadzenie od Basieńki - co ona z nimi robiła, na co uważać - to chyba najlepsze co można zrobić w tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Fraida, to co napisałaś o wyborze koleżanki jako pierwszym kroku jest piękne, serio. Ale mam pytanie - czy Basieńka powinna coś powiedzieć koleżance o tej konkretnej pracy z svadhisthaną? Tzn. czy to w ogóle ma znaczenie dla kogoś kto dopiero zaczyna, czy można to pominąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kasienkaa Myślę że warto wspomnieć, bez szczegółów. Coś w stylu: te runy były używane przy pracy z energią twórczą i emocjami. To daje nowej właścicielce kontekst, nie zobowiązuje jej do niczego, ale otwiera możliwość świadomego podejścia od samego początku. Ukrywanie historii przedmiotu nic nie daje.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale ja wróce do tego co pytałam wcześniej bo nie dostałam jasnej odpowiedzi - ten związek runów z czakrami to jest jakiś system, czy każdy po prostu robi co chce? Bo czytam ten wątek i trochę mi się miesza co jest metodą a co improwizacją Basieńki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Strzaska96 Powiem wprost: nie ma jednego uznanego systemu łączącego runy z czakrami. To dwie różne tradycje, germańska i hinduska, które w ezoteryce nowoczesnej czasem się łączy, ale to zabieg synkretyczny. Basieńka pracowała własną metodą i to jest ok, ale nie ma sensu szukać tu jakiegoś kanonicznego podręcznika, bo taki nie istnieje.


Odpowiedz
(@ostrozenka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Hilek79 No ale istnieją autorzy którzy to opracowali! Edred Thorsson pisał o runach i energetyce ciała, są też nowsze pozycje które mapują runy na ośrodki energetyczne. Więc nie jest tak że to tylko improwizacja każdego z osobna.


Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Ostrozenka92 Thorsson pisał o runic yoga i energetyce ciała w tradycji germańskiej, tak. Ale to nie to samo co system czakrowy. Galdr i stadhagaldr to co innego niz praca z svadhisthaną. Możesz mi pokazac gdzie konkretnie Thorsson mapuje Fehu na drugą czakrę? Bo ja tego nie pamiętam z jego książek.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@nelka04)
Połączone: 2 lata temu

Hej, a wracajac do Basieńki i tej koleżanki - czy ktoś miał już doświadczenie z przekazywaniem runów komuś kto jest kompletnie zielony? Bo mnie zastanawia czy te runy nie będą dla niej za trudne na start bez żadnego wprowadzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie to mnie też gryzie trochę. Koleżanka jest entuzjastyczna ale faktycznie nie zna podstaw. Myślę że mogłabym jej dać jakieś proste ćwiczenie na początek albo polecić coś do poczytania. Znacie jakieś dobre polskie źródło dla totalnego początku?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@przylaszczka66)
Połączone: 2 lata temu

Dla zupełnego początku to Lisa Peschel ma przetłumaczoną książkę, dość przystępna. Albo nawet Edred Thorsson 'Futhark' jako pierwsze poważniejsze podejście. Ale szczerze, na sam start wystarczy że koleżanka po prostu siada z runami, losuje jedną dziennie i zapisuje co czuje. Teoria przyjdzie z czasem.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@ildefons)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wejdę z boku, ale mam takie podstawowe pytanie - jak ktoś losuje jedną runę dziennie to co właściwie z nią robi? Siedzi i patrzy? Medytuje? Nie bardzo rozumiem jak to wygląda w praktyce, bo nigdy nie próbowałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Ildefons Zazwyczaj po prostu bierzesz ją do ręki rano, chwilę trzymasz, patrzysz na symbol, może chwilę się zatrzymasz z myślą co ci przychodzi do głowy. Wieczorem możesz zapisać czy coś z dnia pasowało do znaczenia tej runy. Nie ma jednej zasady, ale to taki dziennik energetyczny trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja robiłem coś takiego przez jakiś czas z kartami i to naprawdę daje efekty po dłuższym czasie. Człowiek zaczyna łapać połączenia, które wcześniej by go ominęły. Z runami pewnie podobnie działa, choć sam runami się nie zajmuję.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@ostrozenka92)
Połączone: 3 lata temu

Arnold, nie pamiętam dokładnych stron ale mapowania pojawiają się u innych autorów którzy rozwijali jego prace. Anyway to nie jest mój główny punkt. Chodziło mi o to że jest więcej niż 'każdy robi co chce'. Czy Basieńka to czuła intuicyjnie czy miała jakiś konkretny powód żeby połączyć te runy z drugą czakrą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Ostrozenka92 Szczerze? Trochę i trochę. Kupiłam jedną ksiązkę gdzie autorka sugerowała pewne runy do pracy z emocjami i płodnością twórczą, i sama zaczęłam to łączyć z tym co wiedziałam o svadhisthanie. Nie wiem czy to 'system' ale dla mnie działało.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

I to jest uczciwa odpowiedź. Praca intuicyjna na podstawie tego co ktoś sam rozumie z różnych źródeł to nie jest gorszy rodzaj pracy. Ważne że było spójne wewnętrznie i że Basieńka wiedziała co robi i dlaczego. Nie każda praktyka musi mieć książkowe uzasadnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tyle że to jest ryzyko przy przekazywaniu komuś takiego zestawu. Koleżanka dostaje przedmiot z historią pracy której nie rozumie, od osoby która sama pracowała intuicyjnie na podstawie kilku źródeł. To nie jest zarzut wobec Basieńki, ale warto to nazwać wprost zamiast robić z tego coś bardzo mistycznego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Martynka_W No ale ryzyko czego konkretnie? Że koleżanka będzie pracować z runami nie wiedząc co Basieńka z nimi robiła? To da się rozwiązać rozmową. Nie widzę tu jakiegoś realnego zagrożenia, szczerze.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Agatka.x Nie mówię o zagrożeniu, mówię o kontekście. Jeśli koleżanka zacznie od runów które były używane do konkretnej pracy emocjonalnej, może odbierać je przez ten filtr nie wiedząc o tym. To kwestia świadomości, nie strachu.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

O matko, to brzmi jakby te runy były jakos skażone tą historią. Czy naprawdę aż tak głęboko wchodzi to co właściciel z nimi robił? Pytam serio, bo mam własny zestaw i teraz się zastanawiam czy moje emocje przy pracy z nimi zostają w runach na stałe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przylaszczka66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Kasienkaa Nie skażone, ale nasycone. To inna rzecz. I właśnie dlatego oczyszczanie przed przekazaniem ma sens, żeby to nasycenie zresetować tyle ile się da. Nie chodzi o to że coś złego zostało, tylko żeby nowa osoba mogła zacząć od siebie, nie od cudzej historii.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale wracam do tego co napisała Przylaszczka bo to mnie uderzyło - nasycone a nie skażone. Rozumiem różnicę na poziomie słownym, ale w praktyce jak to odróżnić? Znaczy, czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy dana runa 'niesie' coś co może mi przeszkadzać przy pracy z nią, czy to się po prostu czuje?


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

To uczucie przy trzymaniu runy to nie jest mit, naprawdę. Znam osoby które dostają bardzo konkretne wrażenia biorąc cudzą runę do ręki - raz ciepło, raz jakiś rodzaj ciężaru, raz po prostu nic. Problem jest taki że nie da się tego zobiektywizować i każdy interpretuje inaczej. Nie wiem czy to jest 'sprawdzanie nasycenia' czy po prostu nasz umysł robi skojarzenia. Ale to nie znaczy że należy to ignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@ildefons)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hmm, to ciekawe ale troche podejrzane dla mnie. Jak trzymam klucze od domu to tez czuje metal i ksztalt, nie czuje cudzej energii. Skad wiadomo ze to co sie czuje przy runie to naprawde cos 'z niej' a nie po prostu efekt sugestii ze ktos wczesniej jej uzwal?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Ildefons A kto mówi że to nie jest sugestia? To ciekawe pytanie, bo w praktyce runistycznej rozgraniczenie między 'realna energią obiektu' a 'stanem własnej uwagi skupionej na obiekcie' nie jest tak ostre jak byś chciał. Część tradycji w ogóle nie robi tej różnicy. Ale twoje pytanie jest uczciwe i nie znam na nie prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie tu jest pies pogrzebany. Cały czas czytam że ktoś 'czuje' coś przy runiej, ale jak zaczynamy pytać jak to sprawdzić to okazuje sie że nie ma metody. Nie mówię że ktoś kłamie, ale bez jakiegoś sposobu weryfikacji to jest po prostu wiara a nie technika. I to ok, ale nazwijmy to po imieniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przylaszczka66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Strzaska96 Zgadzam się do pewnego stopnia. Oczyszczanie przedmiotów magicznych nie jest weryfikowalne metodą naukową, owszem. Ale to nie znaczy że jest bez sensu jako praktyka. Pytanie jest inne - czy komuś to pomaga w pracy? I czy 'reset' intencji przed użyciem cudzego zestawu zmienia doświadczenie. Wielu ludzi mówi że tak. Nie musisz tego brać na wiarę, możesz sprawdzić na własnym zestawie.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

jak mnie zapytacie to ja w ogóle nie rozumiem po co tyle filozofii wokol tego - ktos dał runy, ktos bierze, jesli chce czyści, jesli nie chce to nie czyści i tyle? Basienka i ta kolejanka niech same zdecyduja co im pasuje, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nelka04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Gracja90 No tak ale cały wątek zaczął się właśnie od tego pytania - czy TRZEBA czyścić. I odpowiedź 'jak chcesz' jest trochę za prosta, bo Basieńka konkretnie pytała o runy które były używane do pracy z czakrami, a to jest jednak specyficzny kontekst. Ta koleżanka jest zielona, więc warto żeby wiedziała co dostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie, no. Nie chodzi mi o to czy istnieje jakiś kosmiczny obowiązek oczyszczania, tylko bardziej - czy z perspektywy kogoś kto będzie tym pracował to ma sens jako pierwszy krok. I chyba doszłam do wniosku że tak, głównie przez to co pisała Przylaszczka o tym resecie. Powiem koleżance żeby poczuła się z nimi przez chwilę najpierw, a potem zdecydowała.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

To mądre podejście. Przy pracy z drugą czakrą szczególnie, bo svadhisthana to sfera bardzo osobista - emocje, kreatywność, relacje, przepływ. Jeśli Basieńka pracowała tam przez dłuższy czas, te runy mogły 'wejść' w ten rejestr. Nie straszę, ale nowa osoba może to odbierać intensywniej niż by się spodziewała przy 'neutralnych' runach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Liliana63 okej ale to mnie już troche przeraża, szczerze. Mam swoj zestaw od roku i pracowałam nim przez emocje mocno przez ostatnie miesiace. Czy ja sama powinnam go oczyszczac regularnie nawet jesli go nikomu nie oddaje? Bo nigdy o tym nie myslalam


Odpowiedz
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Kasienkaa Niekoniecznie regularnie, ale po intensywnych sesjach - tak, ma sens. Szczególnie jeśli pracujesz z materiałem który był ciężki emocjonalnie. To nie jest tak że runom 'coś się dzieje' na stałe, ale intencja i nastrój z którym do nich wracasz ma znaczenie. Prosty reset przed nową sesją to dobra higiena pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@czarodziej-pl)
Połączone: 2 lata temu

hej, a ja mam inne pytanie - bo cały czas mówicie o oczyszczaniu ale nikt nie powiedział konkretnie co to znaczy 'oczyszczanie run'. Sól, dym, woda, księżyc? Bo słyszałem różne rzeczy i nie wiem co faktycznie działa a co to tylko rytuał dla samopoczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobre pytanie i uczciwe. Najczęściej stosowane metody to: wystawienie na światło księżyca (pełnia szczególnie), zakopanie w ziemi na krótko jeśli runy są drewniane lub kamienne (metal niekoniecznie), dym z szałwii albo jałowca, trzymanie w soli przez noc. Każda z tych metod ma uzasadnienie w różnych tradycjach. Która 'działa' - nie powiem ci, bo to zależy co rozumiesz przez działanie. Które zmieniają stan skupienia pracującego? Wszystkie, pod warunkiem że robisz to z intencją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodziej-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Arnold59 no ok, czyli rozumiem że kluczem jest intencja, nie sam rytuał. To trochę odpowiada na moje pytanie ale też trochę nie, bo jak intencja robi robotę to mógłbym przeciez po prostu powiedzieć 'oczyszczam' i koniec, bez żadnego rytuału. Czy tak też by działało?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Czarodziej.pl Teoretycznie tak i część praktyków tak robi, szczególnie bardziej doświadczeni. Rytuał to forma, intencja to treść. Ale dla osoby początkującej forma pomaga skupić i zakotwić intencję. Dlatego nowym osobom rzadko mówi się 'po prostu pomyśl że czyścisz' bo bez praktyki to trudno zrobić skutecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wydaje mi sie ze to troche jak z medytacja. Nikt na poczatku nie medytuje w pustym pokoju w ciszy, najpierw potrzebujesz swieczki, muzyki, poduszki, rytualu. Potem z czasem wszystko to odpada bo juz wiesz jak sie skupic bez tych rzeczy. Moze z runami podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@ewelinka64)
Połączone: 3 lata temu

O tak, to dobre porównanie Bogdan. I to właśnie dlatego moim zdaniem fizyczne oczyszczanie ma sens dla Basieńki i koleżanki nawet jeśli 'obiektywnie' nie różni się od czystego zamierzenia. Rytuał robi różnicę w głowie i to jest efekt realny, nie imaginowany.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do meritum - Basieńka pracowała konkretnie z obszarem drugiej czakry, energetycznie rzecz biorąc. To jest ośrodek który u wielu osób wiąże się z dużo naładowanymi treściami. Niezależnie od tego czy wierzymy w energetyczne nasycenie przedmiotów, warto żeby koleżanka wiedziała z jakiego kontekstu te runy przyszły. Sama informacja może jej pomóc interpretować własne doświadczenia na początku pracy z nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 90
Rozpoczynający temat
(@basieńka04)
Połączone: 3 lata temu

Tak, już podjęłam decyzję że jej powiem wszystko. Wydaje mi się że to po prostu uczciwe. Opowiem jej czym pracowałam, jakie runy były używane szczególnie intensywnie, i zaproponuję żeby sama zdecydowała czy chce je najpierw wyczyścić czy od razu zacząć. To jej wybór ostatecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

To co napisała Basieńka na końcu brzmi dla mnie super sensownie, ta szczerosc wobec kolezanki to naprawde dobry pomysl. Ale mam pytanie do Liliany - napisałaś że svadhisthana to sfera bardzo osobista i ze runy mogly 'wejsc' w ten rejestr. Co to znaczy w praktyce? Czy chodzi o to ze one dosłownie przechowuja jakies emocje, czy bardziej ze sa naladowane intencja? Bo to jest dla mnie roznica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Kasienkaa Też mnie to nurtuje i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ja to rozumiem tak - nie chodzi o przechowywanie emocji jak w szufladzie, ale o to ze praca z danym obszarem energetycznym zostawia swego rodzaju 'klimat' w którym te narzedzia funkcjonowały. Jak pokój gdzie ktoś długo płakał - fizycznie nic sie nie zmieniło, ale atmosfera jest inna. Czy to energia, czy psychologia miejsca, czy projekcja - to juz temat na osobny wątek


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: