Cześć, mam takie pytanie bo trochę się nad tym głowię. Wymieniłam się runami z koleżanką, ona dostała moje, ja jej. Runy były przeze mnie używane dość regularnie przez jakiś rok, więc miały już swoją energię. Koleżanka pyta czy musi je czyścić zanim zacznie z nimi pracować, no i ja nie wiem co jej powiedzieć bo sama nie jestem pewna. Jedne źródła mówią że tak, inne że wymiana między osobami bliskimi jest ok i runy 'same się przestrajają'. Co wy na to? Używałam swoich run głównie do pracy z czakrami, szczególnie dużo przy drugim ośrodku, więc nie wiem czy to ma jakieś znaczenie przy przekazaniu.
Temat całkiem ciekawy, bo różne szkoły podchodzą do tego inaczej. Ogólnie przy wymianie - nie darowiźnie, nie kupnie, ale właśnie wymianie - jest teoria że energia jest niejako 'wzajemna' i rytuał oczyszczania nie jest konieczny. Ale to zależy jeszcze od materiału run, od tego jak intensywnie były używane i co się na nich robiło. Skoro mówiłaś że dużo pracowałaś przy drugim ośrodku energetycznym, to może być ważna informacja - svadhisthana to dość intensywna energia, emocje, relacje. Koleżanka może to poczuć przy pierwszym kontakcie z runami.
Ojej, ciekawy temat bo akurat niedawno sama miałam podobną sytuację z kamieniami - dostałam od znajomej i zastanawiałam sie czy czyścic. Z runami nie pracuję ale chyba zasada jest podobna? Przy kamieniach wszyscy mówią żeby zawsze czyścic bo 'nie wiesz co było'. Przy runach chyba tym bardziej, bo to bardziej aktywne obiekty niż kamienie, przynajmniej tak mi się wydaje.
Nie do końca się zgodzę z porównaniem do kamieni. Runy to trochę inna kategoria, bo przy pracy z nimi buduje się z nimi pewien rodzaj relacji, nazwijmy to 'zestrojenie'. Przy wymianie między osobami, które się znają i sobie ufają, to zestrojenie nie musi być stratą - koleżanka dostaje zestaw z historią. Czy to przeszkadza? Zależy od wrażliwości koleżanki. Jeśli jest bardzo wyczulona energetycznie, może odczuć ten ślad jako 'obcy'. Jeśli nie - runy po prostu powoli przestają pasować na starą nutę i zaczynają odbierać nową. Oczyszczanie nie zaszkodzi, ale nie jest to moim zdaniem nakaz.
Oczyszczanie zawsze! Nawet między bliskimi. Bo nawet jeśli relacja jest super i energetycznie czysta, to runy przepracowane przy jakimś konkretnym ośrodku mogą mieć pewien 'odcisk' tej pracy. A drugi ośrodek to nie jest neutralna energia - tam idą emocje, pragnienia, relacje. Nie chcielibyście chyba żeby koleżanka zaczęła wróżyć i wychodziło jej wszystko przez pryzmat czyichś emocji? Przynajmniej tymczasowe oczyszczenie przed pierwszym użyciem wydaje się absolutnie konieczne.
No właśnie, Izoldka ma rację w tym sensie że różne szkoły pracy z runami różnie do tego podchodzą. Są takie które mówią że runy są czysto symboliczne i energia jest w praktykującym, nie w fizycznym obiekcie. I są takie które mówią że obiekt kumuluje energię przez użytkowanie. Ja osobiście jestem bliżej tego drugiego poglądu, ale nie powiedziałbym że to jedyna słuszna odpowiedź.
Szczerze? Trochę sceptycznie patrzę na całe to rozróżnianie 'energii ośrodków' przy runach. No bo skąd w ogóle wiadomo że praca przy czakrze pozostawia jakiś konkretny ślad w przedmiocie a nie po prostu... w intencji osoby która pracowała? Nie atakuję, naprawdę pytam. Bo jeśli ślad jest tylko w intencji, to zmiana właściciela de facto zeruje to automatycznie.
Ale właśnie dlatego że pracowała przy drugim ośrodku to tym bardziej bym czyściła przed oddaniem! Svadhisthana to naprawdę mocne sprawy - emocje, przywiązanie, twórczość, seksualność. To nie jest neutralna praca. Jak ktoś dużo pracował przy tym ośrodku przez rok, to te emocje gdzieś zostają, nie? Przy kamieniach stosowanych przy czakrach też zawsze mówi się żeby czyścić po intensywnej sesji.
Właśnie to samo chciałam napisac! Drugi ośrodek to nie żarty, mnie ostatnio sama praca przy nim dużo kosztowała emocjonalnie. Basieńka, a jak to wyglądało u ciebie? Czy używałaś run tylko do diagnozy czy też do aktywnej pracy z tą czakrą? Bo to duza różnica chyba.
To faktycznie zmienia trochę obraz sytuacji. Kładzenie run bezpośrednio przy ciele to coś innego niż samo wróżenie, tu kontakt fizyczny i energetyczny jest intensywniejszy. Nie mówię że to zły pomysł oddać je koleżance, ale lekkie oczyszczenie przed przekazaniem mogło by być rozsądne. Nie dlatego że jest jakieś niebezpieczeństwo, ale żeby dać koleżance czystą kartę na start.
Słuchajcie, muszę tu wtrącić jedno: jest różnica między oczyszczaniem run PRZED oddaniem przez dającego, a oczyszczaniem PRZEZ nowego właściciela po otrzymaniu. Pytanie w tytule dotyczy nowego właściciela, a dyskusja zjeżdża na to czy w ogóle trzeba. Moim zdaniem obydwoje mogą to zrobić - i to by było najlepsze rozwiązanie. Dający oczyszcza żeby puścić obiekt w świat bez swojego odcisku, biorący oczyszcza żeby nawiązać własną relację. Bez dramatu, po prostu jako dobra praktyka przy każdym przekazaniu.
A można zapytać jaką metodą czyścić runy po czymś takim? Bo przy kamieniach wiem - sól, woda, słońce, różne opcje. Przy runach zależy chyba od materiału? Drewniane inaczej niż kamienne czy kościane pewnie.
O, a z czego są te runy Basieńki? Bo cały czas rozmawiamy i nie wiemy nawet z jakiego materiału.
Przepraszam że nie napisałam - drewniane, z lipy chyba. Kupowałam na jarmarku, nie jestem w sto procentach pewna gatunku ale wyglądają na lipę. Dlatego właśnie się zastanawiałam, bo wiedziałam że nie każda metoda oczyszczania wchodzi w grę.
Lipa to dobry wybór do run nawiasem mówiąc, ma łagodną energię. Do oczyszczenia drewnianych - dym zdecydowanie, i polecam do tego konkretnego zestawu (po pracy z drugim ośrodkiem) coś z korzeniowym charakterem, np. kadzidło z drzewa sandałowego albo żywicy. Możesz też koleżance powiedzieć żeby pierwsze wróżenie potraktowała jako 'zapoznawcze' bez mocnego pytania, bardziej jako powitanie z runami. Taki spokojny start pomaga.
Właściwie chce wrocic do tego co Arnold napisał o sandałowym - czy to naprawde robi różnicę jaki konkretnie dym, czy po prostu chodzi o to żeby był jakis aromat i intencja? Bo mam wrażenie że trochę za bardzo komplikujemy, nie?
Sam się nad tym zastanawiam. Mam kadzidło z cedru i z palo santo, nie mam sandałowego. Czy muszę kupować nowe specjalnie do tego czy mogę użyć co mam? Arnold, masz jakieś zdanie na ten temat?
Ojej, a ja myślałam że do drugiego ośrodka to w ogóle powinno się używać czegoś z ylang ylang albo paczulą! Bo te aromaty są przypisane do svadhisthany. Czy to ma sens przy oczyszczaniu czy tylko przy aktywacji czakry?
O rety, tego nie wiedziałam! Zawsze myślałam że oczyszczanie to oczyszczanie i intencja robi całą robotę a aromat to tylko dodatek. A wychodzi że można niechcący wzmocnić zamiast wyczyścić?
Hmm. Ok to jest ciekawa analogia ale mi się nasuwa pytanie - skąd wiemy że tak to w ogóle działa? Że aromaty mają te konkretne 'przypisania' do czakr? To chyba nie jest coś sprawdzonego empirycznie, bardziej tradycja jakiegoś systemu?
Strzaska, to jest słuszna uwaga i w sumie dobrze że ją podnosisz. To systemy oparte na tradycji - częściowo ajurweda, częściowo zachodnia ezoteryka która to wchłonęła i przetworzyła. Różne szkoły przypisują różne korespondencje. Dlatego warto traktować to jako orientacyjną mapę, nie sztywne prawo.
Słuchajcie, mnie to wszystko coraz bardziej przytłacza, bo zaczęłam od prostego pytania a teraz mam wrażenie ze powinnam mieć dyplom z aromaterapii i czakrologii zanim wydam te runy koleżance. Czy ktoś może mi powiedzieć - co w praktyce, minimum, powinnam zrobić? Bo na pewno coś zrobię, pytanie co jest wystarczające a co przesadą.
Zgodzę się z Fraidą. Dym i intencja to naprawde wystarczy. Reszta dyskusji jest ciekawa ale dla Basieńki w tym konkretnym przypadku to może być za dużo szczegółów na start. Zrób to spokojnie, po cichu, najlepiej wieczorem - i tyle. Koleżanka dostanie zestaw gotowy do własnej pracy.
a czy koleżanka tez powinna zrobic cos jak otrzyma? czy wystaczy co Basienka zrobi przed oddaniem? bo troche nie rozumiem czy chodzi o to zeby obydwie cos robiły czy tylko jedna
Ciekawe że nikt jeszcze nie zapytał o to co koleżanka Basieńki planuje z tymi runami robić. Bo jeśli ona też chce pracować z czakrami to ta 'odciśnięta' energia drugiego ośrodka może jej nawet w czymś pomagać, nie? A jeśli chce do zupełnie innej pracy - to wtedy tym bardziej czyścić.
No właśnie! To jest bardzo ważne pytanie. Basieńka, co koleżanka zamierza z nimi robić? Bo to zmienia całkowicie podejście. Jak będzie wróżyć przy innych sprawach, np. zawodowych albo relacyjnych, to ten 'odcisk' svadhisthany może zakłócać obraz. Szczególnie przy sprawach relacyjnych - drugi ośrodek kręci się wokół przywiązania i emocji, więc czytanie tych kart przy cudzych sprawach sercowych mogłoby dawać przekrzywione wyniki.
Ona w sumie dopiero zaczyna z runami więc jeszcze nie ma konkretnego planu. Chciała zacząć od prostego wróżenia, niekoniecznie przy czakrach. Więc chyba tym bardziej oczyszczenie ma sens żeby nie zaczęła z moim 'odciskiem' na zestawie.
