Dokładnie tak. Oba mieszkania są ok, cena podobna, lokalizacja podobna. Mam po prostu za mało powodów, żeby zdecydować. Dlatego pomyślałem o runach, bo może one coś wyłapią, czego ja nie widzę.
Przy wyborze miejsca zamieszkania polecałbym zwrócić uwagę na runę Othala. Ona wiąże się z domem, dziedzictwem, poczuciem zakorzenienia. Jak wylosuje się ją przy jednym mieszkaniu, a przy drugim coś z grupy run podróży albo zmian, to masz już wyraźny sygnał, które miejsce da ci stabilność.
A czy w ogóle runy sprawdzają się przy takich praktycznych wyborach jak mieszkanie? Bo mi się wydawało, że to bardziej do wewnętrznych spraw, nawyków, relacji, emocji. A tu jest konkretna decyzja z zewnętrznym skutkiem.
Właśnie, to ciekawe. Czy ktokolwiek tutaj ma jakiś przykład, że zrobił odczyt run przed jakąś praktyczną decyzją, nie życiową wielką, ale właśnie taką jak wybór mieszkania czy pracy, i że to coś dało?
Ja miałam podobną sytuację przy wyborze między dwiema pracami. Losowałam runę dla każdej oferty z pytaniem ogólnym, coś w stylu 'co mi ta praca przyniesie'. Przy jednej wyszła Kenaz, przy drugiej Isa. Wybrałam tę pierwszą i faktycznie był to okres dużo nauki, nowych rzeczy. Nie wiem, czy runa to 'zrobiła', ale odczyt był trafny.
Zapisałam. Każde pytanie na osobnej kartce, do każdej oferty pracy. Potem losowałam z woreczka i kładłam runę na danej kartce. Coś w tym zapisaniu pomaga, bo nie zmieniasz pytania w połowie i potem łatwiej porównać.
Dobry pomysł z kartkami. Ja przy tarocie robie podobnie, bo inaczej zaczynam na biezaco interpretowac pod to, co chce uslyszec, a nie co faktycznie wyszlo. Moze Maciejos sprobowac tak samo z runami?
To co Melanijka opisuje, to właściwie bardzo prosta metoda i chyba dobrze, że zaczęliśmy od czegoś konkretnego dla Macieja. Bo trochę zeszliśmy na dyskusję filozoficzną o tym, czy runy działają zewnętrznie czy wewnętrznie, a jego pytanie było całkiem praktyczne.
To co Melanijka opisuje z kartkami, mam zamiar wypróbować. Właśnie chodzi mi o to, żeby nie kręcić interpretacją pod swoje oczekiwania. Ale mam pytanie praktyczne: czy piszecie pytanie bardzo konkretnie, np. 'co mi da mieszkanie przy Lipowej', czy bardziej ogólnie, 'co wybieram wybierając to miejsce'?
Ja pisałam konkretnie, ale bez wartościowania. Czyli nie 'czy ta praca jest dobra', tylko 'co mi przyniesie ta praca'. Ta różnica jest ważna, bo pierwsze pytanie sugeruje odpowiedź tak/nie, a runy nie działają jak flip monety.
A jak wychodzi runa negatywna przy obu? Bo Melanijka miała sytuację, że przy jednej wyszło coś pozytywnego, przy drugiej Isa. Ale co, jeśli przy obu wyjdzie coś trudnego? To znaczy, że żadne mieszkanie nie jest dobre, czy że oba będą wymagające?
No właśnie, czy da się w ogóle ułożyć jakiś prosty klucz, że te runy to dobre sygnały przy wyborze mieszkania, a te ostrzegają? Bo dla kogoś takiego jak Maciejos, kto zaczyna z runami, to musi być trudne, żeby nie wpaść w tę pułapkę interpretowania pod siebie.
Właściwie to mnie zastanawia, czy ktoś tutaj kiedyś wylosował runę, zignorował ją bo mu nie pasowała, wybrał to inne mieszkanie i potem żałował? Pytam serio, bo to by dało jakiś przykład, że to nie jest tylko mentalne ćwiczenie.
To co Melanijka pisze to trochę działa jak test po fakcie, że pasuje. Jak wychodzi Isa i praca stoi w miejscu, to mówimy, że runa miała rację. Ale gdyby praca była dynamiczna, to też byśmy pewnie znaleźli interpretację Isy, która by to tłumaczyła. Nie mówię, że runy nie działają, ale skąd wiadomo, że interpretacja jest trafna, a nie dopasowana?
Mnie bardziej interesuje, co Maciejos zrobi z tym odczytem, jak już go zrobi. Bo nie ma runoznawcy, który mu powie 'weź pierwsze mieszkanie'. Będzie musiał sam zdecydować, co runa oznacza w jego kontekście. I tu wraca pytanie o instynkt, o którym Ewunia pisała wcześniej.
No właśnie, i to jest chyba sedno. Czy runy faktycznie coś mówią o mieszkaniu, czy raczej pomagają Maciejosowi usłyszeć siebie? Bo jeśli to drugie, to jest użyteczne, nawet jeśli nie wierzymy w metafizyczne działanie run.
Może i jedno i drugie? Nie wykluczam, że to działa na poziomie psychologicznym, ale nie wiem też, czy tylko na tym. Bardziej praktycznie: jak Melanijka to robiła pod kątem technicznym, jeden rzut per mieszkanie, czy jakiś rozbudowany układ?
Jedna runa per opcja, nic więcej. Mogłabym zrobić trzyruno, ale przy porównaniu dwóch rzeczy prosta metoda sprawdza się lepiej. Jeden rzut na każde pytanie, kartki na stole, i masz obraz obok siebie. To co widzisz, kiedy leżą razem, daje ci więcej niż każda z osobna.
A czy jak robisz dla dwoch mieszkan naraz, to losuj z tego samego woreczka, czy jakos inaczej? Pytam bo nie wiem, czy ma znaczenie, ze woreczek jest jeden, czy moze lepiej 'zresetowac' runy miedzy pytaniami.
Ale czy te runy powinny byc drewniane, kamienne, czy to nie ma znaczenia? Pytam bo slyszalam ze material ma wplyw na odczyt i zastanawiam sie czy Maciejos ma juz swoj zestaw czy dopiero szuka.
Chyba warto żeby Maciejos najpierw w ogóle zdecydował, kiedy to zrobi. Bo czytam ten wątek od początku i mam wrażenie, że dużo mówimy o tym, jak interpretować, a mało o tym, w jakim stanie on sam powinien być, kiedy siada do tego odczytu. Bo zestresowany, zmęczony, albo z nastawieniem, że to nie ma sensu, to może to wpłynąć na całość, nie?
To co Melanijka pisze o jednej runie per opcja ma sens, ale wracam do tego, co zaczęłam pisać wcześniej. Maciejos, w jakim stanie psychicznym zamierzasz to robić? Bo jeśli jesteś na etapie, że jedno mieszkanie bardzo chcesz, a drugie mniej, to runy ci nie pomogą, bo już wiesz, czego chcesz, i będziesz czytał je pod to.
Ale chwila, bo ta rozmowa trochę dryfuje w stronę tego, jak się przygotować do odczytu, a nikt jeszcze nie odpowiedział Maciejosowi na pytanie z początku wątku, które dotyczyło samej analizy mieszkania. Co konkretnie chce zbadać runą, to jedno, ale co ma mieć na uwadze przy wyborze miejsca, to trochę inne pytanie. Czy chodzi o energię miejsca, historię lokatorów, układ pomieszczeń? Bo to mogłoby zmienić sposób zadania pytania.
