Forum

Asystent AI
Runy w słabych mome...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w słabych momentach - czy podczas kryzysu mogą nas zawieść?

Strona 1 / 2

Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie, które chodzi za mną od jakiegoś czasu. Przechodzę teraz przez dość trudny okres, psychicznie jestem wykończona, i próbowałam sięgnąć po runy żeby trochę poukładać sobie myśli. Ale coś jest nie tak. Albo ciągam te same kamienie w kółko, albo odczyty zupełnie do mnie nie trafiają, jakby mówiły o kimś innym. Zastanawiam się czy to ja źle interpretuję, czy runy w ogóle nie działają kiedy człowiek jest w takim stanie. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
96 odpowiedzi
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To akurat bardzo ciekawe pytanie, bo dotyka czegoś, o czym rzadko się mówi wprost. Zanim cokolwiek powiem, chciałbym zapytać jak wyglądają te Twoje sesje? Czy robisz jakieś przygotowanie przed ciągnięciem, coś w rodzaju wyciszenia, skupienia, czy po prostu sięgasz po runy z marszu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Szaman Raczej z marszu, przyznam szczerze. Czasem wieczorem, po całym dniu, kiedy już jestem na granicy wytrzymałości. Nie mam energii na żadne rytuały. To może być problem?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że Honorata trafia w coś ważnego tym pytaniem. Sam się nad tym zastanawiałem. Runy nie są wyrocznią, która działa niezależnie od nas. My jesteśmy częścią tego procesu i jeśli jesteśmy w kawałkach, odczyt też może być porozrywany. Ale nie powiedziałbym, że runy nas zawodzą. To trochę inne zjawisko.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A czy to w ogóle nie jest tak, że jak mamy gorszy dzień, to lepiej w ogóle nie ciągnąć? Bo pamiętam że gdzieś czytałam, że nastrój wpływa na to co wyciągamy. Tylko nie wiem czy to prawda czy mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Mara Sama jestem ciekawa, bo słyszałam różne opinie na ten temat. Jedni mówią żeby nie wróżyć jak jest się smutną, inni że właśnie wtedy runy mogą dać ważne odpowiedzi. Nie wiem kto ma rację.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest kwestia racji albo jej braku, bo to zależy od kilku rzeczy jednocześnie. Pytanie do Honoraty jest zasadne, bo sposób przygotowania naprawdę zmienia jakość odczytu. Ale chcę się tu odnieść do tego co napisał Ballen, bo to ważne rozróżnienie. Runy nie zawodzą, ale my możemy nie być w stanie ich usłyszeć. To jak próba słuchania cienkiego dźwięku przy włączonej pralce.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Hej, czytam i mam pytanie, bo jestem dość świeży w temacie. Co dokładnie znaczy, że jesteśmy częścią procesu? Czy chodzi o to, że to my nadajemy runom znaczenie, czy że jest jakieś połączenie energetyczne między nami a kamieniami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Lalik To jedno i drugie, ale w różnych proporcjach w zależności od tego jak kto do tego podchodzi. Dla mnie to jest tak, że runa ciągnięta w danym momencie odpowiada stanowi w jakim się wtedy jesteś. Jakbyś ciągnął Hagalaz trzy razy z rzędu w trakcie kryzysu, to raczej nie przypadek, tylko lustro. Tylko trzeba umieć to rozróżnić od szumu.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

To właśnie jest mój problem. Nie wiem czy to lustro, czy szum. Ciągam Isa non stop i nie wiem co z tym zrobić. Może to mówi coś ważnego, a może po prostu moje ręce sięgają po to co jest pod spodem stosu?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Isa to akurat ciekawy przypadek, bo ta runa często pojawia się właśnie podczas zastoju i blokady. Więc może to nie jest szum, tylko bardzo dosłowna odpowiedź. Ale pytanie, które mam do Ciebie, Honorato, to jak wygląda samo ciąganie? Mieszasz je, czy po prostu wkładasz rękę do woreczka?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Też wtrącę się z pytaniem do Honoraty, bo mam podobne doświadczenia z tarota. Czy jak dostajesz Isa i odczyt do niej 'nie trafia', to nie trafia znaczy boli, czy znaczy jest bez sensu, niezrozumiały? Bo to spora różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Faddi Bardziej niezrozumiały. Jakby mówił o czymś, co mnie nie dotyczy. Albo dotyczy, ale nie potrafię tego połączyć ze swoją sytuacją. Może brakuje mi interpretacyjnego klucza.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Odzywa się tu coś istotnego. Kiedy jesteśmy psychicznie wyczerpani, mózg dość mocno bronią się przed wglądem. Runy mogą dawać trafny obraz, ale nasz aparat interpretacyjny jest przeciążony i po prostu odrzuca to co widzi jako niezrozumiałe. Pytanie do ekspertów, Ballen, Seid, czy wy też to obserwowaliście w swojej praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Shangie Tak, i to regularnie. Pamiętam okres kiedy byłem bardzo przytłoczony i przez kilka tygodni każdy mój odczyt był albo powtarzalny, albo chaotyczny, bez żadnej spójności. Dopiero jak trochę odetchnąłem, zobaczyłem z perspektywy czasu, że te runy były trafne. Po prostu wtedy nie miałem zasobów żeby to przetworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jakby runy trzeba było odkładać na bok kiedy jest źle? Bo nie rozumiem, po co sięgać po coś co i tak się nie zrozumie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Riksza Nie chodzi o odkładanie. Raczej o zmianę podejścia. Zamiast pytać 'co mam zrobić' albo 'co przyniesie przyszłość', w takim stanie lepiej pytać inaczej. Coś w stylu: co teraz odczuwam, albo co we mnie jest zablokowane. Prostsze pytania dają mniej skomplikowane odpowiedzi, które łatwiej przetrawić.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Potwierdzam to co mówi Seid. Poza tym warto wspomnieć o jednej rzeczy, którą często się pomija. W mocno wyczerpującym lub depresyjnym stanie istnieje ryzyko, że zaczynamy szukać w runach potwierdzenia dla czarnych myśli. Cokolwiek wyciągniemy, interpretujemy katastroficznie. I tu runy nie są problemem, problem leży gdzie indziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Simma To jest ważne co napisałaś. Jak można się przed tym ustrzec? Bo sama nie zawsze wiem kiedy interpretuję uczciwie, a kiedy szukam potwierdzenia złego scenariusza.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba kluczowe pytanie w całej tej rozmowie. I nie ma tu prostej odpowiedzi, ale jedna rzecz mi pomaga, zapisuję odczyt zanim zacznę go interpretować. Czyli najpierw rysuję co wyciągnęłam, piszę po jednym słowie dla każdej runy, a potem zostawiam na godzinę. Jak wracam, widzę inaczej. Dystans robi swoje, nawet krótki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Szaman To z tym zapisywaniem przed interpretacją brzmi sensownie. Ale jak to wygląda u Ciebie w praktyce, kiedy jesteś naprawdę zmęczona i ledwo trzymasz się razem? Bo jedno to wiedzieć metodę, a drugie mieć siłę ją zastosować.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Do tego co napisał Szaman dodam jedno. Ten dystans czasowy, który proponuje, robi naprawdę dużą różnicę. Ale myślę, że działa głównie dlatego, że przerywa ten natychmiastowy pętlę interpretacyjną, gdzie stan emocjonalny i odczyt nakręcają się nawzajem. Ktoś to u siebie testował?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam coś podobnego, bo ktoś mi kiedyś powiedział żeby pisać odczyt i zostawiać. Ale mnie to nie działa, bo i tak do niego wracam za godzinę i interpretuję tak samo jak na początku. Może robię coś nie tak?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Galia Godzina to za mało. Serio. Minimum noc. Najlepiej dwie lub trzy doby. Chodzi o to, żeby przy powrocie do notatki nie pamiętać już dokładnie co czułaś ciągając. Inaczej to nie działa, wracasz do tego samego stanu co na początku.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Galia Mam podobnie z tarotem i wiem co masz na myśli. To co pomogło mi w takich momentach to zostawianie notatki dosłownie w innym miejscu. Fizycznie. W innym pokoju albo schowane w szufladzie. Brzmi dziwnie, ale utrudnia powrót do odczytu na chwilę impulsu.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do pytania Honoraty, czy runy mogą zawieść w kryzysie. Słucham całej tej rozmowy i mam wrażenie, że wszyscy zakładamy, że problem leży po naszej stronie, czyli w interpretacji, w stanie, w metodzie. Ale czy samo ciąganie w złym momencie może dać po prostu losowy wynik? Czy runy zawsze mówią coś sensownego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Mara To jest właśnie pytanie, które rozdziela podejścia. Jeśli wierzysz, że runa ciągnięta w danym momencie odzwierciedla energię tego momentu, to losowości nie ma. Wszystko jest informacją. Jeśli podchodzisz bardziej psychologicznie, to tak, możesz powiedzieć że przemęczony umysł sięga mechanicznie. Ale nawet wtedy ta 'losowa' runa może być warta uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej ciekawi inna rzecz. Honorata pisała, że Isa jest niezrozumiała, jakby nie dotyczyła jej sytuacji. Ale Isa to przecież zastój, zamrożenie, niemożność ruchu. Jak ktoś jest w depresji albo wyczerpaniu, to brzmi bardzo dosłownie. Czy możliwe, że problem nie jest w runach, tylko w tym, że interpretujemy za bardzo metaforycznie, kiedy odpowiedź jest dosłowna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kolczasta Dobre pytanie. Sam na to trafiałem. Isa bardzo często jest traktowana jako przeszkoda do przezwyciężenia, a nie jako opis aktualnego stanu. Honorata, jak czytasz te słowa, zastój, zatrzymanie, zimno, czy to do Ciebie trafia bardziej niż jakaś rozbudowana interpretacja?


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Trafia. Dosłownie trafia. Tyle że to nie pomaga mi wyjść z tego miejsca. Czytam Isa, rozumiem, że stoję w miejscu, ale co dalej? Runa mówi co jest, ale nie mówi co zrobić. Albo ja nie umiem tego usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

I tu jest chyba clou całej rozmowy. W depresji i wyczerpaniu oczekujemy od rун instrukcji. Daj mi krok. Pokaż wyjście. A runy rzadko tak działają. Isa może mówić: zatrzymaj się, bo jeszcze nie czas. Albo: tu jest coś do zobaczenia, zanim pójdziesz dalej. To nie jest odpowiedź na pytanie co robić, tylko na pytanie gdzie jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to praktycznie wygląda? Siedzę z Isa i co, medytuję nad nią? Rysuje ją? Nie bardzo rozumiem jak przejść od 'widzę Isa' do 'coś z tego wynika dla mnie'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Riksza Różne osoby mają różne wejścia w to. Jedni piszą swobodny tekst przy runach, bez cenzurowania. Inni po prostu patrzą na symbol przez chwilę i notują pierwsze skojarzenie, nie definicję z książki, tylko własne. W przypadku wyczerpania myślę, że kluczowe jest właśnie odpuszczenie poprawności interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Czekaj, a skąd wiadomo kiedy wejście jest 'właściwe'? Bo jak jestem zmęczony i piszę pierwsze skojarzenie, to mogę napisać głupoty, bo mój mózg jest wtedy wyczerpany i sięga po pierwsze co przyjdzie. Czy to jest wartościowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lalik To jest sedno problemu, który zgłosiła Honorata od początku. I myślę, że nie ma jednej odpowiedzi. Ale jedno co mogę powiedzieć z własnej praktyki, pierwsze skojarzenie w zmęczeniu bywa bardziej szczere niż to wypolerowane. Ochrona interpretacyjna spada. Czasem to pomaga, czasem jest właśnie tym mechanizmem wciągania się w czarne myśli, o którym pisałam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Simma trafia w coś co chciałem od jakiegoś czasu wrzucić do tej rozmowy. Jest różnica między wyczerpaniem a depresją. Wyczerpanie może dawać właśnie tę szczerość, o której mówisz. Ale depresja filtruje wszystko przez jeden kolor. I tu bym powiedział ostrożniej, bo praca z runami w aktywnej depresji to nie jest to samo co praca w zwykłym dołku.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jak to odróżnić? Bo sama nie zawsze wiem gdzie jest granica między zmęczeniem a depresją. I chyba tego się trochę boję.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Honorata, to ważne pytanie i dobrze, że je zadajesz. Ale chcę powiedzieć wprost, runy nie są dobrym sposóbm do diagnozowania własnego stanu psychicznego. Jeśli zastanawiasz się czy masz depresję, to jest rozmowa do przeprowadzenia z kimś żywym, nie z kamieniami. Runy mogą wspierać, ale nie zastąpią tego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Szaman Ale czy to nie jest trochę sprzeczne z tym, że cała ta rozmowa dotyczy właśnie pracy z runami w kryzysie? Jakbyś powiedział że w depresji nie wolno, to po co tu rozmawiamy o tym jak to robić?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Mara Nie powiedział że nie wolno. Powiedział, że runy nie zastąpią specjalisty w diagnozie. To jest różnica. Można pracować z runami i jednocześnie szukać wsparcia gdzie indziej. Jedno nie wyklucza drugiego. Chyba że zaczyna wykluczać, i to jest właśnie ten moment ryzyka, o którym Simma pisała wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie, Seid powiedział to co chciałam usłyszeć. Że jedno nie wyklucza drugiego. Bo miałam wrażenie, że Szaman zaraz powie: idź do psychiatry i odłóż runy. A to by była odpowiedź na inne pytanie niż to, które tu padło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Mara Nie zamierzałem tak powiedzieć. Ale rozumiem skąd to odczytujesz. Chciałem tylko zaznaczyć granicę, bo Honorata wprost napisała że boi się, że nie wie czy to wyczerpanie czy depresja. To nie jest pytanie do runicznych koleżanek na forum. To jest pytanie do kogoś, kto zna się na tym inaczej. Reszta rozmowy jak najbardziej ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak ktoś jest w depresji, to często nie ma siły żeby pójść po pomoc. I wtedy forum, runy, cokolwiek, jest tym co jest pod ręką. Czy to znaczy że powinniśmy go odesłać z niczym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Lalik Nikt nikogo nie odsyła z niczym. Ale jest różnica między mówieniem 'zacznij od czegoś małego, może jedna runa, patrz co czujesz' a mówieniem 'runy pokażą ci co z tobą'. To drugie jest ryzykowne, bo w depresji projekcja działa inaczej. Potwierdzasz wszystko co najgorsze.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie to mi się przytrafiało. Ciągnęłam i czytałam przez pryzmat tego, co już myślałam. Isa to zastój, no tak, wszystko stoi, nic się nie zmieni. I tyle. Nie szukałam dalej.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: