Ostatnio dużo myślę o tym, jak runy mogą pomagać w rozumieniu własnych emocji, nie tylko jako wróżba, ale bardziej jako lustro. Chodzi mi o coś konkretnego - na przykład kiedy czuję się zagubiona i nie wiem skąd pochodzi dane uczucie, czy runy mogą mi pomóc to rozeznać? Nie w sensie "co się stanie", ale bardziej "co się dzieje we mnie". Interesuje mnie szczególnie praca z runami kiedy emocje są chaotyczne i trudne do nazwania. Czy ktoś tak w ogóle z nimi pracuje?
Tak, to jedno z moich ulubionych zastosowań i zdecydowanie rzadziej omawiane niż klasyczne wróżenie. Pytanie tylko jak to rozumiesz - czy chodzi ci o losowanie run jako impuls do refleksji, czy o pracę z konkretną runą jako symbolem skupienia?
Przepraszam, że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie o czytaniu run bez wcześniejszego pytania? Po prostu losujecie i patrzycie co czujecie? Zawsze myślałam że do losowania trzeba mieć konkretne pytanie.
Słyszę tu coraz więcej o intuicji i pierwszej reakcji, ale mam wątpliwość. Jeśli ktoś dopiero zaczyna z runami i nie zna dobrze ich znaczeń, to ta "pierwsza reakcja" jest raczej reakcją na kształt znaku niż na symbolikę runy. Czy to nie prowadzi do dość dowolnych interpretacji oderwanych od tradycji? Nie mówię, że to złe, ale może warto to rozróżnić.
Przy tej rozmowie o pierwszej reakcji warto zastanowić się też nad czymś innym - czy praca z runami w kontekście emocji to dla was raczej sposób do nazwania tego co czujecie, czy do zrozumienia skąd to pochodzi? Bo to może zmieniać całe podejście do rozkładu i do pytań które sobie zadajecie.
Mam pytanie może trochę z innej strony - czy zdarza wam się wylosować runę, która kompletnie nie pasuje do tego co czujecie? I co wtedy? Ignorujecie, czy szukacie na siłę połączenia?
Słucham tej dyskusji i mam inne doświadczenie niż większość z was. Ja nie losuję run do pracy z emocjami - wybieram je świadomie, bo znam je na tyle dobrze, że wiem które odpowiadają temu co czuję. I to nie jest dla mnie "wybieranie wygodnego", tylko precyzja. Ale rozumiem, że przy mniejszej znajomości run losowanie ma sens jako wejście w dialog z symboliką. Mnie bardziej interesuje co potem - jak faktycznie "pracujecie" z wylosowaną runą, żeby coś z tym zrobić?
Mnie interesuje jeszcze jedna rzecz w kontekście tej rozmowy - czy macie jakieś konkretne runy, które waszym zdaniem szczególnie dobrze sprawdzają się przy pracy z emocjami? Albo odwrotnie, takie których używacie ostrożniej, bo potrafią mocno uderzyć?
Przepraszam, że tu wchodzę, ale chcę się upewnić - mówicie o Hagalaz jako o czymś nieprzyjemnym czy po prostu trudnym? Bo kiedy czytałem o tej runie to wszędzie pisało o rozbiciu starego żeby mogło przyjść nowe, i zastanawiam się czy to ma też zastosowanie przy emocjach, czy to bardziej takie zewnętrzne sprawy.
To jest jedno z tych pytań, na które nie ma prostej odpowiedzi. Ale z doświadczenia powiem, że kiedy runa "kwestionuje ramę", to zwykle czuć to właśnie przez ten opór o którym pisałam wcześniej. Nie tyle "to nie pasuje do mojego uczucia", co "to w ogóle nie jest o uczuciu". Zupełnie inne odczucie w ciele. Choć oczywiście łatwo mi to teraz opisać, a w praktyce przez długi czas tego nie odróżniałam.
Przepraszam że pytam o coś podstawowego, ale - skąd wiecie co jest reakcją na runę, a co po prostu samopoczuciem w danym momencie? Bo jak komuś jest zimno albo ma ściśnięte gardło, to może mieć tysiąc przyczyn.
A czy ktoś próbował pracować z tą samą runą przez dłuższy czas, na przykład tydzień czy dwa? Nie losując codziennie innej, tylko zostając przy jednej i obserwując co się zmienia? Ciekawe czy emocja, którą ta runa wywołuje, ewoluuje.
To bardzo precyzyjnie ujęte. Zaszufladkowanie daje ulgę, ale niekoniecznie rozumienie. Runa może być właśnie tym co nie pozwala zamknąć szuflady za szybko. Tylko - czy to jest dla ciebie komfortowe? Pytam serio, bo niektórym potrzeba najpierw tego nazwania i spokoju, i dopiero potem mogą iść głębiej. Nie ma jednej kolejności.
Czytam tę rozmowę od początku i w głowie mi krąży jedno pytanie, może naiwne - czy jest jakaś runa, która mogłaby pomóc kiedy w ogóle nie wiadomo co się czuje? Takie emocjonalne zamglenie, kiedy coś jest, ale nie ma kształtu. Czy runy w ogóle do tego służą?
To co Betalia powiedziała Lorecie jest dla mnie jedną z najcenniejszych rzeczy w tej dyskusji. Zmiana pytania zmienia całą sesję. I wracając do tego co mówiła Helena82 o wchodzeniu w relację z emocją zamiast szufladkowania - może właśnie to jest różnica między runami a na przykład prostym journalingiem. Runa może zmusić do innego pytania, którego sami byśmy nie zadali.
Słucham tej dyskusji i chcę zapytać coś może naiwnego - czy jak nie czujesz nic konkretnego do runy, to też jest jakaś informacja? Bo losowałam ostatnio Algiz i po prostu... nic. Żadnej reakcji, żadnego skojarzenia. Czy to znaczy że coś robię źle?
Z tym brakiem reakcji na Algiz - ja miałam podobnie i potem okazało się że ta runa była dla mnie zbyt blisko czegoś z czym nie chciałam się wtedy mierzyć. Więc "nic" było tak naprawdę bardzo grubą warstwą ochronną. Nie twierdzę że u ciebie tak samo, ale warto mieć to z tyłu głowy.
Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i chcę wejść z jednym zastrzeżeniem do tego wątku o pytaniach przed losowaniem. Zbyt precyzyjne pytanie potrafi zawęzić nie tylko odpowiedź, ale i percepcję. Pytasz o strach, to widzisz strach. A runa może pokazywać coś co w ogóle nie mieści się w pytaniu. Konkretność ma swoją cenę.
To co Seid opisał na końcu - o tej warstwie pod spodem - jest dla mnie sedno całej pracy z emocjami przez runy. Ale chcę zapytać konkretnie: jak odróżniasz moment kiedy runa "trafia pod" emocję którą przyniosłeś, od momentu kiedy po prostu interpretujesz ją przez pryzmat tego co chcesz zobaczyć? Bo to jest chyba największa pułapka w tej pracy.
To chyba wymaga dużej praktyki. Ja jak patrzę na runę to od razu mi się odpala "a, wiem, Hagalaz, chaos, znowu chaos", i to jest koniec sesji de facto. Jak wy w ogóle zatrzymujecie ten automatyczny słownik znaczeń który masz w głowie?
Betalia to dobrze ujęła. Ja bym dodała że ten "automatyczny słownik" staje się problemem tylko wtedy kiedy myślisz że to jest odpowiedź. Jeśli traktujesz go jako pierwsze słowo zdania, a nie jako całe zdanie, przestaje blokować.
To mi otwiera trochę oczy, bo ja właśnie czułam że nie znam systemu wystarczająco dobrze żeby cokolwiek "rozumiała". Ale skojarzenie wizualne to coś co mogę zrobić teraz.
Zgadzam się z Zorką, ale chcę trochę wyhamować - bo jest ryzyko że budujemy tu zbyt dużo na jednym skojarzeniu wizualnym które pojawiło się teraz, w innym kontekście niż oryginalne losowanie. Loreta, jak ty do tego podchodzisz - czy to co teraz powiedziałaś było dla ciebie prawdziwe, czy raczej "wymyśliłam coś żeby odpowiedzieć"?
To że nie możesz tego zweryfikować teraz nie jest problemem. Praca z emocjami przez runy rzadko daje wyniki natychmiastowe do weryfikacji - daje coś co albo zostaje, albo odpada w ciągu kilku dni. Jeśli to skojarzenie z "stop" zostanie z tobą i zaczniesz je rozpoznawać w innych miejscach życia, to będziesz wiedzieć.
I to jest właśnie to czego nie da się przekazać w żadnym podręczniku do run - ten element czasu po sesji. To co wyłania się po kilku dniach, co wraca, co znika. Sama się uczyłam bardziej z tego "po" niż z samych sesji. Macie podobnie?
Ja w ogóle nie wiedziałam że można losować "bez pytania". Myślałam że zawsze trzeba mieć intencję. Czy to nie jest trochę jak strzelanie na oślep?
Ten wątek o projekcji jest ważny i rzadko się o nim mówi wprost. Mam jedno pytanie do obu stron tej rozmowy: czy ktokolwiek z was miał sytuację gdzie runa wyciągnięta bez intencji trafiła w coś czego zupełnie się nie spodziewałeś i co potem okazało się trafne? Bo to by coś mówiło o tym czy losowanie bez pytania to projekcja czy nie.
