Forum

Asystent AI
Runy w pracy z emoc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w pracy z emocjami - jak wykorzystać je do zrozumienia swoich uczuć?

Strona 1 / 2

Wpisy: 538
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak runy mogą pomagać w rozumieniu własnych emocji, nie tylko jako wróżba, ale bardziej jako lustro. Chodzi mi o coś konkretnego - na przykład kiedy czuję się zagubiona i nie wiem skąd pochodzi dane uczucie, czy runy mogą mi pomóc to rozeznać? Nie w sensie "co się stanie", ale bardziej "co się dzieje we mnie". Interesuje mnie szczególnie praca z runami kiedy emocje są chaotyczne i trudne do nazwania. Czy ktoś tak w ogóle z nimi pracuje?


Odpowiedz
131 odpowiedzi
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to jedno z moich ulubionych zastosowań i zdecydowanie rzadziej omawiane niż klasyczne wróżenie. Pytanie tylko jak to rozumiesz - czy chodzi ci o losowanie run jako impuls do refleksji, czy o pracę z konkretną runą jako symbolem skupienia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Seid Dokładnie to samo mnie zaciekawiło w jej pytaniu. Bo to są jednak dwa różne podejścia. Przy losowaniu jest element przypadku, który może zaskoczyć i wyciągnąć coś z podświadomości. A przy świadomym wyborze runy pracujesz z tym, co już czujesz i chcesz pogłębić. Oba mają sens, ale efekt jest inny.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Betalia Właśnie nie jestem pewna, które mi bardziej odpowiada i dlatego pytam. Ale intuicyjnie czuję, że losowanie byłoby uczciwsze wobec siebie, bo przy świadomym wyborze mogłabym wybierać to, co chcę zobaczyć, a nie to, co faktycznie tam jest. Czy to ma sens?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Helena82 Mam podobne doświadczenie do tego co opisuje Helena82 i też długo miałam ten dylemat. U mnie przełomem było to, że zaczęłam losować runę rano, zanim jeszcze zdążyłam w pełni ocknąć się i uruchomić głowę analityczną. Wtedy reakcja na wylosowaną runę była bardziej szczera - czasem coś mnie wręcz uderzało, że "o, to właśnie to". Ale Seid, mam pytanie - czy według ciebie pora dnia ma znaczenie w takiej pracy?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Zorka Myślę, że pora ma znaczenie o tyle, o ile ma znaczenie twój stan umysłu. Rano przed pełnym przebudzeniem granica między świadomym a podświadomym jest cieńsza, to fakt. Ale znam osoby, które najlepiej pracują późnym wieczorem po wyciszeniu. To co powiedziałaś o reakcji "o, to właśnie to" - właśnie ta pierwsza, natychmiastowa reakcja emocjonalna na runę jest według mnie najcenniejsza. Co czujesz w ciele zanim zaczniesz myśleć o znaczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie o czytaniu run bez wcześniejszego pytania? Po prostu losujecie i patrzycie co czujecie? Zawsze myślałam że do losowania trzeba mieć konkretne pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Micela Niekoniecznie. Pytanie może być bardzo ogólne, na przykład "co powinienem/powinnam teraz zobaczyć w sobie". Przy pracy z emocjami to bywa lepsze niż konkretne pytanie, bo konkretne pytanie już zakłada pewną ramę interpretacyjną. Choć oczywiście różni praktycy mają różne podejścia do tego i nie ma jednej obowiązującej reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słyszę tu coraz więcej o intuicji i pierwszej reakcji, ale mam wątpliwość. Jeśli ktoś dopiero zaczyna z runami i nie zna dobrze ich znaczeń, to ta "pierwsza reakcja" jest raczej reakcją na kształt znaku niż na symbolikę runy. Czy to nie prowadzi do dość dowolnych interpretacji oderwanych od tradycji? Nie mówię, że to złe, ale może warto to rozróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Taurus To celna uwaga, ale trochę inaczej na to patrzę. Nawet jeśli ktoś nie zna symboliki, to sama konfrontacja z nieznanym symbolem może wywołać autentyczną reakcję. A z czasem, kiedy zna się runy głębiej, ta reakcja nabiera kolejnych warstw. Jedna nie wyklucza drugiej. Choć zgadzam się, że warto wiedzieć z czym się pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Przy tej rozmowie o pierwszej reakcji warto zastanowić się też nad czymś innym - czy praca z runami w kontekście emocji to dla was raczej sposób do nazwania tego co czujecie, czy do zrozumienia skąd to pochodzi? Bo to może zmieniać całe podejście do rozkładu i do pytań które sobie zadajecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Rodis Och, to bardzo dobre rozróżnienie. Myślę, że ja szukam głównie nazwania. Często mam jakieś uczucie, które się kręci gdzieś w tle i nie wiem jak je określić. Mam wrażenie, że jak je nazwę, to łatwiej będę mogła z nim pracować. A ty jak to widzisz w praktyce?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Helena82 U mnie te dwa cele często się przeplatają, ale rzeczywiście zaczęłam od podobnego miejsca co ty. Jedna runa do nazwania uczucia, i już to potrafi być bardzo otwierające. Hagalaz na przykład przy poczuciu chaosu potrafi pokazać, że to co odczuwamy jako destrukcję ma jakąś głębszą logikę. Ale z czasem zaczęłam pytać też dlaczego - i wtedy losowałam drugą runę jako kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z innej strony - czy zdarza wam się wylosować runę, która kompletnie nie pasuje do tego co czujecie? I co wtedy? Ignorujecie, czy szukacie na siłę połączenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Kappi Mnie to się zdarzało i długo to mnie frustrowało. Ale potem zaczęłam traktować takie "niepasujące" runy jako może właśnie te najciekawsze. Czasem ta runa pokazuje coś co wypieramy albo czego nie chcemy widzieć. Choć przyznam szczerze, że nie zawsze udaje mi się to rozszyfrować.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Zorka To co mówi Zorka to ważna rzecz. Opór wobec wylosowanej runy to też informacja. Może nawet cenniejsza niż spokojne "tak, to moje uczucie". Kiedy coś we mnie protestuje, że "to nie o to chodzi", to warto się temu bliżej przyjrzeć. Choć oczywiście nie każda niezgodność jest wypieraniem, czasem runa po prostu nie trafia i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam inne doświadczenie niż większość z was. Ja nie losuję run do pracy z emocjami - wybieram je świadomie, bo znam je na tyle dobrze, że wiem które odpowiadają temu co czuję. I to nie jest dla mnie "wybieranie wygodnego", tylko precyzja. Ale rozumiem, że przy mniejszej znajomości run losowanie ma sens jako wejście w dialog z symboliką. Mnie bardziej interesuje co potem - jak faktycznie "pracujecie" z wylosowaną runą, żeby coś z tym zrobić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Pajeczyna No właśnie, to jest mój następny znak zapytania. Losuję, patrzę, czuję coś - i co dalej? Siedzę z tym? Piszę? Medytuję? Jak to wygląda u was konkretnie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Pajeczyna Ja po wylosowaniu zapisuję w zeszycie co poczułam zanim jeszcze zajrzałam do znaczenia. Potem zaglądam do symboliki i porównuję - to zestawienie potrafi być naprawdę otwierające. Ale Pajeczyna poruszyła ważną kwestię, bo sama praca zaczyna się tak naprawdę po tym pierwszym kontakcie z runą. Co z nią robisz przez resztę dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie interesuje jeszcze jedna rzecz w kontekście tej rozmowy - czy macie jakieś konkretne runy, które waszym zdaniem szczególnie dobrze sprawdzają się przy pracy z emocjami? Albo odwrotnie, takie których używacie ostrożniej, bo potrafią mocno uderzyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Taurus pyta o konkretne runy, to spróbuję odpowiedzieć z mojej perspektywy. Laguz jest dla mnie jedną z tych, które przy pracy z emocjami mają szczególną głębię - woda, przepływ, to co nieuchwytne. Bardzo dobrze oddaje stany, które są trudne do opisania słowami. Ale jeśli chodzi o runy, przy których trzeba uważać, to powiedziałbym Nauthiz - potrzeba, przymus, napięcie. Potrafi wyciągnąć na powierzchnię rzeczy, na które ktoś nie jest gotowy. Nie że jej unikam, ale podchodzę do niej inaczej niż do innych. A ty Taurus, pytasz z ciekawości czy masz jakieś konkretne doświadczenie z "mocnymi" runami?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Seid Trochę z ciekawości, trochę z doświadczenia. Hagalaz kilka razy wylatywała mi w momentach, kiedy chciałem pracować z czymś konkretnym, i zawsze rozsadzała całą interpretację. Nie w złym sensie, ale w takim, że wszystko co sądziłem że rozumiem o danym stanie - przestawało się trzymać kupy. Co do Laguz, interesuje mnie co masz na myśli mówiąc "trudne do opisania słowami". Bo przy emocjach to jest właśnie często sedno problemu, prawda? Runa, która nie daje gotowego słowa, tylko obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że tu wchodzę, ale chcę się upewnić - mówicie o Hagalaz jako o czymś nieprzyjemnym czy po prostu trudnym? Bo kiedy czytałem o tej runie to wszędzie pisało o rozbiciu starego żeby mogło przyjść nowe, i zastanawiam się czy to ma też zastosowanie przy emocjach, czy to bardziej takie zewnętrzne sprawy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Kappi To rozróżnienie na zewnętrzne i wewnętrzne przy runach jest trochę umowne, ale rozumiem skąd pytanie. Hagalaz przy emocjach działa dokładnie tak jak opisujesz - rozbija to co było poukładane. Tylko że "poukładane" nie zawsze znaczy "prawdziwe". Czasem emocja, którą mamy ładnie nazwą i schowaną w szufladzie, jest tak naprawdę czymś innym. I Hagalaz to wyciąga. Dlatego Taurus mówi że rozsadza interpretację - bo interpretacja była zbyt gładka.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Rodis To jest właśnie coś, o czym nie pomyślałam wcześniej. Że runa może zakwestionować samą interpretację, a nie tylko coś pokazać. Czyli losując do pracy z emocjami można dostać runę, która mówi "twoja rama jest zła" zamiast "oto twoje uczucie". Jak wy to wtedy rozróżniacie? Po czym poznacie, że runa kwestionuje podejście, a nie odpowiada na pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 1228
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z tych pytań, na które nie ma prostej odpowiedzi. Ale z doświadczenia powiem, że kiedy runa "kwestionuje ramę", to zwykle czuć to właśnie przez ten opór o którym pisałam wcześniej. Nie tyle "to nie pasuje do mojego uczucia", co "to w ogóle nie jest o uczuciu". Zupełnie inne odczucie w ciele. Choć oczywiście łatwo mi to teraz opisać, a w praktyce przez długi czas tego nie odróżniałam.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Fraida A jak długo zajęło ci nauczenie się tej różnicy? Pytam serio, bo sama czuję że coś takiego jest, ale nie umiem jeszcze tego nazywać. Mam wrażenie że to kwestia nie tyle wiedzy o runach, co jakiegoś własnego wewnętrznego kalibrowania.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Zorka Szczerze? Dużo czasu i dużo zapisanych sesji. Kiedy zaczęłam prowadzić dziennik run i wracać do starych wpisów po tygodniach, zaczęłam widzieć wzorce. To, na co reagowałam oporem, często wracało później w innej formie i wtedy rozumiałam. Bez tego zapisywania pewnie nadal bym nie widziała różnicy.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Fraida Potwierdzam to z tym dziennikiem. Sama polecałam zapisywanie, ale to co Fraida dodaje jest ważne - chodzi o wracanie do zapisków, nie tylko samo pisanie. Przy emocjach szczególnie, bo emocja widziana po czasie wygląda inaczej niż w momencie. Mam jedno pytanie do was obu - czy piszecie też o fizycznej reakcji na runę, czy tylko o myślach i skojarzeniach?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Betalia Ja piszę o wszystkim, włącznie z tym czy miałam ściśnięcie w gardle albo nagłe zmęczenie. To brzmi może dziwnie, ale przy runach związanych z emocjami ciało często reaguje szybciej niż myśl. Szczególnie przy Isa - ta runa u mnie zawsze daje jakieś zastygnięcie, jakby chłód. I to informacja sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że pytam o coś podstawowego, ale - skąd wiecie co jest reakcją na runę, a co po prostu samopoczuciem w danym momencie? Bo jak komuś jest zimno albo ma ściśnięte gardło, to może mieć tysiąc przyczyn.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Micela To jest naprawdę uczciwe pytanie i nie jest wcale podstawowe. Krótka odpowiedź: nie zawsze wiadomo. I to jest w porządku. Długa odpowiedź: z czasem zaczynasz rozróżniać przez porównywanie - kiedy ściśnięcie gardła jest tłem całego dnia, a kiedy pojawia się wyraźnie przy kontakcie z konkretnym znakiem. Ale Micela, to też oznacza że ta metoda wymaga trochę samoobserwacji zanim zacznie dawać wyraźne sygnały.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował pracować z tą samą runą przez dłuższy czas, na przykład tydzień czy dwa? Nie losując codziennie innej, tylko zostając przy jednej i obserwując co się zmienia? Ciekawe czy emocja, którą ta runa wywołuje, ewoluuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kappi Próbowałem czegoś podobnego, choć nie planowałem z góry. Wylosowałem Kenaz i postanowiłem z nią posiedzieć przez kilka dni bo czułem, że nie skończyłem jej rozumieć. I rzeczywiście - pierwsze skojarzenia były inne niż to co zobaczyłem po kilku dniach. Na początku była dla mnie o twórczości, a później zaczęłam widzieć w niej coś o tym co trzymamy w ukryciu i czy chcemy to wydobyć. Ale nie wiem czy to dlatego że siedziałem z runą, czy dlatego że po prostu minął czas i moje myśli się posunęły.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Taurus To co Taurus opisuje z Kenaz bardzo mi coś mówi. Że runa może zmieniać swoje znaczenie w zależności od tego jak długo z nią pracujesz. Mam wrażenie, że szukam czegoś żeby nazwać uczucie, ale może powinnam szukać czegoś żeby wejść z nim w relację, nie tylko je zaszufladkować. Czy o to chodzi przy tej pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo precyzyjnie ujęte. Zaszufladkowanie daje ulgę, ale niekoniecznie rozumienie. Runa może być właśnie tym co nie pozwala zamknąć szuflady za szybko. Tylko - czy to jest dla ciebie komfortowe? Pytam serio, bo niektórym potrzeba najpierw tego nazwania i spokoju, i dopiero potem mogą iść głębiej. Nie ma jednej kolejności.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Rodis Wróciłam do tego co Rodis pytał wcześniej - czy jest mi komfortowo bez szufladkowania. Powiem szczerze: nie zawsze. Ale zauważam że w momentach kiedy najbardziej chcę nazwać emocję i zamknąć temat, właśnie wtedy runa daje coś co nie pozwala. Jakby sama praca wskazywała gdzie jest opór. Nie wiem czy to ma sens jako obserwacja.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Helena82 Ma sens i to bardzo. Ten opór przed nienazwaniem jest ciekawy sam w sobie - czy masz wrażenie że to potrzeba kontroli, czy raczej lęk że emocja bez nazwy jest jakoś bardziej zagrażająca?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Rodis Chyba to drugie. Jakby bez nazwy emocja była zbyt duża, zbyt nieuchwytna. Nazwa ją zmniejsza. Ale teraz jak to piszę, to widzę że "zmniejszona" nie zawsze znaczy "rozumiana".


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Helena82 To "zmniejszona nie znaczy rozumiana" - dokładnie to. Nazwa działa jak wieko. I runy są o tyle inne od np. zapisywania w dzienniku słowami, że nie dają wiek. Dają obraz który można obracać.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Fraida Ale czy nie jest tak, że każda runa ma jednak ustalone znaczenie? Że Hagalaz to chaos, Kenaz to wiedza i tak dalej? To chyba trochę ogranicza to "obracanie", nie?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Micela To zależy od tego jak traktujesz znaczenia. Czy są przepisem czy punktem wejścia. Znaczenie Kenaz jako "wiedza" to nie jest definicja, tylko kierunek. Dokąd ta wiedza prowadzi, co oświetla, co przez to oświetlenie boli - to już jest twoje. Dlatego ta sama runa u dwóch osób w tej samej sytuacji może powiedzieć dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od początku i w głowie mi krąży jedno pytanie, może naiwne - czy jest jakaś runa, która mogłaby pomóc kiedy w ogóle nie wiadomo co się czuje? Takie emocjonalne zamglenie, kiedy coś jest, ale nie ma kształtu. Czy runy w ogóle do tego służą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Loreta.5 Nienaiwne pytanie, wręcz przeciwnie. Ja w takich momentach sięgałam po Ehwaz albo Raido - obie są o ruchu, o drodze, i kiedy coś jest zamglone, czasem lepiej nie pytać "co to jest" tylko "dokąd to zmierza". Ale chciałam zapytać - czy to zamglenie jest dla ciebie czymś co chcesz rozpuścić, czy raczej się go boisz?


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Betalia Chyba trochę oboje. Nie wiem, to trudne do opisania. Ale to co mówisz o ruchu zamiast nazwy bardzo mi coś otworzyło w głowie. Nie pomyślałam, że można zadać inne pytanie runOM, nie "co to jest" tylko "gdzie to idzie".


Odpowiedz
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To co Betalia powiedziała Lorecie jest dla mnie jedną z najcenniejszych rzeczy w tej dyskusji. Zmiana pytania zmienia całą sesję. I wracając do tego co mówiła Helena82 o wchodzeniu w relację z emocją zamiast szufladkowania - może właśnie to jest różnica między runami a na przykład prostym journalingiem. Runa może zmusić do innego pytania, którego sami byśmy nie zadali.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Seid To co Seid napisał na końcu o zmianie pytania - chcę to rozwinąć, bo mi to siedzi w głowie. Czy ktoś próbował celowo formułować pytanie przed losowaniem? Znaczy nie ogólnie "co czuję", tylko bardzo konkretnie, np. "czego się boję w tej sytuacji" albo "co mnie tu powstrzymuje"? Zastanawiam się czy konkretność pytania zmienia jakość odpowiedzi runy.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Zorka Tak, i to znacząco. Im bardziej precyzyjne pytanie, tym trudniej mi było zbagatelizować to co wylosowałem. Ogólne pytanie daje za dużo przestrzeni na dopasowywanie runy do czegokolwiek. Konkretne pytanie - albo runa odpowiada, albo nie. I to "albo nie" jest równie cenne.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Taurus A co robisz kiedy runa "nie odpowiada"? Odkładasz ją i losujesz inną, czy zostaje przy tej i próbujesz inaczej patrzeć?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kappi Zostaję przy niej. Próba wylosowania innej to dla mnie ucieczka. Jeśli runa nie pasuje, zazwyczaj wychodzi że pytanie było źle sformułowane, a nie że losowanie się "nie udało".


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i chcę zapytać coś może naiwnego - czy jak nie czujesz nic konkretnego do runy, to też jest jakaś informacja? Bo losowałam ostatnio Algiz i po prostu... nic. Żadnej reakcji, żadnego skojarzenia. Czy to znaczy że coś robię źle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Loreta.5 Wcale nie znaczy że coś robisz źle. Brak reakcji to też odpowiedź - czasem emocja jest za bardzo zahibernowana żeby cokolwiek ją ruszyło w danym momencie. Ale chcę zapytać - jak losowałaś? W ciszy, z intencją, czy raczej "sprawdzam co wyjdzie"?


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Betalia Szczerze? Raczej to drugie. Może to właśnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Z tym brakiem reakcji na Algiz - ja miałam podobnie i potem okazało się że ta runa była dla mnie zbyt blisko czegoś z czym nie chciałam się wtedy mierzyć. Więc "nic" było tak naprawdę bardzo grubą warstwą ochronną. Nie twierdzę że u ciebie tak samo, ale warto mieć to z tyłu głowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Pajeczyna Jak rozróżniłaś potem, że to była warstwa ochronna, a nie po prostu zły moment na losowanie? Pytam bo sama nie wiem jak to rozpoznać w sobie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Zorka Przez powrót. Po kilku dniach wróciłam do tej samej runy i ta sama runa dała zupełnie inną reakcję - natychmiastowe ściśnięcie w klatce piersiowej. Więc to nie był zły moment, tylko zbyt szczelne zamknięcie w tamtym momencie. Ale nie ma reguły, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i chcę wejść z jednym zastrzeżeniem do tego wątku o pytaniach przed losowaniem. Zbyt precyzyjne pytanie potrafi zawęzić nie tylko odpowiedź, ale i percepcję. Pytasz o strach, to widzisz strach. A runa może pokazywać coś co w ogóle nie mieści się w pytaniu. Konkretność ma swoją cenę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Cohen To uczciwa uwaga. Ale czy to nie jest trochę "wszystko ze wszystkim"? Jeśli każde pytanie jest potencjalnie złe bo zawęża, to jak w ogóle podchodzić do sesji?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Taurus Nie twierdzę że każde pytanie jest złe. Mówię że pytanie to filtr, i warto wiedzieć że go używasz. Świadomość filtra to połowa roboty. Możesz zadać konkretne pytanie i zostać otwarty na to że runa wychodzi poza jego ramy.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Cohen To co Cohen opisuje jest dla mnie kluczowe dla całej pracy z emocjami przez runy. Emocja którą przynosisz na sesję to jedna warstwa. Runa może potwierdzić tę warstwę, ale może też trafić w coś co leży pod spodem i czego pytaniem nie objąłeś. I właśnie dlatego ta praca jest trudna - bo nie zawsze dostajesz odpowiedź na to co pytasz, tylko na to co jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Seid opisał na końcu - o tej warstwie pod spodem - jest dla mnie sedno całej pracy z emocjami przez runy. Ale chcę zapytać konkretnie: jak odróżniasz moment kiedy runa "trafia pod" emocję którą przyniosłeś, od momentu kiedy po prostu interpretujesz ją przez pryzmat tego co chcesz zobaczyć? Bo to jest chyba największa pułapka w tej pracy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Taurus Dobre pytanie i nie mam na nie czystej odpowiedzi. Jedyna rzecz która mi pomaga to obserwowanie reakcji ciała zanim zacznę myśleć. Jeśli coś się dzieje zanim uruchomi się interpretacja - ściśnięcie, oddechu, jakieś przyspieszenie - to zwykle nie jest projekcja. Ale i tak nie ma stuprocentowej pewności.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Seid Właśnie to "zanim uruchomi się interpretacja" jest kluczowe, i bardzo trudne. Ja sama łapię się na tym że mój umysł jest szybszy niż moja reakcja na runę - już tłumaczę zanim cokolwiek poczuję. Ćwiczę teraz celowe opóźnianie tego tłumaczenia, ale to wymaga dużej uważności.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Helena82 Jak to ćwiczenie z opóźnianiem wygląda u ciebie w praktyce? Bo brzmi prosto, ale wyobrażam sobie że to jest naprawdę trudne żeby umysł po prostu... poczekał.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Zorka Siedzę z runą chwilę bez żadnego słowa - dosłownie nie pozwalam sobie sformułować zdania. Patrzę na kształt, trzymam w dłoni jeśli to fizyczna runa. Dopiero jak coś się wydarzy w ciele albo w obrazach, zaczynam mówić. Nie zawsze mi wychodzi, ale różnica jest zauważalna.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

To chyba wymaga dużej praktyki. Ja jak patrzę na runę to od razu mi się odpala "a, wiem, Hagalaz, chaos, znowu chaos", i to jest koniec sesji de facto. Jak wy w ogóle zatrzymujecie ten automatyczny słownik znaczeń który masz w głowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Micela Może zamiast walczyć z tym słownikiem, użyj go jako punktu wyjścia i od razu zadaj sobie pytanie: jaki chaos? czyj chaos? kiedy ten chaos ostatnio był tu u mnie? Znaczenie podręcznikowe to adres, nie treść listu.


Odpowiedz
Wpisy: 1228
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Betalia to dobrze ujęła. Ja bym dodała że ten "automatyczny słownik" staje się problemem tylko wtedy kiedy myślisz że to jest odpowiedź. Jeśli traktujesz go jako pierwsze słowo zdania, a nie jako całe zdanie, przestaje blokować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Fraida A co z osobami które dopiero zaczynają i nie mają jeszcze tego słownika? Bo słyszałem od kilku osób że zaczęli od run właśnie dlatego że chcieli "czegoś bez systemu". I teraz słyszę że jednak system jest konieczny?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Kappi Nie system jest konieczny, tylko jakiś język. Różnica jest taka że system jest zamknięty, a język jest żywy. Można pracować z runą bez znajomości jej historycznej nazwy - ale wtedy musi być jakieś inne zakotwiczenie, np. sam kształt, skojarzenie wizualne, cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

To mi otwiera trochę oczy, bo ja właśnie czułam że nie znam systemu wystarczająco dobrze żeby cokolwiek "rozumiała". Ale skojarzenie wizualne to coś co mogę zrobić teraz.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Loreta.5 Skojarzenie wizualne jest często bliżej prawdy niż wyuczona definicja. Szczególnie w pracy z emocjami - bo emocje też nie działają przez definicje. Jakie pierwsze skojarzenie miałaś z Algiz, tą runą na którą nie miałaś reakcji? Jeśli się zastanowisz teraz, bez presji?


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Cohen Zastanawiam się... coś jak ręka wyciągnięta do góry. Albo łapa ptaka. Nie wiem czemu, ale mam to teraz.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Loreta.5 Ręka wyciągnięta do góry w kontekście emocji - to jest bardzo konkretny obraz. Czy ta ręka w twoim skojarzeniu się broni, woła, zatrzymuje? To już jest praca, i to głębsza niż "Algiz znaczy ochrona".


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Rodis Chyba... zatrzymuje. Coś jakby "stop". I teraz jak to piszę, to jest mi trochę nieswojo. Nie wiem skąd to.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Loreta.5 To "nie wiem skąd" jest chyba ważniejsze niż samo skojarzenie. Ja mam tak że właśnie te momenty kiedy nie wiem skąd coś się bierze - są często sygnałem żeby zostać przy tym dłużej, a nie przejść dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zgadzam się z Zorką, ale chcę trochę wyhamować - bo jest ryzyko że budujemy tu zbyt dużo na jednym skojarzeniu wizualnym które pojawiło się teraz, w innym kontekście niż oryginalne losowanie. Loreta, jak ty do tego podchodzisz - czy to co teraz powiedziałaś było dla ciebie prawdziwe, czy raczej "wymyśliłam coś żeby odpowiedzieć"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Taurus To jest uczciwe pytanie. Szczerze? Czuję że to było prawdziwe. Ale sama nie jestem w stanie tego zweryfikować, bo to jest moje pierwsze takie doświadczenie z runą gdzie cokolwiek poczułam.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To że nie możesz tego zweryfikować teraz nie jest problemem. Praca z emocjami przez runy rzadko daje wyniki natychmiastowe do weryfikacji - daje coś co albo zostaje, albo odpada w ciągu kilku dni. Jeśli to skojarzenie z "stop" zostanie z tobą i zaczniesz je rozpoznawać w innych miejscach życia, to będziesz wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 538
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

I to jest właśnie to czego nie da się przekazać w żadnym podręczniku do run - ten element czasu po sesji. To co wyłania się po kilku dniach, co wraca, co znika. Sama się uczyłam bardziej z tego "po" niż z samych sesji. Macie podobnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Helena82 Też mam podobnie i jest w tym coś dziwnego - że sesja to tylko taka... iskra, a właściwa praca dzieje się potem, sama, bez runy w ręce. Ale mam pytanie do Heleny: czy to "po" jest u ciebie inne kiedy pracujesz z emocją konkretną, którą identyfikujesz przed sesją, versus kiedy losujesz bez pytania?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Zorka O, to jest dobre rozróżnienie którego sama nie zrobiłam. Chyba tak - kiedy mam konkretne pytanie emocjonalne, to "po" jest bardziej ukierunkowane, coś jakby szukam potwierdzenia lub zaprzeczenia. Kiedy losuję bez pytania, to "po" jest bardziej otwarte i zaskakuje mnie bardziej. Które z tych dwóch podejść daje ci więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Ja w ogóle nie wiedziałam że można losować "bez pytania". Myślałam że zawsze trzeba mieć intencję. Czy to nie jest trochę jak strzelanie na oślep?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Micela Zależy co rozumiesz przez oślep. Jeśli myślisz że bez pytania nie ma kierunku - to nie do końca tak. Sama obecność z runą bez narzuconej intencji czasem pozwala żeby coś ważnego samo się wyłoniło, czego byś nie zapytała bo nie wiedziałaś że to jest temat. Ale to nie jest dla każdego i nie na każdy moment.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Betalia Mam nieco inne zdanie niż Betalia. Praca bez intencji w kontekście emocji wydaje mi się ryzykowna nie dlatego że jest zła, ale dlatego że łatwo wtedy projektować. Jak nie masz pytania, to runa odpowie na to co i tak już masz w głowie, tylko tego nie powieszaż. I nie wiesz że to projekcja.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Taurus A czy praca z intencją nie jest dokładnie tym samym ryzykiem, tylko bardziej uświadomionym? Pytasz o coś konkretnego i też możesz zobaczyć to co chcesz zobaczyć, tyle że wiesz czego szukasz. Nie jestem pewna że intencja zabezpiecza przed projekcją.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Fraida Masz rację że nie zabezpiecza. Ale przynajmniej masz punkt odniesienia żeby potem sprawdzić czy interpretacja trzyma się pytania, czy odpłynęła. Bez pytania nie masz nawet tego kotwienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek o projekcji jest ważny i rzadko się o nim mówi wprost. Mam jedno pytanie do obu stron tej rozmowy: czy ktokolwiek z was miał sytuację gdzie runa wyciągnięta bez intencji trafiła w coś czego zupełnie się nie spodziewałeś i co potem okazało się trafne? Bo to by coś mówiło o tym czy losowanie bez pytania to projekcja czy nie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Seid Tak, miałam. Wyciągnęłam Nauthiz bez żadnego pytania i pierwsza myśl była "czego mi teraz brakuje, to nudne". A po kilku dniach okazało się że byłam w środku bardzo silnego oporu przed czymś czego nie chciałam zobaczyć. I runa to złapała zanim ja sama.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Zorka Jak w ogóle oceniasz po kilku dniach że runa "trafiła"? To brzmi jak post-hoc racjonalizacja - coś się wydarzyło i dopasowujesz do tego znaczenie runy.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Kappi To jest uczciwy zarzut i bardzo dobrze że go zadajesz. Ale powiedz mi - jak ty odróżniasz post-hoc racjonalizację od faktycznego rozpoznania czegoś z opóźnieniem? Bo to pytanie dotyczy nie tylko run, dotyczy całej pracy z psychiką.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1067

@Rodis No właśnie nie wiem. I może to jest mój główny problem z całą tą dziedziną - że nie ma kryterium falsyfikacji.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Kappi Rozumiem skąd ten zarzut Kappiego, ale chcę powiedzieć coś z innej strony. Praca z emocjami przez runy nie jest metodą naukową i nie ma pretendować do bycia nią. Kryterium jest inne: czy coś się zmieniło w tym jak rozumiesz swoją emocję? Czy coś ruszyło? To jest subiektywne, ale w pracy z emocjami subiektywność jest właśnie tym o co chodzi.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Pajeczyna Ale skąd wiesz że to runa to zmieniła a nie po prostu czas, albo rozmowa z kimś, albo cokolwiek innego co wydarzyło się między sesją a tym "po kilku dniach"?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Micela zadaje dokładnie to pytanie które zadaję sobie sam po wielu latach praktyki. I szczera odpowiedź jest taka że nie wiem. Nie mam kontrolowanego eksperymentu. Wiem tylko że jak nie pracuję z runami, pewne rzeczy emocjonalne trwają u mnie dłużej. Ale to wciąż nie jest dowód na nic.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: