o matko ale tu się porobiło filozoficznie 😀 wracając do ziemi - ja po prostu lubię to ćwiczenie z dłonią nad runami bo mnie wycisza przed odczytem i pomaga mi się skupić. czy to jest "energia pola" czy "skupienie uwagi" to mi trochę bez różnicy, efekt jest podobny. może nie rozkładajmy tego na czynniki pierwsze aż tak
hej, ja tu jestem nowa jeśli chodzi o runy w ogóle i właśnie przez ten wątek trochę czytam żeby zrozumieć. mam pytanie może głupie - jeśli każdy czuje coś innego i interpretuje to po swojemu, to jak wogóle wiadomo że się robi to "dobrze"? czy jest jakiś punkt w którym można sprawdzić że to działa? 🙂
czytam ten wątek od początku i mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś próbował wogóle notować te swoje odczucia ciepło/zimno przy runach i potem sprawdzać czy się zgadzają z tym co wyszło w odczycie? bo mówimy o tym duzo ale nikt nie powiedział że to systematycznie sprawdzał
w kwestii notowania - robiłam to przez jakiś czas, kilka lat temu. probllem jaki napotkałam to że nie byłam w stanie oddzielić "czułam ciepło bo runa miała pozytywne znaczenie" od "czułam ciepło bo wiedziałam już jaką runę wyciągnęłam i mózg dopasował". to jest pułapka i nie wiem jak jej uniknąć bez zaślepionego testu, a w warunkach domowych trudno go zorganizować
ojej, no właśnie o tym mówiłam wcześniej. to co Cyprysowa opisuje to jest klasyczny efekt potwierdzenia - czujesz to co pasuje do tego co już widzisz. dlatego te dane z zeszytu są z gruntu niewiarygodne jako dowód na cokolwiek, choć mogą być przydatne jako dziennik praktyki 😉
no i masz, dobra ale wracając do tytułu wątku, bo trochę odpłynęliśmy - temat jest o mowie ciała i pozycjach, a my gadamy głównie o ciepłociepło w dłoniach. czy ktoś w ogóle próbował czytać runy z czegoś więcej niż tylko z dotyku? np z tego jak ktoś siedzi przy odczycie?
o, Elzunia dobrze podnosi, bo ja mam pewne doświadczenia z tym. przy odczytach dla innych (nie tylko runicznych, ale tarot też) zauważam że jak klient się bardzo zamknął - skrzyżowane ramiona, pochylona głowa, ciasno zwinięty - to odczyt często idzie inaczej niż jak siedzi otwarcie. niewiem czy to "runy reagują" czy po prostu inaczej interpretuję widząc taką energię w pokoju, ale coś tam jest
to co Ubiorek opisuje to jest dla mnie bardziej z obszaru psychologii kontaktu niż pola runicznego. zamknięta poza rozmówcy zmienia nastrój sesji, jej dynamikę, to co czujemy. to nie znaczy że runa coś "czyta z pozycji", to znaczy że my jako czytający reagujemy na sygnały drugiej osoby. co niekoniecznie jest złe - to jest po prostu coś innego
jest jeszcze trzecia możliwość, o której się tu nie mówi. mianowicie że pozycja ciała i napięcie miesniowe to nie jest "mowa ciała w sensie komunikacyjnym" tylko stan energetyczny osoby. w tradycjach somatycznych - i nie jest to takie nowe - cialo i pole są jednym. więc czytanie z pozycji i czytanie z pola to może być to samo czytanie 🙂
hm, to co Zaklinacz.ka pisze brzmi logicznie ale mam pytanie - jeśli ciało i pole są jednym, to dlaczego w ogóle potrzebujemy run? po co pośrednik jeśli i tak czytamy bezpośrednio ze stanu człowieka?
a ja mam głupie może pytanie ale czy ktoś pracował z runami w ogóle bez dotyku? tzn patrzył tylko na wylosowaną runę, bez brania do ręki? bo zastanawiam się czy to ciepło co ludzie czują to jest "z runy" czy "z własnej dłoni przy skupieniu uwagi"
to co Heksanka pyta jest sensownym pytaniem metodologicznym. problem polega na tym że w tradycji runicznej dotyk i czynność fizyczna (rzezbienie, malowanie krwią lub farbą, głaskanie) były integralną częścią pracy ze znakiem. runa bez aktywacji fizycznej byla inaczej traktowana. więc pytanie "co czuję bez dotyku" to trochę pytanie o runę wyjętą z jej kontekstu użycia
a to cieakwe co Wahadlarka mówi o rzeźbieniu, bo ja nie wiedziałem że dotyk był tak ważny historycznie myślałem że runy to był glownie alfabet do pisania i tyle, a ta cala praca eneretyczna to jest coś nowszego. czy można gdzieś o tym poczytać? jakieś konkretne zrodla?
przepraszam że wchodzę bo może to głupie pytanie, ale jak ktoś zaczyna i w ogóle nie czuje żadnego ciepła ani zimna przy runach to znaczy że robi coś źle? bo czytam ten wątek i czuję się jakbym czegoś fundamentalnie nie miała 🙂
szczerze mówiąc, no wlasnie i mnie sie wydaje ze ten watek troche sie rozminal z pytaniem ktore bylo w tytule - bo tam bylo o MOWIE CIAŁA, pozycjach ciala przy czytaniu, a nie o tym czy odczuwamy cieplo czy zimno. moze ktos wyjasni jak to jest powiazane? bo dla mnie to sa dwa rozne tematy
właśnie o to mi chodziło wczesniej kiedy pisałem o psychologii kontaktu - to co Cyprysowa opisuje to jest coś realnego, ale pytanie jest czy to jest zjawisko które należy do runy czy do nas jako czytających. bo jeśli to my różnie interpretujemy tę samą runę w zależności od pozy klienta, to znaczy że czytamy człowieka, nie runę co nie jest złe samo w sobie ale to jest inna umiejętność. i teraz mam pytanie do tych co czytają dla innych - czy kiedykolwiek świadomie korygowaliście swoją interpretację bo czuliście że mowa ciała klienta was "ciągnie" w określonym kierunku?
