Mam notatkę z jednego warsztatu gdzie prowadząca mówiła, że czerwień historycznie pojawiała się przy runach i że miała związek z rytuałem, ale nie pamiętam dokładnie kontekstu. Kingusia, czy coś wiesz na ten temat? Bo mnie ta kwestia koloru zaciekawiła, szczególnie jeśli Kalinei chciałaby to jakoś wzmocnić.
Zacząłem sobie wyobrażać tę kartkę z Wunjo i teraz myślę, że sam chciałbym spróbować czegoś podobnego. Ale wróćmy do pytania Kalinei z początku wątku, czy to działa jako przekaz bez słów. Bo my tu mówimy dużo o technikach, ale właściwie nie ustaliliśmy czy runa sama w sobie coś niesie, czy to tylko symbol.
To ciekawe co Profeta mówi, bo wychodzi na to że cała 'magia' tej kartki może leżeć po stronie nadawcy i po stronie odbiorcy, a środek, czyli sama runa, to tylko pomost. Kalinei, jak o tym myślisz? Bo ty jesteś tą która wysyła, więc twoje odczucia są tu kluczowe.
Chyba właśnie tak to czuję. Nie mam pewności czy runa robi cokolwiek sama, ale wiem że jak ją narysuję z myślą o tej osobie, to ta myśl jest prawdziwa. I może to wystarczy? Trochę boję się za bardzo filozofować, bo wtedy w ogóle nie wyślę tej kartki.
Zgadzam się z Kadulą i czekamy na relację. A przy okazji, wróćmy na chwilę do tego co Irminka pytała o kolor. Czy ktoś z was faktycznie stosuje konkretne kolory przy runach w swojej praktyce? Bo to może być ciekawy osobny wątek, ale tu też pasuje.
Wracając do koloru, bo Mimoza zapytała, to ja faktycznie stosuję. Mam notatki z kilku różnych warsztatów i źródeł i wychodzi z tego dosyć niespójna mozaika, bo jedni mówią że kolor to element wtórny, a inni że jest integralny. Sama na co dzień piszę runy czerwonym lub brązowym, ale to bardziej z przyzwyczajenia niż z dogmatu.
A wracając do kartki, którą Kalinei chce wysłać, to czy w ogóle macie wrażenie, że odbiorca musi cokolwiek wiedzieć o runach żeby to cokolwiek znaczyło? Bo jak wyślesz przyjaciółce znak który wygląda jak obca litera, to ona może po prostu pomyśleć, że to ozdoba.
Ona wie co to runy, rozmawiałyśmy o tym. Więc raczej zrozumie. Ale Irminka trafi w coś ważnego, bo zastanawiam się czy powinnam coś dopisać, czy sam znak wystarczy. Boję się że bez wyjaśnienia będzie to wyglądać tajemniczo w złym sensie.
a może właśnie trochę tajemniczo to jest dobre? Nie wszystko musi być wyjaśnione. Jak ona zna kontekst ogólnie, to może sama będzie chciała zapytać co to konkretnie znaczy i to będzie sposób na rozmowę o czymś głębszym.
Zgadzam się z Faddi, chociaż z innego powodu. Jak dużo tłumaczysz, to sam gest traci coś z tej warstwy niewerbalnej. Jakbyś musiała uzasadniać dlaczego dałaś komuś kwiat zamiast po prostu go dać. Kalinei, co ty sama czujesz, czy chcesz żeby to był gest który mówi sam za siebie?
Nie ma tu czegoś takiego jak zrobienie tego źle, jeśli intencja jest czysta. To nie jest egzamin. Ale rozumiem ten lęk, sama idea że symbol niesie więcej niż słowo może przytłaczać kogoś kto dopiero zaczyna z runami. Kalinei, czy już zdecydowałaś która runa?
Właściwie to ciągle kołaczę się między Wunjo i Algiz. Algiz bo chcę jej jakoś powiedzieć, że trzymam nad nią skrzydła, nie dosłownie oczywiście, ale tak w sensie opieki. A Wunjo bo ona teraz przechodzi ciężki czas i myślę o tym żeby jej po prostu życzysz radości.
a to są zupełnie różne gesty. Wunjo to życzenie, a Algiz to osłona. Czy chcesz jej powiedzieć 'masz u mnie oparcie' czy 'życzę ci żebyś była szczęśliwa'? Bo to zmienia wybór. Oba są dobre, ale każdy mówi coś innego.
Nie wiedziałem że między tymi dwiema runami jest aż taka różnica w przekazie. Myślałem że to kwestia estetyki znaku a nie znaczenia. Kadula, czy są runy które łączą oba te znaczenia, bo to co opisuje Kalinei to jakby obie rzeczy naraz?
Mam pytanie z boku, bo nie widzę żeby ktoś o to pytał. Kalinei, czy ta runa będzie jedyną treścią kartki, czy planujesz też coś napisać? Bo może kwestia wyjaśniania albo nie wyjaśniania zależy od tego czy w ogóle będą słowa obok znaku.
Myślałam że napiszę kilka zdań normalnie i runę gdzieś na końcu albo z boku, jako taki znak zamknięcia. Żeby to nie było tylko runa i cisza, bo to chyba za dużo dla kogoś kto nie jest głęboko w tym temacie.
to brzmi bardzo sensownie i szczerze mówiąc, to chyba najprostsze wyjście z całego dylematu który tu omawiamy. Runa jako podpis pod intencją, nie zamiast słów ale obok nich. A powiedz mi, czy jak skończyłaś rysować runę, to czujesz że coś 'zamknęłaś' czy to dla ciebie tylko rysunek?
To jest właśnie to pytanie o którym mówiłam wcześniej, ta granica między gestem a praktyką. I bardzo ciekawi mnie czy to się z czasem zmienia, czy im więcej pracujesz z runami, tym bardziej czujesz że sam akt rysowania coś robi. Kadula, czy ty to jakoś pamiętasz ze swojego początku?
To pytanie wraca w każdej praktyce symbolicznej i szczerze nie ma na nie jednej odpowiedzi. Czy symbol działa sam? Czy działamy my przez symbol? Możliwe że to rozróżnienie jest sztuczne. Ale Tymianka trafnie wskazuje coś ważnego, bo odpowiedź zmienia to, jak podchodzisz do całej praktyki.
Mnie to pytanie Tymianki bardzo uderzyło, bo właśnie przez to wahałam się czy w ogóle wysyłać tę runę. Jak to ja to robię, to czuję się jakbym czegoś nie wiedziała i robię to 'na niby'. Ale może to niepotrzebny lęk?
myślę że ten lęk jest normalny, ale nie powinien cię blokować. Nikt kto zaczyna nie wie do końca. Powiedz mi, czy jak wybrałaś Algiz albo Wunjo, to byłaś przy tym spokojna, czy miałaś poczucie że wybierasz 'na chybił trafił'?
To chyba odpowiedź sama w sobie. Jak coś przychodzi bez analizowania, to zwykle warto temu zaufać. Kadula, czy ty byś powiedziała że Algiz to dobry wybór do kartki dla kogoś kto przechodzi trudny czas, czy jednak energia tej runy jest zbyt... no właśnie, jak byś ją opisała w tym kontekście?
A mam pytanie może z innej strony. Czy jak Kalinei narysuje tę runę na kartce, to powinna zrobić coś wcześniej? Mam na myśli jakieś przygotowanie, skupienie, czy to bez znaczenia i liczy się sam gest?
