Mam takie pytanie, może trochę z innej baki, ale jakoś mi to chodzi po głowie. Piszę do znajomej kartkę urodzinową i pomyślałam, żeby zamiast jakiegoś wyświechtanego 'wszystkiego najlepszego' narysować jej runę Gifu albo Wunjo. Ona nie jest w temacie ezoteryki, ale ja czuję, że to niosłoby naprawdę coś dobrego. Tylko nie wiem, czy to ma sens bez żadnego rytuału, bez intencji wypowiedzianej na głos, po prostu jako taki narysowany znak. Czy ktoś tak robił? Czy runa na kartce w ogóle cokolwiek znaczy jeśli odbiorca nie wie co to jest?
To ciekawe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Runy działają przez symbol, nie przez wiedzę odbiorcy. Intencja nadawcy robi tutaj robotę. Jak narysujesz Gifu z myślą o harmonii i radości dla tej osoby, to ten ładunek gdzieś tam zostaje w znaku. Ale powiem ci szczerze, dużo zależy od tego, jak to narysujesz. Czy robisz to w skupieniu, z myślą o tej osobie, czy po prostu bazgrzesz pomiędzy innymi sprawami?
Myślę, że trochę za bardzo to komplikujesz. W kartach też nie trzeba odprawiać rytuału żeby przekazać komuś dobrą energię. Symbol to symbol, ma swoją wartość niezależnie od ceremonii. Ale mam inne pytanie, wybrałaś Gifu czy Wunjo, bo którąś z nich czujesz bardziej dla tej osoby, czy po prostu te dwie runki przyszły ci do głowy?
Ja się zapytam może głupio, ale czy runa narysowana na kartce to nie jest trochę jak znak, który działa bez wiedzy osoby? Czyli taka forma... no nie wiem jak to nazwać, ale czy to nie jest ingerowanie w kogoś bez jego zgody? Pytam serio, bo mnie to zawsze zastanawia przy takich rzeczach.
O matko, nie wiedziałam że runy można wysyłać w kartkach, to takie piękne! Zawsze wysyłam do bliskich różne symbole, ale myślałam, że tylko kryształy przy łóżku coś robią. Kadula, a czy każda runa nadaje się na kartę urodzinową, czy są takie których absolutnie nie powinno się dawać komuś w prezencie?
Chcę tylko dopowiedzieć, że historycznie runy rzeczywiście były ryto na różnych przedmiotach przekazywanych jako dary lub amulety. Mamy takie przykłady ze znalezisk skandynawskich. Więc idea, że runa na przedmiocie czy kartce niesie coś za sobą, nie jest wyssana z palca. Natomiast współczesna interpretacja tego jak to 'działa' bywa bardzo różna od historycznej.
Ciekawa dyskusja. Mnie też zawsze interesowało, czy odbiorca musi wiedzieć, że dostaje coś naładowanego. Przy numerologii mam podobne pytania, czy liczba działa, czy to tylko nasza interpretacja.
Słucham tej dyskusji i mam pytanie do Kaduli, bo prowadzę notatki z różnych metod. Czy jest jakaś różnica, jeśli narysujesz runę ołówkiem, piórem, albo na przykład wytłoczysz w wosku? Czy medium ma znaczenie przy przekazywaniu intencji?
A to ciekawe, bo teraz myślę sobie, że byłam u znajomej, która podobno wysyła komuś runę Teiwaz na wzmocnienie w pracy i pytała czy zamiast na kartce zrobić to na kamyku. Co według was byłoby lepszym wyborem?
Ja jeszcze nie znam się za dobrze na runach i może to głupie, ale chciałam zapytać, skąd w ogóle wiadomo jak powinna wyglądać konkretna runa? Czy są jakieś wzorniki, tablice, bo widziałam różne wersje Fehu czy Ansuz i wyglądają trochę inaczej w różnych miejscach w internecie.
Wracając do pytania z początku tematu, bo trochę odpłynęliśmy. Kalinei, zdecydowałaś się na którąś z tych run? I napisałaś już tę kartkę, czy czekasz na więcej wskazówek? Jestem ciekawa jak to wyszło, bo to piękny pomysł i lubię wiedzieć jak te rzeczy działają w praktyce.
Hej, nie zapodziałam się, po prostu długo myślałam. Wunjo chyba bardziej mi pasuje do tej konkretnej osoby, bo ona przeżywa teraz taki czas kiedy naprawdę potrzebuje radości. Ale nadal nie jestem pewna tego 'rysowania z intencją' o którym pisała Kadula. Boję się, że to będzie wyglądało jak dziecięce mazanie i nic za tym nie pójdzie.
a dlaczego zakładasz, że 'dziecięce mazanie' nie może nieść intencji? Małe dzieci rysują z pełnym zaangażowaniem i skupieniem, nie mają w głowie wątpliwości. Może akurat ta prostota jest zaletą?
Dobrze, że wróciłaś do Wunjo, to dobry wybór. Ale mam do ciebie jedno pytanie, zanim zaczniesz rysować. Czy ta przyjaciółka wie w ogóle czym są runy? Nie dlatego, że to ma znaczenie magicznie, ale dlatego, że jej odbiór może być zupełnie inny niż twoja intencja, jeśli zobaczy nieznany symbol i pomyśli co to.
Albo odwrotnie, dopisanie wyjaśnienia może zabrać całą magię momentu. Jak dostaję kartkę z samym symbolem i czuję, że ktoś to narysował z troską, to już samo to coś robi. Jak dostanę wyjaśnienie, to staje się to bardziej lekcją niż gestem. Kalinei, jak ty to czujesz?
Och, ja bym chciała dostać kartkę z runą i żeby ktoś nie wyjaśniał, tylko napisał coś w stylu 'to coś dla ciebie, możesz sprawdzić znaczenie albo po prostu poczuć'. To brzmi tak romantycznie! Kalinei, masz szczęście że masz takiego przyjaciela któremu możesz coś takiego wysłać 🙂
No właśnie Mimoza, też tak myślałam, że wyjaśnienie odbiera trochę ten gest. Ale Kadula ma rację, że ta osoba może nie wiedzieć co to. Może napiszę coś krótkiego, że to runa radości i zostawię jej resztę? Nie wiem, może to głupie.
to wcale nie głupie, to jest sensowny kompromis. Mam w notatkach kilka kartek które dostałam od znajomej zajmującej się tarotem i ona zawsze dopisywała jedno zdanie co dany symbol oznacza. Nie tłumaczenie, tylko jedno zdanie. I to działało, bo byłam ciekawa a nie zdezorientowana.
Muszę tu coś dopowiedzieć, bo trafiliśmy na interesującą kwestię. Historycznie runy nie były 'wyjaśniane' odbiorcy, bo były powszechnie znane w danej kulturze. Dziś jesteśmy w zupełnie innej sytuacji i to jedno zdanie o którym pisze Stokrotunia to może być całkiem rozsądne podejście do współczesnego kontekstu.
Mnie bardziej ciekawi co czuje odbiorca niż co nadawca chce przekazać. Czy ktoś tu dostał kiedyś taki przedmiot z runą i jak to odebrał?
Czytam ten wątek i mam pytanie może trochę z boku, ale związane z tym co Kadula pisze o skupieniu przy rysowaniu. Czy to jest coś podobnego do skupienia przy medytacji? Bo jak medytuję i staram się utrzymać uwagę na oddechu, to mam podobne poczucie, że 'coś' jest inaczej niż jak siedzę bez zamiaru. Czy rysowanie runy z intencją działa na tej samej zasadzie?
Dorzucę tylko, że to skupienie o którym mówi Kadula nie musi być długie. Kilka spokojnych oddechów przed rysowaniem wystarczy. Nie trzeba wchodzić w głęboką medytację, żeby zrobić coś z uwagą. Ale to zależy też od człowieka i od tego jak działa jego umysł.
Wracając do Kalinei, bo mnie naprawdę ciekawi jak wyjdzie ta kartka. Kalinei, napisałaś że Wunjo bardziej pasuje do tej osoby. Masz już wyobrażenie jak to narysować, czy szukasz jeszcze wzoru? Bo Wunjo jest prosta w formie i trudno ją zepsuć rysunkowo.
Widziałam kilka wersji Wunjo i tak, jest prosta. Bardziej boję się momentu rysowania niż samego rysunku. Ale po tym co tu piszecie, szczególnie Profeta o kilku oddechach, to myślę że mogę spróbować. Nie nastawiam się na cuda, chcę żeby to był po prostu miły gest z moją uwagą za nim.
I to chyba jest najzdrowsze podejście jakie można tu mieć. Kalinei, jak wyślesz, to wróć i napisz jak zareagowała ta osoba. Serio, te konkretne historie są o wiele bardziej pomocne niż teoria.
Nie myślałam o ozdabianiu. Myślałam że po prostu narysuję znak i tyle. Czy ozdoby coś zmieniają? Nie chcę zepsuć symboliki jakimiś kwiatkami dookoła.
Kwiatki nic nie psują, o ile nie zasłaniają samej runy. Widziałam runiczne amulety z ozdobami roślinnymi i to jest stary motyw, nie jakiś nowoczesny wymysł. Ale jak nie czujesz się pewnie z ozdabianiem, to czysty znak na czystej kartce też jest silnym gestem. Minimalizm ma swoją siłę.
