Forum

Asystent AI
Runy w domu ze złym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w domu ze złymi wspomnieniami - czy mogą zmienić energię miejsca

Strona 1 / 2

Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Hej, mam taki problem i nie wiem, czy runy mogą tutaj pomóc. Kupiłem mieszkanie po rodzinie, gdzie działy się niezbyt dobre rzeczy - kłótnie, choroba, w końcu śmierć właściciela. Nie czuję się tam dobrze, jakaś ciężkość w powietrzu, nie umiem tego inaczej opisać. Słyszałem, że runy można wykorzystać do oczyszczenia przestrzeni albo zmiany energii miejsca. Ktoś coś wie na ten temat? Czy to w ogóle działa na takie rzeczy?


Odpowiedz
92 odpowiedzi
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawy temat, bo runy rzeczywiście bywają używane do pracy z przestrzenią, ale zanim cokolwiek doradzę - co konkretnie czujesz w tym mieszkaniu? Mówisz o ciężkości, ale czy to coś stałego, czy tylko w określonych pomieszczeniach? To dużo zmienia, jeśli chodzi o dobór run.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja miałam podobnie po przeprowadzce, też czułam jakiś dziwny nastrój w nowym miejscu. Sama nie wiedziałam wtedy nic o runach, ale znajoma radziła mi Algiz do ochrony. Postawiłam gdzieś znak i... nie wiem, może to placebo, ale po jakimś czasie było lepiej. Choć nie jestem ekspertem, więc nie ręczę za to.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Zatrzymajmy się na chwilę, bo to pytanie ma kilka warstw. Runy jako system wróżebny i jako sposób do pracy z energią to dwie różne rzeczy i często się je miesza. W tradycji nordyckiej znaki runiczne były wycinane albo malowane na przedmiotach, ścianach, progach - to jest poświadczone historycznie. Ale mechanizm działania to już zupełnie inna rozmowa. Mariuszku, opisz lepiej to mieszkanie - jak dawno tam jesteś i czy ta ciężkość pojawiła się od razu po wprowadzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Wajdelota Jestem tam od kilku miesięcy. Ciężkość była od początku, jak tylko wchodziłem po raz pierwszy. Najbardziej czuć to w salonie i w korytarzu. Sypialnia jakoś mniej, chociaż tam też nie jest przyjemnie. Żona też to czuje, więc to chyba nie tylko moja wyobraźnia.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To że żona też to czuje jest ważne, bo wyklucza przynajmniej sugestię. Ale mam pytanie do Wajdeloty - skoro mówisz o historycznym wycinaniu znaków na progach, to czy konkretne runy miały tam przypisane konkretne funkcje ochronne? Bo słyszałam różne rzeczy i nie wiem, które są prawdą, a które nowoczesnymi wymysłami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Glogowa Dobre pytanie i niestety uczciwa odpowiedź brzmi: wiemy tylko tyle, ile zachowało się w źródłach, a to nie jest dużo. Algiz pojawia się w kontekście ochrony w kilku tekstach, Thurisaz bywa interpretowany jako odpędzanie negatywnych sił, ale większość współczesnych znaczeń pochodzi z interpretacji Eddy i późniejszych opracowań, jak choćby praca Guido von Lista z XIX wieku, która miała już niewiele wspólnego z oryginałem. Więc część tego, co dziś się stosuje, to tradycja neopogańska, nie historyczna. Nie mówię, że nie działa, ale warto to wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

A skąd w ogóle wiadomo, że te runy cokolwiek zmieniają w energii miejsca, a nie że człowiek po prostu zmienia nastawienie, bo zrobił jakiś rytuał? Nie zarzucam niczego złego, naprawdę pytam, bo ten mechanizm mnie zastanawia. Mariuszku, a próbowałeś wcześniej zwykłego odświeżenia - malowanie, nowe meble, wywietrzenie? Bo może to po prostu skojarzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Benedyk82 Malowałem, wymieniłem meble prawie w całości, wietrze codziennie. Skojarzenia - może, ale historia tego miejsca jest taka jaka jest i głupio mi to bagatelizować. Nie jestem przekonany do żadnej ezoteryki, ale skoro żona też to czuje, to szukam czegoś jeszcze.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale ile czasu to ma trwać? Piszesz, że kilka miesięcy i dalej jest to samo. Ja bym nie czekała, tylko działała. Może po prostu połączyć kilka rzeczy naraz - runy i jakieś inne oczyszczenie przestrzeni? Sama słyszałam o okadzaniu, podobno dobrze to działa z runami razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Lucia87 Okadzanie to inna tradycja i mieszanie różnych systemów na raz nie zawsze jest dobrym pomysłem - możesz nie wiedzieć, co na co wpłynęło i czy cokolwiek zadziałało. Mariuszku, masz jakieś doświadczenie z runami wcześniej, czy to byłoby pierwsze podejście? Bo to dość istotne przy pracy z przestrzenią.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

Hej, wchodzę w temat bo sama mam podobną sytuację w domu rodzinnym. Mam pytania: jakie runy konkretnie do oczyszczenia? Czy trzeba je narysować czy można kupić gotowe? Czy muszą być z drewna? I czy to niebezpieczne żeby samemu próbować bez wiedzy bo czytałam że niektóre runy mogą coś przyciągnąć a nie odpędzić? To prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Pati_02 Spokojnie, jedno po drugim, bo pytania dobre, ale każde wymaga osobnej odpowiedzi. To, że runy mogą coś przyciągnąć - tak, to nie jest bajka. Thurisaz na przykład niesie dwoiste działanie i używana bez zrozumienia kontekstu może wzmocnić chaos zamiast go ograniczyć. Co do materiału - drewno pojawia się najczęściej w tradycyjnych opisach, ale ważniejsza jest intencja i zrozumienie znaczenia niż materiał. A gotowe zestawy - mogą być punktem wyjścia, ale do pracy z przestrzenią większość praktyków poleca samodzielne wykonanie.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie chciałam zapytać o te intencje, bo to pojęcie pojawia się wszędzie. Co to właściwie znaczy w praktyce przy runach? Mam na myśli - czy to jest jak modlitwa, czy jak medytacja, czy coś innego? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale naprawdę nie rozumiem tego mechanizmu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Mania68 Nie ma głupich pytań, szczególnie tu. W praktyce runowej intencja to tyle co świadome określenie celu przed i w trakcie pracy ze znakiem. Nie musisz medytować godzinami, ale powinieneś wiedzieć, co chcesz osiągnąć i skupić się na tym, gdy rysujesz albo kładziesz runę. Różni praktycy opisują to różnie - jedni bardziej duchowo, inni bardzo praktycznie. Mariuszku, a jak wyobrażasz sobie tę pracę - chcesz postawić fizyczne znaki w mieszkaniu, czy raczej coś jednorazowego?


Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Glifia Szczerze? Nie wiem za bardzo. Myślałem o fizycznym postawieniu czegoś, ale nie chcę tego robić na oślep. Żona mówi, że może jakiś amulet albo znak na progu. Ale właśnie nie wiem, które runy i w jaki sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Próg to chyba klucz w tym wszystkim, bo słyszałam że próg i wejście do domu to najważniejsze miejsca do ochrony. Tylko nie wiem czy to runy mają być przy wejściu, czy wewnątrz każdego pomieszczenia. Czy ktoś próbował jedno i drugie i widział różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie bardziej zastanawia co się dokładnie dzieje w tym salonie, bo Mariuszek napisał że tam najsilniej. Czy to uczucie jest przez cały czas, czy o konkretnych porach? Pytam, bo w snach zdarza mi się odbierać takie zaległe emocje z miejsc i ciekawi mnie, czy tu jest jakiś rytm.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hej, czytam ten wątek i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem, że człowiek szuka jakiegoś wyjścia, z drugiej - naprawdę wierzę, że runy na progu coś zmienią w mieszkaniu po trudnej historii? Nie mówię złośliwie, ale może warto też porozmawiać z kimś, kto zajmuje się psychologią miejsca albo chociaż porządnie poczytać o energetycznym oczyszczaniu przestrzeni zanim się weźmie konkretne symbole? Runy to jednak konkretny system z konkretnymi znaczeniami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Stefcia_Z Masz rację, że warto coś wiedzieć zanim się działa, ale Wajdelota już trochę o tym pisał. Mariuszku, ja bym jeszcze zapytała inaczej - czy wiesz coś więcej o tej historii tego miejsca? Bo inna praca potrzebna jest gdy w domu były kłótnie przez lata, a inna gdy ktoś tam ciężko chorował. To nie jest bez znaczenia, przynajmniej z punktu widzenia energetyki miejsca.


Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Gabrysienka50 Poprzedni właściciel chorował kilka lat, potem umarł w szpitalu, nie w mieszkaniu. Ale wcześniej też słyszałem od sąsiadki że to nie była szczęśliwa rodzina - alkohol, krzyki. Więc trochę jedno i drugie niestety.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Alkohol, krzyki przez lata i do tego choroba - to naprawdę dużo warstw na raz. I tu właśnie chciałem dopytać: czy ta ciężkość, którą czujesz, jest jednolita, czy zmienia się w zależności od pory dnia albo od tego, co sam przeżywasz? Pytam, bo to może sugerować, czy mamy do czynienia z czymś zakorzenionym głębiej w przestrzeni, czy raczej z rodzajem rezonansu emocjonalnego, który Ty i żona wnosicie do wnętrza.


Odpowiedz
Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to nie obserwowałem dokładnie pór. Ale chyba wieczorami jest gorzej. Rano jak idę do pracy jakoś nie ma tej ciężkości tak bardzo. Może dlatego że jestem wtedy nastawiony na działanie? Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co piszesz o wieczorach, jest interesujące. Wieczór to czas, kiedy człowiek zwalnia i jest bardziej otwarty na odbiór tego, co wisi w powietrzu. Ale wróćmy do sedna - Wajdelota pytał, czy to jednorodne uczucie. Bo jeśli w salonie jest inna jakość niż w korytarzu, to może oznaczać, że te dwa miejsca wymagają innego podejścia, nie jednej runy do całości.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Lucjanem. Mariuszku, zanim zaczniesz cokolwiek rysować na progu czy wieszać amulety, naprawdę powinieneś posiedzieć przez chwilę w każdym z tych pomieszczeń osobno i spróbować opisać to uczucie. Czy to ciężkość, smutek, niepokój, może drażliwość? Bo to ma znaczenie przy doborze run. Hagalaz, Isa i Thurisaz działają zupełnie inaczej i nie można ich wrzucić do jednego worka.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 4 dni temu

A da się to w ogóle samemu poczuć tę różnicę między pomieszczeniami czy trzeba mieć jakieś zdolności? Bo czytałm że nie każdy to odczuwa i zastanawiam sie czy to nie jest tak że trzeba być jakoś wrażliwym żeby pracować z runami przy oczyszczaniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Pati_02 To dobre pytanie, ale myślę że odpowiedź jest bardziej prozaiczna niż się wydaje. Mariuszek i jego żona oboje to czują, czyli nie chodzi o jakiś specjalny dar. Może bardziej chodzi o to, żeby po prostu usiąść i zwrócić uwagę, zamiast chodzić przez pokój jak zwykle.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Glogowa Masz rację, ale dodałbym jedno zastrzeżenie. Przy pracy z runami w kontekście oczyszczania przestrzeni ważniejsze od wrażliwości jest skupienie i jasność intencji. Ktoś bardzo wrażliwy, ale roztrzęsiony emocjonalnie, może zrobić więcej zamieszania niż ktoś spokojny, kto po prostu wie, czego chce. Mariuszku, jak jest teraz z Twoim nastawieniem do tego całego tematu? Wciąż sceptyczny, czy już bardziej otwarty?


Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Wajdelota Powiedziałbym że jestem otwarty na tyle, żeby spróbować, ale nie wierzę ślepo. Żona jest bardziej przekonana ode mnie. Ona chciałaby zacząć jak najszybciej, ja wolałbym wiedzieć co i jak zanim cokolwiek zrobimy.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

No i słusznie żona chce działać, ile można czekać. Ale rozumiem że chcesz się upewnić. To chociaż powiedzcie już konkretnie - od czego w takim razie zacząć? Próg, salon, wszystkie naraz? Bo ten wątek kręci się w kółko i wciąż nie ma żadnej konkretnej wskazówki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Lucia87 Nie kręci się w kółko, Lucia, bo te pytania wstępne mają sens. Gdyby ktoś zaczął od razu od gotowej recepty bez tła, byłoby to właśnie działanie na oślep. Ale rozumiem niecierpliwość. Mariuszku, jeśli miałbym zaproponować punkt startowy, to powiedziałabym: zacznij od Algiz przy wejściu, bo to znak, który w wielu tradycjach łączy się właśnie z ochroną i utrzymywaniem granicy między tym, co z zewnątrz, a tym, co chcesz mieć w środku. Nie jako gwarancja, ale jako wyraźna intencja zaznaczona w przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale tutaj dalej mam ten sam dylemat co wcześniej. Czy Algiz na progu coś zmienia w energii miejsca, czy zmienia Twoje nastawienie za każdym razem, gdy go widzisz wchodząc do domu? I czy to w ogóle ma znaczenie, jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Benedyk82 Ja myślę że to nie musi być jedno albo drugie, nie? Jeśli znak przy wejściu sprawia, że inaczej czujesz się wchodząc, to może właśnie o to chodzi. Chociaż przyznam, że sama nie rozumiem do końca jak to miałoby działać na poziomie fizycznym tej przestrzeni, nie tylko na poziomie psychiki.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie sie bardziej pytanie nasuwa o to te poprzednie emocje w mieszkaniu. Czy one gdzieś się odkładają fizycznie tak jakby czy to tylko w głowie ludzi którzy tam chodzą? Bo jak dom ma złe wspomnienia to czy to zostaje w ścianach jakos czy tylko w pamieci ludzi co tam mieszkali?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Wandalena To pytanie tak naprawdę rozbija się o dwa różne modele. Jeden mówi, że miejsca mogą utrzymywać jakiś rodzaj energetycznego śladu po silnych emocjach. Drugi, że my sami te emocje projektujemy, gdy znamy historię miejsca. W przypadku Mariuszka ciekawe jest to, że ciężkość poczuł zanim znał szczegóły historii tego mieszkania, jeśli dobrze pamiętam z wcześniejszych postów.


Odpowiedz
Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Tak, dokładnie tak było. O alkoholu i krzykach powiedziała mi sąsiadka dopiero po jakimś czasie. Najpierw poczułem, potem się dowiedziałem. Dlatego też mi trudno to tłumaczyć samą sugestią.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

To akurat jest uczciwy argument i nie zamierzam go odrzucać. Ale Mariuszku, mam pytanie z innej strony - czy rozmawiałeś z kimś zawodowym o tej historii miejsca? Mam na myśli nie ezoterycznie, ale na przykład z psychologiem albo psychoterapeutą? Nie dlatego że coś jest nie tak z Tobą, ale żeby wykluczyć pewne rzeczy, zanim zaczniesz pracować z jakimikolwiek symbolami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Stefcia_Z Rozumiem skąd to pytanie, ale mam wrażenie że trochę to zmienia temat. Mariuszek nie pisze o tym, że sobie nie radzi psychicznie, tylko że w konkretnym miejscu jest ciężka atmosfera. To inne zagadnienie. Chociaż oczywiście nic nie szkodzi rozmawiać z kimś, jeśli czuje taką potrzebę.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@basieńka67)
Połączone: 2 lata temu

Ja się przyczaję od jakiegoś czasu i czytam ten wątek z wielkim zainteresowaniem, bo też mam w domu pewne pomieszczenie gdzie jest jakoś inaczej. I właśnie ta sprawa z Algiz mnie zastanawia. Czy to musi być narysowane na ścianie czy progu dosłownie, czy można gdzieś powiesić kartkę z tym znakiem? Pytam głupio, bo nie mam pojęcia jak się do tego w praktyce zabrać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Basienka67 Nie głupio, to praktyczne pytanie. Można różnie - wyryty w drewnie, namalowany, wypisany na papierze i przymocowany do framugi. Ważniejsze od materiału jest to, żebyś wiedziała, co rysujesz i dlaczego. Gotowe drukowane naklejki z runą trochę mijają się z celem, bo sam akt tworzenia znaku jest częścią intencji. Ale zaczynając od najprostszych rzeczy, nawet własnoręcznie narysowany ołówkiem znak jest lepszy niż kupiony amulet bez żadnego skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 60
Rozpoczynający temat
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze, to zaczynam rozumieć kierunek. Ale mam jedno konkretne pytanie do Glifii i Wajdeloty: czy przy takiej historii jak ta w moim mieszkaniu, czyli lata napięcia i choroba, wystarczy jedna runa na progu, czy trzeba podejść do kilku miejsc naraz? Bo salon to jedno, korytarz drugie, a żona mówiła jeszcze o kuchni.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Mariuszku, to nie jest kwestia liczby run, tylko rozpoznania, gdzie leży główne źródło tego, co czujesz. Jeśli salon jest cięższy niż korytarz, to tam bym zaczął, nie przy progu. Algiz na progu ma sens jako coś, co zatrzymuje nowe napięcia przed wejściem, ale jeśli stare już siedzą w środku, to jeden znak przy drzwiach nie wystarczy. Mam do Ciebie pytanie: czy ta ciężkość w salonie jest stała, czy zdarza się, że przez jakiś czas czujesz się tam normalnie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Wajdelota Właściwie to jest zmienna. Rano bywa znośnie, wieczorami gorzej. W weekendy jakby bardziej. Nie umiałem tego powiązać z niczym konkretnym, bo przecież wtedy i tak jesteśmy w domu oboje z żoną, więc to nie kwestia samotności.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Wajdelota Ciekawe, że pytasz o stałość tej ciężkości, bo to mi się kojarzy z czymś, o czym kiedyś czytałem przy okazji snu w nowym miejscu. Niektórzy sugerują, że miejsca reagują na obecność ludzi, jakby aktywowały się przez to, że ktoś jest blisko. Mariuszku, czy oboje z żoną czujecie to w tym samym momencie, czy raczej jedno z was mówi a drugie potwierdza?


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Wajdelota Dobra uwaga o salonie kontra próg. Ja bym to rozbiła na dwa etapy: najpierw próba oczyszczenia tego, co już jest w salonie, potem dopiero coś ochronnego przy wejściu. Bo inaczej to rzeczywiście mija się z celem. Mariuszku, wspomniałeś o salonie i co jeszcze? Była jakaś sypialnia, korytarz? Bo zanim powiemy, ile punktów i jakie runy, chciałabym wiedzieć czy mówimy o jednym pomieszczeniu czy o kilku.


Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Glifia Salon zdecydowanie, korytarz trochę, sypialnia wydaje mi się w porządku. Może dlatego że tam spędzamy mniej czasu w ciągu dnia, nie wiem. Żona mówi że w sypialni śpi jej się dobrze, więc może tam jest inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

A mnie zastanawia to, co Mariuszek mówi o weekendach. Jeśli w weekendy jest gorzej, a wtedy oboje jesteście w domu, to czy nie jest tak, że to Wy sami wprowadzacie jakieś napięcie przez to, że więcej czasu spędzacie w miejscu, które kojarzy Wam się źle? Nie mówię, że nie ma tam niczego poza Wami, ale to by tłumaczyło zmienność, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Benedyk82 No ale on wcześniej pisał że poczuł to zanim wiedział o historii tego mieszkania, więc skąd ta sugsetia miałaby pochodzić? To znaczy że jednak coś tam jest niezależnie od tego co wiedzą.


Odpowiedz
(@benedyk82)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 186

@Wandalena Pamiętam, pisał o tym. Ale poczucie czegoś dziwnego w nowym miejscu to nie to samo co permanentna ciężkość, która narasta w weekendy. Te dwie rzeczy mogą mieć różne przyczyny, nawet jeśli jedno potwierdziło drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, trochę schodzicie z tematu. Mariuszek pytał konkretnie o runy i oczyszczanie, a tu się zaczyna psychologizowanie. Mam pytanie do Glifii albo Wajdeloty: jeśli salon to główne miejsce, to jaką runę bierzemy pod uwagę do oczyszczenia, bo Algiz to ochrona, ale czy do samego oczyszczenia to nie jest coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Glogowa Dokładnie, to inna para kaloszy. Do oczyszczenia przestrzeni częściej mówi się o Isa, bo wycisza i zatrzymuje, albo o Kenaz, bo wnosi jasność i jakby przepala stare. Isa jest spokojniejsza, Kenaz bardziej intensywna. Pytanie do Wajdeloty: czy przy tak długiej historii jak u Mariuszka, czyli lata, nie jednorazowe zdarzenie, Kenaz nie jest zbyt gwałtowna?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Glifia Kenaz przy długich nawarstwieniach wymaga ostrożności, bo intensywność może najpierw nasilić to, co jest, zanim zacznie oczyszczać. Nie powiedziałbym, że jest zbyt gwałtowna, ale wymagałbym od osoby pracującej z nią dużej stabilności własnej. Mariuszku, jak reagujesz na stres, kiedy coś w domu się dzieje? Czy robisz się nerwowy szybciej niż poza domem?


Odpowiedz
(@mariuszek50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Wajdelota Tak, to by się zgadzało. Mam wrażenie że w domu szybciej tracę cierpliwość, choć poza domem radzę sobie normalnie. Żona też to zauważyła i nawet żartuje, że jak wychodzę po zakupy to wracam spokojniejszy. Chyba nie żartuje.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: