Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co chyba rzadko się porusza przy runach. Chodzi mi o czas - konkretnie o to, czy runy mogą w jakiś sposób powiedzieć, czy coś nastąpi szybko, czy może będziemy czekać bardzo długo. Bo np. przy tarocie słyszałam, że pewne karty mówią o sprawach nagłych, a inne o procesach rozciągniętych w czasie. Czy coś takiego istnieje przy runach? Jakiś podział na 'to się dzieje teraz' i 'to przyjdzie za rok'?
Dobre pytanie, bo to rzeczywiście temat pomijany w większości popularnych opracowań. Zanim odpowiem szerzej - chciałam się upewnić, czy pytasz o czas w kontekście konkretnego układu, czy bardziej o to, czy pojedyncza runa potrafi nieść taką informację sama w sobie?
Powiem od razu, że nie ma czegoś takiego jak ustalona lista 'szybkich' i 'wolnych' run, to mit który krąży w różnych poradnikach. Niemniej pewne runy mają w swojej symbolice dynamikę - Tiwaz albo Sowulo kojarzą się z ruchem, kierunkiem, energią w działaniu. Inne, jak Isa czy Hagalaz, są związane z zastojem, zamrożeniem, czekaniem. To nie jest wprost 'za tydzień' kontra 'za rok', ale raczej jakość energii - czy coś jest w ruchu, czy stoi w miejscu.
Przy runach czas daje się odczytać też z pozycji w układzie, ja zawsze patrzę czy runa leży odwrócona czy prosto - to zmienia tempo. Prosto to płynny ruch, odwrócona to opóźnienie albo blokada. Tak mnie uczyli i sprawdza się w praktyce.
A ja mam pytanie z innej strony - bo w tarocie jak mówimy o czasie, to często patrzymy na układ kart między sobą, na to co je łączy. Czy przy runach jest coś podobnego? Że nie sama runa mówi o czasie, ale relacja między dwoma runami w układzie?
Zaraz, a ta Jera to zawsze mówi o długim czasie? Czy zależy jak pada? Bo chciałem się dopytać, bo niedawno wyciągnąłem ją w sprawie związanej z relacją i nie wiedziałem co z tym zrobić.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mnie nurtuje jedno - bo wyobrażam sobie, że jak ciągnie się runę to jest ona np. z drewna albo kamienia. Czy ten materiał z którego jest zrobiona ma znaczenie dla tego co 'mówi' o czasie? Albo, powiedzmy, gdyby ktoś nosił runę jako wisiorek albo pierścionek z wyrytą runą - to czy wtedy runa działa inaczej, tak ciągle, nie w momencie ciągnięcia?
O, to ciekawy trop. Też mnie to zastanawia przy runach noszonych na ciele. Bo jak nosisz np. Jera stale przy sobie, to czy to jest rodzaj intencji rozciągniętej w czasie, czy zupełnie inny mechanizm niż wróżba?
Ale wracając do mojego pierwotnego pytania - bo trochę nam uciekło. Czy są jakieś konkretne runy, które wprost mówią 'to jest kwestia dni' a nie 'to potrwa rok'? Albo przynajmniej jakiś sposób żeby to z układu wyciągnąć?
Nie ma takiej listy, naprawdę. Ale powiem co ja stosuję: patrzę na to, czy w układzie pojawia się Dagaz albo Sowulo. Dagaz to przesilenie, przełom - jej obecność sugeruje że coś jest tuż przed zmianą. Sowulo - energia słoneczna, impuls, coś co dzieje się teraz albo wkrótce. Natomiast Nautiz, Isa, Hagalaz - to spowolnienie, opór, coś co nie jest gotowe. To intuicyjne, nie matematyczne.
W tarocie jest to zdecydowanie lepiej ustrukturyzowane, każda karta z numerem i kolorem daje punkt orientacyjny czasowy. Przy runach to wszystko strasznie płynne i subiektywne, mam wrażenie że każdy robi jak chce i potem mówi że 'tak mu wyszło'.
A czy nie jest tak, że czas w runach w ogóle działa inaczej niż w tarocie, bo runy to chyba starszy system i może po prostu nie był projektowany do przewidywania terminów, tylko do rozumienia sytuacji?
Hm, ale to nie znaczy że to złe pytanie, prawda? Bo skoro ludzie teraz tak pracują z runami, to może te znaczenia się po prostu rozwinęły. Nie wszystko musi być takie jak tysiąc lat temu.
To jest właściwie klucz do całej dyskusji. Znaczenia run ewoluują, to fakt historyczny - wystarczy porównać Elder Futhark z późniejszymi tradycjami skandynawskimi czy anglosaskim Futhorkiem. Ale jest różnica między organicznym rozwojem tradycji a nakładaniem obcych ram interpretacyjnych. Moje pytanie do ciebie jest takie: jak odróżnisz, czy twoja interpretacja czasowa pochodzi z faktycznej pracy z runą, czy po prostu kopiujesz coś z poradnika napisanego przez kogoś, kto przepisał to z innego poradnika?
a próbowałaś kiedyś po prostu siedzieć z jedną runą dłużej? Nie ciągnąć układu, tylko wziąć jedną - powiedzmy Dagaz - i patrzeć na nią przez chwilę w ciszy? To brzmi banalnie, ale bardzo dużo osób pomija ten krok i potem szuka interpretacji na zewnątrz zamiast sprawdzić co się pojawia wewnętrznie.
Czekajcie, bo ja chciałem wrócić do tej Jery. Mystica wcześniej powiedziała że ona mówi 'daj temu czas, nie przyspieszaj'. Ale jak mam to zastosować do relacji, gdzie druga osoba też coś decyduje? Bo ja mogę cierpliwie czekać, ale ona może podjąć decyzję bez względu na to co ja robię.
Wróciłam do wątku z biżuterią bo wcześniej Gracjan wspomniał o runach noszonych na ciele i to mi dało do myślenia. Mam naszyjnik z Algiz i od jakiegoś czasu zastanawiam się czy on działa ciągle, czy tylko kiedy o nim myślę. Czy przy runach noszonych jako wisiorki jest jakaś różnica między symbolem który wybrałaś świadomie a takim który dostałaś w prezencie?
Ale właściwie jak w ogóle można zbadać 'energetyczną jakość' przedmiotu? To nie jest coś co można zmierzyć, więc każdy powie co chce i nie ma żadnego sposobu żeby sprawdzić czy ma rację.
Chwilę, bo mi się wydaje, że rozmowa niebezpiecznie odpłynęła w kierunku ogólnej energetyki przedmiotów. Wróćmy na chwilę do run i czasu, bo to jest temat wątku. Gracjan, Sigilia - wasza kwestia z naszyjnikiem jest ciekawa właśnie w kontekście czasu: runa noszona na ciele to coś ciągłego, nie ma 'przed' i 'po' jak w układzie. Czy to w ogóle ma sens jako wróżba, czy to jest coś innego?
To jest ciekawe pytanie i chyba bliskie temu co mnie nurtuje w całym temacie. Jak runa w układzie mówi o czasie, to jest jakby zdjęcie momentu. Ale runa na ciele to jest coś co trwa. Czy one w ogóle mogą powiedzieć to samo?
Fajne rozróżnienie. W tarocie byłoby to jak różnica między jednorazowym rzutem a kartą którą nosisz w portfelu przez miesiąc i kontemplujesz. Te dwie rzeczy działają zupełnie inaczej i chyba nie powinno się ich mieszać w jednej interpretacji.
Dziękuję wam wszystkim za tę dyskusję, serio mega dużo się tu dowiedziałem. Mam tylko jedno małe pytanie bo jestem trochę zagubiony - czy jak zaczynam pracę z runami i nie mam jeszcze zestawu, to czy wydrukowane runy na kartach papieru też mają tę 'energetyczną jakość' o której piszecie, czy to musi być fizyczny materiał z drewna albo kamienia?
Własnoręczne wykonanie run to rzeczywiście coś co pojawia się w starszych opisach praktyki - choć trudno powiedzieć na ile historycznie, a na ile to późniejsza interpretacja. Ale z praktycznego punktu widzenia: sam proces robienia run zmusza do skupienia się na każdym znaku osobno, co jest bardzo dobrym wstępem do pracy z nimi. Nie dlatego że papier 'nie działa', ale dlatego że ty pracujesz inaczej kiedy coś tworzysz.
Wracając do mojego pytania o czas - bo Mystica wcześniej zasugerowała żebym spróbowała siedzieć z jedną runą dłużej. Spróbowałam tego z Dagaz wcześniej i nie wiedziałam co czuję, ale miałam bardzo wyraźny obraz - takie przejście przez próg, dosłownie. Czy to jest rodzaj odpowiedzi na pytanie o czas, czy to zbyt dosłowne?
Ten obraz progu który opisałaś przy Dagaz - to jest bardzo charakterystyczne dla tej runy. Dagaz to właśnie moment przejścia, świt, przesilenie. Ale chcę dopytać: czy to przejście w twoim obrazie miało jakiś kierunek? Szłaś przez ten próg, stałaś przed nim, czy może byłaś już po drugiej stronie?
to 'zwolnione tempo' jest bardzo ciekawe właśnie w kontekście pytania o czas w runach. Bo Dagaz często jest interpretowana jako błysk, nagła zmiana. A ty dostałaś obraz spowolniony. Może runa mówi coś o twoim stosunku do tej zmiany, a nie o jej obiektywnym tempie?
Rozmyte to co za progiem brzmi jak klasyczna Dagaz - ona nigdy nie pokazuje co jest po drugiej stronie, tylko sam fakt przejścia. Przy czym zwolnienie tempa może znaczyć że jesteś w środku procesu, nie przed nim ani po. To ma sens czasowy.
