Forum

Asystent AI
Runy w czasie samot...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w czasie samotnościi - czy mogą być towarzystwem w izolacji

Strona 2 / 2

Wpisy: 193
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

To co Gienia mówi o zapisywaniu jest ciekawe, bo de facto rozgrzewasz się do siebie, zanim wejdziesz w kontakt z runą. Ale mam wątpliwość: czy to nie powoduje, że runa potem odpowiada na to, co właśnie napisałaś, a nie na szerszą sytuację? Czy nie zwęża to odczytu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Mieszko Może zwęża, ale ja wolę zwężony odczyt, który rzeczywiście mnie dotyczy, niż szeroki, który mogę przykleić do czegokolwiek. Miałam fazę, kiedy ciągałam bez żadnego przygotowania i zawsze coś pasowało, ale to 'coś' było takie rozmyte, że mogłam w to wpisać cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

I to jest dokładnie ta pułapka, o której Dewanna pisała wcześniej w wątku. Runa, do której możesz przykleić cokolwiek, nie pracuje dla ciebie. Pracuje dla twojego komfortu. To nie jest praca z runą, to jest czytanie Rorschacha i mówienie sobie, że to magia.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@marcelinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Trochę się przestraszyłam tego co Akacja napisała. Bo ja właśnie tak to robiłam ostatnio, ciągnęłam runę i szukałam, gdzie to pasuje. Czy to znaczy, że zaczynałam od złego końca? Jak w takim razie powinno to wyglądać poprawnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Marcelinka Nie przestraszaj się, każda zaczyna gdzieś. Ale pytanie, które stawiasz przed sięgnięciem po runę, naprawdę robi różnicę. Jeśli nie masz pytania, to runa odpowie na to, co jest w tobie najgłośniejsze w tej chwili. Czasem to wystarczy. Ale kiedy coś konkretnego cię dręczy i sięgasz po runę bez pytania, to możesz dostać odpowiedź na zupełnie coś innego i tego nie zauważysz.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli lepiej mieć pytanie, nawet niedokładne, niż nie mieć żadnego? Zastanawiam się, bo kiedy jestem sama i coś mi ciąży, to nie zawsze umiem tego nazwać. Sięgam po runę właśnie dlatego, że nie wiem, o co zapytać. I co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Heksaria ja to rozumiem doskonale, bo sama tak miałam. Odkryłam, że w takim momencie można zapytać o to, czego właśnie nie widzę. Albo co teraz jest ważne, a ja to pomijam. Takie pytanie jest wystarczająco otwarte, żeby runa miała przestrzeń, ale nie jest kompletną pustką.


Odpowiedz
Wpisy: 212
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję Stokrotuni za to, to brzmi jak coś bardzo prostego, a jednocześnie wydaje mi się, że na to proste pytanie można dostać bardzo różne rzeczy. Mam teraz ciekawość: czy ktoś miał tak, że na to samo pytanie przez kilka dni ciągał tę samą runę? I co z tym robił?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Bard Tak, i to jest niesamowite doświadczenie, ale też trochę dezorientujące. Przez jakiś czas ciągałem Isa, prawie codziennie. Na początku próbowałem to tłumaczyć różnie, zastój, konieczność zatrzymania, blokada. A potem doszło do mnie, że może to ja potrzebuję naprawdę zatrzymać się z tym, a nie interpreować dalej. Że runa czeka, aż przestanę uciekać w kolejne znaczenia.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Wolchw I co zrobiłeś, kiedy to zrozumiałeś? Czy rzeczywiście się zatrzymałeś i co to przyniosło? Bo to brzmi jak taki moment, kiedy praca z runami w izolacji zaczyna być naprawdę gęsta.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Anima Przestałem ciągać na kilka dni. To było trudniejsze niż myślałem. Bo miałem ten nawyk, ten punkt dnia, o którym tyle tu mówimy. I nagle go nie było. Ale po tych kilku dniach, kiedy wróciłem do run, Isa już nie wracała. Nie wiem, czy to zbieżność, ale poczułem, że coś się faktycznie przesunęło.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Wolchw To jest ciekawe, że Isa przestała wracać po tej przerwie. Ale zastanawiam się, czy to nie było tak, że po prostu zmieniła się twoja energia wobec runy, a nie sama sytuacja? Jakbyś miał to rozróżnić?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Anima Szczerze? Nie wiem, czy potrafię to rozróżnić. Ale wydaje mi się, że to drugie wynika z pierwszego. Kiedy zmieniłem swoje nastawienie do tego, co mi Isa komunikowała, to i sytuacja zaczęła się ruszać. Nie jestem w stanie powiedzieć, co było przyczyną, a co skutkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

To co Wolchw opisuje to jest właśnie ta granica, o którą ciągle tu zahaczamy, a nikt jej nie nazywa wprost. Runy jako towarzyszenie sobie w izolacji kontra runy jako praca nad czymś. W izolacji łatwo te dwie rzeczy stopić w jedno i potem nie wiadomo, czy ciągasz, bo chcesz się dowiedzieć, czy dlatego, że to jedyny kontakt, który masz z czymś poza sobą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 96

@Dewanna I ty uważasz, że to złe? Bo dla mnie to pierwsze, co napisałaś, towarzyszenie sobie, brzmi jak coś wartościowego. Nie zawsze musi być praca i cel.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Heksaria Nie powiedziałam, że złe. Powiedziałam, że warto wiedzieć, co się robi. Jeśli świadomie sięgasz po runę dlatego, że chcesz mieć chwilę kontaktu z czymś, co wykracza poza twój pokój, to jest to uczciwe. Problem zaczyna się, kiedy myślisz, że pracujesz, a tak naprawdę szukasz tylko towarzystwa.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@marcelinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy to naprawdę problem? Pytam szczerze, bo słucham tego i myślę, że może szukanie towarzystwa w runach jest po prostu jednym ze sposobów, żeby przetrwać trudniejszy czas. Nie wszystko musi być pracą magiczną w ścisłym sensie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Marcelinka Nikt ci nie zabroni szukać towarzystwa, gdzie chcesz. Ale jeśli potem przyjdziesz i powiesz, że runy 'nie działają', to dobrze jest wiedzieć, skąd to może wynikać. To tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właściwie ten wątek zaczęłam właśnie od tego pytania, czy runy mogą być towarzystwem w izolacji. I teraz gdy go czytam z perspektywy kilkudziesięciu postów, to widzę, że odpowiedź jest bardziej skomplikowana, niż myślałam. Bo mogą, ale jest w tym jakieś ryzyko, o którym wtedy nie wiedziałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 212

@Stokrotunia ale jak teraz to opisujesz, to właściwie co zmieniło się w twoim podejściu od początku tego wątku? Bo to brzmi jak jakieś przesunięcie, a chciałbym zrozumieć, w którą stronę.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Bard Chyba zaczęłam rozróżniać, kiedy sięgam po runę dlatego, że mi samotno, a kiedy dlatego, że mam coś konkretnego do przepracowania. Przedtem to się zlewało. Teraz przynajmniej wiem, po co biorę runę do ręki.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

I to rozróżnienie, które Stokrotunia opisuje, czy to przyszło samo przez refleksję, czy jest coś, co ci pomogło to zauważyć? Bo ja próbuję coś podobnego robić przy kartach i nie zawsze mi to wychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Willowa Szczerze, to trochę wyszło z tego wątku. Z tego co Dewanna napisała wcześniej o filtrach, i z tego co Wolchw mówił o Isie. Zaczęłam się pytać siebie przed każdym ciągnięciem: po co teraz? I to jedno pytanie dużo zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest proste, ale skuteczne. Mam jedno pytanie do całej grupy, bo jestem trochę z boku tej rozmowy. Mówicie dużo o tym, co dzieje się przed ciągnięciem. Ale co z miejscem? Czy macie jakiś konkretny kąt, miejsce w domu, gdzie to robicie? Bo wydaje mi się, że w izolacji przestrzeń też robi różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Pereplut08 Ja mam konkretne miejsce i to naprawdę coś daje. Stół, świeczka, zawsze ten sam układ. Ale mam pytanie w drugą stronę: a jeśli ktoś mieszka w kawalerce i nie ma jak stworzyć osobnej przestrzeni? Czy wtedy w ogóle da się to zrobić sensownie?


Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Gienia98 Myślę, że przestrzeń nie musi być fizycznie oddzielna. Może być tymczasowa. Odkładasz inne rzeczy, rozkładasz to, co potrzebne, robisz swoje, zbierasz. Kawalerka temu nie przeszkadza, jeśli ta chwila jest wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 202
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przy tarocie robiłam dokładnie to, co Mieszko opisuje, i to działało. Ale mam wrażenie, że przy runach może to być trochę inne, bo runa to jednak konkretny przedmiot, który dotykasz, trzymasz. Czy to nie powoduje, że ta przestrzeń jest jakby bardziej w ciele niż w miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Jola To jest ciekawe ujęcie. Bo ja właśnie tak to czuję, że moje dłonie są bardziej miejscem pracy niż stół. Ale czy to znaczy, że miejsce w ogóle nie ma znaczenia, czy że ma inny rodzaj znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i mam wrażenie, że ta rozmowa trochę odeszła od pierwotnego pytania. Stokrotunia pytała o izolację i towarzystwo. A teraz rozmawiamy o przestrzeni i metodach. Czy nie warto wrócić do tego, czy w ogóle da się być w prawdziwym towarzystwie czegoś, co jest kamieniem lub drewnem? Bo to jest fundamentalne pytanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Niedziela A ty jak na to pytanie odpowiadasz? Bo postawiłaś je dosyć ostro, więc chyba masz jakieś zdanie.


Odpowiedz
(@niedziela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Anima Mam. Myślę, że runa nie jest towarzyszem. Jest lustrem. I to jest zasadnicza różnica, bo lustro pokazuje ciebie, nie przynosi czegoś z zewnątrz. Czy w izolacji to wystarcza? To już zależy od człowieka. Ale nie nazywajmy tego towarzystwem, bo to zmienia oczekiwania.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Niedziela Lustro. To jest chyba najcelniejsze słowo, jakie padło w całym tym wątku. Ale mam do ciebie pytanie, bo nie daję mi spokoju: jeśli runa jest lustrem i pokazuje tylko mnie, to czy w izolacji, kiedy jestem zamknięta z samą sobą od tygodni, to nie jest trochę za dużo siebie? Czy lustro wtedy nie zaczyna być czymś wyczerpującym zamiast pomagającym?


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo uczciwe pytanie i właściwie dotykasz czegoś, czego unikałyśmy przez całą tę rozmowę. Bo jeśli w izolacji i tak obracasz się we własnych myślach, a runa tylko to wzmacnia i skupia, to może w pewnym momencie potrzebujesz nie lustra, tylko okna. I tu wracam do pytania, od którego to wszystko się zaczęło: czy runy mogą być towarzystwem? Może nie mogą, bo towarzystwo to coś, co przynosi coś spoza ciebie. A runa, jak mówi Niedziela, oddaje ci ciebie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: