Forum

Asystent AI
Runy a język ciała ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a język ciała - czy interpretujemy czy czytamy nasz instynkt

Strona 1 / 3

Wpisy: 296
Rozpoczynający temat
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ostatnio podczas ciągnięcia run zacząłem się zastanawiać nad czymś, co chyba każdy robi, ale mało kto o tym mówi wprost. Patrzę na runę, i zanim zdążę pomyśleć o jej nazwie czy znaczeniu, już coś czuję. Jakieś napięcie w klatce, albo odwrotnie, rozluźnienie. I teraz pytanie: czy to jest ten słynny instynkt, o którym wszyscy mówią, czy ja po prostu interpretuję na podstawie kształtu, koloru, faktury kamienia? Bo te dwie rzeczy to chyba jednak co innego, nie?


Odpowiedz
155 odpowiedzi
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo ciekawe rozróżnienie, bo w praktyce z runami to naprawdę trudno te dwie rzeczy oddzielić. Ja pracuję z nimi od kilku lat i wciąż nie jestem w stanie powiedzieć, gdzie kończy się wiedza wyuczona, a zaczyna coś, co przychodzi samo. Pamiętam, jak losowałam Hagalaz w momencie, gdy zupełnie nie spodziewałam się trudności, a i tak coś mnie ścisnęło w żołądku już przed odczytem. Czy to był instynkt, czy wiedziałam podświadomie, co ta runa oznacza? Nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Anastazja05 ale właśnie, czy to w ogóle ma znaczenie, czy jedno, czy drugie? Mam wrażenie, że ludzie za bardzo starają się to kategoryzować. Ja ostatnio ciągnęłam runy dla siebie i Isa wypadła w pozycji, która teoretycznie sugeruje stagnację, ale cała moja intuicja krzyczała, że to spokój, pauza, nie coś złego. I zadziałałam według tego poczucia, nie według podręcznika. Wyszło dobrze. Może warto ufać temu, co ciało sygnalizuje, zamiast walczyć o definicje?


Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Sagea tylko skąd wiesz, że to naprawdę było ciało, a nie po prostu chciałaś, żeby to był spokój, bo stagnacja brzmi gorzej? Serio pytam, nie zarzucam. Sam mam z tym problem, że nie wiem, kiedy ufam instynktowi, a kiedy po prostu uciekam od trudniejszej interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz, Runologu, to jest chyba jeden z trudniejszych momentów w każdej praktyce wróżebnej, nie tylko runicznej. W tarocie mam podobnie. Ale z biegiem czasu zaczęłam zauważać różnicę w samym odczuciu. Życzeniowe myślenie ma pewną lekkość, takie 'no może tak właśnie jest'. Instynkt jest bardziej fizyczny i bywa nieprzyjemny, bo często mówi to, czego nie chcesz słyszeć. Ale to tylko moje doświadczenie, nie wiem czy przy runach działa tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy to nie jest tak, że runy akurat bardziej niż karty angażują dotyk? Trzymasz je w dłoni, czujesz krawędzie, temperaturę. Zastanawiam się, czy przez to ciało jest bardziej zaangażowane od samego początku i właśnie dlatego przy runach ten instynkt jest trudniejszy do odróżnienia od bodźców fizycznych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Lebiodka o, to jest dobry trop! Ja jak pracuję z runam, zawsze trzymam je przez chwilę zanim odkryję. I faktycznie jest coś innego w kamieniach niż w drewnianych. Nie wiem czy to temperatura czy co, ale reakcja jest inna. Chociaż może to tylko sugestia bo wiem z czego są zrobione. Trudno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@marsella_04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam pytanie, bo jestem w tej tematyce dość nowa. Jak w ogóle zacząć rozróżniać te odczucia? Bo jak ciągnę runę, to czuję głównie stres, że 'źle odczytam' i nie wiem, czy to co czuję to w ogóle coś znaczącego, czy po prostu trema. Czy to przechodzi z czasem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Marsella_04 przechodzi, ale nie samo z siebie. To, co opisujesz, stres przed 'błędem', to jest właśnie największa przeszkoda na początku. Runy nie działają jak egzamin, gdzie jest jedna poprawna odpowiedź. Ale rozumiem, że to mało konkretna odpowiedź. Czy próbowałaś ciągnąć runy bez zaglądania do znaczeń i zapisywać tylko to, co czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Do tej dyskusji chcę dodać coś z innej strony. Język ciała, który wymieniasz w tytule, to dla mnie też dosłownie język ciała, czyli napięcie mięśni, zmiany oddechu, temperatura skóry. Pracuję z energiami i przy runach naprawdę obserwuję, że niektóre runy u niektórych osób wywołują konkretne reakcje somatyczne, zanim w ogóle świadomość zdąży cokolwiek ocenić. To nie jest 'czytanie instynktu', to jest słuchanie ciała jak kanału informacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Klimcia a to się da nauczyć? Znaczy, czy można celowo rozwinąć tę czułość, czy to jest coś, z czym się po prostu jest albo nie?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hilary99 moim zdaniem można, ale to wymaga czasu i głównie uważności, nie jakichś specjalnych zdolności. Medytacja, praca z ciałem, ćwiczenia uważności, to wszystko pomaga. Tylko pytanie, czy chcesz to rozwijać świadomie, bo wtedy to już nie jest 'czysty instynkt', tylko trochę wyuczona wrażliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, o czym pisał Runolog na początku, czy to interpretujemy czy czytamy instynkt, mam wrażenie, że to może być fałszywa opozycja. Może interpretacja to jest właśnie to, co robimy, kiedy instynkt już coś zasugerował? Instynkt daje kierunek, a interpretacja doprecyzowuje. Nie wiem, czy to ma sens dla innych.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zgadzam się z Sageą. Próba całkowitego oddzielenia tych dwóch procesów może być jałowa, bo one nie działają sekwencyjnie. Mózg przetwarza równocześnie i bodźce sensoryczne, i wzorce wyuczone. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś deklaruje 'czysty instynkt' i przez to odrzuca wszelką refleksję, albo odwrotnie, kiedy tłumaczy się samym tekstem i ignoruje odczucia. Żadne z tych skrajności nie daje dobrego odczytu.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam ze sie wtrącę ale mam pytanie praktyczne. Mówimy o instynkcie i ciele, ale co zrobić jak wyciągasz runę i dosłownie nic nie czujesz? Tak po prostu pusto. Czy to znaczy, że ta runa nie ma dla ciebie przekazu, czy że coś jest nie tak z podejściem? Bo mi się to zdarza i zawsze się zastanawiam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Kazia84 u mnie 'pustka' to też jest informacja, serio. Często to znaczy, że pytanie jest źle sformułowane, albo że temat jest poza moją kontrolą i runy po prostu nie mają co powiedzieć. Ale bywa też, że to zwykłe zmęczenie i wtedy nie warto ciągnąć w ogóle. Jak często ci się to zdarza?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy to co opisujecie jako instynkt nie jest po prostu rodzajem wzorca, który mózg rozpoznaje szybciej niż świadomość nadąża. Czytałam coś o tym w kontekście mindfulness, że intuicja to często skondensowane doświadczenie, a nie żaden mistyczny sygnał. Nie mówię, że to odbiera wartość praktykom z runami, ale może to wyjaśnia, dlaczego z czasem instynkt się 'poprawia'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Powojka to by wyjaśniało, czemu na początku wszyscy opierają się na podręcznikach, a z czasem zaczynają 'wiedzieć'. Tylko wtedy to trochę zmienia rozmowę o runach jako czymś przekazującym informacje z zewnątrz na runy jako lustro własnej wiedzy. Nie wiem, czy to komuś przeszkadza, ale mnie to jakoś dziwnie brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie wiem czy dobrze wchodzę w temat, ale mam wrażenie, że to co opisujecie to jest trochę podobne do numerologii, gdzie ktoś kto zna znaczenia liczb i tak widzi najpierw liczbę, a potem dopiero ją 'czuje'. Czy przy runach da się w ogóle ominąć ten etap intelektualny, czy zawsze będzie obecny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Teodozja_H myślę, że tak, szczególnie na początku ten etap intelektualny jest nieunikniony i nie ma w tym nic złego. Ale jest jeden moment, który mi pomógł, to ciągnięcie runy bez pytania. Bez intencji, bez tematu. Po prostu sięgasz, trzymasz, czekasz. I wtedy zaczyna się dziać coś, co trudno nazwać interpretacją, bo nie ma czego interpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

O, to mnie bardzo zainteresowało. Nigdy nie próbowałam ciągnąć runy bez pytania. Czy to w ogóle ma sens? Co z taką runą potem robisz, jak nic nie zadałaś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Darka.2 runa bez pytania to dla mnie jeden z najważniejszych ćwiczeń, jakie znam. Trzymam ją przez chwilę, oddycham, czekam co przychodzi. Czasem przychodzi obraz, czasem słowo, czasem tylko nastrój. I to jest właśnie ta czysta warstwa przed interpretacją, o której cały czas rozmawiamy. Nie mam wtedy żadnej agendy, więc ciało nie ma czego potwierdzać ani zaprzeczać.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Anastazja05 a co jak nie przychodzi zupełnie nic? Siedzisz z tą runą i cisza? Czy to też coś znaczy, czy po prostu ten dzień nie jest dobry na praktykę?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Ja też tak robiłam przez jakiś czas, ciągnęłam ranę bez pytania. I właśnie wtedy zaczęłam rozumieć różnicę między tym, co czuję naprawdę, a tym, co projektowałam na konkretne pytanie. Bo jak nie ma pytania, to nie ma gdzie projektorwać, rozumiesz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Sagea dokładnie to samo zauważyłam. Tylko mam pytanie do ciebie, bo mnie interesuje ten moment, czy ta różnica, którą zaczęłaś rozumieć, to było coś w ciele, czy raczej w głowie? Bo dla mnie to były właśnie te fizyczne sygnały, napięcie w klatce przy Hagalaz, takie otwarcie przy Ingwaz. Ale zastanawiam się, czy wszyscy to odczuwają fizycznie, czy to jest kwestia stylu pracy.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Klimcia to jest super pytanie, bo ja na przykład w ogóle nie mam tych fizycznych sygnałów i zawsze myślałem, że coś robię źle. Czy naprawdę da się pracować z runami bez tego komponentu fizycznego i to wciąż jest sensowna praktyka?


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Hilary99 oczywiście, że tak. Ludzie mają różne kanały odbioru, jedni bardziej kinestetyczni, inni wizualni, inni po prostu wiedzą i tyle. Brak fizycznych sygnałów nie znaczy, że coś nie działa. Znaczy tylko, że twój sposób jest inny. Ale chcę wrócić do pytania Darki, bo mnie też ciekawi ta cisza, ja ją interpretuję różnie w zależności od runy.


Odpowiedz
Wpisy: 296
Rozpoczynający temat
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawe, co Zywiena mówi o kanałach odbioru, bo właśnie zastanawiam się, czy przez to, że runy angażują dotyk, o czym mówiła Lebiodka, to nie preferują kinestetycznego odbioru bardziej niż na przykład tarot. Czy ktoś, kto jest bardziej wizualny, ma po prostu trudniej z runami?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

o, cieszę się, że to wróciło, bo sama się nad tym zastanawiałam. Ja jestem raczej wizualna i faktycznie przez długi czas runy były dla mnie trudniejsze niż karty. Ale nie wiem, czy to przez dotyk, czy przez to, że kart jest więcej i łatwiej mi było złapać 'smak' konkretnych obrazów.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mam pytanie do tej kwestji czucia fizycznego, bo mi sie wydaje ze u mnie to bywa bardzo subtelne i moglabym to przeoczyć, gdybym sie nie skupiła. Czy wy specjalnie trenujecie tą uważność przed sesją, czy to przychodzi samo w trakcie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Kazia84 u mnie jest konkretna sekwencja przed pracą z runami, kilka minut oddechu, świadome rozluźnienie rąk, skanowanie ciała od stóp do góry. To nie jest ceremonia, to po prostu kalibracja. Żebym wiedziała, jaki jest mój punkt wyjścia, zanim cokolwiek wyciągnę.


Odpowiedz
(@marsella_04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Klimcia a jak długo ci to zajęło, żeby to wypracować? Bo ja jak próbuję się skupić przed ciągnięciem, to właśnie wtedy mam największy stres i napięcie, o którym pisałam wcześniej. Jakby samo skupianie wzmacniało lęk przed złą interpretacją.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Marsella_04 to co opisujesz to paradoks uwagi, im bardziej się starasz zauważyć, tym bardziej zagłuszasz to, co chcesz zauważyć. Jeden sposób, który mi kiedyś pomógł, to zamiast skupiać się na runach, skupiać się na czymś zupełnie neutralnym przez chwilę, na oddechu, na dźwiękach w pokoju. I dopiero potem sięgać.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się, czy to co opisujecie, ta kalibracja, ten oddech przed sesją, to nie jest właśnie sposób na wyjście z głowy i wpuszczenie tego, co Sagea nazywała instynktem. Jakby rytuał przygotowania był pomostem między interpretacją a czymś wcześniejszym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Powojka to ładnie ujęte, ale chcę zapytać czy nie upraszczasz trochę tej dychotomii. Bo ten 'czysty instynkt' przed wejściem głowy, z czego on się składa? Z doświadczeń, z wiedzy, z emocji, które już są w ciele. Więc nawet zanim wejdzie świadoma interpretacja, tam nie ma żadnej czystej karty.


Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Celestyna_91 masz rację, że to nie jest czysta karta, ale czy to unieważnia sam proces? Znaczy, nawet jeśli to co czuję przy runach jest sumą mojego doświadczenia i emocji, to wciąż może mi powiedzieć coś użytecznego o tym, gdzie jestem w danym momencie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wtrącę się, bo mam wrażenie, że cała ta dyskusja zakłada, że runy są lustrem, jak to Runolog powiedział wcześniej. Ale co jeśli ktoś podchodzi do nich jako do czegoś bardziej, nie wiem, zewnętrznego? Czy wtedy ta cała rozmowa o ciele i instynkcie w ogóle działa tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Teodozja_H to jest właśnie ten podział, o którym myślę od początku wątku. I nie wiem, czy trzeba wybierać. Może runa może być równocześnie zewnętrznym symbolem i lustrem wewnętrznym, i te dwa odczyty mogą do siebie pasować albo się różnić, i to jest właśnie informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Słucham od jakiegoś czasu i chcę zapytać coś bardzo konkretnego. Mówicie o ciele, o sygnałach, o instynkcie, ale czy ktoś z was miał sytuację, kiedy ciało mówiło jedno, a znaczenie podręcznikowe mówiło coś zupełnie innego? I co wtedy wybraliście?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Oracle96 wielokrotnie. I nauczyłam się, że to jest właśnie najcenniejszy moment w całej praktyce. To napięcie między tym co czuję, a tym co 'powinnam' czuć mówi mi więcej niż sytuacja, kiedy wszystko się zgadza. Ale nie powiem ci, że zawsze ufałam ciału, bo nie jest tak różowo.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Zywiena78 a możesz powiedzieć kiedy wybrałaś podręcznik i tego pożałowałaś? Pytam bo sama mam tndencję do uciekania w 'oficjalne' znaczenie jak coś mi sie nie podoba i chce wiedzieć czy to jest powszechne czy tylko mój problem 🙂


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Konwalia no właśnie tak, uciekanie w podręcznik to bardzo powszechna reakcja i nie sądzę, żebyś była z tym sama. Pamiętam sytuację, kiedy wyciągnęłam Othala i czułam coś bardzo ciepłego, domowego, a kontekst był taki, że pytałam o odcięcie od kogoś bliskiego. I zamiast zaufać temu ciepłu, zaczęłam szukać interpretacji o granicach, o zamknięciu, o dziedzictwie rozumianym przez pryzmat straty. I to był błąd. Czułam to od razu, że ta interpretacja nie trafił, ale wybrałam ją, bo była bezpieczna i podręcznikowa. I wyszło na to, że zupełnie zignorkowałam to, co runa próbowała mi powiedzieć o zasobach, które mam, nie o tym, co tracę.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Zywiena78 o właśnie takich przykładów mi bylo trzeba, dzieki. Ale mam kolejne pytanie, skad wiedziałaś po czasie, ze to był błąd? Czyli co się stało co ci to pokazało?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej historii z Othalem i myślę, że to co opisuje Zywiena to jest właśnie ten moment, który mnie najbardziej ciekawi w całym tym wątku. Bo tutaj nie chodzi już tylko o to, czy ciało mówi coś inaczej niż głowa, ale o to, skąd wiemy po fakcie, że wybraliśmy źle. Czy to jest tylko weryfikacja przez zdarzenia zewnętrzne, czy jest coś wcześniej?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Sagea to dobre pytanie i nie mam na nie czystej odpowiedzi. Czasem wiedziałam od razu, tuż po tym jak wybrałam tę bezpieczną interpretację, było coś w rodzaju, nie wiem, płaskości. Jakby powietrze wyszło z sesji. A czasem naprawdę dowiadywałam się dopiero z tego, co potem nastąpiło. Nie wiem, czy da się to rozdzielić zawsze.


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Zywiena78 ta 'płaskość' którą opisujesz, to jest dla mnie nowy opis czegoś, co rozpoznaję, ale nie umiałam nazwać. Ale mam pytanie, czy to może być też po prostu rozczarowanie, że interpretacja nie była ekscytująca? Bo nie wiem, czy zawsze odróżniam 'to nie jest trafne' od 'to nie jest ciekawe'.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Oracle96 to jest bardzo uczciwe pytanie i myślę, że wielu ludzi się nad tym nie zastanawia. Bo jest różnica między sesją, która jest trafna i trudna, a sesją, która jest po prostu mało interesująca. Czy kiedy wyciągasz coś prozaicznego, na przykład Fehu w kontekście codziennych spraw finansowych, to jak reagujesz ciałem?


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Celestyna_91 właściwie rzadko wyciągam coś prozaicznego, może dlatego, że pytam o rzeczy które są dla mnie emocjonalnie naładowane. Więc nie wiem jak wygląda moje ciało przy neutralnej sesji. Co to zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wtrącę się do tego wątku z Celestyną i Oracle, bo to jest coś, o czym myślę od dawna. Właśnie te sesje z pytaniami emocjonalnie naładowanymi są najtrudniejsze do 'czytania' przez ciało, bo ciało jest już wcześniej rozgrzane tym emocjami. I pytanie, czy to sygnał od runy, czy sygnał od pytania, jest wtedy naprawdę trudne do rozplątania. Dla mnie ta kalibracja o której pisałam wcześniej jest właśnie po to, żeby wiedzieć, ile emocji wnoszę do sesji zanim w ogóle sięgnę do woreczka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marsella_04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Klimcia ale właśnie o to mi chodzi i to jest to, co mówiłam o stresie przy skupianiu się. Jak mam bardzo emocjonalne pytanie, to cała moja kalibracja jest zaburzona przez ten ładunek, który niosę. Jak ty to rozwiązujesz, skoro sama mówisz że to trudne?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Marsella_04 szczerze? Czasem nie rozwiązuję i po prostu odkładam sesję. Jeśli jestem w środku czegoś bardzo intensywnego emocjonalnie, to wiem, że nie będę mogła odróżnić swojego stanu od tego, co runa próbuje powiedzieć. To nie jest porażka, to jest po prostu realistyczna ocena.


Odpowiedz
Wpisy: 296
Rozpoczynający temat
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Klimcia mówi o odkładaniu sesji jest ciekawe w kontekście całego tematu, bo właściwie to jest jedna z odpowiedzi na pytanie o instynkt. Czyli zaufanie ciału polega też na tym, żeby rozpoznać moment, kiedy ciało jest za głośne, żeby słuchać subtelniejszych sygnałów. Czy to nie jest paradoks, że słuchanie ciała wymaga też od ciała pewnej ciszy?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właściwie to mi przypomina coś co czytałem o medytacji, że żeby słuchać ciszy, trzeba najpierw uspokoić hałas. Tylko ja się zastanawiam, czy dla kogoś kto w ogóle nie czuje tych sygnałów fizycznych tak jak ja, to całe odkładanie sesji i kalibrowanie ma jakiś sens? Czy może ja po prostu nie mam czego wyciszać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Hilary99 a skąd wiesz, że nie masz tych sygnałów? Pytam poważnie, bo często jest tak, że one są, tylko nie rozpoznajemy ich jako sygnałów ciała. Może to nie jest napięcie w klatce jak u Klimci, ale coś innego, zmiana rytmu oddychania, nagłe zmęczenie, dryfowanie myśli?


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Antek no właściwie to jak tak to ujmujesz, to dryfowanie myśli mam bardzo często przy runach. Ale zawsze myślałem, że to rozkojarzenie, nie sygnał. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Hilary99 a dokąd dryfują te myśli? To jest według mnie klucz. Jeśli dryfujesz do czegoś związanego z pytaniem, ale inaczej niż myślałeś, to być może to jest właśnie to co runa próbuje otworzyć. Jeśli dryfujesz do zakupów albo co zrobić na obiad, to raczej zwykłe rozkojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o dryfowaniu myśli i mam pytanie może trochę z innej strony. Czy wy w ogóle próbowaliście kiedyś opisywać na głos albo zapisywać te pierwsze skojarzenia zanim wejdzie interpretacja? Bo u mnie to działa lepiej niż jakiekolwiek skupianie się na ciele, po prostu mówię co widzę i co mi się skojarzyło i dopiero potem patrzę na znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Lebiodka o tym zapisywaniu to ja też slyszalam i probowałam ale wychodziły mi takie chaotyczne strumienie ze potem nie umiałam z nich nic wyciagnąc. Moze zle robię? Czy masz jakis sposob na to żeby te pierwsze skojarzenia byly uzyteczne a nie tylko śmietnik myśli?


Odpowiedz
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Kazia84 u mnie to nie jest wszystko co mi przyjdzie do głowy, tylko dosłownie pierwsza jedna rzecz. Nie daję sobie czasu na drugą myśl. Jak mam runę w ręku i patrzę na nią, to co jest absolutnie pierwsze, nie co jest właściwe, nie co pamiętam z książki. I właśnie to zapisuję. Reszta może przyjść potem.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do pytania Runologa o to, czy runa może być równocześnie zewnętrznym symbolem i lustrem, bo mnie to nie opuszcza. Czy to nie jest trochę wygodne? Jak interpretacja pasuje do tego co czuję to jest lustro, jak nie pasuje to może być zewnętrzny przekaz? Jak wtedy decydujemy, który tryb stosujemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Teodozja_H to uczciwy zarzut i nie mam gotowej odpowiedzi. Ale myślę, że to napięcie, które opisujesz, to nie jest błąd w systemie. Może właśnie o to chodzi w tym pytaniu z tytułu wątku, czy interpretujemy czy czytamy instynkt. Może to nie jest wybór raz na zawsze, tylko coś, co rozstrzygamy za każdym razem osobno, przy konkretnej runie i konkretnym pytaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Runolog napisał na końcu, że to może nie być wybór raz na zawsze, bardzo mi zostało. Ale mam problem z tym jak to stosować w praktyce. Bo jeśli za każdym razem muszę decydować na nowo, to skąd wiem kiedy jestem w trybie 'lustro' a kiedy w trybie 'przekaz'? Czy to się w ogóle da rozróżnić w trakcie, czy tylko z perspektywy czasu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Teodozja_H z mojego doświadczenia, i mówię o naprawdę wielu sesjach, to rzadko wiem w trakcie. Częściej mam poczucie po. Ale jest jeden wyjątek, mianowicie kiedy interpretacja mnie zaskakuje. Jak runa mówi coś, czego w ogóle nie chciałam usłyszeć i mimo to czuję, że to prawda, to wtedy jestem dość pewna, że to nie jest lustro. To jest coś z zewnątrz mojego pragnienia.


Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Zywiena78 a kiedy interpretacja cię zaskakuje pozytywnie? Bo to co opisujesz dotyczy nieprzyjemnych zaskoczeń. Czy zaskoczenie przyjemną interpretacją też traktujesz jako sygnał zewnętrzny, czy tam bardziej podejrzewasz że to życzeniowe myślenie?


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Sagea o, to jest dobre rozróżnienie i szczerze, przy pozytywnym zaskoczeniu jestem znacznie mniej ufna. Bo tam trudniej odróżnić radość z odkrycia od ulgi że dostałam co chciałam. Przy nieprzyjemnym zaskoczeniu ciało protestuje, ale coś mówi tak. Przy przyjemnym wszystko mówi tak i właśnie to jest problem.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo stara pułapka i nie tylko w runach. W każdej praktyce wróżebnej jest ten problem, że potwierdzenie jest przyjemne i dlatego podejrzane. Ale ja bym zapytał inaczej, czy to znaczy, że każde potwierdzenie należy odrzucić? Bo to też byłoby błędem w drugą stronę.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Antek zgadzam się, że odrzucanie wszystkich potwierdzeń byłoby równie stronnicze. Ale myślę, że jest różnica między potwierdzeniem a uzupełnieniem. Kiedy runa mówi dokładnie to co myślałam, słowo w słowo, to podchodzę do tego ostrożniej. Jak mówi coś pokrewnego ale z innego kąta, to jest dla mnie bardziej wiarygodne. Wy też tak to czujecie?


Odpowiedz
(@marsella_04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Klimcia to rozróżnienie między potwierdzeniem a uzupełnieniem jest dla mnie bardzo pomocne, bo sama często miałam problem z tym, że sesja potwierdzała to co myślałam i nie wiedziałam czy ufać. Ale jak ty to stosujesz do sytuacji kiedy nie wiesz co myślisz przed sesją? Czasem pytam o coś gdzie naprawdę nie mam zdania.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Marsella_04 i to jest według mnie najlepsza sytuacja do sesji. Kiedy nie masz z góry nastawienia, ciało jest spokojniejsze i sygnały są wyraźniejsze. Ale mam pytanie, naprawdę nie masz żadnego nastawienia, czy raczej masz je, ale nie zdajesz sobie sprawy?


Odpowiedz
(@marsella_04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Klimcia no właśnie, to mnie teraz zatrzymało. Może mam nastawienie, tylko głębiej. Jak teraz o tym myślę, to chyba zawsze mam jakieś oczekiwanie co do odpowiedzi, nawet jeśli mi się wydaje że jestem otwarta. Nie wiem czy to znaczy że nigdy nie jestem naprawdę neutralna.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: