Ale to "mieszanie się" o którym mówisz, czy to na pewno problem? W kartach których używało kilka osób przed tobą też jest ta wielowarstwowość i dla wielu praktyków to jest właśnie zaleta, że zestaw ma już w sobie jakieś doświadczenie. Oczywiście to zależy od tego co rozumiesz przez energię w przedmiocie.
Nie sprawdzałam tak dokładnie, ale teraz jak o tym myślę, to wydaje mi się że kilka z nich jest bardziej gładkich od innych. Nie jestem pewna, ale jest taka różnica. Nigdy bym na to nie zwróciła uwagi gdyby nie ten wątek.
To jest interesujące bo jeśli faktycznie część jest bardziej wytarta, to mamy fizyczny dowód na nierównomierne użycie. I teraz pytanie do całej dyskusji: czy ktoś uważa że runa używana bardzo często przez jedną osobę przez wiele lat może działać inaczej niż runa z tego samego zestawu, której ta osoba prawie nie ciągała? Jeśli tak, to co to mówi o tym gdzie ta "energia" tak naprawdę siedzi?
Mam na myśli raczej to czy jest bardziej "aktywna". Jakby rozbudzona przez użycie. Ale sam nie wiem czy to ma sens, bo to zakłada że przedmiot może być w jakimś stanie gotowości.
Pracowałam z takim zestawem i tak, były runy które jakby przychodziły same, i takie które pozostawały obojętne. Ale nigdy nie wiedziałam czy to kwestia zestawu, czy mojej własnej afiliacji z konkretnymi energiami które te runy reprezentują. Nie da się tego rozdzielić bez eksperymentu kontrolowanego.
Nie mam pojęcia, naprawdę. Widziałam ten woreczek kilka razy w życiu, ale babcia nie mówiła mi o szczegółach. Była bardziej zamknięta w sobie jeśli chodzi o te praktyki. Wiem tylko że robiła to od bardzo dawna.
ale skoro robiła to od bardzo dawna, to może jest ktoś w rodzinie kto wiedział więcej? Mama, ciocia, ktoś?
Mam pytanie do dyskusji ogólnie, nie tylko do Anastai. Mówimy dużo o tym co runa "zbiera" przez użycie, ale czy ktoś rozważa też że nowe runy mogą mieć historię z drewna albo materiału z którego są zrobione? Znaczy, skąd pochodzi to drewno? Bo jeśli wierzymy w pamięć przedmiotów, to dlaczego historia zaczyna się dopiero od momentu rzeźbienia symbolu?
A czy ktoś wie jakie drewno jest w zestawie Anastai? Bo to mogłoby coś powiedzieć o tym skąd pochodzi i ewentualnie kiedy był robiony. Stare zestawy często były z konkretnych gatunków które miały swoje znaczenie.
Na forum jest opcja załączników pod oknem pisania, ale musisz mieć odpowiednio mały plik. Chętnie bym zobaczył, bo z opisu brzmią jak może buk albo brzoza, ale to zgadywanie bez zdjęcia.
"wyrobione zdanie" to ciekawe sformułowanie. Możesz to rozwinąć? Bo mnie interesuje czy mówisz o tym że odpowiedzi są bardziej jednoznaczne, czy że sam proces ciągnięcia jest inny, czy że to jest jakieś ogólne wrażenie przy kontakcie z zestawem. To mogą być trzy różne rzeczy.
to ma dużo sensu i jest spójne z tym co mówiłam wcześniej. Starszy zestaw ma utrwalone schematy kontaktu, bo był używany w określony sposób przez długi czas. Pytanie jest takie: czy te schematy są twoją pomocą czy twoim ograniczeniem? Bo mogą ci ułatwiać odczyt, ale też mogą prowadzić w kierunku który był właściwy dla babci, niekoniecznie dla ciebie.
A nie można po prostu wyczyścić zestaw przed użyciem i tyle? Smudging, sól, pełnia księżyca, cokolwiek? Po co tyle kombinować jak jest prosta metoda żeby zaczać od zera.
Ale oczyszczanie w różnych tradycjach oznacza różne rzeczy. Jedne podejścia mówią o usuwaniu przypadkowych energii, inne o tworzeniu czystej przestrzeni dla intencji, a jeszcze inne w ogóle nie zakładają że przedmiot cokolwiek przechowuje i traktują oczyszczanie czysto rytualnie, jako przygotowanie praktykującego, nie przedmiotu. Więc zanim powiem że "oczyszczanie działa", musiałbym wiedzieć o jakim modelu rozmawiamy.
a gdybyś zrobiła to na nowym zestawie? Znaczy, naumyślnie naładowała go jakąś intencją przez jakiś czas, a potem wyczyściła i sprawdziła czy wraca do tego neutralnego stanu który opisujesz. To byłoby mniej ryzykowne bo nie dotykasz babcinego zestawu.
