Forum

Asystent AI
Runy przed operacją...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy przed operacją medyczną - co mogą nam powiedzieć o zabiegu

Strona 2 / 2

Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie to chciałam doprecyzować. Nie chodzi mi o to żeby czytać coś dla osoby która nie chce. Raczej o to czy mogę zapytać run o sytuację, w której uczestniczy ktoś bliski. Trochę jak pytanie o siebie, ale w kontekście tej osoby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Polarisa to brzmi już inaczej. Jakbyś pytała run co ty możesz zrobić, albo co ta sytuacja znaczy dla ciebie, to chyba jest ok? A nie co stanie się z tą drugą osobą.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Obsydian dobrze to ujął. To jest kluczowa różnica. Pytanie skierowane do siebie, nawet jeśli kontekstem jest ktoś inny, to jest twoja własna przestrzeń. Pytanie o losy kogoś drugiego bez jego wiedzy to już inna kategoria. Ja bym to rozdzielała.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

A wracając jeszcze do tego co mówiła Serafinka o eklektycznym łączeniu run z kamieniami. Rozumiem że to nie jest historyczna praktyka, ale czy to znaczy że jest złe? Znaczy, jeśli dla mnie działa, to czy ważne jest że starożytni Germanie tak nie robili?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Eliksiria61 to zależy co rozumiesz przez 'działa'. Jeśli chodzi ci o efekt psychologiczny, to pewnie nie ma znaczenia. Ale jeśli twierdzisz że docierasz do jakiegoś historycznego systemu, to wtedy warto wiedzieć co jest tradycją a co własną inwencją. Nie mówię że jedno jest lepsze, mówię że warto wiedzieć czym się pracuje.


Odpowiedz
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Diablica okej, to rozumiem. Ale skąd w ogóle wiadomo co jest historyczną praktyką? Bo różne źródła mówią różne rzeczy.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Eliksiria61 dobre pytanie i uczciwe. Mamy Eddę, mamy inskrypcje runiczne, mamy kilka traktatów. Ale faktycznie nie mamy podręcznika z tamtych czasów. Część tego co dziś sprzedaje się jako tradycja runowa to XIX-wieczne rekonstrukcje, część to Blum i jego współczesne znaczenia. Więc tak, to jest zawiłe.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

To mnie zawsze zastanawia przy runach. Że mamy tak dużo pewności co do znaczeń poszczególnych run, a źródeł historycznych stosunkowo mało. Skąd pochodzi to co jest w popularnych książkach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Lucjan dokładnie to chciałem powiedzieć wcześniej. Nie jako atak na runy, ale jako pytanie o podstawy. Bo jeśli znaczenie run to częściowo współczesna rekonstrukcja, to jak oceniać wróżby sprzed operacji? Pytam poważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest uczciwe pytanie i nie zamierzam go zbywać. Masz rację że część znaczeń to rekonstrukcja i interpretacja. Ale zwróćcie uwagę że to nie odbiera im wartości jako narzędziu pracy z własnym umysłem. Pytanie tylko czy oczekujemy od run historycznej autentyczności czy głębokiej rozmowy z sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ale Serafinka, jeśli tak postawimy sprawę, to czy w ogóle ma znaczenie jakiego systemu używamy? Tarot, runy, karty zwykłe z talii, kamyki z plaży z własnymi symbolami. Jeśli chodzi tylko o rozmowę z sobą, to co jest wyjątkowego akurat w runach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Wahadelka.pl właśnie nad tym siedzę. Bo ja pracuję z kartami i mam podobne poczucie jak Serafinka opisuje przy runach. Więc może to naprawdę nie jest system, tylko sposób skupienia uwagi? Albo może każdy system ma swoją specyficzną energię i dla różnych osób pasuje inny?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie mam gotowej odpowiedzi na pytanie Wahadelki. Szczerze. Może runy nie są wyjątkowe w sensie absolutnym, może to kwestia tego że dla mnie akurat ich ciężar, materialność, prostota formy, to do mnie przemawia. Ktoś inny potrzebuje kart, ktoś wahadła. To co wciąż mnie do nich ciągnie w kontekście operacji, to właśnie to pytanie o zatrzymanie, gotowość. I przy tej rozmowie chyba do tego wrócę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Serafinka to co napisałaś na końcu to chyba najuczciwsza odpowiedź w całym wątku. Ale właśnie dlatego chcę dopytać, bo mi to nie daje spokoju. Jeśli runy są wyjątkowe dla ciebie dlatego że do ciebie przemawiają, to czy to nie jest trochę powiedzenie że każdy system jest dobry o ile człowiek w niego wierzy? I wtedy cała dyskusja o tym co runy mówią przed operacją... to właściwie dyskusja o tym co mówi do nas nasza własna wyobraźnia, nie?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kuba_R88 tak, i nie widzę w tym nic złego. Wyobraźnia to nie błahostka. To przez nią przetwarza się lęk, nadaje się sens sytuacji, buduje gotowość. Jeśli przede operacją ktoś wyciąga Isaz i przez godzinę siedzi z myślą o zatrzymaniu, zamrożeniu, czekaniu, to ta godzina ma wartość bez względu na to czy runa cokolwiek 'wie'.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to otwiera kolejny problem. Bo jeśli efekt pochodzi z siedzenia i myślenia, to lekarz przed operacją powiedziałby ci żebyś się położyła, wzięła kilka głębokich oddechów i skupiła na tym co czujesz. I osiągnęłabyś to samo. Czy runy wnoszą coś ponad to, co wnosi zwykła uważność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Lucjan a lekarz tak ci powie? Bo w mojej praktyce lekarze raczej mówią wejdź, podpisz, połóż się. Nie ma czasu na żadną uważność w systemie. Więc może runy, albo cokolwiek innego, po prostu wypełniają przestrzeń którą medycyna zostawia pustą?


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Rusalka pisze bardzo do mnie trafia. Przed operacją mojej mamy nikt nie zaproponował czegoś takiego jak rozmowa o lęku. Był formularz i lista rzeczy do kupienia w aptece. Gdyby wtedy miała choć jakiś rytuał, coś co daje poczucie że sama też coś robi w tej sytuacji, myślę że by jej pomogło. Chociaż nie wiem czy to musiały być akurat runy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Martusia95 właśnie, to poczucie sprawczości chyba jest kluczem. Że nie tylko leżysz i czekasz aż coś się z tobą stanie. Ja jak miałam małą operację to robiłam coś bardzo podobnego, nie z runami, ale z kamieniami. I to nie było przekonanie że kamień coś zmieni w sali operacyjnej, tylko że ja sama robiłam coś żeby się uspokoić.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co Eliksiria pisze bo trsochę to już było wcześniej w wątku. Tylko chce zapytac, bo nie rozumiem, czy wy mówicie że runy/kamienie działają na poziomie psychologicznym, czy że naprawdę coś wysyłają w świat? Bo to są dwie różne rzeczy i nie zawsze wiem o czym jest ta dyskusja.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Hipolit dobre pytanie i myślę że każdy tutaj odpowie inaczej. Ja na przykład uważam że te dwie rzeczy nie muszą się wykluczać. Możesz wierzyć w efekt psychologiczny i równocześnie nie wykluczać że symbol ma jakieś działanie które wykracza poza naszą świadomą psychikę. Ale to jest właśnie miejsce gdzie warto wiedzieć co się twierdzi, bo argumenty do każdej z tych wersji są inne.


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Diablica ale jak mam wiedzieć co twierdzę, jeśli dopiero szukam? Chyba większość tutaj jest gdzieś po środku, prawda? Coś czuje, coś działa, ale nie mam teorii dlaczego. Czy to jest problem?


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Wahadelka.pl nie mówię że to problem. Mówię że jeśli idziesz z runami do kogoś przed operacją i obiecujesz że 'runy powiedzą co będzie', to ta osoba powinna wiedzieć na jakiej zasadzie. Bo nieświadomość rozmówcy to nie to samo co własna otwarta szukajnia.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ważne co Diablica pisze, szczególnie w kontekście tego wątku. Bo tu jest operacja. Nie wróżba dla zabawy przy kawie. Jak ktoś jest przestraszony i pyta runy czy przeżyje, to co mu odpowiadasz? I jak?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Polarisa i tu jest ta granica o której mówiłam wcześniej, ale chcę ją trochę rozwinąć. Nie odpowiadam na pytanie 'czy przeżyję'. Ani runami, ani niczym innym. Nie dlatego że nie umiem, ale dlatego że takie pytanie jest pułapką. Bo każda odpowiedź, tak lub nie, może zrobić krzywdę. Zamiast tego pytam czego ta osoba naprawdę szuka, bo zwykle to nie jest prognoza, tylko potrzeba spokoju.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Serafinka to co mówisz to chyba jedna z mądrzejszych rzeczy w tym wątku. Mam podobnie z kartami, kiedy ktoś pyta o zdrowie. Zawsze staram się przeformułować pytanie. Ale jak reagujesz kiedy ta osoba nalega i mówi że właśnie to chce wiedzieć, nic innego?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Anima wtedy mówię wprost że tego nie zrobię. Nie dlatego że nie mogę, ale że nie chcę brać odpowiedzialności za to jak ktoś przyjmie taką odpowiedź przed salą operacyjną. To nie jest moja rola. I że chętnie porozmawiam o czymś innym, ale jeśli to jedyne czego szuka, to może lepiej poszukać kogoś do rozmowy innego rodzaju.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy ktoś z was miał faktycznie taką sytuację przed własną operacją albo kogoś bliskiego? Bo cały czas rozmawiamy trochę abstrakcyjnie. Mnie ciekawi jak to wygląda w praktyce, nie w teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Obsydian ja wspominałam o mamie. Ale to był czas kiedy nie wiedziałam o runach nic. Teraz patrzę wstecz i myślę że gdybym umiała to zrobić, zrobiłabym spread nie pytając o wynik operacji, tylko może o to co mogę zrobić żeby być dla niej oparciem. To by był mój własny spread, nie jej.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ciekawe, że Martusia to mówi w ten sposób. Bo wychodzi na to że runy przed operacją mogą być dla osoby trzeciej, jako jej własna praca, a nie dla pacjenta. Czyli ten temat jest może szerszy niż się wydaje na początku. Kto tu jest właściwie pytającym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Lucjan właśnie to mnie zastanawia od początku tego wątku. Bo tytuł sugeruje że pytamy run o operację. Ale połowa rozmowy to jest 'jak mnie wspierają' albo 'jak mogę wspierać kogoś innego'. Może właśnie o to chodzi i tytuł jest trochę mylący?


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Eliksiria61 albo właśnie dobrze pokazuje jak ta praktyka działa. Pytasz o operację, a runy odsyłają cię z powrotem do siebie. Może to jest ich funkcja w ogóle, a nie tylko w tym temacie.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

I to jest chyba punkt w którym możemy powiedzieć że coś w tej dyskusji doszło do sensu. Chociaż mam wrażenie że to nie jest koniec, bo jeszcze nie dotknęliśmy pytania co zrobić kiedy runa wychodzi bardzo ciemna i człowiek przed operacją się po niej dosłownie załamuje. Czy ktoś przez to przechodził?


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Bo jak ktoś wyciąga Hagalaz albo Nauthiz przed wejściem na salę i dosłownie blednie, to co wtedy? Pytam serio, bo to nie jest abstrakcja. Znam osobę która miała dokładnie taką sytuację i przez dwie godziny płakała bo uznała że to wyrok. Jak wy sobie z tym radzicie?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest właśnie to pytanie które chciałam żeby padło. I mam na nie odpowiedź, ale nie wiem czy mi się podoba. Bo co robię kiedy wychodzi ciemna runa? Mówię o kontekście. Hagalaz to nie wyrok, to gwałtowna zmiana, oczyszczenie przez burzę. Ale wiem że kiedy ktoś jest przestraszony, to słyszy: chaos. I nieważne ile razy powiem że to może być dobra przemiana, on już jest gdzieś indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

ale właśnie, czy to nie jest moment kiedy powinnaś w ogóle przerwać odczyt? Ja z kartami mam zasadę, że jeśli widzę że ktoś nie jest w stanie przyjąć informacji, to odkładam talie. Czy ty masz coś takiego z runami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Anima mam, ale rzadko z tego korzystam bo wtedy druga osoba czuje że coś ukrywam. I to jest gorsze. Więc staram się nie dopuszczać do sytuacji gdzie ktoś siada do spread przed operacją sam bez wsparcia. Wolę być przy tym.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czekajcie, bo ja się trochę gubię. Mówicie o sytuacji kiedy ktoś INNY robi odczyt dla osoby przed operacją. Ale co z kimś kto robi go dla siebie? Ja bym chyba nigdy nie wziął run w takim momencie, bo znam siebie i wiem że każdą złą runą bym się nakręcił. Czy w ogóle jest sens robić to samemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Obsydian i to jest może ważniejsze pytanie niż samo 'jak interpretować'. Bo samodzielny odczyt przed operacją to zupełnie inny poziom ryzyka psychicznego niż odczyt z kimś obok. Znasz siebie, to już masz odpowiedź. Ale nie wszyscy mają taką świadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja bym zrobiła dla siebie, ale właśnie dlatego że wiem jak to czytać. Znaczy nie mówię że jestem ekspertem, ale przynajmniej wiem że runa to nie jest przepowiednia punktowa. Gdybym tego nie wiedziała, to może faktycznie lepiej nie. Ale skąd ktoś nowy ma to wiedzieć zanim po raz pierwszy wyciągnie runę?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

No to właśnie pytanie, bo ja trafiłem na runy kilka miesięcy temu i przez długo czasu myślałem że jak wychodzi mi coś 'złego' to naprawde będzie źle. Nikt mi nie powiedział że to nie tak działa. Sam doszedłem z czasem. Ale jak bym siedział z tym przed jakas operacją to naprawde nie wiem co bym zrobił z taką runą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Hipolit i to jest argument za tym żeby w ogóle nie podchodzić do run bez jakiegoś przygotowania. Ale jednocześnie myślę że to jest trochę elitarne. Czy tylko 'przygotowani' mają prawo używać run? I kto decyduje że ktoś jest gotowy?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kuba podnosi coś ważnego. Bo jeśli mówimy że runy wymagają przygotowania żeby ich nie zinterpretować źle, to de facto przyznajemy że ich znaczenie nie jest oczywiste i że interpretacja zależy od wiedzy czytającego. A wtedy wracam do pytania które zadałem wcześniej: co wnoszą ponad to co wnosi osoba która potrafi myśleć symbolicznie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Lucjan mam wrażenie że to pytanie trochę kręci się w kółko. Bo odpowiedź jest zawsze ta sama: to co wnoszą to rama. Symbol zewnętrzny który pozwala myśleć o czymś czego sami nie umiemy nazwać. Czy to wystarczający argument dla ciebie?


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Rusalka.2 szczery? Nie do końca. Bo rama może być dowolna. Mogę wziąć kamyk z podwórka i powiedzieć że jest moją ramą. Ale nie będę tego robić przed operacją bliskiej osoby, bo to nie ma tej samej 'powagi'. I tu jest moje prawdziwe pytanie: czy powaga run pochodzi z ich starożytności, z systemu, z piękna, czy z tego że ktoś w nie wierzy?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Może ze wszystkiego naraz? Serio pytam, bo mi się wydaje że jeśli odrywamy jedno od drugiego, to niszczymy to co sprawia że to działa. Starożytność daje powagę, system daje ramę, wiara daje energię. Usuń jedno i zostaje coś niepełnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Wahadelka.pl ale wtedy kamyk który przyniosłaś z wakacji i do którego masz sentyment też spełnia te warunki, prawda? Ma dla ciebie historię, ma znaczenie które sama nadałaś, masz do niego stosunek emocjonalny. W czym runa jest lepsza?


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Eliksiria61 no właśnie, i chyba nie jestem w stanie odpowiedzieć. Może nie jest lepsza. Może jest inna. Albo może jest lepsza dla kogoś kto potrzebuje systemu a nie tylko jednego obiektu. Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tego co Serafinka mówiła o ciemnych runach. Bo mam pytanie praktyczne: czy jest jakiś spread który specjalnie nadaje się na czas przed operacją? Coś co z góry wyklucza pytanie o wynik, a skupia się na tym jak przejść przez to z głową?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Polarisa jest kilka podejść. Ja wtedy zazwyczaj układam trzy runy: pierwsza co mi pomaga teraz, druga co blokuje, trzecia co mogę z tym zrobić. Żadna z tych pozycji nie mówi o wyniku operacji. Cały spread jest o mnie, nie o zabiegu. I to chyba jest klucz.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Serafinka a co jeśli mimo takiego ułożenia, runa na pierwszej pozycji i tak jest taka że ktoś zaczyna pytać 'ale czy to znaczy że coś złego się stanie'? Czy da się temu zapobiec przez sam dobór pytań?


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Martusia95 nie zawsze. Ale można próbować przez sposób w jaki się to prowadzi. Mówię przed odczytem co każda pozycja znaczy i czego NIE mówi. Żeby kontrakt był jasny zanim pierwsza runa wyląduje na stole. Czy to eliminuje lęk? Nie. Ale zmienia kierunek w jakim ten lęk idzie.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właśnie to jest coś czego nie da się zrobić samemu przed operacją, gdy człowiek jest przestraszony i sam w domu o północy. Kontrakt sam ze sobą to zupełnie inna rzecz niż kontrakt z kimś obok. Myślę że ten wątek bez przerwy wraca do tej samej konkluzji: runy przed operacją tak, ale nie w samotności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Diablica ale mam pytanie do tego co powiedziałaś o samotnym odczycie o północy. Bo co jeśli ktoś nie ma nikogo? Serio, nie każdy ma przyjaciółkę która zna runy albo chociaż rozumie o co chodzi. Czy wtedy lepiej w ogóle nie brać run, czy jednak jakoś inaczej podejść do tematu?


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Obsydian to jest uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Powiem tak: jeśli nie ma nikogo, to może przynajmniej odłożyć odczyt na czas kiedy nie jest się w środku lęku. Przed operacją jest jakiś moment wcześniej, kiedy człowiek jest jeszcze względnie spokojny. Zrobić wtedy, nie w przededniu.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z tym całkowicie. Zresztą to nie musi być osoba znająca runy. Czasem wystarczy ktoś kto po prostu siedzi obok. Ktoś bliski który nie interpretuje, tylko jest. Sama obecność zmienia dynamikę odczytu, bo nie jesteś zamknięta w swojej głowie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Serafinka ale czy to nie jest trochę niekomfortowe? Mam na myśli sytuację kiedy ktoś siedzi obok i patrzy, ale nie rozumie co się dzieje. Mnie by to rozpraszało. Czułabym że muszę tłumaczyć każdy ruch.


Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Martusia95 rozumiem to. Ale myślę że to zależy od osoby. Dla mnie obecność kogoś bliskiego, nawet milczącego, to jest coś innego niż bycie świadkiem odczytu. Nie musi patrzeć na runy. Może po prostu być w pokoju, robić herbatę, cokolwiek. Chodzi o to żebyś nie była sama z tym co wyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo mam przy kartach. Raz robiłam odczyt dla siebie przed czymś trudnym i poprosiłam znajomą żeby po prostu siedziała i nic nie mówiła. I faktycznie, ta cisza z kimś obok to jest zupełnie co innego niż cisza kiedy jesteś sama. Nie wiem jak to wytłumaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Anima ale właśnie, czy da się to wytłumaczyć inaczej niż przez komfort psychiczny? Bo mam wrażenie że wracamy do kwestii czy runy cokolwiek 'robią' same w sobie, czy to my robimy coś ze sobą przez ich użycie. I w kontekście przed operacją to jest chyba ważne pytanie, nie?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Lucjan myślę że te dwa podejścia nie wykluczają się wcale. Nawet jeśli mechanizm jest czysto psychologiczny, to nie znaczy że jest nieważny. Przed operacją człowiek potrzebuje konkretnych rzeczy: poczucia sprawczości, jakiegoś porządku w głowie, czegoś do czego można się odnieść. Runy mogą to dać niezależnie od tego jak interpretujesz skąd to pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dobra, ale skoro mówimy o psychologicznym mechanizmie, to mam pytanie do tych co to robią praktycznie: czy w ogóle mówi się tej osobie przed operacją wprost że to jest bardziej o niej niż o zabiegu? Czy to jest takie niepisane założenie które każdy ma gdzieś w głowie ale nikt nie wypowiada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kuba_R88 mówię wprost. Zawsze. Bo jeśli nie, to ktoś przez cały czas czeka na informację o zabiegu i każdą runę przez to filtruje. Powiedzenie 'ten spread nie mówi o tym czy będzie dobrze po operacji, mówi o tym co czujesz i co możesz z tym zrobić' to nie jest odbieranie magii. To jest zwykła uczciwość.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie trochę z boku tego, bo mi to chodzi po głowie od kilku postów. Czy ktoś kiedyś miał sytuacje że runa która wyszła przed operacją, już PO wszystkim nabierała innego sensu? Tak że interpretacja z tamtego czasu okazałą się zupełnie inna niż to co sie potem zobaczyło? Bo mam wrazenie że o tym jeszcze nie mówiliśmy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: