Forum

Asystent AI
Runy przechowywane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy przechowywane w woreczku lnianym a później bawełnianym - czy zmienia się energia

Strona 2 / 4

Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że znowu się wtracam, ale nie za bardzo rozumiem jedno, czy jak ktos jest na diecie redukcyjnej to w ogóle nie powinien wrozyc? Bo to brzmi troche jakby był jakiś standard kaloryczny do wrozenia i to jest... no niecodzienna mysl 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Porewit haha, nie, nie o to chodzi. Nikt nie twierdzi że jest minimalna kaloryczność do odczytu run. Chodzi raczej o ekstremalny niedobór albo chroniczne zaniedbanie, czyli coś co wyraźnie wpływa na samopoczucie i koncentrację. Dieta redukcyjna prowadzona sensownie to co innego niż po prostu zapominanie o jedzeniu przez cały dzień i wtedy siadanie z runami.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

I wróćmy na chwile do tego woreczka bo troche sie zagubilam. Runiarka pytala czy bawełna zmienia energie i to bylo glowne pytanie. Mam wrazenie ze gdzies po drodze odpowiedzielismy ale nie wprost. To jak, zmienia czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Krótko, bo temat jest długi: sam materiał może coś robić, ale efekt jest subtelny i bardzo łatwo go przykryć innymi zmiennymi, stanem fizycznym, przywiązaniem do starego woreczka, oczekiwaniami. @Berkana To zresztą ładnie ujęła wcześniej, woreczek to warstwa ochronna i osobista, nie serce całej pracy z runami. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@runiarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, wracam do swojego woreczka bo trochę sie pogubiłam w tym wszystkim. almandynka podsumowała to ładnie, ale mam jeszcze jedno pytanie, czy ktoś z was świadomie przestawiał się z jednego materiału na drugi i robił to stopniowo, żeby zobaczyć czy coś się zmienia? Bo morze zamiast od razu zmieniać, powinnam była najpierw potrzymać runy w obu na zmianę albo coś. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

No to jest ciekawy pomysł na metodologię! Ja zmieniałem worek raz, ale kompletnie bez planowania, po prostu stary się przetarł i koniec. Może gdyby robić to świadomie, etapami, to dałoby się wyciągnąć jakiś wniosek. @Berkana A ty kiedyś podchodziłaś do tego jakoś systematycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Sulislaw05 powiem szczerze, że nie robiłam żadnego eksperymentu porównawczego. Moje runy siedzą w tym samym worku od lat i nie planuję zmieniać. Ale gdybym miała doradzić jak to testować, to powiedziałabym, że trzeba trzymać wszystkie inne ZMIENNE tak samo, o czym przez ostatnie kilkanaście postów mówimy zresztą bez przerwy. Stan fizyczny, pora dnia, rytm. Bez tego żadna zmiana woreczka nic nie pokaże.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

no ale żeby trzymać wszystkie zmienne tak samo to trzeba by właściwie mieć dwie identyczne wersje siebie w tym samym dniu, co jest fizycznie niemożliwe. Więc cały "eksperyment" jest z góry skazany na niespójność. I nie mówię że to złe, mówię że wyniki będą zawsze subiektywne i to trzeba zaakceptować zamiast udawać że to nauka. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 333

@Gorzyslaw zgadzam sie, ale nie do końca. Nie chodzi o naukę w sensie ścisłym, raczej o zbieranie obserwacji, ktore mogą ujawnić wzorce. Ja w notatkach zaznaczam datę, materiał woreczka, co jadłem tego dnia, jak spałem, i po kilku miesiącach widać pewne powtórzenia. nie udowadnia to niczego twadego, ale mi pomaga zobaczyć czy moje samopoczucie koreluje z jakością odczytów. 😮 Dla mnie to wystarczające.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@heliosa_63)
Połączone: 3 lata temu

Czekajcie ale to te notatki to ile czasu zajmuje? Bo to brzmi jak dużo pracy. I co dokładnie piszesz, tylko "dobrze mi poszło" czy jakoś bardziej szczegółowo? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 333

@Heliosa_63 kilka minut dziennie, nie więcej. Mam szablon, data, runa albo rzut, krótki opis sytuacji życiowej, samopoczucie fizyczne w skali 1-5, i czy interpretacja po czasie sie potwierdziła. To ostatnie jest najtrudniejsze bo wymaga wracania do starszych wpisów.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

okej ale wroce do woreczka, bo zaczynamy sie gubic. Runiarka pytala o len vs bawelna. Ja mialam runy w bawełnie, potem kupiłam nowe w lnie i szczerze? roznicy nie poczulam. Może materiał nie jest az tak wazny jak myślimy i bardziej liczy sie to co do niego wlozylas.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

To "co do niego włożyłaś" jest chyba kluczem. Materiał to tylko nośnik, a energia która w nim siedzi pochodzi z użytkownika i z czasu. 😮 Stary worek ma twoją historię, nowy jest pusty. I może o to chodzi w tym dyskomforcie przy zmianie, nowy jest po prostu cichy.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wanessa-ka)
Połączone: 2 lata temu

Cichy worek! To jest piękna metafora 😀 Ale serio, nie pomyślałam o tym tak. Czy można jakoś "załadować" nowy woreczek, żeby nie zaczynać od zera? Bo przeczytałam gdzieś że można go przepalić dymem albo potrzymać z kryształem. Ma to sens? ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@urszulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Wanessa.ka dym to stara metoda i wiele osób ją stosuje, szczególnie szałwia albo dziurawiec. Kryształ też, szczególnie jeśli chodzi o oczyszczenie i ponowne naładowanie. Ale szczerze powiem, że najbardziej "ładuje" woreczek po prostu regularne używanie. Nic nie zastąpi tego że codziennie go dotykasz, wkładasz dłoń, wyciągasz runy. Po kilku tygodniach nowy worek przestaje być obcy.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Dodam tylko że ta kwestia "ładowania" to trochę odrębna dyskusja od tego czy len czy bawelna. Bo mozna mieć najlepszy len na świecie i i tak go nie naładować jeśli nie masz z nim kontaktu. I na odwrót, znoszona bawełniana szmata w której siedzą runy od pięciu lat może być "naładowana" po brzegi.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@runmistrz)
Połączone: 2 lata temu

no okej ale to dlaczego w ogóle ktos mówi że len jest lepszy? Skoro i tak wszystko robi sie przez użytkowanie to skąd ta reputacja dla lnu? Ktoś to uzasadni? Bo jak dla mnie to marketing sklepów z ezoteryką żeby srpzedawać droższe woreczki. 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Runmistrz heh, troche złośliwe ale masz punkt. Len ma długą historię jako materiał rytualny, i to raczej z powodów kulturowych i praktycznych niż magicznych w sensie dosłownym. Jest naturalny, oddycha, nie kumuluje elektryczności statycznej, szybko schnie. W skandynawskich tradycjach był po prostu dostępny. Bawełna to późniejszy materiał i w Europie Północnej historycznie byłoby jej mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

no to jest historyczny argument, nie magiczny. Len był pod ręką więc go używali. Jak żyli w innych szerokościach geograficznych to używali czegoś innego i ich runy chyba też działały tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Masz rację Gorzyslaw i to jest uczciwe spostrzeżenie. Argumentacja historyczna to nie jest to samo co dowód na właściwości energetyczne. Len ma swoje tradycyjne uzasadnienia, ale to nie znaczy że bawełna jest z definicji gorsza. Powiedziałabym że oba są neutralne, a znaczenie nadaje praktyk.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

Ale to trochę tak jakby powiedzieć że każdy instrument jest tak samo dobry, a wszystko zależy od muzyka. no niby tak, ale skrzypce i plastikowa trąbka to jednak nie to samo, prawda? Może materiał woreczka jest jak jakość instrumentu, nie decyduje o wszystkim ale trochę jednak wpływa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Emilek95 o, to niezłe porównanie. Chociaż powiedziałabym że woreczek to raczej nie instrument, bardziej etui na instrument. Nikt nie zagra na etui. Instrument to runy, a jeszcze głębiej to ty sama. Etui może być ładne albo brzydkie, drogie albo tanie, ale muzyka pochodzi z czego innego. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam moze glupie pytanie ale co jesli w ogole nie mam woreczka i trzymam runy w pudelku tekturowym? Zepsulem sprawe? bo nadrabiam ten watek od jakiegos czasu i zaczynam sie martwic ze moje runy sa niedosteppne energetycznie albo cos 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sugilitka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Porewit no nie zepsułes nic haha. Pudełko tez jest okej. Ważne żeby nie leżały luzem gdzieś wśród kluczy i rachunków, to chyba jedyne co ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

okej to dzieki Sugilitka, troche mi ulzylo 🙂 ale powiem szczerze, ze teraz po tym watku zaczynam sie zastanawiac czy w ogole powinienem trzymac runy w pudelku zamknietym czy lepiej zeby "oddychaly". Bo wczesniej o tym nie myslalem w ogole.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wanessa-ka)
Połączone: 2 lata temu

o właśnie, to ciekawe pytanie. Ja swoje trzymam w woreczku który leży w szufladzie i zastanawiam się teraz czy szuflada to dobra lokalizacja. Czy np. światło ma znaczenie, czy ciemność jest lepsza? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ciemność vs światło to juz trochę osobny temat, ale krótko: tradycyjnie wielu praktykujących trzyma runy z dala od bezpośredniego słońca, żeby nie "przepalić" nagromadzonej energii. z doświadczenia powiem że to trochę mit, moje leżą przy oknie i żyją. Ale wracając do woreczka, bo o to Runiarka pytała na początku, mam wrażenie że cały wątek trochę odpłynął od lnu i bawełny w stronę przechowywania w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Masz rację Almandynka, wróćmy. Mnie interesuje jeden konkretny aspekt którego jeszcze nikt nie poruszył. Mianowicie: co z runami ktore juz długo siedziały w woreczku lnianym a teraz trafiły do bawełnianego? czy sam moment przeniesienia wymaga jakiegoś rytuału czy po prostu wkładasz i gotowe?


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

To dobre pytanie. Z mojej perspektywy,przeniesienie nie wymaga żadnego rytuału, ale wiele osób czuje psychologiczną potrzebę zaznaczenia tej zmiany. Coś prostego, kilka minut trzymania w dłoniach, kilka oddechów z intencją, może wystarczyć. Bardziej chodzi o twój komfort i poczucie ciągłości niż o jakiś obiektywny wymóg. Nie znam tradycji w której przeniesienie runów między woreczkami wymagałoby złożonej ceremonii.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

hej, a ja mam inne doświadczenie z tym i chcę sie podzielić bo może będzie ciekawe. Kiedyś przeniosłem runy z woreczka jutowego, który mi się przetarł, do nowego lnianego i przez pierwsze kilka seansów czułem że rzuty są jakieś... nie wiem, mniej spójne? Potem się wyrównało. więc może faktycznie jest jakaś faza adaptacji, krótka, ale jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Sulislaw05 ale skąd wiesz że to woreczek a nie ty? Bo zmiana woreczka to też zmiana w twoim nastawieniu i jeśli z góry spodziewasz sie że "coś się zmieni" to masz gotową narrację na każde odchylenie. To klasyczny efekt oczekiwań i naprawdę trudno go odróżnić od czegokolwiek energetycznego. 😉


Odpowiedz
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Gorzyslaw no i nie twierdzę że wiem, tylko że tak to odczułem. Nie mam dowodu że to woreczek, masz rację. Ale odczucie było i już. Nie będę go ignorować tylko dlatego że nie da się go zmierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@heliosa_63)
Połączone: 3 lata temu

I tu jest cały problem tej dyskusji chyba. Odczucia są subiektywne i to jest okej, ale jak tylko ktoś pyta "czy to woreczek czy ty?" to zaraz sie robi defensywnie. ^^ Sama jestem sceptyczna ale nie atakuję, po prostu pytam skąd wiemy co jest przyczyną czego.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Może nie trzeba tego rozdzielać. Jeśli twoje nastawienie zmienia się przez zmianę woreczka, to woreczek jednak coś robi, tylko nie bezpośrednio. Pośrednio wpływa na ciebie i przez ciebie na seans. Gdzie tu jest granica? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

To co Kometka mówi jest chyba najsensowniejszą rzeczą w tym wątku. Efekt psychologiczny to nadal efekt. jeśli lniany woreczek sprawia że siadasz do run z innym skupieniem, to efekt jest realny, nawet jeśli mechanizm jest zupełnie inny niż "energia materiału". Dlatego nie uważam żeby to był argument za ani przeciw lenowi.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@runmistrz)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale to znaczy że cały ten temat o lnie i bawełnie sprowadza sie do "czuj sie komfortowo z czym chcesz"? 😉 Serio? To po co wogóle był ten watek skoro odpowiedz jest: cokolwek


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Runmistrz heh, rozumiem frustrację, ale chyba o to chodzi że różne osoby potrzebują różnych rzeczy i dyskusja pomaga to zobaczyć. Runiarka pytała konkretnie bo miała wątpliwość, czy zmiana materiału mogła wpłynąć na jej doświadczenie. I myślę że dstała odpowiedź, tyle że nie jest to odpowiedź zero-jedynkowa. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@runiarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie, trochę tak jak Lunaria mówi. Pytałam bo naparwdę miałam wrażenie że po zmianie na bawełnę coś sie zmieniło i nie wiedziałam czy to materiał, moja psychika czy coś innego. Teraz po przeczytaniu tego wszystkiego myślę że to raczej kombinacja i że niekoniecznie jedno wyklucza drugie. Choć przyznam że wątek poszedł w kilka stron których się nie spodziewałam 😀


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: