Hej, mam takie pytanie bo trochę mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Zaczęłam interesować się runami i chciałabym zrobić własny zestaw, ale nie mam dostępu do drewna ani odpowiednich narzędzi żeby wycinać. Czy runy narysowane na kamieniach albo kawałkach drewna (flamastrem, markerem do ceramiki, cokolwiek) działają tak samo jak wycinane? chodzi mi o to czy sama forma fizyczna ma znaczenie, czy ważniejsza jest intencja i świadomość tego co się robi. gdzieś czytałam że podobno liczy się przede wszystkim to z jaką energią podchodzimy do tworzenia, ale nie jestem pewna czy to nie jest jakieś uproszczenie.
To jest naprawdę dobre pytanie i widzę że sie nad tym zastanawiałaś. Pracuję z runami od kilku lat i szczerze - sama przez długi czas rysowałam, zanim zrobiłam zestaw wycinany. Z mojego doświadczenia: działają. Ale jest pewne "ale". Kiedy rzeźbisz czy wycinasz, poświęcasz na każdy znak czas, uwagę, wysiłek fizyczny. To jest jakby naturalne wciąganie sie w proces. Przy rysowaniu mozna to zrobić w pół godziny i pójść spać. 😀 Nie mówię że tak robisz, ale pokusa jest. Pytanie więc brzmi nie tyle "czy forma fizyczna ma znaczenie" co "czy twój sposób tworzenia był na tyle uważny żeby te runy były czymś więcej niż ozdobnymi kamyczkami".
ale zaraz bo nie rozumiem, mowicie ze sama swiadomosc robi roznice? to znaczy ze jak bede rysowac i bede bardzo skupiony to efekt będzie taki sam jak calodzienna rzezba? troche to dziwnie brzmi, przepraszam ale nie do konca to kupuje
No właśnie, Felo84 dotknął czegoś istotnego. Zacznijmy od podstaw bo widzę że rozmowa idzie w kierunku "intencja czyni cuda" i chciałabym to trochę sprowadzić na ziemię. Historycznie runy były ryte, żłobione, cięte - stąd zresztą samo słowo, w staro-nordyckim "ristna" oznacza ryć/żłobić. Tradycja mówi o fizycznym akcie. Ale - i to ważne - ta tradycja rozwijała się zanim ktokolwiek wpadł na pomysł markera do ceramiki. Pytanie o "działanie" zależy od tego co w ogóle rozumiemy przez działanie run. Jeśli mówimy o systemie wróżebnym i pracy z symboliką, to absolutnie narysowane działają tak samo. Jeśli komuś zależy na poczuciu kontaktu z historyczną tradycją, to może już nie.
Ojej, a czy to nie trochę jak z czakrami? Tzn. słyszałam że kamień który sam zbierzesz ma więcej energii niż kupiony w sklepie właśnie dlatego że wkładasz w to swój czas i uwagę. Może tu jest podobnie? Chociaż nie znam się na runach więc może to bez sensu porównanie, pytam bo jestem ciekawa.
Mam wrażenie że ta rozmowa sprowadza bardzo głęboki temat do kwestii technicznej. Runa to nie jest znak. Runa to jest coś co istnieje zanim ją narysujesz albo wyryjesz. Akt fizycznego tworzenia to tylko zaproszenie, otwarcie kanału. i owszem, różne sposoby tego zaproszenia mają różną... głębię. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Niektóre drzwi OTWIERAJĄ sie szerzej
Hm, zatrzymałabym się na chwilę bo dyskusja zrobiła się trochę zero-jedynkowa. Aurelinda_S pyta o coś konkretnego: czy może zacząć od rysowanych run. I odpowiedź brzmi: tak, może i nie ma powodu żeby się tym przejmować na początku. Sama polecam żeby przy rysowaniu poświęcić każdej runie osobny czas, poczytać o jej znaczeniu, może przepisać je kilka razy zanim narysujesz na kamieniu. Nie hodzi o czas w minutach, hodzi o to żebyś wiedziała co rysujesz i dlaczego. To jest ta świadomość o której piszesz.
Dziękuję Wam wszystkim, naprawdę, to mi bardzo pomaga! @Kornelia93 To co piszesz o poświęceniu każdej runie osobnego czasu ma dużo sensu. Chyba właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam o świadomość. @Rydwan51 Rozumiem co masz na myśli ale faktycznie dla kogoś takiego jak ja co dopiero zaczyna to trudno to ocenić. Mam jeszcze jedno pytanie - czy materiał ma znaczenie? Znaczy, czy lepiej kamień niż papier na przykład?
O, właśnie miałam zapytać o to samo co Aurelinda_S bo też mnie to zastanawiało. Widziałam zestawy run na ceramice, na drewnie, na kamieniu, na plastiku nawet chyba. Plastik to chyba jednak nie, ale skąd ta intuicja że kamień jest "lepszy"? To może być tylko estetyka
Tradycja nordycka najczęściej wskazuje na drewno - jabłoń, jesion, buk. Kamień też ma długą tradycję. Papier jest raczej do ćwiczeń i nauki, nie do zestawu wróżebnego, przynajmniej według większości źródeł które znam. Plastik... no, każdy sam decyduje, ale jakoś nie wyobrażam sobie żeby to pomagało w skupieniu. Nie dlatego że plastik jest "nieczysty energetycznie" tylko dlatego że jest tandetny i nie wciąga w rytuał tak jak naturalny materiał. 😉
Szczerze?? Bardziej mi się podoba podejście Ulistkowej niż gadanie o "zaproszeniach" i "kanałach". Materiał ma znaczenie o tyle o ile ma dla ciebie znaczenie. To jest psychologia a nie metafizyka. jak używasz pięknego kamienia to traktujesz to poważniej, skupiasz się bardzej. Jak rysujesz na papierowych karteczkach post-it to pewnie mniej. Efekt jest taki sam z zewnątrz, ale twoje nastawienie jest inne i to przekłada się na jakość pracy.
No dobra ale tu nie chodzi chyba o dowody naukowe tylko o praktykę, nie?? Ja swoją pierwszą runy rysowałam kredkami na kartkach i przez rok z nich korzystałam i bylo ok. pozniej wyrzezbiłam drewniane i faktycznie cos sie zmieniło, ale nie wiem czy to drewno czy to że po prostu mialam już rok doswiadczenia wiecej. nie wiem jak to rozdzielić. 😀
Cecylka65 wlasine zadała to kluczowe pytanie i chwała jej za to bo mało kto tak szczerze sie zastanawia. Dokładnie - nie wiesz czy zmiana wynika z MATERIAŁU czy z twojego rozwoju. i tego wlasnie nie da sie rozdzielić w indywidualnym doświadczeniu. Dlatego ja podchodzę sceptycznie do wszelkich kategorycznych stwierdzeń w stylu "wycinane są lepsze". Może są. Albo może po prostu zrobiłaś je po roku ćwiczeń i byłaś juz lepsza.
Hej, ja jestem tu nowy w temacie run ale czytam i mega cieawe. Mam pytanie trochę z boku: czy te runy co się kupuje gotowe w sklepie to wogóle działają? Bo jeśli ważny jest akt tworzenia to kupny zestaw jest gorszy niż nawet rysowane własnoręcznie, tak?
Muszę się tu wtrącić, bo Dawidek78 zadał pytanie które prowokuje cały wachlarz odpowiedzi i chciałabym żebyśmy nie poszli w kierunku "kupny jest gorszy, koniec dyskusji". Historycznie runy były przekazywane, wymieniane, znajdowane. Idea że "każdy musi sam sobie zrobić" jest stosunkowo współczesna i dość romantyczna, ale nie ma mocnego oparcia w tradycji. Ważniejsze jest to co z nimi robisz.
Runy odziedziczone to osobny temat i bardzo głęboki. Przychodzą do ciebie z historią, z warstwą poprzedniego użytkownika. Czy to zaleta czy wyzwanie - to zależy od wielu czynników których tu nie bede teraz rozwijać bo byśmy odeszli za daleko od tematu. Ale Dawidek78, jesli o to pytasz - tak, są praktycy którzy uważają że właśnie takie runy mają szczególną wartość.
No dobra, ale wracam do pytania Aureliny bo ono nadal wisi. Rysowane czy cięte, to jest pytanie o technikę. Mam wrażenie że zgodziliśmy sie że dla początkujących rysowane są ok, ale nikt nie powiedział jasno: czy jest jakiś etap kiedy TRZEBA przejść na rycie? Czy to jest konieczność czy tylko tradycja?
a jak to sie ma do tego ze aurelinda pytala o swiadomosc energii? bo ja przez te posty troche zgubilem watek. swiadomosc to chyba jest klucz do tego pytania a nie to z czego sa zrobione runy, nie?
Wiecie co,felo84 właśnie tak, o to mi chodziło od początku! Chodzi mi o to, czy kiedy rysuję runę i jestem przy tym w pełni skupiona, świadoma tego co robię, to czy ta runa "wie" że ją rysuję ze skupieniem, czy to ma dla niej znaczenie. Brzmi może głupio jak tak to piszę...
Aurelinda_S wcale nie brzmi głupio! 😛 Ja mam podobne pytanie przy pracy z kamieniami, tzn. czy kamień "czuje" że go trzymam z intencją czy nie. I podobno tak, przynajmniej tyle rozumiem z tego co czytałam o litoterapii. Może to jest podobnie z runami? Chociaż nie jestem pewna...
Świadomość w akcie tworzenia to jest sedno. Nie forma zewnętrzna. To co Aurelinda opisuje - pełne skupienie podczas rysowania - jest bliższe prawdziwej pracy runami niż mechaniczne rycie z myślami gdzie indziej. Ale zeby to ocenić, najpierw warto zadać sobie pytanie: czy moje skupienie podczas rysowania jest naprawdę pełne, czy tylko mi się wydaje że jest?
Kurcze, mam tu pewne zastrzeżenie do tego wątku ze skupieniem. Mówi sie że skupienie ma znaczenie, ale nikt nie mówi jak długo. Czy trzy minuty skupionego rysowania to tyle co trzy godziny rycia? Czy może jest jakiś próg? Bo jak nie ma progu to cały argument ze skupieniem jest troche... dowolny
Hm ale mam pytanie do Kornelii albo kogoś kto wie: jak to skupienie w praktyce wygląda? Tzn. siedzicie w ciszy? mówicie coś na głos? czy to jest bardziej jak medytacja? pytam bo jeszcze nigdy nie pracowałam z runami i zastanawiam sie jak to zacząć
czyli tak naprawde nie ma znaczenia co robimy, bo kazdy i tak powie ze jego sposob jest ok? troche tak to wyglada z boku, przepraszam ze tak bezposrednio 😛
Chcę dopowiedzieć do tego co Rydwan51 napisała, bo zgadzam się ale z drobnym zastrzeżeniem. Kiedy mówimy "szacunek dla tego co robisz" i "intencja" to używamy słów które brzmią znacząco, ale co właściwie oznaczają w praktyce? Bo dla jednej osoby szacunek to godzina przygotowań, dla innej to jedno głębokie westchnienie przed rysowaniem. I obydwie powiedzą że miały intencję. :/
oj Ulistkowa zawsze trochę deflasjonuje 🙂 ale ma racje. ja to tak mam ze jak zaczynam wróżkowanie to herbatke robie, siadam spokojnie, patrzę chwile na runy zanim weźmę. to moj rytuał. nie wiem czy jest "prawidłowy" ale dla mnie dziala i wtedy jestem skupiona. moze to jest ta intencja o ktorej piszecie? 😛
Ok, widzę że troche uciekliśmy w stronę rytuałów i herbat, ale wracam do swojego pierwotnego pytania bo nikt mi jeszcze nie odpowiedział wprost. Mnie tak naprawdę chodzi o jedno: czy runa rysowana pisakiem na papierze "wie" że ją rysuję z intencją? Tzn. czy jest jakaś różnica między tym kiedy rysuję ją mechanicznie, bez myślenia, a kiedy rysuję ją z pełną uwagą? 🙁 Bo jeśli nie ma różnicy, to cały ten temat skupienia jest bez sensu. A jeśli jest różnica, to chciałabym zrozumieć dlaczego.
