Hej, mam taki dylemat bo nie wiem czy ktoś się nad tym zastanawiał. moje runy leżały przez jakiś czas w woreczku lnianym, takim ręcznie szytym, i jakoś wydawało mi się że fajnie z nimi pracuję. ale ostatnio przeniosłam je do bawełnianego (bo lniany mi się trochę postrzelił przy szwach) i... nie wiem, morze to placebo ale coś jakby inaczej. Czy materiał woreczka w ogóle ma znaczenie dla energii run? Serio pytam, bo nie chcę sobie wmówić czegoś czego nie ma, ale z drugiej strony czuję jakąś różnicę.
To ciekawe że to zauważyłaś, bo len i bawełna to naprawdę nie to samo jeśli chodzi o przechowywanie przedmiotów magicznych. Len ma dużo dłuższą historię, był używany w obrzędach słowiańskich i germańskich dosłownie od setek lat, bawełna jest w Europie relatywnie nowym materiałem. Nie mówię że bawełna jest zła, ale len ma jakieś inne właściwości jeśli chodzi o to jak trzyma energię. Mnie zawsze uczono że do run najlepiej naturalne materiały z długą tradycją, a bawełna tej tradycji w naszym klimacie nie ma.
Zatrzymajmy sie chwilę bo to wymaga doprecyzowania. Len faktycznie ma długą historię w kontekście run, ale nie dlatego że jest magicznie lepszy, tylko dlatego że był poprostu dostępny w Skandynawii i na terenach germańskich. Skóra była równie popularna. Bawełna z kolei nie była. Pytanie brzmi: czy mówisz o zmianie odczuwania run przy rzutach i interpretacji, czy o jakimś ogólnym poczuciu że coś jest nie tak? Bo to dwie różne sprawy.
Mam podobne spostrzeżenia co do materiałów i prowadzę od jakiegoś czasu notatki na ten temat. Testowałem przechowywanie kamieni w różnych materiałach, len, bawełna, jedwab, aksamit, i różnice są subtelne ale powtarzalne w moich obserwacjach. przy runach nie robiłem jeszcze systematycznego testu ale intuicja podpowiada mi to samo co Berkana mówi, że kluczowe jest jak ta zmiana wpływa na praktykę, nie tylko na ogólne odczucie
Ja bym dodała jeszcze jeden aspekt który często się pomija. Woreczek lniany był twój, zużyty, miał pewnie w sobie sporo twojej energii po tym czasie. Nowy woreczek bawełniany jest czysty, nijaki, bez historii. I to może być właśnie ta różnica którą czujesz, nie materiał sam w sobie, ale to że stary woreczek był już jakby naładowany twoją obecnością a nowy jest jeszcze pusty. 😛
Szczerze to trochę sceptycznie do tego podchodzę. Skąd mamy wiedzieć że to materiał a nie po prostu nastrój, poczucie straty starego woreczka albo zwykła psychosomatyka? Mam na myśli że jak przyzwyczajamy się do jednego pojemnika czy woreczka to potem każda zmiana wydaje się dziwna. Nie kwestionuję twojego odczucia ale warto rozważyć czy to nie jest po prostu przyzwyczajenie a nie energia materiału.
No i tu jest pytanie czy te dwie rzeczy w ogóle można rozdzielić. Jeśli twoje odczucia przy pracy z runami są inne, to bez względu na przyczynę wynik jest ten sam, praca jest inna. Choć rozumiem co Oksanka ma na myśli, bo sama też staram się odróżniać co jest realną zmianą energetyczną a co to że po prostu cos jest nowe i inne. 🙁
okej, to ma sens. Słuchaj jak run są drewniane albo kamienne to ich własna energia zostaje z nimi niezależnie od woreczka. Woreczek to raczej warstwa ochronna i osobista. Stary woreczek lniany po czasie wchłania twój dotyk, twój oddech, twój zapach, to dosłownie fizyczne rzeczy które zostają w tkaninie. Nowy woreczek tego nie ma. Powiedziałabym żebyś go przez jakiś czas nosiła przy sobie, nie koniecznie z runami, żeby nabrał trochę ciebie zanim runy wrócą do środka.
Powiem szczerze, zgadzam sie z Berkaną co do tego noszenia woreczka. Ja jak dostałam nowy woreczek do tarota to go przez pare dni wsuwałam pod poduszke zanim w ogóle włożyłam karty. Pomogło, chyba że to przez przypadek haha. A co do lnu i bawełny to słyszałam ze len lepiej blokuje zewnetrzne energie, cos jak naturalna bariera. Bawełna jest bardziej przepuszczalna. Nie wiem czy to prawda ale tak mi mówiono.
To z tym blokowaniem energii przez len brzmi jak coś co ktoś sobie po prostu wymyślił i poszło w świat jako fakt. Macie jakieś źródło do tego? Bo tak samo można powiedzieć że bawełna przewodzi a len izoluje i będzie tak samo wiarygodne albo niewiarygodne. Naprawdę pytam,nie złośliwie, bo interesuje mnie skąd te przekonania o materiałach się biorą.
Przepraszam że wchodze bo nie znam się za bardzo ale mam pytanie, czy te woreczki wogole muszą byc z naturalnych materialow? Bo widzialem w sklepie takie do run z weluru i nie wiedzialem czy to ma jakieś znaczenie...
Jest jeszcze jeden wymiar tej rozmowy ktury mi sie nasuwa. Zmiana pojemnika dla przedmiotu magicznego to troche jak zmiana otoczenia rytualu. Nawet jesli sam przedmiot pozostaje ten sam, kontekst w ktorym funkcjonuje ulega zmianie. Woreczek przez dlugi czas staje sie czescia calosci, czescia zestawu znaczen i skojarzen. Nowy woreczek zaburza te calosc. Nie musi to byc problem energetyczny materialu, moze byc to problem ciaglosci rytualu.
Słuchajcie, rozumiem sceptyczne podejście i szanuję je, ale trochę spłycacie temat sprowadzając wszystko do psychologii. Jeśli pracujesz z runami długo i zauważasz powtarzalne różnice przy różnych materiałach, to te obserwacje mają wartość nawet jeśli nie masz badania naukowego na potwierdzenie. Zresztą temat jest konkretny, len versus bawełna, a nie czy magia istnieje czy nie.
Ojejciu, mam w notatkach zapis z podobnej sytuacji, przenosiłem kamienie z jednego opakowania do innego i przez kilka tygodni nootwałem odczucia. Rzeczywiście pierwsze dni po zmianie były inne, potem się stabilizowało. zakładam że podobnie morze byc z runami. Może to kwestia czasu i oswojenia nowego woreczka, nie trwałej zmiany
Ojej, tyle odpowiedzi 🙂 Przemyślałam to co napisała Lunaria i Berkana i chyba to ma sens, że stary woreczek był już mój a nowy jest niczyj jeszcze. Spróbuję go ponosić przy sobie przez jakiś czas jak Berkana radzi. Ale mam jeszcze pytanie, czy jak właśnie za mało śpię i nie dbam o siebie to też może wpływać na to jak czuję runy? Bo ostatnio miałam taki ciężki okres i zastanawiam sie czy nie to powoduje tą zmianę odczucia, nie woreczek.
To bardzo dobre pytanie i odpowiem wprost, tak. Twój stan psychofizyczny bezpośrednio przekłada sie na jakość pracy z runami. Jak jesteś wyczerpana, niedożywiona, przebodźcowana, to twoja percepcja jest stępiona i praca z runami tego nie ominie. To nie jest tak że runy przestają działać, ale twoja zdolność do odbioru jest po prostu mniejsza. Bym nawet powiedziała że to może być główna przyczyna tego co czujesz, a nie woreczek.
Z drugiej strony,wlasnie to mnie ciekawi. Prowadziłem notatki przy różnych stanach fizycznych i jest korelacja, choć trudno orzec czy to niedożywienie samo w sobie czy poprostu ogólne rozdrażnienie i brak skupienia które z tego wynikają. Jak głodny to rozproszony jak rozproszony to rzut jest płytszy. ale czy to energia czy zwykła koncentracja, tego nie wiem.
No właśnie, to jest dokładnie to pytanie. Czy to "energia" czy po prostu twój mózg działa gorzej na czczo i robisz płytszą interpretację. Jedno jest sprawdzalne, drugie... no nie bardzo. Nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale warto to rozróżniać.
Berkana mówi coś bardzo ważnego i cieszę się że to padło wprost. Osoby które mają obsesję na punkcie detoksów, postów albo po prostu jedzą za mało bo "tak trzeba przy praktyce duchowej" robią sobie niedźwiedzią przysługę. Czyste ciało nie znaczy głodne ciało.
O matko, właśnie tak! Moja koleżanka robiła takie posty 3-dniowe i twierdziła ze jej wrozby sa lepsze, a pozniej okazywalo sie ze interpretowała wszystko super dramatycznie i katastroficznie. Chyba blokowała po prostu haha. Ale serio, czy jest jakas roznica miedzy postem z wyboru a po prostu byciem na diecie i przypadkowym niedożywieniu?
To jest dobre pytanie Sigilia. Myślę że intencja i stan świadomości trochę inny, jak robisz post z wyboru to przynajmniej jesteś na to przygotowana psychicznie. Ale fizjologicznie? Wątpię żeby ciało robiło dużą różnicę. Cukier we krwi spada tak samo. 🙁
I jeszcze to że post z wyboru często idzie z przekonaniem że "tak trzeba", więc efekt placebo może maskować słabszą percepcję. Interpretujesz inaczej i myślisz że jesteś bardziej otwarta, a może po prostu twoje filtry krytyczne są osłabione. Nie wiem czy to dobrze czy źle przy wróżeniu. 🙂
Słuchajcie, no to jest takie pytanie bo może właśnie przy runach chodzi o to zeby te filtyr trochę poluzować? Czytałem że w różnych tradycjach szamańskich celowo wprowadzano sie w stany zmienionej świadomości właśnie przez post, zimno, zmęczenie. Więc może jest w tym jakaś logika. 😛
Ojej, troche uciekliśmy od mojego woreczka haha. ale to jest ciekawe i bardzo bezpośrednio mnie dotyczy bo ostatnio faktycznie jadam nieregularnie, praca, stres, wiesz. I może to jest część tego dlaczego runy czuję inaczej, nie tylko woreczek. Hmm. 🙂
No i tu jest sedno. Zmiana woreczka zbiegła się pewnie z jakimś trudniejszym okresem i ciężko teraz orzec co jest przyczyną czego. to nie jest zarzut, po prostu taka natura tych obserwacji, że bardzo trudno izolować zmienne. Jednocześnie zmieniasz worek i jesteś bardziej zmęczona, i co tu winić.
Przeczytałam całą tą dyskusję i mam pytanie może naiwne, ale jednak. Skoro sen, jedzenie i stres tak bardzo wpływają na odczyt run, to może w takim razie wyniki takich rzutów są po prostu zawodne z definicji? Bo kto z nas jest zawsze wypoczęty, nakarmiony i spokojny kiedy sięga po runy.
Jest w tym cos glebszego, mianowicie ze woreczek i stan ciala to dwie warstwy tego samego pytania, o gotowosc. Nowy woreczek zaburza rytm, niedozywienie zaburza percepcje, i jedno i drugie mowi "nie jestes teraz w centrum". 😀 Moze zamiast winic material warto zapytac sie dlaczego w ogole siegamy po runy kiedy jestesmy rozbite.
