Reszta zestawu jest cala, tak. Pekly tylko te dwie wyciagniete podczas tej sesji. Wiec zastanawiam sie czy wyrzucic tylko te dwie a reszte zostawic, czy moze caly zestaw traktowac jako jakos naruszony. Nie wiem czy to ma sens jako pytanie, ale wydaje mi sie ze po tym co sie stalo mam do niego inny stosunek niz wczesniej.
Reszta zestawu jest ok jesli nie ma na nich widocznych uslzkodzen i jesli nie czujesz ze cos jest nie tak. Pekniecie dotyczylo tych dwoch konkretnych run w konkretnym momencie. Zestaw jako calosc nie jest 'zarażony'. Ale jezeli psychologicznie masz teraz opor przed praca z nim to moze warto mu dac odpoczynek przez chwile, a potem zdecydowac z zimna glowa.
To co mowi Berkana wydaje sie rozsdane. Dorzuce tylko ze jezeli masz sentymenty do tego zestawu to moze warto go po prostu energetycznie oczyscic i zresetowac, nie wyrzucac od razu. Trzyletni zestaw to spora historia razem i niekoniecznie trzeba go oddawac tylko dlatego ze dwie runy pekly przy jednej nieudanej sesji.
To co mowi Faustynka ma sens, ale ja mam pytanie do Cenka - jak czujesz sie teraz z tym zestawem kiedy go trzymasz w rekach? Bo to moze byc najlepsza wskazowka. Jesli jest jakas niewyraźna niechec albo niepewnosc to moze jednak lepiej puścic, a jak wszystko ok to czyszczenie i do roboty.
Szczerze mowiac brac je w rece jeszcze nie probowałem od tego zdarzenia. Troche je odpychałem. Ale to moze byc wlasnie odpowiedz na twoje pytanie Granacik93, co? Ze mnie one jakos odrzucaja skoro nie siegam po nie od kilku dni.
To juz cos mowi. Jezeli intuicyjnie od nich odchodziłeś to warto to wziac pod uwage, nie kazac sobie pracowac z zestawem ktory cie blokuje psychologicznie. To nie działa, proste.
A mozna zapytac o cos innego - czy jak Ceniek mowi ze trzy lata z tym zestawem to czy runy sie jakos zuzywa? Tzn. w sensie magicznym, nie fizycznym. Bo gdzies czytalem ze karty tarota sie 'wyczerpuja' ale nie wiem czy to tak samo dziala z kamieniami.
No ale z drugiej strony trzyletni zestaw ktory nagle daje taki sygnał jak pekniecie dwoch naraz to jednak cos rzadkiego, nie? Ja mam rune z peknieta krawedzia od lat i nic, natomiast dwie naraz przy jednej sesji to statystycznie bez sensu ze to przypadek.
Tzn. moze nie pamietac albo nie wiedziec jak dokladnie lezaly. Ale dobra, nie bede sie upierać, po prostu uwazam ze zanim zrobimy z pekniecia wydarzenie kosmiczne to warto sprawdzic przyziemne wyjasnienie.
A ja chce wrocic do Fehu i Isa konkretnie, bo to mnie nie daje spokoju. Fehu to energia przepływu, Isa to zatrzymanie - i te dwie pekaja razem przy pracy z dwiema osobami? To wygląda jak dosłowne zatrzymanie energii ktora miala plynac. Ciekawe ze nie pekla zadna inna.
Nuna to masz racje ze to ciekawe zestawienie. Ja jak robiłam wrozbe dla dwojga i wyciagnelam Ise to zawsze mi sugerowała ze ktos blokuje przepływ, nie ze energii nie ma, tylko ze jest zablokowana. Moze te dwie osoby faktycznie sa w jakims impasie razem?
Faktycznie ten kontekst jest ciekawy bo te dwie osoby mialy pytanie o wspolny projekt i bylo miedzy nimi jakies napięcie juz wczesniej. Wiec moze runy po prostu pokazaly to co było w powietrzu, i to dosc dosłownie.
O, to juz brzmi znacznie bardziej sensownie niz samo spekulowanie o peknieciu. Ceniek, a czy oni obaj losowali, czy ty losowalem za nich? Bo to moze miec znaczenie przy interpretacji czy to 'ich' runa czy 'wasza wspolna'.
No to jednak masz dosc jasny obraz. Jedna osoba z energia plynnosci ktora sie zatrzymala - to co opisujesz to klasyczny blok wspolpracy. Kwestia czy runy 'pokazaly' to czy po prostu one sie staly podkladem na ktory projkejujesz sytuacje - to juz filozofia, ale wynik interpretacji jest podobny.
To co mowi Eliksiryna jest bardzo sensowne i cieszy mnie ze wracamy do sedna. Ale mam pytanie praktyczne - Ceniek, czy po tej sesji rozmawiałes z tymi dwiema osobami o wyniku? Co oni na to?
Sledzę ten watek od poczatku i nie bardzo rozumiem jedno - jesli te dwie osoby dotykaly run i runy pekly pod ich rekami to czy to nie jest jednak zły omen dla nich samych a nie dla Cenka i jego zestawu? Pytam bo jako laik to mnie wlasnie to zastanawia bardziej niz kwestia co z runami zrobic.
Ojej a ja wtracę ze mnie to ciekawi inna rzecz - Ceniek powiedzial ze te dwie osoby mialy miedzy soba napiecie. Czy w ogole powinno sie robic wrozbe dla dwojga jednoczesnie jak juz jest miedzy nimi jakies tarcie? Moze to wlasnie byl blad metodologiczny, nie sam zestaw.
No wlasnie, Nuna pytasz co mysle teraz po czasie - szczerze to mam mieszane uczucia. Z jednej strony ta sesja byla ciekawa doswiadczalnie, z drugiej te pekniecia mnie troche wybily z rytmu i teraz nie wiem czy robic kolejna wspolna sesje dla tych dwojga czy nie. Halka zadala bardzo dobre pytanie i mnie to zastanawia od paru dni.
Ceniek, skoro pytasz - jesli te dwie osoby mialy juz napięcie przed sesja to robienie wspolnej wrozby dla nich to troche jak wrzucanie oleju do ognia. Nie dlatego ze cos zlego sie stanie, tylko ze energie sie mieszaja i wynik jest nieczytelny. Sam nie wiesz kto na kogo wplywa, co czyje jest. Do tego rozwiaz najpierw kwestie run - czy te uszkodzone zostawiasz czy nie, bo to osobny problem.
Oj cieszę sie ze ktos to potwierdza bo sama sie zastanawiałam czy nie przesadzam. A właśnie - Ceniek powiedz no, oni wiedzą że runy pekly? Powiedziales im o tym?
Ojej, ciekawe ze zareagowaly inaczej. I ta ktora zareagowala nerwowo - to przypadkiem nie ta ktora wyciagnela Ise? Bo to by mialo sens jesli ona juz czula ze cos jest nie tak z tym projektem.
No wlasnie to co mowi Nuna wydaje mi sie kluczowe. Runa 'przyciaga' do reki osobę ktora jest z nia jakoś skomunikowana energetycznie - jezeli ta osoba wyciagnela Ise i jest ta ktora blokuje plynnosc projektu to pekniecie jest wrecz logiczne. Runa nie wytrzymala tegp napiecia.
Jest cos takiego w literaturze runologicznej, tak. Ale to co piszesz Runolog ze 'runa nie wytrzymala napiecia' to juz twoj dodatek i bym tu uwazala. Kamien peka z przyczyn fizycznych, nie energetycznych. Moze byc symbol i sygnał, ale nie przyczyna. Ceniek, wracajac do pekniętych kawalkow - zachowales wszystkie czesci?
O, to dobrze ze zachowales. Ja bym na twoim miejscu nie spieszyła sie z decyzja, niech troche poleza. Znam kilka osob ktore zszyly albo skleily pekniete kamienie i pracuja z nimi dalej bez problemu, ale tez znam takie co wyrzucily i mowia ze im ulzelo. Nie ma jednej reguly.
A jesli sie sklei te runy to czy ta symbolika pekniecia w ogole pozostaje? Tzn. czy po sklejeniu runa jest 'cała' z powrotem czy jednak ta historia zostaje w niej zapisana jaksie tak mozna powiedziec
To zalezy od tego jak na to patrzysz. Jesli pracujesz z runą jako fizycznym narzedziem rytualnym to sklejona jest sklejona - mozna dalej uzywac. Jesli traktujesz kamien jako cos co ma swoja 'pamiec' to tak, ta historia zostaje. Ja osobiscie uwazam ze sklejone runy moga byc mocniejsze w pewnym sensie - niosą dodatkowy kontekst. Ale to nie jest poglad powszechny.
Anetta, 'mocniejsze przez kontekst' - to rozumiem jako projekcje psychologiczna, tak? Nie ze kamien faktycznie czegos 'pamięta', tylko ze my pamietamy i to wplywa na prace z nim. Chce sie upewnic ze dobrze rozumiem.
