Hej, mam pytanie bo szukam info i nigdzie nie mogę trafić na sensowną odpowiedź. Moja siostra straciła pracę jakieś dwa tygodnie temu, totalnie z zaskoczenia, zwolnienia grupowe. Jest w kiepskim stanie psychicznie i chciałabym jej jakoś pomóc. Myślę żeby zrobić dla niej rzut runiczny ale nie wiem jak to sformułować. Czy pytać ogólnie 'co przyniesie najbliższy czas' czy może konkretnie o pracę? I co do tego rzutu - ile run ciągnąć, trzy czy więcej? Nigdy nie robiłam tego dla kogoś drugiego, zawsze dla siebie.
No bo to naprawdę ma znaczenie jak się pyta. Ogólne pytania dają ogólne odpowiedzi i potem czlowiek siedzi i nie wie co z tym zrobić. Ja bym polecała podzielić na dwa osobne rzuty - jeden stricte o pracę (co blokuje, co wspiera, co nadchodzi w tej kwestii) i drugi o stan wewnętrzny siostry, bo utrata pracy to nie tylko kwestia finansów, to też ego, poczucie wartości, to wszystko ze soba idzie w parze. Trzy runy to minimum żeby coś sensownego wyciągnąć, ale ja zwykle ciągnę pięć dla takich tematów.
A czy w ogóle można robić rzut dla kogoś bez jego wiedzy? Bo mnie się wydawało że runy to takie... osobiste? Że jak ktoś nie pyta sam to może nie zadziałać albo coś. Nie wiem, może się mylę.
I znowu wraca ten wieczny spór który znam z tarota. Bo w tarocie jest tak samo - jak ciągniesz karty dla kogoś bez jego wiedzy to jedni mówią że git, drudzy że nie wolno. Sama nie mam zdania jednoznacznego, bo robiłam tak i siak i różnie wychodziło. Ale wracając do tematu - jak pytać. Lidzia, ważne żebyś miała konkretny cel w głowie. Nie 'jak jej idzie' tylko na przykład 'co stoi na przeszkodzie w znalezieniu nowej pracy' albo 'jaką energię powinna wnosić do poszukiwań'. Takie pytania dają runom pole do odpowiedzi.
Szczerze? Mam wrażenie że ludzie za bardzo komplikują te pytania do run. Runy nie są wyrocznią która odp na pytanie 'czy dostanę pracę w firmie X'. To nie jest horoskop z gazety. Jeśli ktoś spodziewa się konkretnej odpowiedzi 'tak/nie' to się rozczaruje i tyle. A co do rzutu dla kogoś bez jego wiedzy - nie wiem skąd te opory, nikt nie pyta o zgodę jak czyta horoskop znajomemu.
Tu Otylijka ma rację. Tojadek, nie chodzi o 'opory' tylko o świadomość praktyki. Ale nie będę tu teraz prowadzić seminarium 🙂 Lidzia - wracając do ciebie, powiedz mi czy masz własne runy czy dopiero planujesz kupić? Bo to też ma znaczenie dla tego jak przeprowadzasz rzut dla kogoś bliskiego.
Mam pytanie trochę z boku ale związane - czy jak ktoś robi rzut 'o pracę' to powinien trzymać w myślach obraz siostry czy bardziej skupić się na samym pytaniu? Bo jak próbowałam raz robić dla koleżanki to miałam problem żeby się skupić i nie wiedziałam na czym właściwie.
Widzę że tu jest kilka kwestii jednocześnie więc spróbuję poukładać. Pierwsze - formulowanie pytania. Najlepsza forma to pytanie otwarte, konkretne, bez oczekiwanego wyniku. Np. 'co w tej chwili najbardziej wpływa na sytuację zawodową siostry' albo 'co może pomóc jej przejść przez ten czas'. Unikajcie pytań zamkniętych i pytań o konkretne firmy czy daty. Drugie - liczba run. Trzy to klasyka i wystarczy na poczatek. Rozkład 'co było, co jest, co nadejdzie' albo 'blokada, zasoby, kierunek' jest przejrzysty i łatwy do interpretacji.
Ojej strasznie dziękuję za ten wątek bo ja akurat też myślałem o czymś podobnym dla brata który ma trudny czas finansowo. Kornelka bardzo ładnie to rozpisała. Ale mam pytanie - ten rozkład 'blokada, zasoby, kierunek' to czyta się od lewej do prawej tak? Czy jest jakaś inna kolejność?
Właśnie i to jest rzecz o której mało kto mówi na poczatku - że schemat pozycji ustalasz PRZED, nie interpretujesz pozycję po tym co wypadło. Bo potem łatwo sobie dopasować znaczenie do tego co chcesz usłyszeć. Miałam taką fazę że to robiłam i rzuty były do niczego, zupełnie bez sensu. Dopiero jak zaczęłam naprawdę trzymać się wcześniej ustalonego schematu to coś zaczęło wyglądać spójnie.
Ciekawa obserwacja Strzaska. Myślę że to jest problem ogólny w każdej metodzie wróżebnej - człowiek chce usłyszeć konkretną rzecz i nieświadomie interpretuje wszystko w tę stronę. Z runami chyba jest to szczególnie łatwe bo każda runa ma szerokie znaczenie i można ją przypiąć do prawie wszystkiego. Jak wy w ogóle się przed tym zabezpieczacie? Macie jakieś swoje sposoby?
Ja mam notatnik do rzutów. Zapisuję co wypadło zanim zacznę interpretować, dosłownie samą runę i jej podstawowe słowo kluczowe. Potem interpretację piszę osobno i porównuję. To pomaga zobaczyć gdzie zaczynam 'dopisywać'. Nie wiem czy każdemu by pasowało ale mnie bardzo porządkuje głowę.
wracajac do pytania Lidi - a co jak siostra jest teraz w totalnym dolek i wszystko wypadnie negatywnie? bo mnie sie tak zdarzylo raz ze cignelam dla siebie jak mialam kiepski czas i same ciezkie runy wypadly i sie jescze bardziej przestraszyłam haha. czy mozna jakos do tego podejsc zeby nie wzmacniac stresu
No właśnie, trochę się tego boję. Że wyciągnę coś ciężkiego i nie będę wiedziała co z tym zrobić ani jak siostrze powiedzieć - czy w ogóle mówić. Czy jak robimy rzut dla kogoś bez jego wiedzy to dzielimy się wynikiem?
Lidzia, to jest naprawdę dobre pytanie - czy w ogóle dzielić się wynikiem. Ja mam taką zasadę w tarocie, że jak ciągnę dla kogoś bez wiedzy to wynik traktuję jako informację dla siebie, nie dla tej osoby. Bo co to zmienia jeśli jej powiem 'hej, wyciągnęłam dla ciebie karty i wyszło że masz blokadę'? Ona tego nie prosiła, nie jest w tym energetycznie obecna i może to odbierze na sto różnych sposobów.
Westalka dobrze to ujęła. Rzut zrobiony bez wiedzy osoby jest właściwie obserwacją stanu rzeczy, nie sesją wróżebną w pełnym sensie. Wynik możesz zachować dla siebie i działać na tej podstawie - np. wiedzieć jak rozmawiać z siostrą, co podpowiedzieć, na czym się skupić. Ale nie musisz jej mówić 'rzuciłam runami na twoją sprawę'.
No ale to jest trochę dziwne co Kornelka pisze, bo jeśli runy coś pokazują to znaczy że ta informacja jest jakoś ważna, nie? Sama wchodzę tu w dysonans bo z jednej strony rozumiem że nie każdy chce żeby dla niego wróżono, ale z drugiej - jeśli bliska osoba coś widzi w rzucie to może to jej też pomoże usłyszeć. Nie wiem. Może to zależy od relacji? Bo Lidzia to w końcu siostra, nie jakaś obca.
O matko, nie pomyślałem o tym że wynik jest 'dla siebie a nie dla osoby'. To bardzo ciekawa perspektywa, dziękuję że to napisałaś Westalko! Ale mam pytanie - a co jeśli w rzucie wypadnie coś co wygląda jak ostrzeżenie? Wtedy też milczymy?
Trochę śmieszy mnie ten wątek o mówieniu/niemówieniu, bo tak naprawdę pytanie Lidzi było o to jak sformułować pytanie do rzutu, a tu wszyscy zrobili z tego seminarium etyczne. Może warto by jednak wróci do konkretów?
ok to ja mam głupie pytanie może ale, jeśli Lidzia mówi że ma runy drewniane i mało z nimi pracowała, to czy w ogóle jest sens robić rzut dla kogoś bliskiego? Znaczy nie mówię że nie da rady tylko... nie powinnaś najpierw trochę poćwiczyć dla siebie żeby lepiej czytać te znaki?
Felicytka masz rację i właśnie dlatego tu pytam zamiast po prostu rzucać. Boję się że coś źle odczytam i namieszam zamiast pomóc. Ale z drugiej strony siostra jest teraz w naprawdę kiepskim miejscu psychicznie przez tę utratę pracy i czuję że chcę coś zrobić. Może głupio ale tak to czuję.
Lidzia, to że chcesz pomóc siostrze rozumiem. Ale zastanawiam się czy runy w tej sytuacji są tym czego ona potrzebuje, czy raczej tego czego ty potrzebujesz żeby poczuć że robisz coś konkretnego. Nie mówię że złe intencje, bo widzę że masz serce na właściwym miejscu. Pytam serio, bo to ważna różnica.
ojej metody to troche mocne co napisales, ale... moze masz racje? sama tez tak miałam raz ze cof zaczełam cignac karty dla mamy jak miala problem, ale chyba bardziej robilam to dla siebie zeby sie spokojnac niz dla niej
Metody, to uderzyło mnie bardziej niż chciałam przyznać. Może rzeczywiście. Ale to niekoniecznie znaczy że rzut nie ma sensu, prawda? Można jednocześnie chcieć poczuć się mniej bezradną i chcieć naprawdę pomóc?
Tak, to nie musi być jedno albo drugie. Ważne żebyś była świadoma tej dynamiki zanim zaczniesz. Bo jeśli czujesz dużo niepokoju o siostrę, to ta energia wchodzi w rzut. I wtedy pytanie 'co może jej pomóc' może się zamienić w 'to co ja chcę żeby jej pomogło'. Stąd ten temat skupienia o którym pisała wcześniej Wieslawka.
Wchodzę tu bo ten wątek mnie wciągnął, choć na co dzień bardziej czakry niż runy. Ale to co piszecie o intencji i własnym stanie emocjonalnym jest tak samo ważne przy każdej pracy energetycznej! Lidzia, może zanim zrobisz rzut spróbuj chwilę pomedytować albo chociaż spokojnie posiedzieć i wyczyścić się z tego niepokoju? Żebyś szła do run z otwartą głową a nie z lękiem.
Dobra praktyczna rada Apolonka, szczerze. I do tego dorzucę jedno - Lidzia, jak już się zdecydujesz na rzut, zapisz pytanie fizycznie na kartce przed rzutem. Nie w głowie, na kartce. Bo jak masz emocjonalne nastawienie to pytanie w głowie potrafi się 'przesuwać' podczas rzutu i potem sama nie wiesz co właściwie pytałaś. Mam to z własnego doświadczenia i to jest naprawdę częsty błąd.
