Forum

Asystent AI
Runy a uwolnienie s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a uwolnienie się od wpływu rodziny pochodzenia

Strona 1 / 3

Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam napisać o czymś, co mnie ostatnio mocno zajmuje i zastanawiałam się czy tu ktoś miał podobne doświadczenia. Chodzi o pracę z runami w kontekście uwalniania się od wzorców z domu rodzinnego, takiego dziedziczonego bagażu energetycznego. Wiem, wiem, brzmi ogólnikowo, ale zaraz wytłumaczę o co mi chodzi. Od jakiegoś czasu ciągnie mnie do Pertho i Hagalaz przy każdym losowaniu, jakby same się pchały do przodu. I zastanawiam się czy to nie jest właśnie znak, że coś w tej warstwie się rusza. Pertho dla mnie zawsze miała ten wymiar ukrytego, tego co zakopane w rodzie, w genach prawie. A Hagalaz to już oczyszczenie przez burzę. Czy ktoś z was świadomie pracował runami nad tym tematem, właśnie nad rodziną pochodzenia? Nie chodzi mi o wróżenie, tylko o taką głębszą pracę energetyczną.


Odpowiedz
103 odpowiedzi
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

To jest naprawdę ważne pytanie i cieszę się, że ktoś to rusza, bo temat bywa pomijany albo spłycany. Pertho ma w sobie ten element karmiczny, losy ukryte pod powierzchnią, ale też pewnego rodzaju tajemnicę przekazywaną przez pokolenia, więc twoja interpretacja ma sens. Hagalaz to już inna energia, ona nie pyta o pozwolenie, ona po prostu rozbija to co zastygło. Ale tutaj chcę się zatrzymać, bo ważne jest żebyś miała świadomość z jakiej energii wyciągasz te runy. Czy robisz to z pytaniem, czy one się pojawiają samoistnie przy losowaniu dziennym? Bo to zmienia kontekst odczytu dość mocno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Obsydianka.x pojawiajaą się samoistnie, przy porannym losowaniu, trzy razy w ciągu ostatnich może dwóch tygodni wylosowałam układ gdzie obie były razem. Nie zadaję konkretnego pytania rano, po prostu ciągnę z woreczka i proszę o wgląd na dzień. I za każdym razem jak potem siadałam żeby to przemyśleć, myśli szły w stronę matki, babci, tego całego klimatu jaki był w domu. Więc chyba nie jest to przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, trafiłam na ten wątek i czuję że to jakiś znak, bo sama się zmagam z czymś podobnym. Tylko ja w ogóle nie wiem od czego zacząć z runami jeśli chodzi o taką pracę. Czy to znaczy, że można świadomie dobierać runy do rytuału zamiast je losować? Myślałam że runy to tylko wróżenie, nie wiedziałam że można z nimi pracować inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@klementynka03)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, ja bym tutaj dodała Berkano! Berkano to runa matki, kobiecości, ale też nowego początku i takiego rodzenia siebie na nowo. Jak pracujesz nad odcięciem się od wzorców matczynych, to Berkano jest wręcz obowiązkowa w zestawie. Można ją położyć na ołtarzyku razem z Pertho, to robi naprawdę mocną kombinację. Albo nosić przy sobie jako amulet przez jakiś czas. Sama tak robiłam kiedy miałam ciężki okres z mamą i powiem ci że coś się wyraźnie zmieniło w tej relacji po jakimś czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Klementynka03 moment, bo to trochę upraszczasz. Berkano jako 'obowiązkowa' to już za dużo. Runy nie są zestawem klocków, które się dobiera według klucza. Poza tym zmiana w relacji z mamą mogła wynikać z innych czynników, a nie koniecznie z amuletu. Nie mówię, że praca z runami nie ma sensu, bo ma, ale ta pewność co do skutków mnie trochę niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Oo ciekawy wątek! Ja to bym jeszcze spojrzała na Nauthiz, bo to jest runa potrzeby i konieczności, ale też tych wzorców które nas ograniczają i które sami sobie narzucamy albo przejmujemy od innych. Jak masz w układzie Nauthiz to jest wyraźny sygnał żeby się przyjrzeć skąd te ograniczenia w ogóle przyszły. A połączenie z Pertho to już ciekawy duet przy takim temacie. Choć przyznam że nigdy nie pracowałam tym konkretnie nad rodziną, bardziej tarotowo podchodziłam do tych kwestii.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

A jak wy w ogóle rozróżniacie kiedy runa pojawia się jako wskazówka do działania, a kiedy tylko opisuje aktualny stan? Bo mnie zawsze to zastanawia przy odczycie. Hagalaz może znaczyć 'burza juz nadchodzi' albo 'musisz sam tę burzę wywołać żeby oczyścić pole'. To dwie różne informacje i dwa różne kroki do podjęcia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Nekromantka no właśnie, to jest to co mnie najbardziej zastanawia. Bo jak Hagalaz pojawia się trzeci raz w krótkim czasie, to ja to czuję bardziej jako 'coś się ma rozegrać' niż 'zrób rytuał'. Ale jednocześnie zastanawiam się czy ta świadoma praca o której piszę nie jest właśnie odpowiedzią na to wezwanie. Jakby runy mówiły: czas, ruszaj się, zamiast czekać.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze sie wtrącam bo jestem zielony w runach, ale mam pytanie do osób które tu piszą. skąd wiecie że te wzorce energetyczne w ogóle istnieją? chodzi mi o to, czy da sie to jakoś poczuć albo zaobserwować, czy to bardziej kwestia wiary? pytam bo mam okropnie trudną relację z ojcem i zastanawiam sie czy to by mi pomogło, ale nie chce leciec w coś czego nie rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

To jest naprawdę dobre pytanie i bardzo dobrze, że je zadajesz zanim zaczniesz działać. Odpowiem ci tak: wzorce energetyczne w rodzinie to nie jest coś co musisz brać na wiarę od razu. Możesz zacząć od zwykłej obserwacji, bez żadnych run. Zastanów się czy reagujesz na pewne sytuacje tak jak twój ojciec, czy powtarzasz jego zachowania albo dokładnie odwrotne, ale z tego samego miejsca strachu. Runy mogą być tu zwierciadłem, które pomaga zobaczyć to co już wiesz, ale jeszcze nie chcesz zobaczyć. Nie traktuj ich jako magicznego rozwiązania problemu z relacją.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wtrącę się bo mam mieszane uczucia do tej rozmowy. Cała ta 'praca energetyczna nad rodziną' brzmi trochę jak psychologia ubrana w ezoteryczny kostium. I nie mówię że to źle, bo może właśnie ta metafora runicznych symboli pomaga niektórym ludziom dotrzeć do czegoś w sobie. Ale żeby być szczerym, to co opisujecie jako 'wzorce energetyczne' jest dobrze opisane w psychologii jako schematy, traumy transgeneracyjne. Czy naprawdę potrzebne są do tego runy? Naprawdę pytam, nie ironicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynka03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Feliks73 no ale jedno drugiego nie wyklucza, prawda? Znam osoby które chodziły latami na terapię i dopiero praca symboliczna, przez tarot, przez runy, coś im otworzyła. Może dlatego że inaczej angażuje umysł? Nie wiem czy to energia czy psychika, szczerze, ale działa i to się liczy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Muszę się zgodzić z Feliksem w jednej kwestii: warto wiedzieć z czym się pracuje. Bo jeśli ktoś ma naprawdę poważne sprawy z rodziną, i mówię tu o czymś więcej niż trudna relacja, to same runy nie wystarczą i nie powinny zastępować czegoś konkretniejszego. Runy jako uzupełnienie, owszem. Jako jedyna metoda przy głębokiej traumie, to bym była ostrożna.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i czuję, że dotykamy czegoś naprawdę istotnego. Ja patrzę na to trochę przez czakry i muszę powiedzieć, że praca z korzeniami rodzinnymi to jest przede wszystkim obszar czakry podstawy. I czy pracujesz runami, afirmacjami czy medytacją, to i tak do niej docierasz. Runa Uruz na przykład, jest dla mnie bezpośrednio związana z tą energią uziemienia i siły pierwotnej. Jeśli chcesz się uwolnić od wpływu rodziny, a jednocześnie nie stracić tego co zdrowe z korzeni, to Uruz może być ważna w tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Feliks, słyszę cię i nie odrzucam tego co mówisz. Sama chodziłam na terapię przez pare lat i to też coś dało. Ale w pewnym momencie terapia zatrzymała się na poziomie rozumienia a ja potrzebowałam czegoś co dotrze głębiej, na jakiś inny poziom. I dla mnie runy to nie jest zamiennik terapii, to jest inny język. Jakby równoległy tor.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wanessa_g)
Połączone: 3 lata temu

o właśnie, ten 'inny język' to świetnie opisane! ja mam podobnie z tarotem, rozumiem coś intelektualnie ale jak to widzę na karcie to nagle to czuję w zupełnie inny sposób. sądzę że chodzi o to że symbole obchodzą nasz mechanizm obronny 🙂 ale wracając do tematu, czy ktoś próbował układu rniczego specjalnie pod temat rodziny? jakiś gotowy rozkład albo rytual?


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i chcę dodać coś co mi się wydaje tu kluczowe, a jeszcze nikt tego nie nazwał wprost. Mówicie o uwalnianiu się od wpływu rodziny, ale to jest pojęcie bardzo szerokie. Jest różnica między uwalnianiem się od toksycznych wzorców a odcinaniem się od rodziny jako takiej. I runy to rozróżniają, bo różne będą wskazania dla kogoś kto chce zerwać niezdrową więź a inne dla kogoś kto chce zachować relację ale zmienić jej jakość. Isa, runa zatrzymania i granic, działa inaczej niż Eihwaz, która jest o przejściu i ciągłości mimo zmiany. Zanim ktoś zacznie się bawić zestawami run do rytuału, warto odpowiedzieć sobie na pytanie: co dokładnie chcę zmienić i czy to jest kwestia energii czy kwestia decyzji życiowych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Aurelek71 a jak w ogóle odróżnić co jest energią a co decyzją? bo dla mnie to trochę się zlewa. jak np. ciągle wracam do kontaktu z osobą która mi nie służy, to jest to moja decyzja czy energia ktora mnie przyciąga?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

No to jest właśnie sedno pytania o świadomość energii, o którym jest ten wątek. Czy jesteś świadomy/a energii która tobą kieruje zanim podejmiesz decyzję? Bo jak nie, to decyzja jest tak naprawdę automatyczna, wynikająca z wzorca. I tu właśnie runy mogą pomóc, nie jako magia która coś za ciebie zrobi, ale jako lustro które pokazuje ci ten wzorzec zanim znowu go odegrasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Nekromantka ok ale jak to w praktyce działa? znaczy rozumiem teorię że runa pokazuje wzorzec zanim podejmiesz decyzję, ale co to znaczy że 'runy pomagają to zobaczyć'? czy dosłownie siedzisz z runą w ręku przed rozmową z matką? bo troche nie rozumiem jak to przełożyć na realne sytuacje


Odpowiedz
Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Hilary, ja powiem jak to u mnie wygląda bo może to da ci jakiś obraz. Nie siedzę z runą w ręku przed konkretną rozmową, ale jak rano wylosowałam na przykład Nauthiz, to przez cały dzień jestem bardziej czujna na momenty kiedy coś mnie ogranicza albo kiedy reaguję z jakiegoś przymusu a nie z wyboru. I jak wieczorem wracam do tej runy, to często widzę że trzy razy byłam w takiej sytuacji i nie zauważyłam tego w środku tej chwili. To jest właśnie to o czym mówiła Nekromantka, ta świadomość przychodzi po fakcie, ale z czasem zaczyna przychodzić wcześniej


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

a to trochę brzmi jak zwykłe prowadzenie dziennika i obserwowanie siebie, bez run. pytam szczerze bo nie rozumiem co runa tu zmienia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Vormik no właśnie i tu jest ciekawe pytanie. zmienia to że masz konkretny symbol który coś ustawia, jakiś filtr na dzień. jak nie masz żadnego punktu odniesienia to wieczorem siedzisz i nie wiesz za co się chwycić. a jak masz Nauthiz, to masz konkretną 'soczewkę'. nie wiem czy to działa energetycznie czy psychologicznie, ale że działa to widzę u siebie


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

właśnie, Vormik trafił w sedno. to jest tak naprawdę praktyka uważności z symbolem zamiast bez symbolu. i to jest ok, bo niektórym ta konkretność pomaga. ale nie nazywajmy tego że 'runa zmienia energię dnia', bo to jest już interpretacja na której możemy się nie zgadzać. mechanizm jest bardziej przyziemny i w sumie przez to nie mniej wartościowy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wanessa_g)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Feliks73 ale po co to sprowadzać na poziom 'to tylko psychologia'? może to i to jednocześnie? chyba nikt tu nie mówi że runa magicznie przestawia dźwignie w kosmosie, tylko że działa. a jak działa to trochę mniejsza różnica czy przez energię czy przez uwagę którą kierujesz


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@klementynka03)
Połączone: 3 lata temu

o właśnie Wanessa! i wiesz co, ja myślę że to rozróżnienie 'energia kontra psychologia' jest trochę fałszywe bo co to jest energia jak nie w jakimś sensie ukierunkowana uwaga i intencja? filozoficznie to się kłóci samo ze sobą. ale wracając do tematu, bo nam trochę ucieka, Szarotka mówiła że pojawia się jej kombinacja Hagalaz i Isa. czy ktoś miał podobny powtarzający się zestaw i co z tym zrobił?


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

zatrzymam się przy tym co napisała Klementynka bo to ważne pytanie. powtarzające się kombinacje to nie jest przypadek i warto je traktować poważnie. Hagalaz plus Isa to bardzo konkretny sygnał, Hagalaz mówi o rozbiciu starej formy, a Isa o zatrzymaniu, zamrożeniu, czasie który stoi. razem to obraz czegoś co chce się rozpaść ale jest zablokowane, zamrożone w miejscu. jeśli to pojawia się przy pytaniu o rodzinę, to pytanie brzmi: co trzyma tę strukturę w miejscu mimo że powinna już się zmienić? czy to ty ją trzymasz, czy ona ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Unakitka85 o matko, to mnie zatrzymało. 'czy ty ją trzymasz, czy ona ciebie' to jest pytanie które muszę sobie zadać na spokojnie. bo ja zawsze myślałam że to rodzina mnie nie puszcza, ale jak to tak odwracasz to widzę że może sama też coś trzymam. jakieś poczucie winy może albo tę lojalność o której pisała wcześniej Kasjopeja


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

i tu dochodzimy do sedna, bo to jest moim zdaniem centralny problem tej całej pracy. nie chodzi o to żeby 'odciąć się' od rodziny, bo to brzmi jak wyrzucenie kogoś z życia. chodzi o to żeby przestać oddawać im władzę nad swoimi reakcjami. i to jest coś co wymaga ogromnej uczciwości wobec siebie, bo łatwiej powiedzieć 'oni mnie więzią' niż 'ja im na to pozwalam'


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@cesarzyca66)
Połączone: 2 lata temu

hm ale to jest trochę okrutne wobec siebie? znaczy jak ktoś wychowywał się w naprawdę trudnej rodzinie i mówisz mu 'ty im na to pozwalasz' to brzmi jakbyś obarczała go winą za to co się mu przydarzyło. nie wiem, może źle rozumiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Cesarzyca66 masz rację że to może tak zabrzmieć i dobrze że to mówisz. nie chodzi mi o winę za to co było, bo tego naprawdę nie wybrałaś jako dziecko. chodzi o to co robisz teraz, jako dorosły człowiek. i to też nie jest łatwe, bo te wzorce są naprawdę głęboko, ale jest różnica między 'nie mogę' a 'jeszcze nie wiem jak'


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

chcę dorzucić coś do tego wątku bo on jest ważny. ta rozmowa kręci się wokół pytania o świadomość energii i myślę że warto powiedzieć wprost: świadomość energii to nie jest stan który się ma albo nie ma. to jest coś co się buduje stopniowo i ma różne poziomy. możesz być świadomy energii w ciele ale zupełnie nieświadomy energii w relacji. możesz wiedzieć teorię o wzorcach i zupełnie ich nie czuć w środku rozmowy. dlatego powtarzające się runy u Szarotki to nie jest wyrok ani przepowiednia, to jest zaproszenie do konkretnego rodzaju uwagi


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@ludwinia-1)
Połączone: 2 lata temu

Aurelek, tak pięknie to ujęłeś. i to jest właśnie to co ja czuję kiedy pracuję z czakrami, że świadomość energii to nie jest wiedza, to jest bardziej jakiś zmysł który się wyostrza z praktyką. i nie musisz w to wierzyć żeby zacząć go ćwiczyć, wystarczy że jesteś ciekawa tego co czujesz


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@mania68)
Połączone: 9 miesięcy temu

wpadam tu trochę bez pukania, ale mam pytanie do Szarotki, bo zaczęłaś ten wątek i chcę zrozumieć: czy ta praca z runami którą opisujesz, daje ci jakieś konkretne rezultaty w relacji z rodziną? pytam bo to brzmi pięknie ale zastanawiam się jak to wygląda w praktyce, znaczy co się faktycznie zmienia


Odpowiedz
Wpisy: 97
Rozpoczynający temat
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Mania, to jest dobre pytanie i zasługuje na uczciwa odpowiedź. konkretne rezultaty, tak. nie dramatyczne, nie z dnia na dzień. ale na przykład ostatnio byłam u mamy i była sytuacja która normalnie wywołałaby u mnie taką falę poczucia winy że potem przez tydzień o tym myślałam. a tym razem poczułam to, zaobserwowałam, i jakoś inaczej przeszłam przez tę rozmowę. nie wiem czy to runy czy coś innego, ale zmiana jest


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojej Szarotka to brzmi super! i wiesz co, ja myślę że ten efekt który opisujesz, ta zdolność do obserwowania siebie w środku trudnej sytuacji, to jest właśnie efekt pracy z Nauthiz. ta runa dosłownie uczy cię widzieć przymus zanim go wykonasz. to nie jest przypadek że ona się u ciebie pojawia!


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: