Hej, mam takie pytanie bo za tydzień jadę nad morze i chciałam spróbować zrobić tam jakiś mały rytuał z runami. I zastanawiam się, czy runy narysowane na piasku mają w ogóle jakąś moc, czy są za słabe bo znikają przy pierwszej fali? Ktoś próbował coś takiego robić na plaży?
Nietrwałość fizyczna to niekoniecznie słabość energetyczna, zależy co chcesz osiągnąć. Jak rysujesz runę na piasku z intencją ochrony w podróży, to ten moment skupienia jest ważniejszy niż to, czy znak przetrwa godzinę. Ale szczerze - do poważnej pracy wolę wyryte runy albo narysowane na czymś trwałym. Piasek to raczej magia chwili, nie trwałej ochrony.
Właśnie to co napisała Elwirka to ważna kwestia. Intencja jest kluczem, ale pytanie jaki masz cel. Ochrona podczas podróży to coś, co chyba jednak wymaga czegoś trwalszego? Sama jak wyjeżdżam to mam wygrawerowaną runę Algiz na małej zawieszce którą biorę ze sobą. Piasek zamiast tego... hmm, nie jestem przekonana.
Piasek i woda to żywioły, które same w sobie mają moc. Morze szczególnie. Nie odrzucałabym tego tak szybko. Ja raz robiłam rytuał przy rzece i poczucie obecności energii było inne niż w domu, głębsze jakoś. Ale faktycznie do ochrony w podróży wolałabym coś co jedzie ze mną a nie zostaje na plaży.
No właśnie to jest ciekawe co pisze Dorotka! Żywioły przy pracy runami to nie jest temat który często poruszamy, a przecież runy nordyckie mają silne połączenia z żywiołami. Woda, piasek, wiatr na plaży - to może wzmacniać a nie osłabiać. Tylko ten problem z nietrwałością zostaje. Piwoniowa, czy możesz napisać namalować runę na kamieniu znalezionym na plaży? To byłoby i żywioły i coś trwałego zarazem 🙂
Kamień z plaży to naprawde fajny pomysl, aczkolwiek mam pytanie - czy runa namalowana zwyklym flamastrem na kamieniu ma taka sama moc jak wyrzezbiiona? Bo roznica w trwalosci i w samym akcie tworzenia jest spora. Chyba ze ktos powie ze liczy sie tylko intencja i to bez roznicy.
Hm nie wiem czy sie nie przesadzacie z tym fizycznym noscieniem. Moj znajomy jedzie po prostu w delegacje i nic nie wozi a wraca cały i zdrowy 😛 Ale serio - Raido na cokolwiek wypisana przed podroza to chyba sensowniejsze niz piasek ktory zmyje pierwsza fala. Piwoniowa, a co wlasciwie chcesz osiagnac? Ogólną ochronę czy coś konkretnego?
Słyszałam że Raido to dobra runa na bezpieczną drogę ale nigdy jej nie użyłam sama. Jak się ją aktywuje właściwie? Bo na tarocie to rozkład kart to jeden temat, ale z runami to chyba inaczej? Przepraszam jeśli głupie pytanie ale wolę zapytać.
Ja też chciałam zapytać o to samo! Bo runy to jedno a jak to potem "odpalić" to już inna sprawa. Nie ma tu jakiegoś prostego poradnika krok po kroku? Na poważnie, bo jakoś nigdzie nie mogę znaleźć czegoś konkretnego.
No nie ma jednego "oficjalnego" sposobu, i tak sobie to wyobraźcie - różne tradycje różnie to robią. Ale ogólnie: rysujesz lub wyrzeźbiasz runę, skupiasz się na intencji, możesz wypowiedzieć ją na głos albo w myślach, i tyle. Część osób używa oddechu, wydmuchuje w runę intencję. Nie ma tu żadnej skomplikowanej ceremonii której musisz się trzymać.
Dokładnie tak. Dodam tylko że jak mam kamień z runą to czasem trzymam go w dłoniach przez chwilę przed wyjazdem, wiesz taki moment skupienia. To nie musi być długie. Piwoniowa, na plaży możesz zrobić podobnie - narysuj Raido na piasku przy wodzie, stój przy tym chwilę z myślą o spokojnej drodze, a potem weź kamień znaleziony na plaży ze sobą. Masz i rytuał i fizyczny nośnik 🙂
Słuchajcie a ja mam pytanie trochę z boku - czy robienie czegoś runowego na publicznej plaży jest ok energetycznie? Bo tam chodzi tyle ludzi, różne energie, dzieci biegają, ktoś krzyczy... to nie przeszkadza w takim skupieniu? U mnie w domu i tak ciężko się skupić a co dopiero na plaży w lipcu.
Potwierdzam ze switem na plazy to magia sama w sobie, serio 🙂 Sama nie pracuję z runami na co dzień ale byłam przy takim rytuale znajomej i to niesamowite jak żywioły grają razem - wiatr, fale, piasek pod stopami. Nie żałowałam że wstałam wcześnie. Piwoniowa, jeśli się zdecydujesz to wstań przed wschodem słońca, naprawdę warto.
Hmm ja sie zastanawiam nad inną kwestią. Pisaliście o tym ze runy na piasku sa nietrwale i to jakby wada. Ale może ta nietrwałosc jest po prostu inna funkcja? Znaczy - może runy na piasku sa lepsze do intencji ktore maja sie spelnic teraz, w tej chwili, na tej podrozy, a nie do czegoś stałego? Takie jednorazowe. Cos jak w tej kartce z życzeniem ktora spalasz.
O, to ciekawe co mówi Pereplut. Nie do końca w to wierzę ale logika jest fajna - nietrwałość jako cecha a nie wada. Trochę jak z mandala z piasku którą buddyści robią i potem niszczą. Tylko czy te tradycje runiczne w ogóle tak to widzą, czy to już nasze własne interpretacje? Bo mam wrażenie że trochę mieszamy różne systemy.
No to jestem tym bardziej skonfundowana po tym co napisała Elwirka 😀 Bo z jednej strony wszyscy mówią żeby robić co czuję, a z drugiej wychodzi że piasek to żadna tradycja tylko mój własny wymysł. I co z tym zrobić? Może po prostu zrobię to na piasku jako takie... ustawienie intencji, a potem wezmę ze sobą kamień z plaży jako fizyczny nośnik? Tak żeby jedno i drugie?
Piwoniowa to brzmi sensownie i praktycznie. Kamien z plazy bedziesz miala przy sobie, a ten rytuał na piasku bedzie jak otwarcie, poczatek. Tylko pamietaj zeby ten kamien jakos oznaczyc, bo inaczej po co go brac.
Ale jak się oznacza kamień? To znaczy czy wystarczy go wybrać świadomie z myślą o tym? Czy musi być na nim coś narysowane? Przepraszam za pytania podstawowe ale naprawdę nie wiem jak to działa od strony praktycznej.
Hej, a wracając do tego co pisałam wcześniej o tej publicznej plaży i energiach innych ludzi - nikt mi tak naprawdę nie odpowiedział czy to problem. Bo wyobraźcie sobie że ktoś stoi przy waszej runie na piasku i nawet nie wie że na nią depcze. Co się wtedy dzieje? To mnie trochę niepokoi, serio.
No ale Bozenka ma chyba na myśli co się stanie jak ktoś fizycznie zniszczy tę runę na piasku zanim fala to zrobi. Hmm, to ciekawe. Czy zniszczenie przez człowieka a przez żywioł to jest to samo w kontekście intencji? Nie wiem, może przesadzam z tymi pytaniami.
Pereplut to jest akurat dobre pytanie. Jakby ktoś celowo zniszczył runę to co innego, ale przypadkowy przechodzień który nawet jej nie widzi - chyba nie ma znaczenia? Chociaż z drugiej strony... nie wiem czy w runach w ogóle jest coś o niszczeniu runy przez innych. Elwirka?
Historycznie runy niszczyło się celowo kiedy intencja została spełniona albo kiedy chciałeś zakończyć jej działanie. To się nazywa uwolnienie runy. Przypadkowe zniszczenie przez kogoś nieuświadomionego to po prostu... przypadek. Nic dramatycznego. Ale jeśli ktoś celowo by to zrobił i miał złe intencje, to już jest inna rozmowa.
Czekajcie, a to znaczy że jak runa na piasku zostanie zmyta falą to ona jest 'skończona'? Że ta intencja jest zrealizowana? Bo to trochę zmienia sens tego całego pomysłu Piwoniowej. Może to jest właśnie dobre - wysyłasz intencję i morze ją niesie dalej?
No właśnie, Lucynka trafiła w coś fajnego! To mi przypomina trochę pisanie życzenia na kartce i puszczanie jej z wodą, albo zakopywanie pod drzewem. Woda jako przekaźnik intencji to jest chyba dość stara idea, nie tylko w runach. Może tu jest sens tej plaży, nie w trwałości?
Muszę przyznać że ten wątek z wodą jako przekaźnikiem to mi się podoba. W astrologii woda to żywioł emocji i intuicji, więc dla kogoś kto jedzie w podróż i chce się wyciszyć - runa na piasku przy morzu to może być naprawdę sensowny wybór, ale właśnie pod kątem psychicznym i emocjonalnym. Nie jako amulet fizyczny. Piwoniowa mówiłaś że chodzi ci głównie o spokój ducha - to pasuje!
A Raido czy Algiz na ten kamień? Bo słyszałam dwie różne opinie w tym wątku i trochę się zgubiłam. Sama za miesiąc wyjeżdżam do rodziny i zastanawiam się nad czymś podobnym.
Hej a czy można połączyć dwie runy na jednym kamieniu? Coś jak bindrunę? Bo nie wiem czy to zaawansowane czy można tak po prostu zrobić będąc zielonym.
