Hej, mam takie pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Mój brat jest w spektrum autyzmu i ostatnio trochę się zaintersowałam runami, chciałabym dla niego coś pociągnąć albo może nauczyć go samego. Ale zastanawiam się czy interpretacja run dla kogoś w spektrum jest jakoś inna? Chodzi mi o to że on inaczej odbiera świat, bodźce, emocje, no więc czy runy też inaczej do niego przemawiają? Może ktoś miał podobne doświadczenia?
Ciekawe pytanie szczerze mowiac. Sam sie zastanawiam czy runy w ogole sa powiazane z tym jak ktos przetwarza informacje, czy raczej dzialaja na jakims innym poziomie niezaleznie od tego. Bo z jednej strony interpretacja to jednak praca z symbolem i skojarzeniami, a to moze byc u osoby w spektrum zupelnie inne.
No to jest akurat temat gdzie bym uwazal na pochopne wnioski. Runy to system symboliczny, ich znaczenia sa historycznie ugruntowane, Fehu to Fehu czy czlowiek jest w spektrum czy nie. Pytanie jak ktos interpretuje odczyt, bo to juz bardziej psychologia niz magia per se. Nie zmieniamy znaczenia Thurisaz dlatego ze pytajacy inaczej odczuwa emocje.
to jest juz sensowne pytanie i przyznam ze nie myslalem o tym od tej strony. Masz racje ze jezyk metaforyczny moze byc bariera. Ale to jest wtedy kwestia tlumaczenia, a nie samej interpretacji run. Runa jest tym samym, ale sposob przekazania odczytu moze wymagac uproszczenia albo bardziej konkretnych przykladow zamiast obrazow poetyckich.
Zalezy tez o jakim spektrum mówimy, bo to jest naprawde szerokie pojecie. Ktos z zespolem Aspergera moze miec fenomenalna zdolnosc do analizy wzorcow i symboli, moze nawet lepiej ogarniać runy niz niejedna neurotypowa osoba. Widzialem przypadki gdzie osoby z Aspergerem rozwijaly sie w systemach symbolicznych duzo szybciej wlasnie dlatego ze mysla kategoriami, systemami, zasadami.
No właśnie, czy to nie jest tak że osoby w spektrum moga byc wrecz bardziej otwarte na takie rzeczy? Czytałam gdzieś że maja czesciej rozne zdolnosci intuicyjne, wrazliwosc na energie i takie tam. Moze runy do nich przemawiaja mocniej?
Mnie sie wydaje ze to co napisal Froen jest kluczowe, ze to zalezy od osoby. Ja sie dopiero ucze run ale juz widze ze kazdy ma inny styl myslenia i inaczej laczy sie z danym symbolem. Moze dla kogoś w spektrum pewne runy beda bardziej dostepne a inne mniej, tak jak dla kazdego z nas sa runy które czujemy bardziej i mniej.
Ale jest jeszcze jeden watek którego nie ruszyliśmy - czy osoba w spektrum SAMODZIELNIE moze pracowac z runami, czy lepiej zeby ktos jej pomagal w interpretacji? I w ogole czy warto uczyc kogoś takiego metody losowania, czy lepiej zaproponowac cos innego?
Wlasnie o to mi chodzi, dominik dobrze ujął. Moj brat ma swoja specyfike, jest bardzo szczegolowy i analityczny, lubi miec zasady i system, wiec mysle ze runy moga mu akurat odpowiadac. Ale boje sie ze jak wylosuje cos trudnego, Hagalaz czy Thurisaz, to moze to wziąc zbyt dosłownie i sie przestraszyc.
To jest rzeczywiscie istotna kwestia. W tradycyjnej pracy z runami duzo zalezny od prowadzacego odczyt, od tego jak umie rozmawiac z pytajacym. Jesli brat bedzie pracowal sam to warto zeby najpierw mial dobre podstawy i rozumial ze runy pokazuja tendencje a nie wyroki. Thurisaz nie znaczy ze skonczy sie tragicznie, tylko ze jest opor, przeszkoda do przepracowania. Takie rzeczy warto miec zapisane konkretnie.
Hej, ja sie dopiero zaczynam uczyc run i mam głupie pytanie moze, ale czy runy w ogole moga komus zaszkodzic jesli sie je zle zinterpretuje? Pytam bo jak czytam o waszej rozmowie to troche sie zastanawiam czy w ogole powinnam pracowac z czyms czego jeszcze nie rozumiem do konca
Wracajac do watku glownego, bo troche sie rozjechalismy. Mam takie spostrzezenie z wlasnej praktyki - runy mają tez wymiar fizyczny, chodzi mi o to ze niejedno źródło mowi o ich wplywaniu na cielesnosc, na energię ciała. Zastanawiam sie czy u osoby w spektrum, ktora ma czesto inna sensorykę i inaczej odczuwa cielesnosc, ten wymiar run moglby dzialac inaczej albo byc silniej odczuwany.
To co mówi Iwonka jest ciekawe bo faktycznie w galdrze, czyli w tradycji śpiewania i wybijania run, cialo jest waznym elementem praktyki. Wibracja glosu przy wymawianiu nazwy runy ma wplywac na konkretne obszary. Nie wiem jak to dziala u osoby z inna sensoryka ale logika podpowiada ze moze byc wyjatkowo intensywne albo odwrotnie, bardzo trudne do zniesienia.
ojej, nie myslalam w ogole o tej cielesnej stronie. Moj brat jest akurat nadwrazliwy sensorycznie, duzo rzeczy go przebodźcowuje. Chyba bym jednak nie zaczynala od żadnych praktyk głosowych czy rytualnych tylko od samego odczytu i uczenia sie symboli. To by bylo dla niego bezpieczniejsze chyba, co myslicie?
To co napisala Bogusia o nadwrazliwosci sensorycznej brata jest wazne. Bo jesli ktos jest przebodzcowany przez dotyk czy dzwiek, to rytualy z galdr odpada. Ale same runy jako system, znaczenia, przypisania, ukladanie rozkladu - to jest zupelnie odseparowane od praktyki cielesnej. Mozna z tego korzystac czysto intelektualnie i nadal byc blisko tradycji.
No i to chyba jest sedno tej rozmowy - ze praca z runami to nie jest jeden monolityczny system, tylko rozne warstwy. Mozna pracowac tylko z wrozbiarstwem, tylko z symbolika, tylko z medytacja nad runa, albo tylko z galdr. Kazdy wybiera co mu pasuje. Nie ma obowiazku robic wszystkiego naraz.
ale czy nie traci sie wtedy czegosc istotnego? bo jak rozumiem, te rozne warstwy sie uzupelniaja i razem daja pelniejszy obraz. jak sie pominie cielesna strone to moze byc tak ze odczyt jest niejako... niepelny?
Zgadzam sie z Froenem. I wracajac do tego co wczesniej pisalam o cielesnosci - nie chodzilo mi o to ze koniecznie trzeba spiewac galdr. Chodzilo bardziej o pytanie czy sam kontakt z runa jako symbolem wyglada inaczej gdy ktos inaczej przetwarza bodzcow zewnetrznych. Czy intencja i skupienie sa inne. To jest wciaz otwarte dla mnie.
ojej, to jest naprawde ciekawe czego sie tutaj dowiedlam 🙂 ja myslalam ze runy to troche jak tarot, po prostu wylosujesz i czytasz znaczenie z ksiazki. A tu sie okazuje ze jest tyle warstw. Froen, czy mozesz powiedziec skad sie uczyc zeby to dobrze zrozumiec? Znaczy czy sa jakies dobre ksiazki po polsku?
hej, mam pytanie do Iwonki bo to co napisalas o sensoryce i skupieniu mnie zaciekawilo. czy masz na mysli to ze ktos z nadwrazliwoscia moze miec trudnosc zeby w ogole usiesc i skupic sie na losowaniu? bo ja sama nie jestem w spektrum ale mam czasem problem ze skupieniem i wlasnie sie zastanawiam czy to wplywa na jakosc odczytu
No to teraz bym poprosil o doprecyzowanie bo zaczynamy wchodzic w obszar gdzie trudno oddzielic co jest praktyczne a co jest projekcja. Czy runy wiedza, czy my interpretujemy przez wlasny filtr, to sa dwa bardzo rozne twierdzenia. Iwonka, jak to rozumiesz?
ok wlasnie dlatego sie boje troszkę o brata. on jest bardzo literalny jak juz pisalam, wiec 'twoj filtr interpretacyjny wplywa na odczyt' to dla niego moze byc zdanie bez sensu. on by chcial wiedziec jak to dziala mechanicznie. i to jest dla mnie trudne, bo sama nie do konca to rozumiem 🙂
A co jesli podejsc do tego od zupelnie innej strony? Znaczy zamiast thumaczyc bratu ze runy to cos mistycznego, powiedziec ze to jest narzedz- znaczy, sposob do zadawania sobie pytan. Ze losujesz Hagalaz i zamiast sie bac pytasz: w czym moje zycie jest teraz chaotyczne? To jest pytanie diagnostyczne, nie przepowiednia.
chyba nie ma standardowej listy, ale to jest dobry pomysl zeby taka stworzyc dla konkretnej osoby. moze nawet razem z bratem? ze on sam definiuje co dla niego znaczy kazda runa. to by bylo bardzo osobiste i chyba bardziej uzyteczne.
Hej, weszlam do tego watku pozno ale czytam od poczatku i mam spostrzezenie. W tarocie jest podobna dyskusja czy i jak dostosowywac odczyt do konkretnej osoby. I z mojego doswiadczenia - najlepsza interpretacja to zawsze ta ktora jest zrozumiala dla pytajacego, nie ta ktora brzmi najbardziej mistycznie. Jesli brat Bogusi bedzie rozumiec odczyt przez swoja siatke pojec, to odczyt DZIALA. A jesli nie - to nie dziala, nawet jesli byl 'poprawny'.
ale czy to nie sprowadza run do zwyklej psychologii? bo jak runy to tylko pytania ktore sam sobie zadajesz to po co w ogole robic odczyt, mozna sie po prostu zastanowic nad zycie i koniec. chyba jednak runy wniosza cos wiecej, ta energia symbolu czy cos takiego
o matko, nie wiedzialem ze runy sa az tak zlozone. mystalem ze to takie proste wrozenie. wiec jak ktos z autyzmem chcialby sie tego nauczyc to ile czasu mu by zajelo mniej wiecej ogarnac podstawy? pytam bo znam kogoś i tez myslalem o tym
