Czytałam ten wątek od dawna i mam pytanie które może być głupie - czy są runy które dla większości ludzi są karmiące, i takie które dla większości drenaują? Czy to jest zawsze tak indywidualne że nie można żadnej generalizacji zrobić?
Nie powiedziałabym sprawczość. Bardziej że runa jest jak soczewka - skupia to co już jest w środku. Nie zmienia energii człowieka, ale ją porządkuje. Drenaż albo karmienie to może być efekt tego porządkowania, nie narzucania.
Właśnie. I tu wracam do swojego wcześniejszego pytania o medytację - porządkowanie przez skupienie mogłoby wyjaśniać to chłodne uczucie bez odwoływania się do samej runy. Napięcie się rozładowuje fizycznie i czujesz zmianę temperatury w ciele. To jest fizjologia.
Bo może nieświadomie inaczej pracuje z Hagalaz niż z innymi? Wie co ta runa "znaczy", więc ciało reaguje zgodnie z tym oczekiwaniem. To wciąż fizjologia, tylko z warstwą przekonania.
To możliwe. Ale to chłodne uczucie pojawiło się zanim wiedziałam co to za runa - losowałam bez patrzenia, a odczucie było zanim odwróciłam kamień. Nie wiem jak to wyjaśnić przez oczekiwanie.
A ja mam trochę inne pytanie - czy ktoś z was doświadczył czegoś wyraźnie drenaującego, fizycznie? Bo cała ta rozmowa kręci się głównie wokół karmienia albo neutralnych odczuć. Chcę wiedzieć jak drenaż w ogóle wygląda z perspektywy ciała, bo sama nie jestem pewna czy coś takiego czułam czy mi się wydawało.
A można w ogóle odróżnić energetyczny wpływ runy od wpływu jej kształtu, wagi i faktury? Bo kamienie runiczne to przedmioty fizyczne i ciało reaguje na przedmioty fizyczne. Wydaje mi się że to jest jeden z tych węzłów tej rozmowy gdzie nie da się dalej pójść bez założenia czegoś nie dającego się sprawdzić.
Dobra, ale wróćmy do sedna - bo mi umknęło w tej dyskusji. Pytanie z tytułu było o fizyczne odczucia. Ja na razie nie czuję nic co mógłbym jednoznacznie przypisać runie, a nie kamieniowi. Czy to znaczy że po prostu jeszcze nie mam wystarczająco wprawy, żeby to rozróżniać?
Sygnał zwrotny nie musi być fizyczny żeby był użyteczny. Część praktyk runicznych daje odpowiedź na poziomie zdarzeń albo myśli które pojawiają się po losowaniu. To też jest drenaż albo karmienie - tyle że nie ciała tylko uwagi. Zastanawiam się czy w tym wątku nie mieszamy dwóch różnych warstw.
Ale czy da się rozdzielić ciało i myśli przy pracy z runami? Ja przynajmniej nie potrafię. To co opisuję jako "ciężkość" po Nauthiz mogło być w połowie napięciem mięśniowym od długiej medytacji, w połowie kręceniem się w kółko w głowie. Fizyczne i mentalne chodziły razem.
Jak dla mnie fizycznie to znaczy coś co mogę zlokalizować w ciele - ciężkość w klatce, mrowienie w dłoniach, cokolwiek co jest w ciele a nie tylko w nastroju. Czy to wystarczająco konkretne?
A nie myśleliście o tym żeby w ogóle sprawdzić to na kilku różnych runach po kolei i zobaczyć czy odczucia są spójne? Tzn. czy Hagalaz za każdym razem daje to samo a Fehu daje coś innego? Wydaje mi się że gdyby to było w kamieniu a nie w runie to by się nie powtarzało bo kamienie są różne.
Mam dwa zestawy - jeden kamień, jeden drewno. To jest pytanie które mnie samego interesuje od jakiegoś czasu. Z drewna odczucia są dla mnie łagodniejsze, mniej wyraźne. Ale nie wiem czy to materiał, czy to że drewniane są starsze i bardziej "przetarte" przeze mnie. Nie ma tu czystego eksperymentu.
To jest trochę frustrujące bo im dalej w tę rozmowę tym więcej mam wrażenie że nie da się tego sprawdzić w żaden zadowalający sposób. Czy ktoś z was ma mimo wszystko jakąś praktyczną wskazówkę jak pracować z runami i jednocześnie orientować się czy coś drenuje czy karmi - bez wieloletnich prób?
Ale zaraz, bo trochę mi się kręci w głowie od tej rozmowy. Zaczęłam temat od pytania o fizyczne odczucia przy runach, a teraz dyskutujemy o przyczynowości i efekcie potwierdzenia. Czy to w ogóle da się rozdzielić od pytania o ciało? Bo ja kiedy czuję mrowienie w dłoniach to nie robię wtedy analizy czy to rana czy moje nastawienie.
Słuchajcie, ale czy my nie przesadzamy z tym sceptycyzmem? Bo miałam wrażenie że ten wątek zaczął się od zwykłego pytania czy runy was ładują czy drenują i teraz rozmawiamy jakbyśmy pisali pracę naukową. Czy nie można po prostu powiedzieć "tak, Fehu mnie ładuje i tyle"?
Ja trochę z boku ale chciałbym zapytać bo jestem ciekaw - czy ktokolwiek z was próbował pracować z rysowaniem run a nie trzymaniem ich w dłoni? Bo może odczucia przychodzą inaczej kiedy się samemu rysuje znak, angażuje ręka, ruch. Czy ktoś to próbował i czy są różnice?
Przy Dagaz nic specjalnego nie czuję, ani ładowania ani drenowania. Ale to może dlatego że to runa zmiany i ja teraz jestem w takim miejscu gdzie zmiana nic nie mówi, wszystko się zmienia cały czas. Może runa odzwierciedla to co już masz?
Słuchajcie, może zamiast szukać obiektywnego efektu run to po prostu każda z nas powinna powiedzieć co ją ładuje a co drenuje i tyle. Bez teorii. Mnie Sowulo zawsze daje kopa, a Isa sprawia że mam ochotę się położyć. I nieważne czy to runa czy ja, efekt jest.
Ciekawi mnie jedno. Rozmawiamy cały czas o runach które znamy, których symbolikę mamy w głowie. Czy ktokolwiek próbował sprawdzić odczucie na runie której nie rozpoznał? Napis runiczny, obcy alfabet, cokolwiek - żeby zerować skojarzenia do zera. Bo to byłby jedyny sposób żeby zobaczyć czy samo kształt robi coś z ciałem.
Ale "doświadczenie bez tytułu" to nie jest koniec rozmowy, to jest właśnie jej sedno, nie? Mnie przy Sowulo coś się dzieje, nazwijmy to umownie aktywacją. Przy Isa tego nie ma. Nie wiem czy to runa, skojarzenie, ciało które reaguje na moje oczekiwania. Ale różnica jest powtarzalna. Czy to nie wystarczy żeby powiedzieć że te dwie runy działają na mnie inaczej, niezależnie od mechanizmu?
