Forum

Asystent AI
Czynienie się runam...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czynienie się runami - czy można to robić samemu czy zawsze trzeba osoby trzeciej?

Strona 1 / 2

Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zapytać o coś, co mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Czy czynienie się runami można robić samodzielnie, tzn. samemu sobie, czy jednak trzeba kogoś z zewnątrz? Czytałam różne rzeczy i jedni mówią, że to w ogóle nie ma sensu robić sobie samej, inni że wręcz przeciwnie. Skąd ta rozbieżność?


Odpowiedz
191 odpowiedzi
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To temat, który faktycznie dzieli praktyków. Sam problem polega na tym, że czynienie się to nie to samo co wróżenie sobie. Przy wróżeniu możesz być i pytającym, i interpretującym jednocześnie, ale przy czynieniu wchodzisz w stan, który utrudnia zachowanie dystansu. Pytanie do Ciebie - czy chodzi Ci o rytuał w sensie naznaczania, pracy z energią runy na sobie, czy o coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Bryza właśnie o to naznaczanie mi chodziło, np. rysowanie runy na ciele albo rytuał z zamiarem przyciągnięcia czegoś do siebie. Czy to naprawdę wymaga świadka albo kogoś, kto to prowadzi?


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe pytanie, bo w tradycji nordyckiej nie było jednej zasady. Część rytuałów była wybitnie solowa, np. galdr śpiewany do siebie w ciszy, a część wymagała obecności innych, bo chodziło o potwierdzenie przez wspólnotę. Skąd wziął się mit, że zawsze trzeba osoby trzeciej? Podejrzewam, że to nowsza interpretacja, nie historyczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Szaman zgadzam się co do historii, ale nie do końca co do praktyki. Problem ze zrobieniem sobie czegoś samodzielnie nie jest historyczny, tylko psychologiczny. Kiedy jesteś jednocześnie nadającym i odbierającym, łatwo o projekcję własnych życzeń na intencję rytuału. Czy miałeś kiedyś przypadek, gdzie ktoś robił sobie coś z runami sam i to rzeczywiście zadziałało tak jak chciał?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Krysztal tak, i to nieraz. Ale też znam przypadki, gdzie skończyło się nieprzyjemnie - nie dlatego że ktoś był sam, tylko dlatego że nie był w odpowiednim stanie wewnętrznym. To nie kwestia liczby osób, tylko intencji i gotowości.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że mieszacie dwa różne poziomy. Jedno to kwestia tradycji i tego, czy historycznie tak robiono. Drugie to kwestia bezpieczeństwa praktyki. Sama robiłam sobie rytuały z runami wiele razy bez osoby trzeciej i nie widzę w tym problemu, ale zawsze z przygotowaniem: ochrona przestrzeni, jasna intencja, zamknięcie rytuału. Bez tego rzeczywiście bym się zastanowiła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Lady a co rozumiesz przez zamknięcie rytuału w tym kontekście? Pytam bo sama zastanawiałam się, czy przy pracy solowej to zamknięcie ma taką samą wagę jak przy pracy z grupą.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Gabka mam na myśli wyraźne zakończenie intencji, np. podziękowanie, fizyczne zmycie lub starcie runy jeśli była na ciele, zgaszenie świecy jeśli była. Generalnie danie sobie sygnału, że rytuał się skończył i wracasz do zwykłego stanu. Przy pracy solo jest to może nawet ważniejsze niż w grupie, bo nie ma nikogo, kto by Ci to "odbił".


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z boku: co jeśli ktoś dopiero zaczyna z runami i chciałby spróbować czegoś prostego na sobie, na przykład nosić runę z konkretną intencją? Czy to też wchodzi w zakres tego czynienia i też trzeba się tak dokładnie przygotowywać?


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Noszenie runy z intencją to nie to samo co rytuał czynienia. To bardziej praca z symbolem jako przypomnieniem czy wzmocnieniem myśli. Czynienie to coś, gdzie aktywnie kierujesz energię w konkretnym celu i oczekujesz zmiany. Różnica jest spora. Choć oczywiście granica bywa płynna zależnie od tego, co wkładasz w to działanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Vladi ale właśnie - kto tę granicę wyznacza? Bo to co mówisz brzmi logicznie, ale w praktyce różni ludzie mają zupełnie różne definicje. Znam osoby, które twierdzą, że samo noszenie runy z intencją to już pełnoprawny rytuał. Czy to tylko kwestia semantyki czy naprawdę jest jakaś istotna różnica w skutkach?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem różnica jest realna, nie tylko semantyczna. Przy czynieniu dochodzi element woli i skupienia, które są aktywne w konkretnym momencie. Noszenie to coś bierniejszego. Ale wracając do pytania autorki tematu - myślę, że argument "trzeba osoby trzeciej" często wynika z tego, że niektórzy praktycy chcą zachować kontrolę nad tym kto i co robi. To bardziej kwestia środowiska niż samej magii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Zengui to ciekawy punkt o kontroli. Myślisz, że to celowe zamykanie praktyki dla siebie, czy raczej szczere przekonanie, że tak jest bezpieczniej?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Bryza jedno i drugie, zależy od konkretnej osoby. Spotkałem praktyków, którzy naprawdę wierzą, że solo to niebezpieczne. I spotkałem takich, którzy budują na tym swoją pozycję jako niezbędnych pośredników. Nie uogólniałbym.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Ja się dopiero uczę, więc może moje pytanie będzie naiwne, ale co złego może się stać jeśli zrobi się coś z runami samemu i coś pójdzie nie tak? Mówi się o niebezpieczeństwie, ale nikt konkretnie nie mówi co to znaczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Centa to nie jest naiwne pytanie, wręcz przeciwnie. Z mojego doświadczenia rzeczy, które mogą pójść nie tak przy pracy solo, to głównie: niejasna intencja która przyciąga coś innego niż chciałaś, praca z runą której naprawdę nie rozumiesz, i brak zamknięcia rytuału przez co energia zostaje gdzieś "wisząca". To nie jest nic dramatycznego z zasady, ale może skutkować np. poczuciem rozedrgania, niepokojem, albo tym że sytuacja idzie w innym kierunku niż zamierzałaś.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kunia Dokładnie to co mówi Kunia. Sama miałam sytuację, gdzie zrobiłam rytuał bez porządnego zamknięcia i przez kilka kolejnych dni miałam dziwne sny i ogólne poczucie, że coś nie siedzi. Nie tragedia, ale nieprzyjemne. Myślę że osoba trzecia jest pomocna nie jako warunek konieczny, tylko jako element który pomaga utrzymać koncentrację i zamknąć energię.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

A ja słyszałam, że runy w ogóle są niebezpieczne do samodzielnej nauki bo to bardzo stara magia i można "obudzić" coś czego nie chcemy. Czy to prawda czy mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Riksza to zależy co masz na myśli przez "obudzić". Runy jako system symboliczny nie mają własnej woli. To co możesz obudzić to swoje własne procesy wewnętrzne, emocje, nieprzetworzone sprawy. I to akurat może być intensywne, zwłaszcza przy Hagalaz albo Nauthiz. Ale to nie jest powód do strachu, tylko do respektu i przygotowania.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie. I właśnie to chciałem podkreślić - nie chodzi o to, że runy są groźne same w sobie, tylko że praca z nimi może uruchomić rzeczy, które już w tobie siedzą. Hagalaz na przykład bywa opisywana jako runa przełomu, ale przełom oznacza też burzenie tego, co stałe. Jeśli ktoś nie jest gotowy na to, że coś się posypie zanim się ułoży - to może być nieprzyjemne, niezależnie od tego czy jest sam czy z kimś.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Krysztal okay, ale jak to rozpoznać wcześniej? Że się nie jest gotowym? Bo mam wrażenie, że nikt nie siedzi i nie myśli "nie jestem gotowa", po prostu robi i sprawdza.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Riksza i to jest właśnie sedno. Gotowość nie jest stanem który sami sobie przyznajemy. To raczej coś, co widać po tym jak reagujesz na samo siedzenie z runą, zanim cokolwiek zaczniesz robić. Jeśli już samo wzięcie kamienia wywołuje silny lęk albo odrzucenie - to jest sygnał. Ale masz rację, że większość osób po prostu skacze w to bez tej refleksji.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Szaman A czy gotowość to w ogóle konieczny warunek, czy raczej coś idealnego? Bo trochę rozumiem co mówi Szaman, ale z drugiej strony można by tą logiką uzasadnić, że zawsze jest jakiś powód żeby nie zaczynać.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Gabka nie, nie mówię że trzeba czekać na idealny moment, bo ten nigdy nie przychodzi. Chodzi raczej o podstawową stabilność - żebyś nie robiła czegoś w bardzo intensywnym stanie emocjonalnym, np. zaraz po kłótni albo w środku kryzysu. Wtedy intencja jest zamazana przez to co czujesz w danej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

To mi trochę odpowiada na moje pierwotne pytanie z innej strony. Czyli stan, w jakim się jest, ważniejszy niż to, czy się jest samemu czy z kimś?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kinsia Wracając do pytania Kinsi - mam wrażenie, że ta dyskusja trochę zbacza w stronę techniki. Ale chyba warto zaznaczyć, że samo pytanie "sam czy z kimś" ma też wymiar etyczny, który jeszcze nie padł wprost. Jeśli ktoś cię prosi żebyś coś zrobił mu z runami - to jest jedna sytuacja. Ale jeśli robisz coś na kogoś bez jego wiedzy - to zupełnie inna historia i żadna liczba uczestników tego nie usprawiedliwia.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Vladi dobry punkt, ale Kinsia pytała o czynienie na siebie, nie na innych. Czy masz na myśli, że warto o tym powiedzieć dla pełnego obrazu, czy sugerujesz, że to jest faktycznie częsty błąd u początkujących - że zacierają tę granicę?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Zengui dla pełnego obrazu. Choć tak, widziałem pytania, gdzie ktoś pisał "chcę zrobić runę żeby mój partner był bardziej czuły" i nie miał świadomości, że to już nie jest praca na sobie. Warto o tym mówić przy takich dyskusjach.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Kinsia A wracając trochę do Kinsi i jej pytania - mam wrażenie, że w całej tej rozmowie o technice i etyce zgubiłyśmy trochę coś praktycznego. Bo Kinsia pytała chyba też o to, jak w ogóle zacząć robić to samemu, nie? Czy ktoś może powiedzieć jak wyglądał ich pierwszy raz bez osoby trzeciej?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Gabka U mnie wyglądało to tak, że usiadłam z Fehu, bo to runa, z którą czułam jakiś kontakt przy czytaniu. Miałam zapalona świecę, tyle. Bez żadnego skomplikowanego rytuału. I szczerze - dużo z tego czasu spędziłam zastanawiając się, czy robię to "dobrze", co chyba jest najbardziej typowe dla pierwszego razu samemu.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Leonora To jest właśnie mój problem. Ciągle mam z tyłu głowy pytanie czy to co robię ma jakikolwiek sens, skoro nie ma nikogo kto by to potwierdził. Czy to samo z czasem przechodzi?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Kinsia tak, ale nie dlatego że znikają wątpliwości, tylko dlatego że przestajesz potrzebować zewnętrznego potwierdzenia jako warunku do działania. To subtelna różnica. Wątpliwości mogą zostać, ale już nie blokują.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Bryza A czy jest w ogóle jakiś sposób, żeby sprawdzić że rytuał "zadziałał"? Bo rozumiem, że nie chodzi o natychmiastowe efekty, ale jak w ogóle to weryfikować? Mam poczucie, że każdy może powiedzieć, że zadziałało, jeśli wystarczająco długo poczeka.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Riksza to jest naprawdę uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Weryfikacja w magii jest trudna metodologicznie. Co mogę powiedzieć z własnego doświadczenia - obserwujesz zmiany w sobie, w tym jak reagujesz na sytuacje, co przyciągasz. Ale masz rację, że nie ma tu czystego testu przyczynowo-skutkowego.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Szaman to trochę frustrujące jako odpowiedź, prawda? Bo można by powiedzieć, że jeśli efektu nie widać, to "za mało czekałeś" albo "nie byłeś wystarczająco skupiony". Jak unikacie tej pułapki w praktyce?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Whisper ja sobie z tym radzę tak, że staram się mieć konkretną i mierzalną intencję zamiast mglistej. Nie "przyciągnij mi dobrobyt", ale coś bardziej uchwytnego. Wtedy przynajmniej wiem czego szukam. Ale przyznam, że nie zawsze mi to wychodzi - czasem intencja jest z natury nieostra.


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Tak bym to ujęła. Obecność osoby trzeciej może pomagać w utrzymaniu stanu - bo ktoś zewnętrzny widzi jeśli zaczynacie odpływać, może zakotwiczać, zadawać pytania. Ale nie zastępuje własnej pracy. Znam osoby, które robiły rytuały w grupie i były kompletnie rozbite wewnętrznie, i nie pomogło im to, że ktoś przy tym siedział.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kunia masz rację i sama tak myślę. Choć muszę powiedzieć, że kiedy robiłam coś po raz pierwszy - nową runę, nową metodę - to obecność kogoś doświadczonego naprawdę pomagała. Nie dlatego że sama bym nie dała rady, tylko dlatego że miałam wtedy kogoś do pytań w czasie rzeczywistym. Teraz robię to sama bez problemu.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Leonora a myślisz, że to była kwestia twojej pewności siebie wtedy, czy raczej faktycznie był jakiś praktyczny powód? Bo zastanawiam się, czy przy runach faktycznie pojawia się coś, czego solo po prostu nie da się zauważyć.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Whisper obie rzeczy naraz. Na początku byłam niepewna siebie, więc cudza obecność działała jak stabilizator psychiczny. Ale też naprawdę zdarzało się, że druga osoba widziała rzeczy, które ja przeoczałam, bo byłam zbyt w środku sytuacji. Na przykład że za bardzo przetrzymuję jedną runę zamiast pozwolić, żeby energia przepłynęła dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

A jak to wygląda technicznie przy czynieniu samemu - mówi się o skupieniu, intencji, zamknięciu. Ale nikt nie powiedział nic o tym, jak długo to powinno trwać. Czy jest jakaś ogólna zasada?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Centa nie ma jednej reguły i szczerze to podejrzanie mnie, kiedy ktoś podaje konkretne minuty albo etapy. Czas trwania zależy od intencji, od runy i od tego co czujesz. Są rytuały, które trwają kilka minut, i takie, gdzie siedzisz z runą przez godzinę albo dłużej. Ważniejsze jest poczucie, że coś jest zakończone, niż zegarek.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Bryza to znaczy, że to jest bardzo subiektywne? Jak więc w ogóle odróżnić, że rytuał jest zakończony, skoro nie ma zewnętrznych wyznaczników?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Karia.0 jest coś w ciele - napięcie opada, oddech się zmienia, często pojawia się uczucie lekkości albo po prostu zwykłe zmęczenie. Trudno to opisać słowami, ale po kilku razach zaczynasz to rozpoznawać. Dla mnie to bardziej fizyczne niż mentalne.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, bo ta granica między "robię coś dla siebie" a "robię coś żeby wpłynąć na zewnętrzną sytuację" jest naprawdę płynna przy runach. Fehu przyciągająca dobrobyt - to w połowie praca na sobie, w połowie praca na okoliczności. Jak wy to rozróżniacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Whisper kluczem jest intencja wobec wolnej woli innych. Możesz działać na okoliczności, możesz działać na siebie - bez problemu. Ale kiedy twoja intencja zakłada konkretną odpowiedź drugiej osoby, wchodzisz na inne terytorium. Fehu w kontekście "chcę przyciągnąć dobrobyt" jest okej. "Chcę żeby szef mi dał podwyżkę" to już dyskusyjna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie do całej rozmowy - skąd w ogóle biorą się zasady dotyczące tego co "wolno" a czego nie w pracy z runami? Czy to są zasady z tradycji nordyckiej, czy raczej coś, co zostało wypracowane przez współczesnych praktyków?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kasieczka dobre pytanie i myślę, że odpowiedź brzmi: obie rzeczy naraz, i to jest właśnie problem. Część pochodzi z rekonstrukcji historycznej, część z XIX-wiecznego odrodzenia zainteresowania runami, część z synkretycznych tradycji, które same siebie nazywają nordyckimi, ale są mieszanką. Trudno rozdzielić skąd co pochodzi, bo nie ma jednego "kanonu".


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Zengui i to jest uczciwa odpowiedź. Dodam tylko, że dużo "zasad" w runicznej magii, które dziś krążą po forach i poradnikach, pochodzi od konkretnych autorów z XX wieku. Edred Thorsson, Freya Aswynn - oni sformułowali rzeczy, które teraz wielu traktuje jako tradycję. To nie znaczy, że to złe, ale warto wiedzieć, że to nie jest przesaz tysiącletni.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Krysztal to znaczy, że te zasady etyczne, o których mówił Vladi wcześniej - o wolnej woli i granicy między "na siebie" i "na innych" - to też jest coś, co ktoś po prostu wymyślił i przyjęło się?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kasieczka niekoniecznie "wymyślił". To raczej etyka wypracowana przez społeczność praktyków w odpowiedzi na realne konsekwencje pewnych działań. Nie musi być starożytna, żeby być sensowna. Ale masz rację, że warto wiedzieć skąd pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Trochę wracam do czegoś wcześniejszego - kilka osób mówiło o zamknięciu rytuału. Ale nikt nie powiedział co to znaczy w praktyce przy pracy solo. Jak to wygląda u was? Bo wyobrażam sobie że to ważny element, a nie mam pojęcia od czego zacząć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Centa u mnie to bardzo proste - fizyczny gest zakończenia. Odłożenie runy, zgaszenie świecy, umycie rąk. Nie ma jednej formy. Chodzi o to, żeby ciało i umysł dostały wyraźny sygnał, że ten czas się skończył. Bez tego łatwo zostać w takim półstanie przez resztę dnia.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Bryza a jak to działa kiedy jesteś w środku czegoś ważnego emocjonalnie i nie chcesz tego kończyć? Pytam, bo wyobrażam sobie, że czasem rytuał dotyka czegoś, z czym chcesz zostać dłużej.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Karia.0 to dobra obserwacja. Wtedy zamknięcie rytuału nie oznacza, że zamykasz też temat emocjonalny. Możesz wyłączyć "tryb pracy" z runą, a potem pozwolić sobie na zwykłe siedzenie z myślami. To są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę do tej rozmowy trochę z boku, ale mam poczucie, że cały czas krążymy między dwoma biegunami - albo solo jest okej, albo potrzeba kogoś. A nikt nie powiedział wprost: zależy od runy. Są runy, z którymi praca solo dla osób bez dużego doświadczenia jest po prostu bardziej wymagająca ze względu na intensywność tego, co wywołują.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Lady Masz na myśli konkretne runy? Bo to by bardzo zmieniło moje podejście do pytania, z którym zaczęłam ten wątek.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Kinsia Hagalaz, Naudhiz, Isa - to runy, które pracują z tym, czego nie chcesz widzieć. Nie mówię, że solo jest niemożliwe, ale jeśli ktoś jest w trudnym miejscu życiowo i sięga po Hagalaz żeby coś "wyczyścić", a nie ma doświadczenia ani kogoś obok - może być zaskoczony tym, co wychodzi.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Lady i to chyba jest odpowiedź, której Kinsia szukała od początku. Nie "zawsze sam" ani "zawsze z kimś", tylko "zależy od tego, z czym pracujesz i gdzie jesteś". Chociaż dla mnie osobiście to rodzi kolejne pytanie - skąd wiedzieć przed, że dana runa będzie intensywna?


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

...bo to jest właśnie to, co mnie blokuje. Zanim sięgnę po jakąkolwiek runę, chciałabym wiedzieć z grubsza czego się spodziewać. Ale chyba nie da się tego wiedzieć z góry, co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Gabka nie da się w stu procentach. Ale są wskazówki. Jeśli runa dotyczy zmiany zewnętrznej - Fehu, Raidho, Wunjo - zazwyczaj przestrzeń jest bezpieczniejsza do samodzielnej pracy. Jeśli sięgasz po coś, co pracuje z brakiem, stratą, oporem - tam emocje mogą zaskoczyć. Nie mówię, że zablokuj się kompletnie, ale przynajmniej wiesz, że możesz czegoś nie chcieć zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to wygląda przy czytaniu dla siebie? Bo rozumiem, że mogę wyciągnąć Hagalaz i wiedzieć, że to "trudna" runa - ale co to oznacza dla mnie, jeśli ją wyciągnęłam i chcę z nią posiedzieć sama? Mam to po prostu odłożyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Kinsia nie odłożyć, ale być świadomą co robisz. Jest różnica między kontemplacją runy - czyli siedzeniem z nią i obserwowaniem co przychodzi - a aktywnym rytuałem cznienia. Pierwsze jest bezpieczniejsze, drugie wymaga więcej przygotowania i świadomości gdzie jesteś emocjonalnie. Lady mówiła chyba o tym drugim.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Szaman dokładnie. I to jest rozróżnienie, które powinno paść znacznie wcześniej w tym wątku, bo myślę, że część osób myli te dwie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie - ja w ogóle nie wiedziałam, że to są dwie różne rzeczy. Myślałam, że "praca z runą" to jedno pojęcie. Możecie powiedzieć jak to odróżnić w praktyce? Bo jeśli siedzę z runą i zaczynam coś czuć, to w którym momencie przechodzi to z kontemplacji w rytuał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Karia.0 to jest świetne pytanie i nie ma jednej ostrej granicy. Dla mnie różnica jest w intencji na początku. Jeśli siadam z myślą "chcę zobaczyć co mi ta runa mówi" - to kontemplacja. Jeśli siadam z myślą "chcę żeby coś się zmieniło za pomocą tej runy" - to już czynienie. Intencja zmienia charakter całej pracy.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Bryza A co jeśli nie jesteś pewien jaką masz intencję? Mówię serio, nie ironicznie. Bo siadam czasem z runą i dopiero w połowie orientuję się, że tak naprawdę chcę żeby coś się zmieniło, nie tylko żeby to "zobaczyć". To się samo przesuwa.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Whisper to się nazywa brak klarowności i to jest właśnie jeden z argumentów za tym, żeby przed pracą solo poświęcić chwilę na sprawdzenie samego siebie. Nie chodzi o wielki rytuał przygotowawczy, ale o zatrzymanie się i uczciwe odpowiedzenie sobie - czego właściwie chcę teraz od tej runy.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak mam sprawdzić siebie, jeśli nie wiem jeszcze co ta runa robi? To trochę błędne koło - żeby wiedzieć czy jestem gotowa, muszę wiedzieć z czym pracuję, a żeby wiedzieć z czym pracuję, muszę zacząć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Riksza to nie jest błędne koło, ale masz rację, że jest tam napięcie. Rozwiązanie jest prostsze niż myślisz - zanim sięgniesz po runę do pracy, najpierw ją po prostu czytaj. Nie jako wróżbę, nie jako rytuał, ale jako tekst. Co symbolizuje, jakie mity za nią stoją, co pisali o niej różni autorzy. To buduje podstawę, zanim zaczniesz robić cokolwiek innego.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Vladi a są jakieś źródła, które polecasz do takiego czytania? Bo mam kilka książek o runach i każda mówi coś trochę innego o tych samych runach i nie wiem któremu ufać.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kasieczka to rozbieżności między źródłami są w zasadzie wbudowane w temat. Runy nie mają jednej kanonicznej interpretacji zapisanej w starożytnym podręczniku - mamy eddyczne wiersze, inskrypcje i późniejsze systemy interpretacji, które różni ludzie budowali przez ostatnie sto lat. Sprzeczności są normalne. Pytanie brzmi nie "kto ma rację" ale "z którą interpretacją mi po drodze i dlaczego".


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam skojarzenie z tarotem - tam jest podobnie. Każdy autor kładzie na karty własną warstwę i po latach masz dziesiątki różnych systemów. W końcu musisz wybrać punkt odniesienia i być z tym uczciwy wobec siebie. Czy przy runach jest jakaś szkoła, do której większość tu obecnych się przychyla?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Dobema nie powiedziałbym że jest jedna szkoła dominująca, przynajmniej nie tutaj. Część pracuje bardziej w tradycji nordyckiej, część korzysta z Armanen albo innych systemów germańskich, część łączy. Mnie osobiście bardziej interesuje linia oparta na historycznych inskrypcjach i poezji eddycznej niż nowsze systemy, ale to nie znaczy, że reszta jest błędna.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Krysztal a to ma znaczenie dla samego cznienia? Czy możesz pracować z runą solo bez względu na to, z jakiego systemu korzystasz?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Gabka moja odpowiedź jest taka, że spójność wewnętrzna jest ważniejsza niż przynależność do konkretnej szkoły. Jeśli pracujesz na mieszance różnych systemów, ale wiesz dlaczego, i masz jasność co dana runa dla ciebie znaczy - to jest podstawa. Problem jest wtedy, kiedy bierzesz Fehu z jednej książki, Hagalaz z drugiej, i te znaczenia są ze sobą sprzeczne, a ty tego nie zauważasz.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Krysztal Ja przez długi czas właśnie tak robiłam - zbierałam znaczenia z różnych miejsc bez zastanowienia czy do siebie pasują. I w pewnym momencie okazało się, że mój "system" jest tak niespójny, że nie umiałam z niego korzystać. Musiałam cofnąć się i wybrać jeden punkt wyjścia. Zajęło mi to dużo czasu, którego mogłam uniknąć.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Leonora To jest dla mnie pomocne, bo ja właśnie jestem na tym etapie zbierania. Mam notatnik, wpisuję różne znaczenia, i teraz rozumiem dlaczego to może być problem. Ale jak wybrać ten jeden punkt wyjścia? Po czym poznać, że to jest "ten" system?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Kinsia Szczerze mówiąc - nie zawsze wiesz od razu. Czasem trzeba z czymś popracować przez jakiś czas, żeby sprawdzić czy to "działa" dla ciebie. Ale jest jedna prosta wskazówka: jeśli czytasz opis runy i czujesz, że coś ominięto albo że czegoś nie rozumiesz, to może nie jest twój system. Jeśli opis otwiera coś w myśleniu - to zostań z nim dłużej.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Bryza Wracając do pytania Kinsi o wybór systemu - myślę, że Bryza powiedziała coś ważnego. Ale chcę dopytać: czy według ciebie to "uczucie" że coś ominięto jest wystarczającą wskazówką? Bo to brzmi dość intuicyjnie, a nie wszyscy mają jeszcze wyrobioną intuicję w runach.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Zengui masz rację, że to za mała wskazówka dla kogoś na początku. Chodziło mi raczej o sygnał ostrzegawczy, nie o metodę wyboru. Sam wybór to co innego - trzeba sprawdzić czy system ma spójną wewnętrzną logikę, nie tylko zbiór haseł przy każdej runie.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Krysztal Dobra, ale jak ta spójność wygląda w praktyce? Czy to znaczy, że runy muszą tworzyć jakiś układ, który ma sens jako całość? Bo moje notatki to raczej lista 24 haseł i to mnie teraz niepokoi po tym co powiedział Krysztal.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

lista haseł to etap, przez który chyba przechodzi każdy. Problem jest dopiero wtedy, kiedy próbujesz tym robić cznienie i nie wiesz dlaczego konkretna runa ma wywołać konkretny efekt. Kontemplacja z listą haseł jeszcze ujdzie, ale do cznienia potrzebujesz rozumieć relacje między runami.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

A to znaczy że do cznienia w ogóle potrzeba znać wszystkie 24? Bo mnie się wydawało, że można zacząć od kilku, które "czuję" mocniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Whisper to zależy od czego zaczynasz. Jeśli pracujesz z jedną runą w izolacji, to nie musisz znać wszystkich. Ale jeśli nie wiesz jak ta jedna runa odnosi się do sąsiednich w rzędzie, to czasem nie rozumiesz dlaczego działa tak jak działa. To jak czytanie jednego słowa bez znajomości gramatyki.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, ale skąd "sąsiednie w rzędzie" - runy mają jakąś kolejność, która ma znaczenie dla cznienia? Myślałam że to tylko alfabet.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Riksza to jest właśnie jeden z tych momentów, gdzie różne szkoły dają różne odpowiedzi. W systemie fuþarku masz aetty, czyli trójki po osiem run, i dla wielu pracujących te grupy mają znaczenie energetyczne - runy w jednym aetcie są ze sobą powiązane. Ale są szkoły, które pracują z runami bardziej indywidualnie i tę strukturę traktują tylko historycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 926
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Czyli wracamy trochę do pytania skąd się bierze ta różnica między kontemplacją a cznieniem - bo wydaje mi się, że jeśli pracujesz z jedną runą bez wiedzy o kontekście, to zawsze jesteś bliżej kontemplacji niż rytuału. Czy to jest właściwe rozumowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Gabka nie do końca. Można robić bardzo intensywne cznienie z jedną runą i mieć pełną świadomość co się robi, nawet bez znajomości aettów. Wiedza o strukturze pomaga, ale nie warunkuje czy coś jest rytuałem czy nie. To wraca do intencji, o której mówiła Bryza.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej interesuje teraz wątek z tytułu, bo trochę od niego odpłynęliśmy. Czy ta cała rozmowa o systemach i spójności prowadzi do wniosku, że bez solidnej podstawy teoretycznej cznienie solo jest ryzykowne? Bo jeśli tak, to to jest poważny argument za tym, żeby na początku szukać kogoś doświadczonego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Leonora właśnie miałam napisać coś podobnego. I chcę dodać - bo pracuję z ludźmi, którzy przychodzą po cznienie - że większość problemów jakie widziałam nie wynikała z braku teorii, ale z braku samoświadomości. Ktoś mógł znać wszystkie znaczenia na pamięć, a i tak robić coś, czego nie powinien, bo nie wiedział co tak naprawdę chce osiągnąć.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Lady to co to znaczy "problemy"? Bo to brzmi poważnie i chciałabym wiedzieć o czym mówisz, bo może to jest ważne właśnie dla osób takich jak ja, które dopiero zaczynają.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Karia.0 nie chcę straszyć, bo to nie jest tak że każde solo cznienie kończy się katastrofą. Mówiłam raczej o takich rzeczach jak: wzmocnienie czegoś, czego ktoś nie chciał wzmacniać, albo praca z energią, z którą potem nie wiedział co zrobić. Nie magia w filmowym sensie, ale realne skutki psychologiczne i emocjonalne.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: