Forum

Asystent AI
Jedna runa na cały ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jedna runa na cały dzień vs pełny rozkład - co działa dla Was?

Strona 1 / 2

Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Cześć, chciałam zapytać o coś, o czym ostatnio sporo myślę przy porannej kawie. Ciągnę jedną runę dziennie już od jakiegoś czasu i zastanawiam się, czy to ma w ogóle sens w porównaniu do pełnego rozkładu. Znaczy, czy ta jedna runa naprawdę coś mówi o dniu, czy to za mało informacji? Ciekawa jestem jak wy do tego podchodzicie, bo widzę że są dwa obozy - jedni są za minimalistycznym podejściem, inni rozkładają po kilka run i analizują całość. Co u was działa lepiej?


Odpowiedz
160 odpowiedzi
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Jedna runa to dla mnie absolutna podstawa porannej praktyki. Nie chodzi o to żeby dostać gotową odpowiedź na wszystko, tylko żeby ustawić jakiś wewnętrzny kompas na dzień. Ale mam pytanie do ciebie - jak długo ciągniesz tę jedną runę każdego dnia i czy prowadzisz jakieś notatki? Bo bez dziennika to według mnie połowa wartości się traci.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Zależy co rozumiesz przez "działa". Jeżeli chodzi o codzienny kontakt z runami i budowanie intuicji - jedna runa jest lepsza, bo zmusza do skupienia na jednym symbolu przez cały dzień. Pełny rozkład to inna historia, to już jest pytanie do run o konkretną sprawę, nie medytacja poranna. Mieszanie tych dwóch funkcji to częsty błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Hej, ja dopiero zaczynam i mam głupie pytanie - ile run to jest "pełny rozkład"? Bo czytałem o rozkładach na 3 runy, na 5, na 9... który z nich jest tym właściwym pełnym?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Lalik nie ma jednego właściwego, to zależy od szkoły i od pytania. Trójka to często przeszłość-teraźniejszość-przyszłość albo sytuacja-działanie-wynik. Dziewięć run to już coś bardziej rozbudowanego, używa się tego przy złożonych sprawach. Ale wróćmy do tego co Leonora poruszyła, bo to ciekawsze pytanie - nie chodzi o liczbę run, tylko o to czy codzienna praktyka ma być refleksją czy wróżbą.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kapturek Właśnie to co Kapturek mówi jest kluczowe. Ja przez długi czas myślałam, że im więcej run ciągnę, tym lepiej rozumiem dzień. A potem trafiłam na okres, kiedy ciągnęłam jedną przez miesiąc i to był najbardziej intensywny czas jeśli chodzi o rozumienie run. Leonora, a ty jak interpretujesz tę jedną runę - patrzysz na nią rano i tyle, czy wracasz do niej w ciągu dnia?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Simma Wracam do niej, zazwyczaj w południe i wieczorem. Rano ją ciągnę, zapisuję i przez chwilę siedzę z nią w ciszy. Ale właśnie to wieczorne spojrzenie wstecz jest dla mnie najciekawsze - czasem dopiero wtedy widzę jak pasowała do tego co się wydarzyło. A miesiąc z jedną runą brzmi intensywnie, to był Twój wybór czy jakaś metoda?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Simma Żeby wrócić do pytania z początku - dla mnie pełny rozkład ma zupełnie inną energię niż codzienna jedna runa. Jedną ciągnę rano jako punkt wyjścia, rozkładam dopiero kiedy jest konkretna kwestia do przegadania z runami. Mieszanie tych dwóch podejść w jednej sesji to według mnie rozmycie intencji. Simma, wspomniałaś o miesiącu z jedną runą - jaką to była runa i co wtedy badałaś?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Rasphul to była Isa. Nie wybrałam jej celowo, po prostu wychodziła mi przez kilka dni z rzędu i postanowiłam zostać z nią dłużej zamiast ciągnąć dalej. Był to czas kiedy dużo rzeczy stało w miejscu w moim życiu i to... pasowało. Ale nie jestem pewna czy runa opisywała sytuację, czy ja dostosowywałam sytuację do runy, jak mówił Ismer.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Rasphul Słucham waszych doświadczeń i zaczynam myśleć, że może moje poranne ciągnięcie jednej runy to dobra decyzja, ale chyba za mało świadomie to robię. Rasphul, wspomniałeś o rozmyciu intencji - jak ty ustawiasz intencję przed ciągnięciem? Masz jakiś rytuał przed tym czy po prostu sięgasz do woreczka?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Leonora Nie mam żadnego rozbudowanego rytuału, szczerze mówiąc. Siadam, biorę woreczek w obie dłonie, zamykam oczy i czekam aż myśli trochę opadną. Nie formułuję pytania, bardziej staram się poczuć coś w rodzaju "co jest teraz ważne". I ciągnę. Ale to nie jest coś co wymyśliłem - przyszło samo po jakimś czasie praktyki. Ty jak długo już to robisz?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Rasphul Mechaniczne podejście na początku to zupełnie normalne. Ale mam pytanie do Rasphula - to "czekanie aż myśli opadną", to znaczy że czasem w ogóle nie ciągniesz jeśli głowa za bardzo pracuje?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Vladi Tak, zdarzało się. Jeśli wchodzę z głową pełną konkretnego problemu, to odpuszczam albo czekam. Bo zauważyłem że wtedy ciągnę runy pod tezę - nieświadomie szukam tej która pasuje do tego co chcę usłyszeć. A to już nie jest żadne ciągnięcie, to jest potwierdzanie przekonań.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Rasphul Tu dotykasz czegoś co mnie od dawna zastanawia. Skąd wiesz kiedy naprawdę "czekasz aż myśli opadną", a kiedy po prostu przekonujesz siebie że jesteś w odpowiednim stanie? To jest właśnie ten problem z praktykami wewnętrznymi - nie ma zewnętrznego weryfikatora.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Ismer, a czy każda praktyka musi mieć zewnętrzny weryfikator? Bo to trochę tak jakby pytać skąd wiem że byłam skupiona podczas medytacji. Nie wiem, ale po czasie uczysz się rozpoznawać różnicę między skupieniem a udawaniem skupienia. Z runami jest tak samo.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Kapturek Ale właśnie - czy da się to "nauczyć rozpoznawać"? Bo ja po dwóch latach dalej nie jestem pewien czy to co czuję przed ciągnięciem to faktyczna gotowość czy tylko nawyk. Czy masz jakiś konkretny sygnał który mówi ci że jesteś gotowa?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Faddi Dla mnie to jest coś w dłoniach, jakby lekkie ciepło. Ale wiem że brzmi to ezoterycznie nawet jak na to forum. Serio, trudno to opisać inaczej niż że po prostu czujesz że teraz tak. Nie mam na to lepszego słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To podejście z wieczorną weryfikacją ma sens metodologicznie, ale jest w nim jedna pułapka - mamy tendencję do dopasowywania interpretacji do tego co już wiemy. Czyli ciągniesz Hagalaz, dzień idzie dobrze, a wieczorem nagle "no tak, była ta jedna rozmowa co była trochę burzliwa". Ktoś z was prowadzi notatki tak, że zapisuje interpretację przed dniem i dopiero potem sprawdza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Ismer to dobre pytanie, sam się nad tym zastanawiam. Próbowałem kiedyś pisać interpretację od razu po wyciągnięciu i potem porównywać wieczorem. Ale efekt był taki, że przez cały dzień myślałem o tej runie i chyba nieświadomie "ciągnąłem" sytuacje w jej kierunku. Nie wiem czy to dobrze czy źle szczerze mówiąc.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Faddi a może właśnie o to chodzi? Że runa nie przepowiada dnia, tylko go kształtuje przez to jak na niego patrzysz. To byłoby zupełnie inne rozumienie całej tej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli rozumiem że dla części z was jedna runa to bardziej medytacja niż wróżba? Bo mi się zawsze wydawało że runy służą przede wszystkim do przepowiadania, a nie do nastawiania się psychicznie na dzień. Czy to nie jest trochę... samooszukiwanie się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Karrot runy historycznie miały wiele funkcji - i pismo, i magia, i przepowiadanie, i rytuały ochronne. Redukowanie ich tylko do wróżbiarstwa to tak samo duże uproszczenie jak mówienie że służą wyłącznie medytacji. A co do samooszukiwania - tarot też możesz traktować jako sposób psychologiczne i nikt nie powie że się oszukujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Hej, mam pytanie bo czytam i nie do końca rozumiem - mówicie o ciągnięciu run, jak to fizycznie wygląda? Trzymacie runy w woreczku i losujecie jedną? Bo widziałem różne metody i nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam woreczek z drewnianych run i po prostu wkładam rękę i ciągnę jedną nie patrząc. Ale podobno są też metody z rzucaniem run na materiał. Ktoś to robi? Bo mi się to wydaje bardziej skomplikowane.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Daneczka rzucanie to metoda do pełnych rozkładów zazwyczaj, nie do codziennej jednej runy. Runy lądują na płótnie i interpretujesz zarówno które wypadły, jak i ich ułożenie - które są odwrócone, które bliżej centrum. Do codziennej praktyki woreczek i losowanie jednej jest najprostsze i według mnie wystarczające. Ale wracając do tematu - czy ktoś kombinował z ciągnięciem więcej niż jednej na co dzień, na przykład dwie lub trzy?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Gituska Próbowałem przez jakiś czas ciągnąć trzy runy każdego ranka. Jeden schemat to był ja - dzień - czego unikać. Ale skończyło się na tym że interpretacja trzech run zajmowała mi tyle czasu że traciłem skupienie, bo musiałem łączyć ze sobą trzy różne energie. Wróciłem do jednej i zostałem przy tym. Ale Gituska - ty próbowałaś tej kombinacji? Brzmi jakbyś miała jakieś doświadczenia.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Ismer tak, trzy run przez kilka miesięcy, schemat podobny do twojego. Powiem ci że największy problem był z trzecią runą, tą "czego unikać". Bo jak ci wychodzi Thurisaz jako czego unikać, to zaczynasz przez cały dzień szukać konfliktów których masz nie wywoływać i to potrafi być wyczerpujące. Jedna runa jest mniej obciążająca psychicznie, zgadzam się z tobą w tym.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się bo akurat to mnie interesuje. Intencja przed ciągnięciem to temat rzeka. Jedni powiedzą że masz zadać konkretne pytanie, inni że masz wejść w stan pustki i po prostu być otwarty. Przy jednej runy na dzień to drugie podejście ma chyba więcej sensu, bo nie ciągniesz z konkretnym pytaniem tylko patrzysz co runa mówi o dniu jako takim. Przy pełnym rozkładzie pytanie jest niezbędne, inaczej nie wiesz jak czytać pozycje. Więc w pewnym sensie te dwie metody wymagają zupełnie innego podejścia mentalnego już na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Jakieś dwa lata z przerwami. Ale mam wrażenie że robiłam to dość mechanicznie - woreczek, ciągnięcie, zerknięcie na znaczenie w notatniku i tyle. Dopiero ostatnio zaczynam myśleć o tym bardziej świadomie, stąd to pytanie w ogóle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Leonora Wrócę do meritum bo trochę odpłynęliśmy od pytania Leonory. Jedna runa vs pełny rozkład to nie jest tylko kwestia filozofii - to kwestia energii i celu. Codzienna jedna runa buduje relację z runami jako całym systemem, uczysz się każdej z nich przez doświadczenie a nie z książki. Pełny rozkład to rozmowa o konkretnym temacie. Te dwie praktyki nie konkurują, ale robisz z nimi różne rzeczy.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Shangie To co mówisz o budowaniu relacji z runami przez doświadczenie - czy masz na myśli że ciągnięcie tej samej runy wielokrotnie daje inne rozumienie niż przeczytanie jej opisu? Bo to jest coś czego zaczęłam się domyślać po tym co Simma pisała o Isie.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, czytam i mam takie pytanie - wszystko to co opisujecie to brzmi jak bardzo subiektywne doznania. Ciepło w dłoniach, opadanie myśli, gotowość. Jak to się ma do tego czy runa faktycznie coś "mówi", czy po prostu jesteście w lepszym nastroju i wszystko wam pasuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Karrot A co znaczy że runa "faktycznie coś mówi"? Serio pytam, bo to zależy od tego jak w ogóle rozumiesz mechanizm działania run. Jeśli uważasz że to czysta przepowiednia zewnętrznej siły, to subiektywność jest problemem. Jeśli uważasz że runy to coś w rodzaju lustra dla intuicji, to subiektywność jest cała istotą.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Simma No właśnie nie wiem jak to rozumieć. Dlatego pytam. Jak wy to rozumiecie? Bo słyszę dwie wersje i nie wiem która jest bardziej "prawdziwa" jeśli w ogóle można tak powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że ta dychotomia przepowiednia vs lustro to trochę fałszywy podział. Mogą to być jednocześnie, zależnie od kontekstu i pytania. Przy jednej runie na dzień bardziej działa ten drugi model, przy pełnym rozkładzie pod konkretną kwestię może działać oba. Ale czy to zmienia efekt praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Whisper Zmienia podejście do interpretacji, a to zmienia efekt. Jeśli traktujesz runę jako przepowiednię, interpretujesz ją jako opis tego co będzie. Jeśli jako lustro - jako opis tego co jest. To są zupełnie różne rzeczy. I mogą prowadzić do sprzecznych wniosków przy tej samej runie.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie teraz o filozofii run czy o tym jak praktycznie się do nich siadać? Bo trochę mi się pomieszało. Dla mnie jako osoby która zaczyna to ma duże znaczenie od czego właściwie wychodzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Lalik Ja też się trochę zgubiłam, ale chyba jedno wynika z drugiego? Jakby to co myślisz że runy robią wpływa na to jak z nimi pracujesz. Przynajmniej tak to rozumiem po tym co piszą starsi użytkownicy.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to mam na myśli. Opis w ksiażce powie ci że Isa to zatrzymanie, lód, stagnacja. Ale dopiero kiedy ciągniesz ją w tygodniu kiedy wszystko stoi w miejscu i siedzisz z tym, zaczynasz rozumieć że to nie jest złe zatrzymanie - to jest rodzaj skupionej ciszy przed czymś. Tej różnicy nikt ci nie wytłumaczy, musisz ją poczuć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Shangie Wracając do tego co Shangie mówiła o budowaniu relacji - ta relacja to chyba dotyczy też właśnie takich momentów jak przerwy. Tzn. to że wiesz kiedy odpuścić, to też jest część praktyki, nie jej brak. Ale rozumiem że trudno odróżnić jedno od drugiego.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Simma Właśnie. Dojrzała praktyka to nie jest "ciągnę zawsze o tej samej porze bez wyjątku". Przynajmniej u mnie nigdy tak nie działało. Ale mam pytanie - czy robisz wtedy jakiś skrót, np. tylko chwilę skupienia bez fizycznego ciągnienia? Czy całkowita przerwa?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kapturek Różnie. Czasem siadam, trzymam runy w rękach i nie ciągnę nic - to jest coś w rodzaju kontaktu bez pytania. Czy to jeszcze praktyka czy już nie, nie wiem jak to zakwalifikować. Ale czuję że ma sens.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Simma To co Simma opisuje z trzymaniem run bez ciągnienia - ja robiłam coś podobnego na początku, ale zupełnie nieświadomie. Siadałam, dotykałam woreczka i nic z tego nie wychodziło, bo nie wiedziałam co właściwie chcę. Teraz myślę że może to był dobry moment a nie zły.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie. Czy jak zaczynacie praktykę jednej runy dziennie, od razu robicie to przez kilka tygodni bez przerwy, czy możecie ją przerwać jeśli coś w danym dniu nie gra?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Elfin Sam sobie odpowiedz na to pytanie - co by oznaczała dla ciebie przerwa? Czy oznaczałaby że tego dnia runa cię "nie dotyczy", czy że nie byłeś w stanie nawiązać kontaktu? To dwa różne scenariusze i każdy ma inne konsekwencje dla tego jak myślisz o całej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie do siebie. Szczerze to nie wiem jak bym to potraktował. Chyba bardziej jako że tego dnia po prostu nie byłem gotowy - ale czy to znaczy że runa mnie "nie dotyczy" czy że ja nie potrafię jej usłyszeć? To brzmi jak dwa różne problemy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Elfin Mnie to pytanie Ismera też uderzyło. Bo ja miałem przerwy i zawsze tłumaczyłem sobie że "dziś nie ten dzień". Ale teraz jak to czytam, to zastanawiam się czy nie robiłem z tego wymówki kiedy czułem że coś może mi wypaść nie po myśli.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Faddi No i właśnie tu jest sedno. Czy przerwa to wyraz dojrzałości praktycznej, czy unikanie? Nie mówię że każda przerwa to ucieczka, ale warto się zastanowić skąd decyzja pochodzi. Różne powody mogą wyglądać identycznie z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, mam może głupie pytanie. Mówicie o "kontakcie bez pytania", "trzymaniu bez ciągnienia" - czy to nie jest trochę... no, myślenie życzeniowe? Tzn. skąd wiadomo że to ma jakiś efekt a nie jest tylko siedzeniem z woreczkiem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Karrot To nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź zależy od tego jak mierzysz efekt. Jeśli szukasz mierzalnego wyniku - to trudno. Jeśli mierzysz zmianę w tym jak podchodzisz do dnia czy do konkretnej sytuacji - to można zaobserwować. Nie udowodnić, ale zaobserwować.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Rasphul Dobra, ale ta obserwacja jest zawsze twoja własna, prawda? Tzn. sam decydujesz czy coś się zmieniło. To jest ta sama pętla co wcześniej z gotowością.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Karrot, nie uciekaj od tego pytania bo jest ważne. Ale zauważ że stawiasz go tylko wobec run. A czy każde sposób samopoznania - terapia, dziennik, medytacja - ma zewnętrzny weryfikator? Subiektywność nie przekreśla wartości obserwacji.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Shangie No tak, ale jest różnica. Terapia ma terapeutę który też obserwuje. Dziennik masz w czasie - możesz porównać. Runy nie mają ani jednego ani drugiego, chyba że prowadzisz zapiski. Czy wy w ogóle prowadzicie jakiś dziennik run?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Gituska Ja próbowałem trzy razy. Raz przez miesiąc mi się udało, potem odpuszczałem. Ale ta różnica którą robisz jest ciekawa - dziennik daje ci tę zewnętrzną perspektywę na własne obserwacje. Może to właśnie brakuje samemu ciąganiu bez zapisu?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Dziennik to też nie jest neutralny zapis. Piszesz pod wpływem chwili i interpretujesz pod wpływem chwili. Ale zgadzam się że pomaga - przynajmniej widzisz wzorce w czasie. Zwłaszcza przy codziennej jednej runie, gdzie bez zapisków umykają ci powtórzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę między was, ale chcę zapytać praktycznie. Jeśli zaczynam od jednej runy dziennie i chcę prowadzić dziennik - co właściwie warto zapisywać? Bo boję się że będę pisał "wyciągnąłem Fehu, jest o dobrobycie" i nic z tego nie będzie wynikać.


Odpowiedz
21 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Lalik Nie zapisuj definicji. Definicje masz w książce. Zapisuj co runa mówi ci akurat dziś, w kontekście tego co aktualnie przeżywasz. I na koniec dnia - czy coś z tego się wydarzyło, czy coś zrozumiałeś inaczej. To jest żywy zapis, nie słownik.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kapturek Ciekawa rozmowa. Mam pytanie do Kapturek i Simmy, bo obie macie długą praktykę - czy zdarzało wam się że ta sama runa wyciągnięta w różnych momentach życia znaczyła dla was coś kompletnie przeciwnego? Nie interpretacyjnie, ale odczuciowo?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Vladi Tak, i to jest właśnie to o czym mówię. Jera raz dała mi poczucie cierpliwości, innym razem prawie frustrację - bo wiedziałam że zmiana nadejdzie ale byłam zmęczona czekaniem. Ten sam znak, ten sam opis w książce, zupełnie inne spotkanie.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Vladi To jest ważna obserwacja i myślę że odpowiada na wcześniejsze pytania Karrota. Runa nie zmienia swojego znaczenia, ale ty przynosisz do niej różny kontekst. To właśnie sprawia że system jest otwarty, nie zamknięty jak przepowiednia. I dlatego dziennik ma sens.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Ismer Czytam to wszystko i mam wrażenie że im dłużej ktoś praktykuje, tym trudniej mu wyjaśnić jak to działa. Shangie, Kapturek, Ismer - czy to normalne że im więcej wiesz o runach, tym mniej masz prostych odpowiedzi?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Daneczka, to nie jest kwestia tego że nie wiesz - to że masz coraz więcej pytań zamiast odpowiedzi. Przynajmniej u mnie tak to wygląda. Na początku miałam wrażenie że runy to system do opanowania, jakiś kod który się rozszyfruje. Teraz wiem że to bardziej dialog niż dekodowanie. Ale czy to jest "nie wiedzieć"? Nie jestem pewna.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 619

@Shangie Ale jak przekonać samą siebie że to dialog a nie ułuda dialogu? Rozumiem że tak to czujesz, ale dla kogoś z zewnątrz to trochę brzmi jak... no, jak rozmowa z samą sobą?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Daneczka A co jest złego w rozmowie z samą sobą? Serio pytam. Bo przez długi czas myślałam że to problem, a potem przestałam widzieć w tym problem. Pytanie jest co z tej rozmowy wynosisz - czy zmienia coś w twoim myśleniu, czy nie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kapturek Wracając do pytania o dziennik, bo Lalik pytał praktycznie - ja próbowałam przez chwilę i utknąłem właśnie na tym co opisywał. Pisałem "runa X, znaczenie Y" i to wszystko. Kapturek mówi żeby zapisywać kontekst, ale jak wylosowałem o siódmej rano to skąd wiem co jest moim kontekstem o tej porze?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Karrot To jest dobry punkt. Ja rozwiązałem to tak że zamiast pisać rano - piszę wieczorem. Wyciągam rano, noszę ze sobą to pytanie i dopiero po dniu widzę co było tym kontekstem. Czasem zaskakuje mnie co okazuje się ważne. Ale czy to działa też przy pełnym rozkładzie, nie wiem - tam jest za dużo naraz żeby to śledzić.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Faddi O, to ma sens. Ale mam pytanie - czy nie tracisz wtedy tej rannej "świeżości"? Tzn. czy runa rano ma ten sam sens co wieczorem kiedy już coś się wydarzyło?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Lalik Właśnie o to chodzi - ma inny sens. I moim zdaniem to jest lepiej. Rano ciągnę intuicyjnie, wieczorem mam do czego odnieść. Ale piszę to z perspektywy kogoś kto ciągnie jedną runę, nie pełny rozkład. Przy rozkładzie siłą rzeczy analizujesz od razu.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Lalik Ta dyskusja o temperamencie jest ciekawa, ale mnie bardziej interesuje coś innego. Lalik pytał o dziennik - ale czy ktokolwiek z was wraca do starych wpisów po kilku miesiącach? Bo to jest moment kiedy naprawdę coś z tego wynika, przynajmniej u mnie. Nie to co pisałem danego dnia, ale wzorce przez dłuższy czas.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Ismer Tak i to jest jedno z niewielu miejsc gdzie mogę powiedzieć że coś widzę wyraźnie. Wróciłam raz do wpisów z trudnego okresu i zobaczyłam że przez kilka tygodni ciągałam Hagalaz albo Nauthiz na przemian. Niekoniecznie to czytałam wtedy jako sygnał, ale z perspektywy - było czytelne. Choć nie wiem co z tym zrobić interpretacyjnie.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Simma Co masz na myśli że nie wiesz co z tym zrobić? Że wzorzec był, ale co z tego wynikało?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Vladi Że nie wiem czy to znaczy: runy opisywały co się dzieje, czy runy trafnie zapowiadały, czy ja ciągałam te runy bo byłam w odpowiednim stanie żeby je wyciągnąć. Trzy różne interpretacje, ta sama obserwacja.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Simma To co Simma opisuje to jest chyba rdzeń całej tej dyskusji o jednej runie versus rozkładzie. Przy jednej runie masz więcej czasu żeby obserwować jak interpretacja żyje w czasie. Przy rozkładzie dostajesz więcej naraz, ale właśnie to "życie interpretacji" jest trudniejsze do uchwycenia. Który sposób w ogóle pozwala wam na takie wzorcowe obserwacje?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Simma Mnie ta obserwacja Simmy bardzo trafia, bo też to czułam - ale nigdy nie prowadziłam zapisków dość długo żeby to potwierdzić. Teraz żałuję. Mam pytanie do tych co prowadzą dziennik od lat - czy zaczęliście od jednej runy dziennie właśnie dlatego, że łatwiej to śledzić? Czy to był przypadek?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Leonora Wracam do pytania Leonory sprzed kilku postów, bo chyba umknęło - pytała czy ci co prowadzą dziennik od lat zaczęli od jednej runy. Mnie interesuje bardziej czy ktoś zaczął od razu od rozkładów i co z tego wyszło. Bo cała ta dyskusja zakłada że jedna runa to naturalny punkt startowy, a nie jestem pewien że tak musi być.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Whisper Ja zaczynałem od rozkładów właśnie, bo nie wiedziałem że można inaczej. Pierwsza książka którą miałem od razu pokazywała układy. I szczerze - nic z tego nie rozumiałem. Zapamiętałem kilka słów kluczowych ale to wszystko. Potem ktoś mi powiedział żebym przez miesiąc ciągnął jedną runę i dopiero wtedy coś kliknęło.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Lalik To jest ciekawe bo sugeruje że jedna runa dziennie nie jest tylko prostszą wersją rozkładu - jest czymś jakościowo innym. Buduje zupełnie inną relację z systemem. Czy to znaczy że można być dobrym w jednej runie i nigdy nie przejść do rozkładów i to jest pełnoprawna praktyka?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy podział który właśnie wychodzi z tej rozmowy - jedna runa to jest praktyka rozłożona w czasie, rozkład to jest moment koncentracji. Może dlatego tak różnie działają na różnych ludzi, bo ktoś kto woli refleksję ciągłą trafi do jednej runy, a ktoś kto woli wejść głęboko i jednorazowo - do rozkładu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Whisper Ale czy to nie jest tylko kwestia temperamentu a nie samej praktyki runicznej? Bo twój opis mógłby pasować do każdego systemu, nie tylko run. Dziennik kontra sessja terapeutyczna, też masz ten sam podział.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Gituska Może i tak, ale pytanie czy to jest argument przeciwko temu co powiedziałem czy potwierdzenie. Jeśli różne systemy konwergują na podobne formy, to może to mówi coś o tym jak ludzie przetwarzają znaczenie, nie tylko o konkretnym systemie.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Ja zaczęłam od jednej runy ale nie dlatego że miałam taki plan - po prostu się bałam rozkładów, więc jedna runa była mniej przytłaczająca. Dopiero po czasie zobaczyłam że to daje tę możliwość śledzenia wzorców. To był efekt uboczny, nie cel.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Czy rozkłady są trudniejsze dlatego że jest więcej run, czy dlatego że relacje między nimi są inne? Bo słyszałem że to właśnie te relacje są najtrudniejsze do opanowania, nie same znaczenia.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Elfin Obie rzeczy, ale relacje to inny poziom. Możesz znać każdą runę z osobna i nie wiedzieć co powiedzieć kiedy Isa leży obok Sowulo. To jest trochę jak ze słowami - możesz znać każde słowo w zdaniu i nie rozumieć zdania.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Rasphul To brzmi jakby rozkład wymagał już innej umiejętności niż ta którą budujesz jedną runą dziennie. Tzn. praktyka codzienna nie przygotowuje cię bezpośrednio do rozkładu?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Karrot Żeby odpowiedzieć na pytanie Karrota - nie, nie przygotowuje bezpośrednio. To są dwie różne umiejętności. Jedna runa dziennie buduje coś w rodzaju słownika wewnętrznego, ale rozkład to już składnia. Możesz mieć bogaty słownik i nie umieć ułożyć zdania. Widziałem to wielokrotnie u ludzi którzy ciągnęli jedną runę miesiącami i potem siadali do rozkładu i byli kompletnie zagubieni w relacjach między pozycjami.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Rasphul Czyli jak według ciebie przejść od jednej runy do rozkładu? Jest jakiś etap pośredni?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Karrot Dla mnie etapem pośrednim były trzy runy - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Prosto, bez skomplikowanych pozycji, ale zaczynasz widzieć jak runy rozmawiają ze sobą. Nie wiem czy to ortodoksyjne podejście, ale u mnie zadziałało.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Kapturek A jak wyglądało to "rozmawianie ze sobą" w praktyce? Bo rozumiem to metaforycznie, ale co konkretnie robiłaś - czytałaś je razem, osobno, najpierw każdą z osobna?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Faddi Najpierw każdą osobno, żeby nie uciec od trudnej. Potem razem. Ale szczerze - często pierwsza interpretacja każdej z osobna zmieniała się kompletnie jak patrzyłam na całość. To był sygnał że zaczyna coś działać.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Kapturek To co Kapturek opisuje z tą zmianą interpretacji to jest według mnie sedno różnicy między jedną runą a rozkładem. Przy jednej runie możesz być precyzyjna, przy rozkładzie musisz być elastyczna. I tutaj mam pytanie do tych co robią rozkłady regularnie - czy ta elastyczność interpretacyjna przenosi się z powrotem na czytanie pojedynczych run? Tzn. czy rozkłady nauczyły was czegoś co zmieniło jak czytacie jedną runę?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Ismer Tak, i to bardzo. Zanim zaczęłam robić rozkłady każda runa była dla mnie osobnym słowem. Potem zaczęłam czytać jedną runę jak zdanie - jakby pytając co jest przed nią, co za nią, nawet jeśli fizycznie nic nie leży obok. To może brzmi dziwnie ale odczyt stał się głębszy.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Simma To brzmi jak projekcja kontekstu z rozkładów na jedną runę. Nie krytykuję, ale zastanawiam się czy to nie jest ryzyko - że zaczynasz dopowiadać coś czego nie ma?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Vladi Możliwe. Ale czy przy jednej runie i tak nie dopowiadamy kontekstu z naszej sytuacji życiowej? Tzn. ta projekcja zawsze jest, pytanie tylko skąd pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zastanawia od początku tego wątku. Bo kiedy pisałam pierwotne pytanie miałam gdzieś z tyłu głowy założenie że rozkład to jest wyższy poziom. A teraz po całej tej dyskusji nie jestem już tego taka pewna. Może to po prostu inne zastosowania?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To założenie o hierarchii jest dość powszechne i moim zdaniem błędne. Rozkład jest bardziej złożony technicznie, ale to nie znaczy że jest głębszy. Widziałem ludzi robiących skomplikowane rozkłady które były kompletnie powierzchowne, i kogoś kto przez lata ciągał jedną runę i miał z tym coś czego większości rozkładów brakuje.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Rasphul Co miałeś na myśli że miał coś czego rozkładom brakuje? Czego konkretnie?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Elfin Obecności w tym co wyciągnął. Przy rozkładzie bardzo łatwo zacząć analizować na poziomie głowy i stracić kontakt z tym co czujesz kiedy patrzysz na runy. Przy jednej runie jest mniejsze ryzyko że uciekniesz w analizę.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Rasphul Nie do końca się zgadzam. To że ktoś ucieka w analizę przy rozkładzie to jest kwestia praktyki, nie samego rozkładu. Ja robię rozkłady od wielu lat i analiza i to co Rasphul nazywa "obecnością" nie są dla mnie oddzielne. Ale to wymaga czasu żeby nie traktować rozkładu jak zadania do rozwiązania.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Shangie Jak to osiągnęłaś? Bo właśnie to opisujesz brzmi jak coś czego mi brakuje - mam wrażenie że jak mam więcej niż trzy runy to zaczynam działać jak kalkulator.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Karrot Szczerze? Przestałam patrzeć na wszystkie runy naraz. Najpierw siadam i patrzę na cały układ nie czytając żadnej - patrzę jak wygląda przestrzeń. Dopiero potem podchodzę do każdej. Nie wiem czy to działa dla wszystkich ale u mnie wyciszyło ten kalkulator.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Shangie To co Shangie opisuje to coś co w tarocie jest dość znane - patrzenie na całość przed szczegółem. Ciekawi mnie czy przy runach to jest inne niż przy kartach. Runy są mniej wizualnie skomplikowane, nie mają ilustracji - czy to ułatwia czy utrudnia takie ogólne spojrzenie?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ismer To pytanie Ismera o wizualną stronę run mnie zatrzymało. Bo chyba nigdy tak o tym nie myślałem - że brak ilustracji to jakaś różnica jakościowa, nie tylko estetyczna. Przy tarocie patrzysz na obraz i on coś robi zanim jeszcze zaczniesz analizować. A runa to forma geometryczna. Czy to znaczy że to ogólne spojrzenie o którym mówi Shangie przy runach jest bardziej abstrakcyjne? Że nie ma się czego uchwycić na poziomie wizualnym?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Karrot Właśnie odwrotnie bym powiedziała. Prostota formy sprawia że łatwiej wejść w ten stan przed analizą, bo nie masz bodźca który od razu angażuje myślenie. Ilustracja w tarocie prawie natychmiast wywołuje skojarzenia, opowieść. Runa daje chwilę zawieszenia. Przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Simma To co mówisz ma sens, ale jednocześnie zastanawiam się czy to ułatwienie nie jest pułapką przy rozkładzie. Bo jeśli każda runa jest wizualnie neutralna, to skąd masz wiedzieć że naprawdę patrzysz na układ jako całość, a nie po prostu nie angażujesz się wcale zanim nie zaczniesz czytać? Tzn. jak odróżnisz "jestem w stanie przed analizą" od "po prostu nic nie czuję"?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Ismer Dobre pytanie i uczciwie - przez długi czas nie umiałam tego odróżnić. Sygnałem który w końcu zaczęłam rozpoznawać jest to że w tym stanie przed analizą mam jakieś ogólne wrażenie tonu całego układu - nie wiem jeszcze co znaczy, ale coś jest. Jak nie ma nic, to rzeczywiście nic się nie zaczęło.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Shangie A co to znaczy "ton układu"? Bo to brzmi jakbyś mówiła o czymś emocjonalnym, nastrojowym. Czy to jest właśnie to, czego brakuje przy kalkulatorowym podejściu o którym mówił Karrot?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Faddi Tak, myślę że tak. To coś między nastrojem a kierunkiem - ciężkie czy lekkie, napięte czy spokojne. I to zanim wiem co którą runa znaczy. Potem czytam i często ten ton się zgadza z tym co wychodzi z treści, ale nie zawsze. Rozbieżność też jest informacją.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Shangie To co Shangie opisuje to jest właśnie to czego mi brakowało przez pierwsze lata. Szłem od razu w znaczenia słownikowe i kompletnie omijałem ten wstępny moment. I ciekawe że to działa tak samo przy jednej runie - można ją wyciągnąć i przez chwilę po prostu na nią patrzeć zanim sięgniesz po skojarzenia. Tylko że przy jednej runie łatwiej to pominąć bo wydaje się że nie ma czego obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale skoro mówicie o tym patrzeniu zanim zaczniecie czytać - to jak długo trwa ten moment? Bo mam wrażenie że jakbym ja to próbował, to po dwóch sekundach już bym zaczął analizować bo nie wiedziałbym że jeszcze nie powinienem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Elfin To nie jest głupie pytanie, tylko bardzo praktyczne. U mnie to trwa może minutę, dwie. I nie tyle chodzi o czas co o to żeby nie iść od razu po słowa. Można zamknąć oczy po wyciągnięciu runy, odczekać chwilę, otworzyć i zobaczyć co jest pierwsze - nie myśl, tylko wrażenie. Ale to się robi z czasem, nie od razu wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Ja próbowałem czegoś podobnego i zawsze mi się kręciły w głowie słowa kluczowe zanim zdążyłem cokolwiek poczuć. Zwłaszcza jak się długo uczysz znaczeń - masz je tak zapamiętane że wyskakują automatycznie. Nie wiem czy da się to jakoś wyłączyć czy to po prostu etap przez który trzeba przejść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lalik To jest paradoks uczenia się - im lepiej znasz znaczenia, tym trudniej wejść w ten stan przed słowem. Ale właśnie dlatego według mnie codzienne ciągnięcie jednej runy jest ważne nie jako ćwiczenie znaczeń, tylko ćwiczenie bycia z nią zanim zaczniesz wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba odpowiedź na moje pierwotne pytanie, tylko zupełnie inna niż myślałam. Zaczynałam myśląc o "jednej runie vs rozkład" jak o porównaniu ilościowym - mniej informacji kontra więcej informacji. A wychodzi na to że to jest różnica w rodzaju uwagi którą dajesz każdej z nich. Czy dobrze rozumiem tę dyskusję?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: