Szczerze? Nie mam na to reguły. Staram się sprawdzić, czy opór przychodzi z ciała, czy z głowy - jeśli to czytane opinie, to raczej głowa, jeśli dosłownie cofam się od karty, to ciało. Przy runach pewnie podobnie, choć znam je gorzej. Ale twój opis brzmi jak głowa, nie ciało.
To ważne rozróżnienie i myślę, że wiele osób go nie robi. Przychodzi z zewnątrz gotowa interpretacja i od razu staje się 'własnym' odczuciem. Heniek, jak długo już krążysz wokół Thurisaz? Bo jeśli ciągnie cię do niej od jakiegoś czasu mimo czytania przestróg, to jest to informacja.
Dwa razy w rzucie to coś, o czym warto pomyśleć, ale zanim wyciągniesz wniosek - jakiego układu używałeś? Bo przy prostym rzucie jednorunowym to jest inna sprawa niż przy układzie wielorunowym, gdzie Thurisaz mogła trafić w różne pozycje. Kontekst pozycji zmienia znaczenie mocno.
To brzmi jak dość wyraźny sygnał. Przepraszam, że się wtrącam, ale środkowa pozycja w układzie trzech run i 'to, z czym muszę się zmierzyć' pasuje do Thurisaz jak ulał - ona właśnie jest o konfrontacji. Kadula, czy to jest typowe że ta runa pojawia się wtedy kiedy jest jakiś nierozwiązany konflikt?
A wracając do biometru chwilę - chcę tylko dodać, że znam kilka osób ze środowiska, które mierzą energię talizmanów i run biometrem regularnie i twierdzą, że wyniki są powtarzalne. Wiem, że Igorek ma zastrzeżenia co do mechanizmu, ale może zanim odrzucimy metodę, warto się zapytać czy ktoś tu na forum ma własne doświadczenia z tym przy runach konkretnie?
Ja robiłem coś takiego z grupą znajomych, trzech nas mierzyło tę samą kolekcję run biometrem. Wyniki były... powiedzmy, zbliżone dla run 'jasnych' jak Fehu, Wunjo, Sowilo - tam większość z nas dostawała wartości powyżej 6500 Bovisa. Przy Hagalaz i Thurisaz już była rozbieżność. Nie wiem co z tego wynika, ale mnie zastanowiło.
Przepraszam, wiem że rozmawiacie o bardziej zaawansowanych rzeczach, ale mam głupie pytanie - te wartości w Bovisach, to skąd wiemy co jest 'dobre' a co 'złe'? Czy jest jakaś ustalona skala z opisem, że np. powyżej 6500 to pozytywna energia? Szukałam i różne strony podają różne progi.
Dobra, to może zadam to pytanie inaczej - czy ta skala jest gdzieś opisana jednakowo przez wszystkich, czy każdy radiestezy ma swoją wersję? Bo czytałam trzy różne strony i na każdej były inne przedziały.
Właśnie, Pokrzywka, i to jest sedno problemu. Skala Bovisa nie ma jednej standaryzowanej wersji. André Bovis sam jej nie opisał tak precyzyjnie, jak się teraz przedstawia - to co krąży w sieci jako 'skala Bovisa' to w dużej mierze późniejsze nakładki, głównie od Simoneton i dalszych interpretatorów. Dlatego te różnice między stronami nie są błędem, tylko skutkiem tego, że każde środowisko przyjęło swój wariant.
Ale czy to naprawdę tak bardzo przekreśla te wyniki? Jeśli wszyscy trzej dostali wyższe wartości dla tych samych run, to niezależnie od wersji skali, względna różnica jest zachowana. Że Fehu wychodzi wyżej niż Hagalaz - to ma sens bez względu na skalę.
Nie, jeszcze nie. Ale te dwa rzuty i cała ta rozmowa trochę mnie utwierdzają w tym, że nie powinienem się spieszyć. Mam pytanie do Kaduli i Malwinki - czy w ogóle warto nosić runę-talizman, którą dopiero interpretuję, czy lepiej poczekać aż poczuję że ją rozumiem?
Zależy co rozumiesz przez 'rozumiem'. Jeśli chodzi o znajomość definicji ze słownika run, to możesz czytać latami i nigdy nie poczuć że wystarczająco rozumiesz. Ale jeśli pytasz, czy powinieneś mieć jakiś własny, przeżyty kontakt z runą zanim zrobisz z niej talizman - to tak, uważam że to ma znaczenie.
A co to znaczy 'przeżyty kontakt'? Przepraszam, że wchodzę z pytaniem, ale to brzmi jakbyś miała na myśli coś konkretnego.
To chyba mam ten kontakt. Jest konkretna sytuacja zawodowa, którą odkładam od jakiegoś czasu. Nie chcę teraz szczegółów wrzucać, ale to pasuje do tego opisu - jest blokada i wiem, że muszę coś zrobić aktywnie, a nie czekać.
No to właśnie masz odpowiedź, której szukałeś przez ostatnie kilkadziesiąt postów 🙂 Runa sama ci się przypisała. Kadula, w takim przypadku - czy noszenie Thurisaz może działać jako rodzaj przypomnienia o tej decyzji, czy raczej jako coś więcej?
Szczerze? Jeszcze nie wiem. Zaczynałem bardziej od symbolicznego, ale im dłużej czytam ten wątek, tym bardziej się zastanawiam czy to nie jest za małe podejście. Czy można to traktować jako oba na raz?
Można i wiele osób tak robi, nawet jeśli nie przyznaje tego wprost. Symbol, który nosisz stale, zaczyna działać jak kotwica - skupia uwagę, wpływa na ciało migdałowate, uruchamia pewne skojarzenia. Czy to 'energia', czy 'neurologia', wynik może być podobny. Nie musisz wybierać jednej interpretacji żeby coś działało.
To jest ciekawa perspektywa, bo ja zawsze myślałem że albo wierzysz w energetykę albo traktujesz to jak psychologię i te dwa podejścia się wykluczają. A tu Piolunka mówi, że nie?
Ja bym jednak dodała, że sama intencja przy wyborze talizmanu jest ważniejsza niż debata co jest energetyką a co psychologią. Thurisaz wymaga że tak powiem złożenia jej intencji zanim zaczniesz nosić - coś w stylu krótkiego wezwania albo chociażby wyraźnego określenia w głowie, po co ją bierzesz. Bez tego to tylko kawałek materiału.
No dobrze, ale mówimy tu o Thurisaz, a to nie jest jakaś neutralna runa. Mam wrażenie, że ta rozmowa trochę zbiega w stronę 'noś co chcesz, intencja wystarczy', a Thurisaz jednak ma specyficzny ładunek. Czy naprawdę Heniek nie powinien przynajmniej wykonać jakiegoś krótkiego poświęcenia zanim zacznie ją nosić na co dzień?
To właśnie mnie trochę dezorientuje w tej całej rozmowie - że ta sama runa może być opisywana tak różnie. Jak mam się zdecydować, skoro nie wiem, które podejście jest 'moje'? Czy w ogóle muszę to wiedzieć na tym etapie?
Wydaje mi się, że właśnie to jest pytanie, na które nikt tu ci nie odpowie za ciebie. I nie dlatego, że chcemy być tajemniczy - po prostu to nie działa tak, że ktoś z zewnątrz wyznacza ci tradycję. Wróciłabym do tego, co powiedziała Malwinka wcześniej - że masz już jakiś konkretny kontakt z tą runą przez sytuację zawodową. To jest twój punkt startowy, nie czyjaś definicja.
