Forum

Asystent AI
Runy jako doradca k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy jako doradca karierowy - jak pytać je o pracę i przemiany zawodowe?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja mam inaczej. Staram się brać całą interpretację, nawet tę część którą chciałbym zignorować. Zwłaszcza w pytaniach zawodowych, bo tam mam tendencję do czytania tylko tego co wygodne. Raz wylosowałem Hagalaz pytając o zmianę pracy i bardzo chciałem to czytać jako "oczyszczenie i nowy początek", a nie jako "destrukcja zanim cokolwiek wzrośnie". Wyszło że ta druga część była ważniejsza.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Taurus I co zrobiłeś z tą informacją? Czyli z tą destrukcją? Zatrzymałeś się ze zmianą?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Habba Nie zatrzymałem, ale zmieniłem podejście. Zamiast szukać nowej pracy równolegle do obecnej z zamiarem płynnego przejścia, przygotowałem się na to że może być chaos i przerwa. I rzeczywiście była. Ale byłem na to gotowy, więc nie potraktowałem tego jako porażki.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Taurus Właśnie o to chodzi mi w całej tej dyskusji. Nie o to żeby runa mi powiedziała "bierz tę pracę" albo "nie bierz". Ale żeby mi pokazała w jakim trybie wchodzić w tę decyzję. Taurus, to co opisujesz to jest chyba najlepsza ilustracja do czego to może służyć.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Jolanta_M Ale tu wracamy do problemu z pytaniem, bo chyba od jakości pytania zależy które warstwy runy w ogóle widać. Jolanta_M na początku wątku pytała jak formułować pytania o pracę - i mam wrażenie że cała ta rozmowa kręci się wokół tego, tylko trochę od tyłu.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Taurus Ale to wymaga dużej uczciwości wobec siebie. Taurus, jak ty odróżniasz którą część interpretacji chcesz zignorować dlatego że naprawdę nie pasuje, a którą dlatego że jest niewygodna?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Karia.0 Szczerze? Często nie odróżniam od razu. Ale jest jeden test który stosuję - jeśli jakaś część interpretacji wywołuje u mnie opór, to siedzę z nią dłużej zamiast przechodzić dalej. Opór jest sygnałem, nie powodem do pominięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy punkt. Opór jako wskaźnik ważności. Ale to też zakłada że człowiek jest w stanie zauważyć własny opór w czasie rzeczywistym. A to nie jest takie oczywiste, szczególnie w sprawach zawodowych gdzie stawka jest wysoka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Bylica Dlatego wracam do tego co pisałam wcześniej - odczyt po kilku dniach. Opór który był niewidoczny w momencie losowania potrafi być oczywisty gdy wracam do notatek. Widzę wtedy dokładnie które zdanie pominęłam w pierwszym czytaniu.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Rodis Czy prowadzisz jakiś dziennik tych odczytów? Pytam, bo to brzmi jakbyś miała jakiś system, a mnie interesuje czy da się to jakoś poukładać.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Honorata Tak, mam zeszyt. Zapisuję datę, pytanie dokładnie tak jak je sformułowałam, wylosowaną runę albo układ, pierwszą interpretację i potem wracam z notatką "po czasie". Nie zawsze, ale przy ważnych pytaniach zawsze. I to "po czasie" jest często ciekawsze niż pierwsze zapiski.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To ma sens. Ale mam praktyczne pytanie do tej techniki - jak długo "po czasie"? Bo masz rację że interpretacja się zmienia, ale chyba nie możesz wracać w nieskończoność. W pewnym momencie kontekst sytuacji zawodowej się zmienia i odczyt traci aktualność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Lubon To zależy od tempa sytuacji. Przy pytaniach o szybkie decyzje, na przykład czy brać udział w konkretnej rozmowie kwalifikacyjnej, wracam po kilku dniach. Przy pytaniach o kierunek, na przykład czy w ogóle zmieniam branżę, bywa że wracam po miesiącu i odczyt nadal coś mi mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

A co z pytaniami których czas już minął? Znaczy, losujesz, coś się dzieje, decyzja jest podjęta - czy wracacie do takich odczytów po fakcie? Mnie to kusi, bo chciałabym zrozumieć czy runy wtedy "miały rację", ale nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Anesja5 Wracam i uważam że ma sens, ale nie w celu weryfikacji trafności. Raczej po to żeby rozumieć własny proces myślenia w tamtym momencie. Jak patrzyłam na sytuację, co ignorowałam, co wyolbrzymiałam. To jest bardziej autoanaliza niż ocena skuteczności run.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe podejście, ale trochę mnie niepokoi jedno. Jeśli zawsze możemy znaleźć interpretację post factum, która pasuje do tego co się wydarzyło, to czy nie wpadamy w pułapkę potwierdzania własnych przekonań? Że runy "miały rację" bo dopasowujemy narrację wstecz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Habba To jest ważne pytanie i nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Jedyne zabezpieczenie jakie widzę to właśnie te notatki z pierwszego momentu. Jeśli mam zapisane co myślałem gdy losowałem, to przynajmniej widzę czy moja późniejsza interpretacja jest spójna z tamtym odczytem czy zupełnie nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Czyli notatki to w zasadzie klucz do tego żeby praca z runami w sprawach zawodowych była uczciwa wobec siebie. Bez nich wszystko można sobie wytłumaczyć wstecz jak się chce. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Karia.0 Tak, dokładnie to rozumiesz. Notatki to jedyne co oddziela pracę z runami od zwykłego opowiadania sobie historii, które nam pasują. Bez zapisu z pierwszego momentu możemy sobie wytłumaczyć wszystko i zawsze.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Taurus Właśnie tak to czuję. Mam teraz więcej do myślenia niż na początku wątku, ale w sensie dobrym. Szczególnie to co mówił Taurus o Hagalaz i zmianie nastawienia zamiast decyzji - to chyba jest rdzeń tego czego szukałam. Runa nie odpowiada na "tak/nie", tylko na "jak wejść w to co przed tobą".


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Taurus Ale chcę wrócić do mojego wcześniejszego pytania, bo nie jestem przekonana że odpowiedź była pełna. Ten problem z dopasowywaniem interpretacji post factum - Taurus powiedział że notatki to zabezpieczenie. Ale co jeśli ktoś nie prowadzi notatek? Czy praca z runami w sprawach zawodowych bez nich jest po prostu nieuczciwa wobec siebie?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Habba Nie powiedziałbym nieuczciwa. Powiedziałbym że mniej precyzyjna. Można pracować z runami bez notatek i nadal wyciągać z tego coś wartościowego. Ale ryzyko że dajesz sobie tylko to co chcesz usłyszeć jest wtedy wyższe. I trzeba to po prostu wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Ale tu jest coś ważnego do dodania - notatki działają o tyle, o ile piszesz je szczerze w momencie losowania. Jeśli już wtedy autocenzurujesz to co widzisz, to zapis nic nie da. Pytanie brzmi: jak to obejść?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Szaman Ja piszę szybko, bez zastanowienia. Pierwsza interpretacja, pierwsze słowa jakie mi przychodzą do głowy, zanim zdążę je "uładzić". Właśnie ta nieobrobiona wersja jest potem najcenniejsza.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Rodis To brzmi jak coś w rodzaju pisania strumieniem świadomości. Ale przy pytaniach zawodowych to chyba trudne, bo głowa jest naładowana kontekstem - rozmową kwalifikacyjną, ofertą, pieniędzmi. Nie wypierasz tego wszystkiego gdy piszesz?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Lubon Nie wypieram, ale też nie pozwalam żeby to zdominowało zapis. Opisuję runę zanim zacznę myśleć o pytaniu. Najpierw co widzę w symbolu, co mi z niego wychodzi, a potem dopiero jak to wchodzi w kontekst pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe podejście, ale mam wrażenie że bardzo trudne do nauczenia. Jak ktoś jest na początku przygody z runami i dopiero uczy się ich znaczeń, to ta "pierwsza interpretacja bez zastanowienia" chyba jest prawie niemożliwa? Bo nie ma jeszcze intuicji, tylko wykuta teoria.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Anesja5 To jest paradoks z którym sama się zmagałam. Mam wrażenie że na początku lepiej jest zapisywać właśnie tę wykutą teorię, dosłownie ze słownika jeśli trzeba, i zobaczyć które słowa z definicji budzą jakiś odzew, a które są obojętne. To też jest informacja.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Bylica O tym nie myślałam. Czyli reakcja emocjonalna na słowo z definicji może być sygnałem? Nawet jeśli nie mam jeszcze "własnej" interpretacji runy?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Karia.0 Tak to rozumiem. Definicja ma kilka warstw znaczeniowych i rzadko wszystkie pasują jednakowo. To które słowo z opisu runy "przykleją się" do twojej sytuacji - to jest właśnie twoja interpretacja, nawet jeśli wydaje ci się że tylko czytasz z książki.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam inne podejście do tego. Nawet jeśli ktoś "dopasowuje" interpretację wstecz, to pytanie jest czy sam ten proces dopasowywania nie ma wartości. Czyli piszesz sobie narrację dlaczego Hagalaz pasowała do twojej zmiany pracy. Może właśnie ta narracja jest czymś co pomaga poukładać sobie to co się stało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Lubon To jest dobry punkt, ale jest granica. Narracja wyjaśniająca to jedno, a narracja która mówi ci że "runy przepowiedziały" bo tak je potem odczytałeś - to drugie. Pierwsze jest pożyteczne, drugie buduje fałszywe przekonanie o trafności odczytów.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

A żeby nie skończyć na tym pesymistycznym akcencie - czy ktoś ma przykład pytania do run w sprawie zawodowej, które naprawdę dobrze działało? Nie w sensie "przewidziało przyszłość", ale w sensie że pomogło podjąć decyzję albo zmienić nastawienie do sytuacji. Bo to jest chyba meritum tego wątku i trochę od niego odpłynęliśmy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: