Othala przy pytaniu o relację ze zwierzęciem to naprawdę ciekawy wynik. Ja bym to czytała jako coś o przestrzeni wspólnej, dosłownie o domu jako miejscu bezpieczeństwa. Że Reksio jest dla ciebie elementem tego co rozumiesz przez 'swoje'. Ale powiedz, co ty sam poczułeś zanim zacząłeś szukać znaczenia? Bo Wahadelka miała rację że ta pierwsza reakcja bywa ważna.
Genek, ale właśnie to jest sedno. Nawet jeśli to ty nadajesz znaczenie, to ta pierwsza reakcja na kształt runy zanim wiedziałeś co oznacza, to jest coś. Skąd wiedziałeś że 'zamknięty' to ma sens przy pytaniu o psa i dom? Skąd w ogóle przyszedł ci ten skrót myślowy?
Ej, ale czy to nie jest trochę tak że każdy kształt można do czegoś dopasować? Zamknięty kształt pasuje do domu, ale jakbyś wyciągnął coś ostrego, to by pasowało do ochrony, a coś otwartego do wolności. Nie mówię że to bez wartości, tylko pytam czy ta pierwsza intuicja jest naprawdę intuicją czy po prostu ludzki mózg szuka wzorców?
Tylko że Rorschach jest znormalizowany, ma klucze interpretacyjne, badania porównawcze. Runy nie mają tego samego zaplecza. Więc analogia jest częściowo trafna, ale też pokazuje gdzie leży różnica. Genku, wracając do twojego odczytu, Othala w kontekście zwierzęcia domowego pojawia się zaskakująco często właśnie dlatego że pies jest dla wielu ludzi symbolem domu w dosłownym sensie.
A mnie zastanawia czy pytanie które Genek zadał, czyli to o przestrzeń między nim a Reksiem, nie było już samo w sobie zakotwiczone w pojęciu domu. Jak pytasz o relację z psem który mieszka z tobą, to dom jest kontekstem domyślnym. Więc Othala mogła po prostu odpowiedzieć na ukryty kontekst pytania.
To jest akurat znany problem przy wróżeniu w ogóle, nie tylko przy runach. Moment, miejsce, nastrój, wszystko to wchodzi do odczytu. Dlatego niektórzy mówią że trzeba się wyczyścić przed wróżbą. Ale czy Genek powinien był to zrobić przy pierwszym razie, to nie wiem, może ta naturalność była właśnie dobra.
Ja przy odczycie dla kotki też byłam w domu, zmęczona, z herbatą. I jakoś mi to nie przeszkadzało w tym że coś z tego wyniosłam. Więc może ta kwestia czystości intencji jest trochę przereklamowana dla osób które dopiero zaczynają? Genek, jak się czujesz po tym odczycie, cokolwiek inaczej patrzysz na Reksia?
Genek, mam pytanie bo to mnie ciekawi od strony praktycznej. Ile run wyciągnąłeś? Jedną czy jakiś układ? Bo czytałem że jedne pytania wymagają jednej runy a inne układu trzech, ale nie wiem jak zdecydować.
Słuchajcie, ale wracam do pytania z tytułu bo chyba trochę zapomnieliśmy o nim. Czy runy mogą być wróżone dla zwierząt czy nie? Z tej rozmowy wynika że można, ale tylko pośrednio, czyli tak naprawdę wróżysz dla siebie i o relacji. Czy ktoś próbował czegoś innego, na przykład trzymał runę przy zwierzęciu i czekał na sygnał?
No właśnie, Kunisia97 ale to jest chyba klucz do całego tematu. Bo jak piszesz że nie wiesz czy to runa działa czy kot reaguje na zapach albo fakturę, to właściwie w tym leży cały problem z wróżeniem dla zwierząt. Nie możesz zapytać kota czy odczyt był trafny. Z Genkiem można pogadać, z Reksiem już nie.
Ale właśnie to jest ciekawe, bo przy odczycie dla człowieka też nie masz pewności czy trafiony. Możesz zapytać i usłyszeć co chcesz usłyszeć albo co pasuje do sytuacji. Zwierzę przynajmniej nie będzie ci potwierdzać pod wpływem sugestii. Może w tym sensie odczyt dla kota jest czystszy?
ale to samo możesz powiedzieć o odczycie dla siebie. Tydzień po tarota i też szukasz potwierdzeń. Myślę że pytanie nie brzmi czy to obiektywnie działa, tylko czy coś z tego wyniesiesz dla relacji z Reksiem. I z tego co piszesz, chyba wyniosłeś. Nie?
