Zastanawiam się od jakiegoś czasu, jak konkretnie formułować pytania do run, jeśli chodzi o decyzje zawodowe. Mam przed sobą wybór między obecną robotą a zmianą branży i nie wiem, czy powinienem pytać wprost 'co mi przyniesie ta zmiana' czy może rozbić to na kilka rzutów. Czytałem różne podejścia, jedno mówi żeby pytać o energię danej ścieżki, inne żeby pytać o przeszkody. Ktoś to kiedyś sensownie rozgryzał?
To zależy od tego, co chcesz dostać z odczytu. Jeśli pytasz o 'co mi przyniesie zmiana', to runy dadzą ci obraz ogólny, ale możesz dostać odpowiedź tak szeroką, że nic z tego nie wyciągniesz. Ja zwykle dzielę takie pytania na etapy. Najpierw pytam o aktualną sytuację, potem o to, co blokuje, a dopiero na końcu o kierunek. Trzyruno to minimum przy takim pytaniu.
Trzy rzuty jeden po drugim tego samego wieczoru? Czy raczej rozłożone w czasie?
Ja robię w jednej sesji, bo pytanie jest spójne i kontekst nie zmienia się z dnia na dzień. Ale słyszałam też, że niektórzy wolą oddzielać, żeby 'oczyścić pole'. Szczerze? Nigdy nie zauważyłam żeby to robiło dużą różnicę, ważniejsze jest jak siadasz do rzutu, czy masz spokojną głowę.
A jak to w ogóle wygląda technicznie? Ciągniesz po jednej runie na każde pytanie czy rzucasz wszystkie naraz i interpretujesz układ? Bo czytałam o różnych metodach i nie wiem, która jest tą 'właściwą'.
Wracając do pytania na początku wątku, bo ciekawi mnie jeden aspekt. Jak formułujesz pytanie, jeśli tak naprawdę wiesz już co chcesz zrobić, ale szukasz potwierdzenia? Bo chyba większość ludzi pyta runy właśnie wtedy, nie wtedy gdy naprawdę nie wiedzą.
To jak się pilnować żeby nie nadinterpretowywać? Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy odczyt jest rzetelny?
Ja prowadzę notatki z każdego rzutu i wracam do nich po jakimś czasie. Zapisuję co wypadło, co wtedy odczytałam i co się potem faktycznie wydarzyło. To nie jest dowód na nic, ale przynajmniej widać wzorce w tym jak interpretujesz. Jak zawsze ci wychodzi że 'wszystko będzie dobrze', to może masz tendencję do różowych okularów.
Ale czy to nie niszczy tej intuicyjnej warstwy, jak za dużo analizujesz i notujesz? Mam wrażenie że wróżba powinna być spontaniczna, a jak zaczynasz to traktować jak projekt w excelu to coś ginie.
Mam pytanie może głupie, ale od czego w ogóle zacząć jeśli chcę się nauczyć run właśnie pod kątem takich życiowych decyzji? Kupiłam zestaw kamieni z runami, ale nie wiem czy powinnam najpierw nauczyć się każdej z osobna na pamięć, czy mogę zaraz próbować wróżyć korzystając z karteczek ze znaczeniami?
Fehu to nie tylko bogastwo w sensie pieniędzy, to taki ruch energii, przepływ. Jak pytasz o kareire to ona może mówić że projekt ruszy, ale też że warto pilnować żeby nie roztrwonić czegoś. Kontekst runny zawsze zmienia interpretacje.
Nie znam się w ogóle na runach, ale słucham tego wątku z ciekawością. Chciałam zapytać, czy to nie jest trochę tak samo jak z horoskopami, że można to interpretować tak i tak i zawsze pasuje do czegoś? Nie chcę urazić, po prostu się zastanawiam.
To jest celna uwaga, bo sam się nad tym zastanawiam. Ale chyba chodzi o to, że rzut daje mi jakiś punkt wyjścia do myślenia, nie że ślępo idę za tym co wypadło. Przynajmniej tak to sobie wyobrażam, bo jeszcze nie próbowałem.
Właśnie o to chodzi. Jak ciągnę runę i widzę coś nieoczekiwanego, np. chcę żeby wyszło 'ruszaj do przodu' a wypadło coś co kojarzy mi się z zatrzymaniem, to mój odruch obronny dużo mi mówi o tym czego tak naprawdę chcę. To jest użyteczne niezależnie od tego czy wierzysz w runiczne wróżenie.
Ale czekaj, Kaja, to w takim razie runy działają tutaj jak jakiś projekcyjny test psychologiczny, nie jako przepowiednia. Czy to nie jest jednak zupełnie inne podejście niż to ezoteryczne?
Dla mnie te dwa poziomy zawsze były razem. Psychologiczny i ten, nazwijmy to, energetyczny. Nie widzę powodu żeby je rozdzielać. Choć rozumiem że dla kogoś z zewnątrz to wygląda jak racjonalizowanie.
Wracajac do pytania Olgierda z początku, bo trochę odpłynęliśmy. Pytał jak konkretnie pytać runy o kareire. Czy ktoś może podac przykład pytania które dobrze sformułował pod taką sytuację? Nie teorię, tylko przykład.
Właśnie, bo mam dwie opcje zawodowe i zastanawiam się czy pytać ogólnie o każdą z nich osobno, czy zapytać co mi teraz potrzebne do rozwoju i zobaczyć co wychodzi. Nie wiem które podejście lepsze.
Ja bym nie pytała 'czy A czy B', bo runy słabo odpowiadają na pytania zamknięte. Lepiej zapytać co kryje się za opcją A, potem osobno co kryje się za opcją B, i dać sobie czas żeby obie odpowiedzi poskładać. Ale to jest moje podejście, nie reguła.
A co z intuicją podczas samego ciągnięcia? Bo ja mam wrażenie, że jak myślę o opcji A i sięgam do worka, to sam gest sięgania jest już jakoś 'zabarwiony' tym co czuję. Czy to nie zaburza losowości?
Słucham tego wątku od jakiegoś czasu i chcę zapytać o coś bardzo konkretnego. Powiedzmy że ktoś pyta runy o karierę i wypadnie runa której znaczenia nie zna na pamięć. Zagląda do książki, czyta definicję i decyduje czy pasuje. Czy to nie jest po prostu szukanie pasującego cytatu?
Mnie interesuje coś innego, bo trochę łączę runy z afirmacjami. Czy można po rzucie użyć wylosowanej runy jako punktu skupienia, na przykład powtarzać jej imię albo mieć ją przed oczami przez dzień i obserwować co się dzieje? Ktoś tak robi?
tak w skrócie. Galdr to praca z dźwiękiem, każda runa ma swoje brzmienie i tradycyjnie śpiewano je albo nucono. Nie musisz od razu śpiewać, możesz po prostu wypowiadać na głos przy oddechu. Ale to jest już praca aktywna, a nie tylko odczyt. Różni się tym że wchodzisz jakby w dialog z energią runy zamiast tylko ją obserwować. Przy pytaniu o karierę wyobrażam sobie że to mogłoby pomóc ci poczuć różnicę między dwiema opcjami które masz.
Wracając do tego co Olgierd pisał o dwóch opcjach zawodowych, bo mi to leży w głowie. Zastanawiam się czy zanim w ogóle ciągniesz runy, wiesz co cię blokuje przed podjęciem decyzji bez run. Bo to może zmienić to jak pytasz.
O rany, to jest bardzo ciekawe ujęcie. Że najpierw trzeba usiąść i zastanowić się co właściwie chcę wiedzieć, zanim w ogóle sięgnę po runy. Ja zawsze myślałam że się po prostu siada i losuje.
Przepraszam że wracam, ale chcę dopytać jedno. Olgierd ma dwie konkretne opcje. Filomena mówi żeby pytać o każdą osobno. Ale skąd wiadomo ile run ciągnąć pod każde pytanie? Jedna, trzy, więcej? To chyba robi różnicę w tym ile informacji dostaniesz.
Tylko że Isa mogłoby też oznaczać stabilność, spokój, konsolidację, nie? I to by pasowało do opcji bezpiecznej finansowo o której mówił Olgierd. Jak rozróżnić czy runa mówi 'stój bo zły kierunek' czy 'stój bo potrzebujesz się ustabilizować'?
