Cześć, mam takie pytanie bo ostatnio dużo myślę o tym co przeżywam i nie wiem do końca jak to nazwać. Przechodzę przez taki okres gdzie dosłownie nie wiem kim jestem, stare życie jakby odpada a nowe jeszcze nie wiadomo co będzie. Zaczełam trochę pracować z runami i zastanawiam się czy one w ogóle mogą coś powiedzieć w takiej sytuacji, czy wskazać kierunek kiedy człowiek jest totalnie zagubiony. Robiłam prosty rzut trzema runami i wypadły mi Hagalaz, Nauthiz i Sowilo. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć co z tego wynika, albo w ogóle czy runy się nadają do takich pytań o siebie samego?
Hagalaz to runa przemiany przez chaos, dosłownie grad, zniszczenie ktore toruje droge nowemu. W kontekscie tożsamosci to ma sens, mowie ci. Nauthiz to potrzeba, braki, ale tez sila jaka z nich plynie, nie jest tak ponura jak wygląda na pierwszy rzut oka. A Sowilo na koncu to swietny znak, to przecierz slonce, swiatlo, sukces. Ten układ nie jest zły, wrecz przeciwnie. Pytanie jaką metoda rzucałas?
O, Sowilo po Hagalaz i Nauthiz to klasyczny układ 'burza przed przejaśnieniem' mówiąc trochę obrazowo. Widziałam taki rzut u siebie jakieś pół roku temu i faktycznie, potem rzeczy ruszyły. Ale mnie interesuje to co napisałaś o tożsamości, czy to jest tak, że sama nie wiesz czego chcesz, czy raczej wiesz ale boisz się zmienić? Bo to trochę różne pytania i runy mogłyby wtedy inaczej odpowiedzieć.
Chwila, chwila. Zanim zaczniemy interpretować to może warto się zastanowić czy pytanie jakie postawiłaś przed rzutem było odpowiednio sformułowane. Runy są dość dosłowne w tym sensie, że odpowiadają na pytanie które zadałaś, nie na to które miałaś w głowie. Jak pytasz 'kim jestem' to to jest pytanie dość abstrakcyjne i wróżba może dać obraz sytuacji energetycznej, a nie konkretny kierunek. Nie mówię że ten układ nic nie mówi, mówię tylko że interpretacja zależy bardzo od kontekstu rzutu.
Można, a nawet trzeba być precyzyjnym. Ja zawsze przed rzutem siedzę chwilę z pytaniem i przeformułowuję je kilka razy w głowie, aż poczuję że trafia w sedno. Jeśli masz dwa pytania, zrób dwa osobne rzuty, nie mieszaj w jednym. Inaczej runy dają ci mix i potem głowisz się która część odpowiada czemu. Ale co do ochrony energetycznej podczas takiego rzutu kiedy jesteś w niestabilnym miejscu wewnętrznie, to ważna sprawa i chyba niedoceniana. Hagalaz potrafi wciągnąć w ciemne energie jak nie ma ochrony.
No dobra ale ta cała ochrona energetyczna przy runach to trochę gruba przesada imho. Hagalaz to runa, nie demon, nic cię nie wciągnie jeśli po prostu zadajesz pytania. Moim zdaniem ludzie mocno komplikują proste wróżbiarstwo dodając do tego warstwy rytuałów ochronnych których nie ma w źródłach historycznych.
No i to jest dobry punkt. Ja tam nie jestem ekspertem od źródeł historycznych, ale z własnego doświadczenia: jak robiłam rzuty w bardzo złym stanie emocjonalnym to interpretacje były zawsze przekrzywione. Nie wiem czy to 'energie' czy po prostu psychologia, ale efekt był taki sam. Czytałam to czego się bałam, a nie to co było. Więc ochrona czy nie ochrona, po prostu nie rób rzutów kiedy jesteś roztrzęsiona.
Wróćmy na chwilę do konkretów bo ta dyskusja o ochronie jest ciekawa ale odchodzi od pytania autorki. Mnie interesuje co to za 'przemiana tożsamości' o której piszesz. Czy to jest coś zewnętrznego, zmiana pracy, miejsca, relacji, czy bardziej wewnętrzne, jakaś praca nad sobą, może kryzys w rozumieniu kim się jest w głębszym sensie? Bo runy inaczej opiszą zmiany sytuacji życiowej a inaczej wewnętrzną transformację. Ten układ Hagalaz-Nauthiz-Sowilo pasuje do obydwu ale wskazówki będą inne.
To co opisujesz, to bardzo ciekawy stan. Pamiętam że sam przez coś takiego przechodziłem kilka lat temu i moje rzuty runiczne wtedy były totalnie chaotyczne, jakby runy same nie wiedziały co mi powiedzieć. Dopiero kiedy zacząłem regularnie medytować z jedną runą przez dłuższy czas zamiast pytać o przyszłość, coś zaczęło się układać. Sowilo jest akurat świetna do takiej pracy, można z nią siedzieć i pytać co chce mi pokazać. Hagalaz bym teraz z twojej sytuacji nie brał do rąk za długo.
O jejku, to niesamowite że masz Sowilo w tym rzucie bo to jest ta runa która dosłownie wskazuje na autentyczność, na bycie sobą. Czytałam o tym w kilku książkach i mam to nawet w notatkach. Hagalaz rozrywa stare formy, Nauthiz pokazuje co jest naprawdę potrzebne, a Sowilo mówi: tu jest światło, tu jest twoje prawdziwe ja. Dosłownie ten układ czyta mi się jako: coś sie łamie, czegoś potrzebujesz, ale zmierzasz w stronę siebie. Nie wiem jak to was odczytacie ale ja tak to widzę.
Hm, ale skąd pewność że Sowilo tu oznacza 'prawdziwe ja' a nie po prostu sukces albo wygraną? Bo Sowilo ma kilka warstw znaczeniowych i nie zawsze chodzi o autentyczność. Trochę za szybko przeskakujemy do romantycznych interpretacji. Poza tym jaka pozycja tych run, leżące, odwrócone, czy po prostu rzut losowy bez awersu i rewersu?
tak, dość mocno. Bez odwróceń to są raczej znaczenia neutralne albo pozytywne, ale też trochę mniej informacji. Dla Hagalaz bez odwrócenia to i tak jest sygnał chaosu i przełomu, Nauthiz bez odwrócenia to potrzeba ale z siłą do jej spełnienia, nie sam brak. Więc ogólnie układ jest ok, nie alarmujący. Ale co do tego gdzie jesteś energetycznie podczas takich wewnętrznych przemian, to zapytam tak: czy robisz cokolwiek żeby się ustabilizować między rzutami? Medytacja, ziemia, cokolwiek?
Wtrącę się tu bo to akurat moja działka. W czasie silnych przemian wewnętrznych układ energetyczny człowieka jest dosłownie rozluźniony, przepuszcza więcej ale też jest podatniejszy na wahania. Rzuty runiczne w takim stanie mogą dawać bardzo intensywne odczyty, które niekoniecznie są łatwe do przetrawienia samotnie. Nie mówię żeby nie robić, mówię żeby mieć coś co zakotwicza. Może to być kamień, może codzienny krótki rytuał, może po prostu zapisywanie snów. Hagalaz w połączeniu z niestabilnym stanem własnym to nie jest dobra kombinacja do samotnej pracy, naprawdę.
Przepraszam że może głupie pytanie ale co to znaczy że układ energetyczny jest rozluźniony? Jak to się przejawia i czy to widać z zewnątrz? Bardzo dziękuję za odpowiedź z góry, dopiero uczę się tych rzeczy.
O rany, ja ostatnio zaczełam się uczyć run i ten wątek jest super, dużo się można nauczyć. Mam pytanie trochę z boku: czy są runy które specjalnie nadają się do pytań o kierunek, takie co dają konkretne wskazówki a nie tylko opis sytuacji? Bo jak czytam o runach to często są opisy co dana runa znaczy ale nie za bardzo jak z nich wyciągnąć kierunek działania.
ok, wracajac do mojego pytania bo nie dostalam odpowiedzi 🙂 czy sa runy ktore daja bardziej konkretny kierunek niz opis sytuacji? bo Hagalaz, Nauthiz, Sowilo to rozumiem ze opisuja co sie dzieje, ale czy jest cos co mowi 'idz w te strone'?
Raido. Zdecydowanie Raido jesli chodzi o kierunek i droge. To runa podrzy i ruchu naprzod, dosłownie wskazuje ze trzeba sie gdzies przesunac, cos podjac. Tiwaz tez, bo to decyzja i wybor swiadomego dzialania. Te dwie bym stawiala na kierunek.
tylko ze Raido bez kontekstu mowi ci 'jedziesz gdzies' ale nie mowi gdzie. wiec nie do konca zgodze sie ze to jest 'runa wskazujaca kierunek'. moze wskazywac ze ruch jest konieczny ale co do celu to juz milczy. raczej uzupelnienie niz odpowiedz sama w sobie
mam takie pytanie z boku, bo sledzę ten wątek i zastanawiam się - ta autorka miala Hagalaz, Nauthiz i Sowilo, i nie bylo Raido ani nic o ruchu. czy to znaczy ze teraz nie czas na działanie, tylko na... siedzenie i czekanie az cos samo sie przelomu?
To ma sens. Hagalaz zatrzymuje, Nauthiz pokazuje ze jest jakis deficyt do uznania, Sowilo na koncu to swiatlo które pojawia sie kiedy juz przejdziesz przez te dwie. Nie ma tu runy akcji i moim zdaniem to nie przypadek. Czasem rzut mowi 'nie ruszaj sie jeszcze'.
no dobra ale to troche nie brzmi jak wrozba tylko jak porada terapeutyczna w stylu 'zaakceptuj siebie i bądz cierpliwy'. serio czy to rózni sie czymkolwiek od tego co by powiedzial psycholog? mam wrazenie ze runy sa elastyczne na tyle ze zawsze pasuja do sytuacji.
A mnie interesuje to co Wierzbinka pisala o tym rozluznieniu ukladu energetycznego. Mam pytanie, bo nie jestem ekspertem od czakr i energii w takim sensie, jak to sie przejawia praktycznie? Tzn jak ja jako osoba robiaca rzut mam to rozpoznac u siebie zanim zacznie pracowac z runami?
ojej, ja to mam ciagle to uczucie porowatosci i mysalam ze to cos zlego 😮 to znaczy ze jestem w jakims procesie przemiany? czy to moze byc niebezpieczne jesli sie robi rzuty w takim stanie?
hm, ale to 'uziemienie' jest zdefiniowane inaczej przez kazda osobe w tym watku. Jedna mowi ze to medytacja, inna ze to trzymanie kamienia, jeszcze inna ze siedzenie w skupieniu. Czy jest jakis konsensus co tak naprawde dziala? bo jak kazdy robi inaczej i wszyscy twierdza ze to dziala, to... no wiecie.
nie ma jednego sposobu i chyba nie o to chodzi. uziemienie to stan, nie rytuał. mozesz dojsc do niego przez rozne drogi, jedni przez oddech, inni przez kontakt z ziemia dosłownie, inni przez kamien. wazne ze jest efekt a nie metoda
wracając do kwestii tożsamości, bo trochę odeszlismy, mam takie pytanie do autorki. kiedy mówisz ze zyjesz 'nie swoim zyciem', czy masz jakis konkretny obszar gdzie to czujesz najbardziej? bo to zmienia to jak można czytac te trzy runy razem.
o! to jeszcze bardziej pasuje do Sowilo jako celu tego rzutu. bo Sowilo to tez runa prawdy o sobie w relacji do innych, nie tylko wewnetrznie. mam o niej notatkę ze jej cien to wlasnie zatraca sie w tym czego inni chca. kurcze, te trzy runy razem to naprawde precyzyjny obraz jesli to tak wyglada 🙂
