Hej, mam takie pytanie bo ostatnio mi się przytrafiło coś dziwnego. Wróciłam do domu i okazało się że moja mama zaprosiła bez uprzedzenia całą rodzinę, jakieś 6-7 osób w salonie hałasuje i ogólnie chaos totalny. Siedziałam potem w sypialni i próbowałam zrobić szybkie czytanie runiczno na jedną sprawę osobistą i kompletnie nie mogłam się skupić. Ale co gorsza, same runy chyba też jakos dziwnie wypadały, dostałam same odwrócone i takie ciężkie, jakby coś blokuje. Czy to mogło być przez tych ludzi? Czy obecnosc obcych osob w domu realnie wpływa na energię podczas czytania?
Myślę że tak, i to nawet mocno. Jak masz dom pełen obcych to energie się mieszają, każdy przynosi swoje. To nie jest dobry moment na runy generalnie. Sam zawsze czekam aż będę sam, albo robię szybkie oczyszczenie przestrzeni wcześniej
To zależy od kilku rzeczy. Po pierwsze, czy ci ludzie są naprawdę 'obcy' energetycznie, bo rodzina to co innego niż przypadkowe osoby. Po drugie, co to był za temat czytania? Runy są dość 'twarde' jako system, nie tak podatne na zakłócenia zewnętrzne jak np. tarot czy pendel. Ale jeśli ty sama nie mogłaś się skupić, to czytanie i tak jest bez wartości, bo intencja i koncentracja to podstawa. Pytanie brzmi: czy runy były zakłócone przez obcą energię, czy przez twój własny rozproszony umysł? To są dwie różne sprawy
Krodo69 pisze rozsądnie. Spróbuj to rozdzielić w głowie. Jeśli ty byłaś spokojna i skupiona, ale czytanie wychodziło dziwnie, to można mówić o wpływie zewnętrznym. Jeśli natomiast słyszałaś głosy z salonu i ciągle myślałaś 'kiedy oni w końcu wyjdą', to odpowiedź jest prosta: to twoja głowa, nie energia gości. Sama sytuacja, którą opisujesz, wskazuje raczej na to drugie, bo piszesz że 'nie mogłaś się skupić'. To duży sygnał
ale czy to w ogóle da sie rozdzielić? Znaczy, jak jesteś rozproszony to nie jesteś otwarty na właściwe odczytanie, a jak energetycznie wokół jest chaos to też się rozpraszasz, nie? Mam wrazenie ze to jest wszystko powiązane i nie wiem czy można powiedziec 'to był mój umysł a nie energia'
Hmm, no właśnie. Całe to rozróżnianie 'czy to energia czy umysł' jest trochę bez sensu jak dla mnie. Jeśli ktoś jest rozproszony to wynik czytania jest nierzetelny, koniec, kropka. I raczej nie bym tu szukał kosmicznych wyjaśnień w postaci 'obca energia blokuje runy'. Runy nie są urządzeniami pomiarowymi które zakłóca zewnętrzne pole. To my jesteśmy tym 'urządzeniem' i jeśli my nie działamy dobrze, to wynik jest do niczego
A ja to powiem tak: mi się raz trafiło podobnie. Siostra przyjechała niespodziewanie z dziećmi, dom zrobił się głośny i postanowiłam zrobić sobie czytanie bo akurat miałam ważną sprawę do przemyślenia. No i wyszło kompletnie bez sensu. Nie pasowało do nic, runy się kłóciły ze sobą, znaczenia były wzajemnie sprzeczne. Poczekałam tydzień, zrobiłam to samo pytanie jeszcze raz, sama w domu, wieczorem, i wszystko wypadło spójnie i klarownie. Więc mnie osobiście nie trzeba przekonywać że coś tu jest. Czy to energia czy skupienie, nie wiem, ale różnica była wyraźna
No ale przy tarocie jest dokładnie tak samo! Mam swojego klienta co zawsze pyta mnie o odczyty i jak robie je w spokojnym miejscu to idą świetnie a jak coś mi przeszkadza to karty 'gadają głupoty'. Znaczy w numerologii podobnie, liczby są OK ale interpretacja mi nie idzie. Myślę że to kwestia kanału - my jesteśmy tym kanałem i jak kanał jest zakłócony to sygnał jest zaszumiony
Wtrącę się bo z perspektywy pracy z czakrami patrzę na to trochę inaczej. Każda osoba wchodzi do przestrzeni z własnym polem energetycznym i to pole oddziałuje na środowisko. Nie w jakiś nadprzyrodzony sposób, ale na poziomie emocji i nastrojów. Wystarczy wejść do pokoju gdzie ludzie się kłócili, żeby to poczuć, prawda? Więc pytanie do autorki: czy ci goście byli zgodni, radośni, czy może napięcie było jakieś? Bo to ma znaczenie
To jest kluczowa informacja. Chaos energetyczny nie jest tym samym co negatywna energia. Głośna, żywa, chaotyczna energia rodzinna to nie jest coś złego, ale jest to sporo 'szumu tła'. Przy runach potrzebujesz ciszy wewnętrznej żeby zapytanie trafiło w odpowiednie miejsce. Nie twierdzę że runy są neutralne na otoczenie, ale w tej sytuacji, którą opisujesz, powiedziałbym 70/30 na korzyść twojego własnego rozproszenia
A mam pytanie bo jestem ciekaw: co znaczy że zapytanie 'trafia w odpowiednie miejsce'? Serio pytam, nie złośliwie. W sensie - to czysto metafora czy jest jakieś konkretniejsze wyjaśnienie w systemie run jak to ma działać?
Przy horoskopach nie ma tego problemu bo daty i godziny są obiektywne i nie zmienia ich twój nastrój. Dlatego uważam że systemy wróżebne które zależą od skupienia osoby wróżącej mają poważną słabość: nie wiadomo czy wynik pochodzi 'z zewnątrz' czy z głowy wróżącego. Właściwie skąd mamy pewność że to w ogóle są dwa różne źródła?
Pewności nie mamy i chyba nigdy nie będziemy mieli. Ale właśnie dlatego warunki czytania są tak ważne. Żeby zredukować zmienne. Spokój, cisza, intencja, oczyszczenie przestrzeni. To nie jest magia dla magii, to jest higiena pracy z każdym systemem wróżebnym. I tak, obecność obcych ludzi w przestrzeni jest jedną z tych zmiennych, z tym że u każdego praktykującego ta wrażliwość jest inna
No ale wracajac do pytania Dagmarki - mnie interesuje jedno: czy ona w ogole probowala zrobic to czytanie jeszcze raz, juz po wyjsciu rodziny? Bo to by duzo powiedzalo. Jak drugi raz wyszlo normalnie, to mamy odpowiedz 🙂
Tak, robilam po ich wyjsciu i bylo zupelnie inne. Znaczy, runy wyszly inne oczywiscie bo pytanie bylo juz troche inaczej postawione, ale samo siedzenie przy tym, skupienie, to bylo jak... no normalnie, spokojnie. Przy tamtym pierwszym czytaniu mialam takie wrazenie ze mysli mi uciekaja w kazdym kierunku i nie moge sie jakos zlapac w jedno miejsce
No wlasnie, to jest sedno. Mysli uciekaly, skupienie zerowe, efekt nieprzewidywalny. To jest wytlumaczenie calkowicie wystarczajace i nie trzeba tu zadnych pol energetycznych. Jestem ciekaw czy ktokolwiek z was potrafi podac sytuacje gdzie bylo skupienie pelne, cisza, a wynik i tak byl 'zly'. Bo to by dopiero bylo ciekawe
Wracajac do tego co Dagmarka napisala o dwoch czytaniach - to jest wlasnie dobra praktyka. Zrob czytanie, zapisz, wyjdz z pokoju, wróc po godzinie i sprawdz czy jeszcze tak samo to czytasz. Rozne warunki daja rozne wyniki, to nie jest argument za tym ze system nie dziala, to jest argument za tym zeby dbac o warunki
przepraszam ze sie wtrącam ale mam pytanie do bardziej doswiadczonych - co to znaczy dokladnie 'oczyszczenie przestrzeni' przed czytaniem? slyszalam o tym ale nie wiem jak to sie robi przy runach konkretnie, bo przy tarocie ktos mi kiedys mowil ze wystarczy przekarac talie ale przy kamieniach to chyba inaczej?
Dodam do tego co Jarzmianka pisze - w tradycji nordyckiej nie bylo jednego rytualu oczyszczajacego, runistrowie mieli wlasne przygotowania. Wspolczesne 'oczyszczanie' to w duzej mierze synkretyzm z innymi tradycjami. Nie mowie ze zle, mowie ze to warto wiedziec zanim sie robi cos 'bo tak sie robi'
to ciekawe co Krodo pisze o synkretyzmie, bo ja rzeczywiscie zawsze uzywam szalwii przed czytaniem run i troche z automatu zakladam ze 'tak sie robi'. Skad w takim razie to pochodzi, z jakich tradycji? Nie odpowiedz natychmiast jezeli to rozbudowane pytanie, ale jestem ciekaw
Mnie bardziej nurtuje inna rzecz - wszyscy tu mowia o skupieniu i wewnetrznej ciszy, ale nikt nie mowi co konkretnie z tym skupieniem sie robi. Tzn. skupiam sie i co? patrzę na rune i czekam az cos poczuje? Mysle o pytaniu? To brzmi strasznie niejasno jak dla kogos kto nigdy nie probowal
ja tez sie nad tym kiedys zastanawialam remigiusz, naprawde. Dla mnie to wygladalo jak siedzisz, patrzysz i... interpretujesz. Ale potem zauwazylam ze jak jestem naprawde spokojna to interpretacja jakas plynniejsza, a jak jestem nakrecona to wszystko mi sie kojarzy z tym co aktualnei prze robieze mam w glowie. Nie wiem czy to 'energia' ale cos tam jest
Remigiusz ma racje ze to brzmi niejasno i szczerze mowiac tak jest w wiekszosci opisow pracy z runami. Skupienie w praktyce to zazwyczaj: formulujesz pytanie mozliwie konkretnie, dajesz sobie chwile ciszy zeby to pytanie 'osiado', potem losujesz. Magia jest w interpretacji, nie w samym losowaniu
No ale interpretacja to jest wlasnie to co sie zmienia w zaleznosci od twojego stanu! I to jest dokladnie to o czym caly czas gadamy. Jak jestem w dobrym nastroju to te same runy czytam zupelnie inaczej niz jak sie czuje fatalnie. Czy to nie oznacza ze stan psychiczny osoby wrozacej bezposrednio wplywa na wynik?
To co Baska_T pisze to wazna obserwacja, ale moze byc rozumiana na dwa sposoby. Albo stan psychiczny zakłóca czyste odczytanie, albo - i tu jest ciekawy trop - stan psychiczny jest czescia informacji, ktora runy odzwierciedlaja. Nie kazdy system zaklada ze wrozacy jest neutralnym kanałem
Symeon, ale w takim razie jak odroznic czy runa mowi o pytaniu czy o stanie wrozacego? To by znaczylo ze nigdy nie wiadomo co sie tak naprawde dostaje w czytaniu. Dla mnie to powaznie podwaza sens calego cwiczenia
No wiesz, ja to sobie nawet notuje od jakiegos czasu - date, swoj nastroj w skali 1-10, warunki zewnetrzne, co wyszlo, i potem po kilku tygodniach wracam zeby zobaczyc czy cokolwiek sie potwierdzilo albo czy widac jakis wzorzec. I powiem wam ze korelacja miedzy moim spokojem a 'sensownoscia' odczytu jest calkiem wyrazna. Ale to moje subiektywne obserwacje, nie twierdze ze to dowod na cokolwiek
