Hej,chciałem zapytać o cos co mnie ostatnio nurtuje. Mam znajomego ktury kiedys naprawdę intenssywnie pracował z runami, robił rytuały, uczył się, miał swój zestaw ręcznie robionych run i tak dalej. A potem po jakimś czasie totalnie to rzucił, mówi że stracił wiarę, że wszystko stało się bez sensu, że nie czuje żadnego połączenia. Minęło już sporo czasu i on sam zaczyna żałować że odpuścił, ale nie wie jak wrócić. I moje pytanie jest takie - czy runy mogą mu w tym pomóc? Czy jest jakaś konkretna runa albo jakiś układ ktury do tego służy? I w ogóle czy da się przez runy kogoś niejako "przywrócić" do ścieżki jeśli ta osoba sama tego chce? 🙂
To ciekawe pytanie i trochę złożone. Po pierwsze - runy nie "przywracają" nikogo do niczego na siłę, nawet jeśli dana osoba tego chce. To nie działa jak włącznik. Ale jako wsparcie dla własnej pracy wewnętrznej? Jak najbardziej. Runa Berkana kojarzy się z odrodzeniem, nowym początkiem, powrotem do korzeni. Nie bez powodu jej nazwa brzmi jak nazwa drzewa - brzoza. regeneruje się po zimie, odradza. Dla kogoś kto czuje że wypłowiało w nim coś duchowego to może być dobry punkt wyjścia. Ale powiedz mi więcej o tej sytuacji - czy twój znajomy całkowicie odciął się od tematu, czy raczej to przyszło stopniowo?
Zgadzam się z Berkaną co do samej runy, ale mam jedno zastrzeżenie. Zanim zaczniemy mówić o konkretnych runach, warto wiedzieć czy ta osoba w ogóle sama chce wrócić i czy jest gotowa podjąć tą pracę samodzielnie. Bo jeśli znajomy "zaczyna żałować" to jeszcze nie znaczy, że jest gotowy. Żałowanie i gotowość to dwie różne rzeczy. Runy mogą być jak lustro, ale żeby patrzeć w lustro trzeba podejść do niego samemu.
Właśnie, i tu jest sedno sprawy moim zdaniem. To "stracenie połączenia" o którym piszesz Pawełku - to nie jest przypadek. Runy często same w sobie dają sygnały kiedy ktoś odpycha energię albo idzie pod prąd własnej ścieżki. Zrobiłam kiedyś odczyt dla siebie po długiej przerwie i wyciągałam same Merkstave, jeden za drugim. Jakby system mi mówił: hej, coś jest nie tak, napraw to. Czy twój znajomy pamiętał cokolwiek z tamtego okresu? jakieś znaki które morze wtedy ignorował?
Ale chwila,chce się upewnić że dobrze rozumiem - Merkstave to znaczy runa odwrócona tak? Bo ciągle mi się to myli z tym jak niektórzy czytają runy bez pozycji. no dobrze, czy w ogole ma sens robic odczyt dla kogos przez pełnomocnictwo, bez jego wiedzy?
Mam pytanie do całego tego wątku bo mnie to zastanawia od początku. Skąd wogóle założenie że runy mogą kogoś "przywrócić" do czegokolwiek? Rozumiem runy jako system wróżebny albo jako alfabet do rytuałów, ale żeby miały moc naprawiania cudzej motywacji? Nie rozumiem. Czy ktoś może mi wyjaśnić o jaki mechanizm tutaj chodzi bo naprawde nie łapię.
To nie jest kwestia "napraiania motywacji" jak piszesz. Praca z runami to praca z archetypami,z energiami które są w nas. Jak ktoś przestał czuć połączenie, to niekoniecznie znaczy że połączenie znikło, może tylko przykryło się czymś. Runa Isa na przykład - zamrożenie, zastój - to nie jest zło samo w sobie, to naturalna faza. Ale mozna z nią świadomie pracować zeby wyjść z zastoju. nie hodzi o siłę z zewnątrz, chodzi o przypomnienie sobie własnych energii
No właśnie, to samo przyszło mi do głowy. Poza tym zastanawiam się czy to w ogole jest problem do rozwiązania przez runy. Może ten ktoś po prostu dorósł i te rzeczy go już nie ciągną? Ludzie się zmieniają. Nie każde odejście od czegoś to błąd ktury trzeba naprawiać
Hej, doprecyzuję bo widzę że kilka osób ma pytania. Znajomy sam mówi że chce wrócić, on sam to inicjuje. Nie ma tu mowy o robieniu czegokolwiek za jego plecami. I on nie tyle stracił wiarę w sens tego wszystkiego jako takiego, bardziej opisuje to tak że kiedyś czuł cos podczas pracy z runami a potem to gdzieś ucichło i nie wie jak to znowu odnaleźć. Jak to zapalić na nowo. Pisze zresztą, jest pisarzem z zawodu i mówił że runy mocno mu pomagały w pisaniu, w twórczości, miał jakiś własny system używania ich przed pracą. I to też przepadło razem z resztą.
O, to ciekawy wątek z tym pisaniem! Nie słyszałam wcześniej żeby ktoś używał run specyficznie do twórczości. Jak to wyglądało, wiesz cos więcej? 😉 Bo to otwiera zupełnie inny kąt tej rozmowy.
Ojjj, pisarze i runy to ma SENS jeśli sie chwilę zastanowić. Runa Ansuz to runa słowa, komunikacji, natchnienia, jest bezpośrednio związana z Odynem który poświęcił sie żeby zdobyć runy. A Odyn jest też bogiem poezji i mądrości. Twórcze pisanie i runy mają wspólny rdzeń. Jeśli twój znajomy Pawełku budował sobie taki system, to może właśnie od Ansuz powinien zacząć powrót. Albo od znalezienia swojego zestawu run i po prostu wzięcia ich do rąk bez żadnych oczekiwań.
Ansuz jak najbardziej,sam korzystam z tej runy kiedy coś piszę albo kiedy potrzebuję sie skupić przed jakąś ważną rozmową. Jest coś w tym skupieniu sie na jednym znaku, takim wzrokowym zakotwiczeniu. Nie wiem czy to "magia" w klasycznym sensie ale efekt jest realny. Może twój znajomy zamiast od razu wracać do całego systemu mógłby po prostu wrócić od tej jednej runy i zobaczyć co się dzieje??
To co mowicie o Ansuz jest super,nigdy nie myślalam o runach w kontekscie tworczosci 🙂 zastanawiam sie czy mozna by takiego odczytu robic regularnie jako rodzaj afirmacji przed pisaniem, albo w ogole przed kazdym twórczym działaniem
Wiecie co, przepraszam że się wtrącam bo jestem tu trochę z boku, ale to co Berkana napisała o Odynie i runach zupełnie mi odjęło mowę 😮 nie wiedziałam że jest taki mit za tym wszystkim. Gdzieś można o tym poczytać? I czy ten mit ma znaczenie jeśli ktos chce wracać do run, taka jakby historia tego powrotu?
Magnolko, mit Odyna jest podstawą nordyckiej tradycji runicznej. Edda Poetycka, Hávamál, pieśń 138 i dalej. Odyn zawiesza się na Yggdrasilu, drzewie świata, przez dziewięć dni i nocy bez jedzenia i picia, sam się poświęca, i wtedy runy "mu się ukazują". To nie jest przypadkowa ozdoba, to jest archetyp wtajemniczenia przez ofiarę, przez zejście w głąb. Dla kogoś kto wraca do run po przerwie - owszem, ten mit może być ciekawy jako punkt odniesienia. Nie musisz wierzyć dosłownie zeby rozumieć symbolicznie.
no dobra ale zeby nie było że to taka czysto mistyczna sprawa - praktyczna wskazówka dla Pawełkowego znajomego jest prosta moim zdaniem. Niech po prostu wezmie runy do ręki. Nie zeby robic jakis wielki rytuał, nie żeby natychmiast wrócic na ścieżkę, tylko tak. Potrzymac. :/ Zobaczyc jak reaguje. Czesto to cialo pamięta zanim głowa nadąży. Przerwa w każdej praktyce to nie koniec, ja miałam taką przerwę i to właśnie zwykłe sięgnięcie po przedmiot mnie cofnęło do tego stanu. Nie jakiś specjalny odczyt, nie rytuał.
Ewelinka ma rację co do tego cielesnego aspektu, i myślę że to ważne szczególnie dla kogoś kto pracuje twórczo. Pisarze mają bardzo silne rytuały fizyczne, często bardziej niż inni - konkretne miejsce, konkretna pora, konkretny przedmiot. Jeśli runy były takim przedmiotem-kotwicą to może wystarczy ten rytuał odbudować od strony fizycznej zanim w ogóle zastanawiamy sie nad duchowym powrotem. A co twój znajomy sam o tym myśli Pawełku, czy ma w ogóle jeszcze ten swój stary zestaw?
To co Ulka napisała o rytuałach fizycznych pisarzy mocno do mnie trafia bo sam mam podobnie tylko nie z runami a z numerologią - jak mam konkretny zeszyt i konkretne miejsce to myśl mi idzie zupełnie inaczej. Więc roumiem dlaczego ktoś kto miał runy jako taki fizyczny element pracy twórczej, i potem je odłożył, morze czuć że coś zgrzyta. To nie jest tylko kwestia wiary w ich moc, to kwestia przerwanego rytuału w bardzo codziennym sensie.
Hej, może głupie pytanie ale chce sie upewnic - jak ktoś tak jak znajomy Pawełka ma runy i chce wrócić, to czy musi zacząć od jakiegos konkretnego rytuału powitalnego czy może po prostu wziąć je do ręki jak Ewelinka pisała?? Czy to nie jest zbyt proste zeby zadziałało?
okej, to ustawia sprawę. Dzieki Jurek, tego mi brakowalo w tej rozmowie - jakiegos punktu odniesienia historycznego zamiast samego ezo.
Wracając do Pawełka i jego znajomego - zastanawiam sie czy ten wątek z pisaniem nie jest tu kluczem który gubi sie w dyskusji o technikach. Jeśli facet odczuwał runy przez pryzmat twórczości, to morze powrót powinien iść tą samą ścieżką. 😮 Nie "wróćmy do praktyki duchowej" jako abstrakcji, tylko: weź runy, weź zeszyt, usiądź i napisz coś pod wpływem wylosowanej runy. Konkretnie. Bez filozofii.
Pawelek tak, i tu jest ta różnica między odczytem a pracą z symbolem. Odczyt to pytanie-odpowiedź, ale praca twórcza z runą to coś innego, ty nie pytasz runy co myśli, ty przez nią patrzysz i coś generujesz. To zupełnie inne zaangażowanie.
no i to co Runolog napisał brzmi tak prosto że az nie wiem czy to naprawde wystarczy 🙂 ale może wlasnie o to chodzi, że nie trzeba tego komplikować?? sama bym chciała spróbować czegoś takiego, wziąć jedną runę i napisać do niej cokolwiek. @Berkana Jak byś doradziła którą na początek dla kogoś kto dopiero zaczyna i nie zna ich znaczeń?
ojej, Kenaz, Fehu, Uruz - mogę zapytać jak to sie wymawia? Czytam i zawsze mam wątpliwości czy to ma znaczenie przy medytacji czy odczycie 😮 i jeszcze jedno - czy te runy które tu wymieniacie to są z Starszy Futhark? Bo widziałam że jest kilka systemów i nie wiem od czego zacząć
galdr, to nowe słowo dla mnie, dziękuję bardzo Runiarka!! nigdy bym nie wpadła że przy runach jest jeszcze element dźwiękowy, to brzmi niesamowicie. Czy jest jakaś książka gdzie można o tym poczytać razem z tym mitem o Odynie który Berkana wspominała?
wracam tu po kilku stronach i widzę że temat z powrotu kogoś na ścieżkę duchową przeszedł w poradnik runiczny dla początkujących. To nie jest zarzut, po prostu obserwacja. Pawelek dostał już odpowiedź mniej więcej w połowie wątku - jeśli znajomy sam chce, niech weźmie runy do ręki i zacznie małymi krokami. Reszta to już dygresje, ciekawe zresztą.
Oj, hagalaz trudna to eufemizm haha. Jak ktoś jest w słabszym miejscu energetycznie to wylosowanie Hagalaz na start moze go dobic zamiast pomóc. To runa zaburzenia, gradobicia, rozwalania starych struktur - jest potrzebna ale niekoniecznie jako powitanie po długiej przerwie. Choć niektórzy powiedzą że właśnie wtedy jest na miejscu bo stare trzeba usunąć zeby nowe weszło. Serio zalezy od podejscia i od tego jak ta osoba w ogóle reaguje na trudne informacje.
