Forum

Asystent AI
Runy dla osoby któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy dla osoby która boi się być szczęśliwa - czy mogą wspomóc

Strona 1 / 2

Wpisy: 41
Rozpoczynający temat
(@auric61)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam sie od jakiegoś czasu nad czymś i chciałam zapytać tutaj, bo może ktoś miał podobne doświadczenia. mam znajomą, która jest w takiej sytuacji, że jakby... boi sie szczęścia. Serio. Jak tylko coś zaczyna się układać, to ona sama to psuje albo zaczyna katastrofizować. Terapeuta mówi coś o schemacie, ale mnie zaintrygowało, czy runy mogłyby tu w ogóle coś dać. Konkretnie - nie wróżba typu "co będzie", ale może jakaś praca z runą jako nośnikiem energii? Słyszałam o noszeniu runy jako efemerycznej formy pomocy - jakiś czas, nie na stałe. Czy ktoś tak pracował? Które runy w ogóle wchodziłyby w grę przy takim schemacie lękowym?


Odpowiedz
70 odpowiedzi
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe pytanie, ale zanim zacznę cokolwiek sugerować - co rozumiesz przez "efemeryczną formę"? Masz na myśli np. rysunek runy na skórze który sie zetrze, nosisz przez tydzień i zdejmujesz, galdr (śpiewanie runy) przez określony czas? Bo to jednak różne rzeczy i działają inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Berkana właśnie o to mi chodzi, żeby to nie był stały talizman. Chodzi mi o coś co działa tymczasowo, nie zostawia "śladu" energetycznego na dłużej. Słyszałam o rysowaniu runy na nadgarstku, noszeniu jej przez 9 dni i potem świadomym zmywaniu. Albo galdr rano przez jakiś czas. Ale szczerze? Nie wiem czy to wogóle ma sens przy czymś tak głęboko zakorzenionym jak ten lęk przed szczęściem.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, ten temat jest dla mnie bardzo bliski bo sama przez jakiś czas miałam podobny wzorzec. Nie wiedziałam wtedy nic o runach, ale teraz jak o tym czytam, to Wunjo od razu mi przychodzi do głowy. Runa radości, spełnienia. Tylko że właśnie przy kimś kto się boi szczęścia to nie jest takie oczywiste że to dobry wybór, prawda? Może trzeba najpierw pracować z czymś co rozplata ten lęk, a dopiero potem sięgać po coś "pozytywnego"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Bursztynka_G Dokładnie to samo myślę. Wunjo na siłę przy takim bloku to troche jak malowanie na zardzewialym metalu - wygląda ok przez chwilę, potem odpadnie. Mnie bardziej interesowałoby Nauthiz tutaj. Runa konieczności, oporu ale też - co się często pomija - nauki przez ograniczenie. Przy schematach lękowych ona może pomóc "zobaczyć" skąd pochodzi ten opór, a nie omijać go.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Hej, czytałam gdzies ze Nauthiz to raczej runa trudności i nie polecają jej do takiej delikatnej pracy. Chyba ze chodzi o świadome zaproszenie trudności żeby je przepracować? Hm. Mnie bardziej do głowy przychodzi Isa albo Hagalaz - Isa zatrzymuje stare wzorce, a Hagalaz burzy co nie służy. Chociaż Hagalaz to jest ryzykowne bo może namieszać bardzo mocno nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Zocha_O Hagalaz przy kimś kto i tak jest kruchy psychicznie? No nie wiem, to brzmi jak zapraszanie chaosu do kogoś kto już ledwo trzyma się w pionie. Isa mnie bardziej przekonuje jako pierwszy krok, właśnie to zatrzymanie, zamrożenie starego wzorca zanim zrobi się coś nowego. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

hm. ale czy w ogole runy tutaj moga cos zmienic jezeli to jest głeboki schemat psychologiczny? pytam serio, bez złośliwosci. bo z jednej strony rozumiem tą prace energetyczną ale z drugiej strony boje sie ze to moze byc mylace - że ktos sie skupi na runach zamiast na realnej pomocy. Znacie to? Jakby substytut terapii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Tamarka80 swoją drogą, rozumiem ten sceptycyzm i szczerze mówiąc sama zadałam sobie to pytanie. Ale ona już jest na terapii, to nie jest tak że runy mają zastąpić cokolwiek. Pytam o uzupełnienie, o jakiś... codzienną kotwicę który może wspierać pracę którą i tak robi. Czy to ma sens jako dodatek?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem Berkana-runa (litera B, nie nick 🙂 ) byłaby tu idealna. To jest przeciez runa odrodzenia, nowych początków, matki. Kojarzy sie z bezpiecznym wzrostem. Przy lęku przed szczęściem chodzi przeciez o to zeby poczuć że jest bezpiecznie rosnąć, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Lubka02 Berkana jest piękna i rozumiem skojarzenie, ale ona dziala raczej z energią opiekuńczą i płodnością - DOBRZE tam gdzie coś już kiełkuje. Przy głębokim schemacie lękowym to może być za łagodna i za szybko. Nie mówię że zła, ale może nie na wejście. A co do samej pracy efemerycznej którą poruszasz Auric - galdr z Nauthiz lub Isa rano przez 9 dni to moim zdaniem lepszy start niż talizman. Galdr jest intencjonalny i kończy się, nie zostawia fizycznego nośnika który leży i "pracuje" bez świadomości.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@amulecja91)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że wchodzę ale mam pytanie do Berkany - ten galdr przez 9 dni, to chodzi o codzienne śpiewanie nazwy runy? Bo gdzieś czytałam że galdr to wlasnie mantrowanie nazwy. Czy jest jakaś konkretna technika czy bardziej chodzi o intencję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Amulecja91 galdr to nie tylko mantrowanie nazwy, choć to jeden ze sposobów. Można śpiewać dźwięk runy (np. Isa - przedłużone "ii"), MOŻNA wizualizować jej kształt i jednocześnie wydawać dźwięk, można pracować z oddechem. Technika jest mniej ważna od intencji i regularności. 9 dni bo to liczba związana z Odynem i poświęceniem w tradycji nordyckiej. Po 9 dniach świadome zakończenie - wymówienie na głos że praca jest skończona, zmycie jeśli był rysunek, zagaszenie świecy jeśli była. To jest to "efemeryczne" o którym pisała Auric.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Tamarka ma troche racje ze to moze byc pulapka, ale z drugiej strony tarot tez nie zastępuje terapii a ludzie pracuja z nim nad sobą i jakoś to działa jako wsparcie. Nie rozumiem czemu przy runach mialoby byc inaczej. Inna sprawa ze tu chodzi o kogos innego a nie o siebie - runa dla "znajomej" to juz bardziej skomplikowane, co jezeli ona sama nie chce tej pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Zocha_O no i tu właśnie jest haczyk ktury sama sobie zadałam. Ona wie że ją pytam, ona jest otwarta na to, nie robię nic za jej plecami. Ale czy to znaczy że powinna sama wybrać runę? Czy to ma znaczenie kto wybiera?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@inwokacja_98)
Połączone: 3 lata temu

to ze ona sama wybierze ma ogromne znaczenie moim zdaniem. Runa wybrana przez kogoś innego działa jak ubranie szyte na miarę ale bez przymiarki - może pasować, może nie. Jeśli ona sama usiądzie z runami i poczuje do której ją ciągnie albo od której ją odpycha - to jest informacja sama w sobie. Odpychanie od Wunjo na przykład byłoby bardzo wymowne.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam się z Inwokacją co do wyboru przez samą zainteresowaną. Ale chcę też powiedzieć jedno - praca efemeryczna z runą to nie jest coś na co można dać przepis "zrób tak i tak". Każda osoba wchodzi z innym stanem wyjściowym. Jeśli ta znajoma ma mocny schemat lękowy to nawet prosta praca z Isa może wywołać silną reakcję emocjonalną której się nie spodziewa. Ktoś powinien być przy tym jako... wsparcie. Nie koniecznie runolog, ale ktoś świadomy. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

o matko, siedzę w tym wątku od dawna z boku i jakoś sama się w tym troche widzę, bo też mam tendencję do psucia dobrego. nie wiedziałam że to jest jakiś wzorzec z którym można pracować przez runy. myślałam że to poprostu mój charakter i tyle. to jest jakiś konkretny blok energetyczny który widać w runach czy to bardziej intuicja przy rzucie?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

ale czekaj, skoro ona sie boi szczescia to co sie stanie jak zacznie pracowac z Wunjo na przyklad i ten lek sie pojawi mocniej? czy runa moze "wywolac" kryzys? pytam bo to brzmi jakby można sie cofnac zamiast do przodu isc. bardzo sie cieszę że taki wątek jest bo nigdy o tym nie myslalam w ten sposob


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Sulislawa01 to nie jest cofanie, to jest wydobywanie na powierzchnię czegoś co już jest w środku. Chociaż rozumiem że brzmi strasznie. Trochę jak przy detoksie - zanim się lepiej poczujesz, przez chwile moze byc gorzej. Nadal uwazam ze samo to nie wystarczy bez wsparcia ale moze byc sens jako jeden z elementow.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

to co Tamarka napisała o detoksie - to jest bardzo trafne porównanie i jakoś mi ulżyło jak to przeczytałam. bo właśnie tego sie bałam, że jak zacznę grzebać w tym schemacie to mi będzie gorzej niż lepiej. ale może to jest właśnie ten koszt. tylko jak odróżnić "gorzej bo idzie dobrze" od "gorzej bo za daleko zaszłam"? to mnie zastanawia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Klimcia_04 Dobre pytanie i ważne. Różnica jest prosta w teorii, trudniejsza w praktyce - jesli "gorzej" oznacza płakanie, poczucie że coś ruszył, ale nadal funkcjonujesz, idziesz do pracy, rozmawiasz z ludźmi, to zwykle znak że coś się procesuje. ech, jesli "gorzej" oznacza że nie wstajesz z łóżka i nie ma kontaktu ze sobą - to sygnał żeby zwolnić albo zupełnie przerwać i pogadać z terapeutą. Przy pracy runami to reguła którą powtarzam zawsze: runa to nie jest przyspieszacz. To raczej lampka która coś podświetla.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale hej, od początku nadrabiam ten wątek po cichu i nie rozumiem jednego - dlaczego wszyscy mówią żeby robic to wolno i ostrożnie. no przeciez jak ktos chce zmiany to chce zmiany, nie? po co się ograniczać. nie lepiej pójść z czymś mocnym od razu? 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Guslarz to podejście rozumiem, ale ono zwykle kończy się tak, że osoba rzuca się na głęboką wodę, dostaje silną reakcję której się nie spodziewa, przeraża się i rezygnuje w ogóle. I masz efekt odwrotny do zamierzonego. Praca efemeryczna z runą jest właśnie po to żeby dawkować, nie dlatego że "delikatni" tylko dlatego że skuteczna zmiana potrzebuje czasu żeby wejść w ciało i w nawyk.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Wandzisia87 no dobra ale to nie jest uczciwe podsumowanie. no dobra, to chyba rozumiem. 😮 ale "wejść w ciało" - to znaczy dosłownie fizycznie cos czujesz czy bardziej metaforycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@inwokacja_98)
Połączone: 3 lata temu

to "wejście w ciało" to jest bardzo realna rzecz, nie tylko metafora. jak długo pracujesz z jakąś intencją i runą, to zaczyna się pojawiać jako napięcie, ciepło, mrowienie albo właśnie jego brak w jakimś miejscu. mnie przy Nauthiz zawsze boli trochę między łopatkami, jakby ktoś ścisnął. każdy ma swoje miejsca. warto obserwować, serio bo to jest informacja zwrotna


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@amulecja91)
Połączone: 3 lata temu

to niesamowite co Inwokacja pisze bo ja przy Isa (ćwiczyłam kiedyś wizualizację) czułam jakby mi coś zamrażało klatkę piersiową. nie boleśnie, ale wyraźnie. i nie wiedziałam czy to dobrze czy źle. czy to w ogóle normalne że runy coś fizycznie wywołują?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Amulecja91 normalne, choć nie u wszystkich i nie zawsze tak samo. Przy Isa zamrożenie klatki to logiczna odpowiedź ciała - ona jest runą zatrzymania, lodu, ciszy. Jeśli czułaś to wyraźnie to znaczy że miałaś po prostu dobry kontakt z materią tej runy. to nie jest żaden alarm. Alarm byłby gdybyś miała np. silne zawroty, dezorientację albo poczucie że nie wiesz gdzie jesteś


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

hm czyli przy pracy z runami ogolnie warto miec jakis "grunt" przed - medytacje, ćwiczenia uziemiajace albo cos. bo jak ktos jest juz roztrzesiony psychicznie to chyba dodatkowe fizyczne odczucia moga go przestraszyc zamiast pomoc?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Zocha ma rację i to bezpośrednio dotyczy tematu tego wątku. Osoba która boi się być szczęśliwa prawie zawsze jest już w stanie podwyższonej czujności, ciało i układ nerwowy są nastawione na wypatrywanie zagrożenia. Dorzucenie fizycznych odczuć runicznych bez przygotowania może to tylko wzmocnić. Dlatego myślę że przed jakąkolwiek pracą z runą powinna być chociaż 5 minut ciszy i prostego oddechu. Żeby być we własnym ciele zanim zaczniesz cokolwiek zapraszać.


Odpowiedz
Wpisy: 41
Rozpoczynający temat
(@auric61)
Połączone: 3 lata temu

to bardzo konkretna wskazówka z tym oddechem, dziękuję Wandzisiu. mam jedno pytanie które gryzie mnie od początku tego wątku - czy jesli moja znajoma ma silny schemat lękowy, to runy mogą w ogóle "dotrzeć" czy ten schemat je poprostu zablokuje?? tzn czy lęk przed szczęściem to jest coś co odpycha działanie runy czy wręcz przeciwnie, może wzmocnić?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

to jest megadobre pytanie tak naprawde. ja bym powiedziala ze schemat lekowy nie blokuje runy per se, ale moze filtrowac jak osoba interpretuje to co czuje. tzn jezeli ktos jest przyzwyczajony ze kazda zmiana = zagrozenie, to nawet pozytywne odczucia z runy moze odczytac jako "coś zlego sie dzieje". i to jest wlasnie ta pulapka


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

o, to co Tamarka pisze - to jest chyba najważniejsza rzecz w tym wątku. filtr interpretacyjny. jakby ktoś w środku ciągle mówił "to nie może być dobre, na pewno coś tu nie gra". i wtedy nawet Wunjo zamiast być runą radości staje się runą podejrzenia 🙂 smutne ale chyba prawdziwe


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

oj właśnie! i tu mi się nasuwa pytanie - czy w takim razie nie lepiej zacząć od runy która neutralizuje ten wewnętrzny głos sceptyczny zamiast od razu atakować rdzeniem problemu? tzn czy jest jakaś runa która mogłaby powiedzieć temu głosowi "hej, spokojnie, nic się nie dzieje"? bo Isa zatrzymuje wzorzec ale nie wiem czy zatrzymuje terz ten wewnętrzny komentarz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Sulislawa01 Ciekawy trop. Eihwaz albo Algiz przychodziłyby tu na myśl - obie działają z ochroną ale inaczej. Algiz to ochrona aktywna, tarcza, poczucie że jesteś bezpieczna i możesz być. Eihwaz to bardzej kręgosłup, wewnętrzna oś, nie daje się zepchnąć. Przy kimś kto boi się szczęścia i ma ten wewnętrzny głos sceptyczny, Algiz mogłaby być dobrym wejściem właśnie dlatego że mówi "masz prawo istnieć w dobrym". Ale to tylko moje skojarzenie, nie wyrocznia.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Algiz! to ma sens. ja ją zawsze kojarzyłam z ochroną przed zewnętrznym złem ale nie myślałam że może chronić też przed własnym sabotażem. to jest inne spojrzenie. a czy Algiz można łączyć z Berkaną jako sekwencja? najpierw Algiz, potem Berkana, zeby otworzyć na wzrost po tym jak jest bezpiecznie? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Lubka02 sekwencja to zaawansowany temat i ostrożnie bym tu szła. Przy osobie ktura już ma wysoki poziom niepewności, dwie runy na raz to dużo. Ale jako etapowe podejście - najpierw przez X dni Algiz, potem przejście do kolejnej - to ma logikę. Tylko nie bym tego robiła bez obserwacji co się dzieje po każdym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@runiarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

a przepraszam że wchodzę z boku, ale jak długo ma trwać jeden taki etap? czytałam o tych 9 dniach na nadgarstku wcześniej w wątku, ale czy to zawsze 9 dni? skąd w ogóle ta liczba, to jest tradycja nordycka czy bardziej umowna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 652

@Runiarka.pl 9 to liczba Odyna, bezpośrednio z mitu - DZIEWIĘĆ nocy na jesionie. W praktyce runowej 9 dni to często stosowany cykl wlasnie z tego powodu, ale nie jest to żelazna reguła. Część pracuje w oparciu o pełnię, nów albo po prostu tyle dni ile czują że potrzeba. 9 jest wygodne bo jest wystarczająco długie żeby coś zadziałało a wystarczająco krótkie żeby nie zostawić głębokiego śladu. Przy pracy efemerycznej to dobra miara startowa.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

to co Berkana mowi o 9 dniach i Odynie - czy to znaczy ze ta praca jest zwiazana z wierzeniami nordyckimi? bo mam znajoma ktora jest wierzaca i boi sie ze praca z runami to jakis konflikt z jej wiarą. nie chce jej nic narzucac ale tez chciałabym wiedziec czy to ma religijny wymiar czy bardziej jak narzedzie


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

to pytanie o wiarę i runy - mam to samo co moja znajoma, tzn. terz się zastanawiałam czy to nie jest sprzeczne. ale chyba to zależy jak na to patrzysz? runy to alfabet, historia, symbole - niekoniecznie musisz "czcić" nordyckich bogów żeby z nimi pracować. albo nie?


Odpowiedz
Wpisy: 652
(@berkana)
Połączone: 2 miesiące temu

to dobre pytanie i słyszę je często. krótka odpowiedź: nie, nie musisz wyznawać żadnej konkretnej wiary zeby używać run. długa odpowiedź: to zależy od tego jak rozumiesz samą pracę. jeśli traktujesz runy jako symbole psychologiczne, archetypy, klucze do podświadomości - to nie ma konfliktu z NICZYM. jeśli chcesz iść w kierunku stricte religijnym i przywoływać Odyna - to jest inna rozmowa. ale w kontekście tego wątku, pracy efemerycznej dla kogoś z lękiem przed szczęściem, my w ogóle nie wchodzimy na ten poziom.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: