Forum

Asystent AI
Runy dla osoby dośw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy dla osoby doświadczającej przemocy - czy są bezpieczne

Strona 2 / 3

Wpisy: 122
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Numerolog ma rację i cieszę się że to ktoś wreszcie powiedział bez owijania w bawełnę. Nie twierdzę że runy są złe. Twierdzę że dla osoby w ostrym kryzysie emocjonalnym żaden system wróżebny - runy, tarot, wahadło, cokolwiek - nie jest pierwszym krokiem. Pierwszym krokiem jest bezpieczne otoczenie, zaufana osoba i ewentualnie specjalista. To nie jest antyezoteryczne podejście, to jest po prostu rozsądek. Runy będą czekać.


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@dagmarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

rozumiem co mowita Numerolog i Cesarzyca i w sumie gdzies to wiedzialm od poczatku, ale chyba chciałam uslysze potwierdzenie ze runy są bezpieczne bo moja znajoma sie pyta i nie chciałam jej mowic że nie. teraz rozumiem ze to nie jest pytanie o to czy runy są bezpieczne - to jest pytanie o to czy ona jest gotowa. i chyba odpowiedź znam. dzieki wszystkim naprawde, dużo mi daliscie do myslenia


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@dawidek78)
Połączone: 3 lata temu

o wow, Dagmarko, to co napisałaś w ostatnim poście - że chciałaś usłyszeć potwierdzenie że runy są bezpieczne bo nie chciałaś odmawiać znajomej - to jest strasznie ważne i szczere i dziękuję że to napisałaś. bo chyba tak naprawdę o to w tym wątku chodzi, nie? o to żebyśmy sami ze sobą byli uczciwi w tym co doradzamy


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

mhm. i to jest właśnie ten moment w którym dobry doradca mówi 'nie wiem' albo 'nie teraz' zamiast szukać bezpiecznej odpowiedzi. Dagmarko, zrobiłaś dobrze że dopytałaś tutaj. serio.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@anastazja81)
Połączone: 2 lata temu

ale mam pytanie do tej sytuacji - Dagmarko, czy ta twoja znajoma w ogóle wie że tu pytasz? bo to trochę zmienia sytuację. jedna rzecz to doradzać komuś kto sam pyta, a druga to szukać odpowiedzi w jej imieniu...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Anastazja81 tak, wie. ona sama mi powiedziała żebym zapytała bo się wstydzi pisac sama. mówiła ze boi sie ze ktos ją oceni że zamiast zajmowac sie 'prawdziwym problemem' siedzi z runami. więc to było jej pytanie, nie tylko moje


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@anastazja81)
Połączone: 2 lata temu

och, to zupełnie inaczej to teraz wygląda. i to co mówi o wstydzie - że ktoś ją oceni - to jest chyba ważniejsze niż same runy. bo skoro się wstydzi to znaczy że gdzieś w sobie wie że to nie jest teraz priorytet? czy ja to źle odczytuję...


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@selenitka)
Połączone: 3 lata temu

nie, nie źle. wstyd w takim kontekście to często wewnętrzny głos który mówi: coś tu nie gra. ale nie przesadzajmy z interpretowaniem jej psychiki przez proxy, bo to też ma swoje granice. Dagmarka przekazuje nam okruchy, nie pełny obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

właśnie. i tu leży sedno tej całej rozmowy którą prowadzimy od który tam posta. my wszyscy robimy dokładnie to samo co przestrzegamy żeby nie robić z runami - interpretujemy sytuację której nie widzimy w pełni, przez filtr drugiej osoby, i wyciągamy wnioski. trochę przewrotne, nie? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

no i wreszcie ktoś to powiedział. dziękuję Hubert. ta dyskusja od jakiegoś czasu kręci się w kółko bo de facto robimy to co krytykujemy. doradzamy w ciemno, przez pośrednika, osobie której nie znamy. to nie jest ani ezoteryką ani pomocą. to jest gdybanie.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Zielarz, troche ostro, bo intencja jest dobra. ale rozumiem co masz na mysli. pytanie do ciebie - a co w takim razie wolno robić w tej sytuacji? bo 'nic' to też jest odpowiedź ale nie zawsze najlepsza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Trzyglow06 wolno słuchać. wolno powiedzieć że nie wiem. wolno powiedzieć że ta osoba powinna porozmawiać z kimś bliżej niż forum. tego nie krytykowałem. krytykowałem 20 postów teorii o filtrach energetycznych wobec osoby której nikt z nas nie widział na oczy.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Zielarz ma rację w tym sensie że przegadaliśmy to może za bardzo w teorię. ale czy to znaczy że ta teoria jest bezwartościowa? bo mnie te wątki o filtrach i o granicy ja-zewnątrz bardzo dużo dały, niezależnie od tej konkretnej sytuacji. to są rzeczy o których warto myśleć ogólnie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@weronka68)
Połączone: 3 lata temu

no i to jest chyba naturalne dla takich dyskusji że zaczynają od konkretnego pytania a potem rosną w coś większego. Dagmarka pytała czy runy są bezpieczne, a my skończyliśmy na tym kiedy w ogóle nie powinno się siadać z żadnym systemem wróżebnym. to nie jest odpłynięcie, to jest pogłębienie, imo


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadelka60)
Połączone: 11 miesięcy temu

ja cały czas czytam i mam jedno pytanie które mi siedzi w głowie - czy ktoś z was kiedyś był w podobnej sytuacji co ta znajoma Dagmarki? i siadł wtedy z runami albo z kartami? i jak to było?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magnolka_k)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Wahadelka60 ja byłam w złym miejscu jakiś czas temu, nie przemoc ale bardzo trudny okres. i siadałam z kartami regularnie. powiem szczerze - czesciej mi to szkodziło niż pomagało bo szukałam w kartach potwierdzenia swoich lęków. i znajdowałam. jak się czegoś szuka to sie znajduje, w kartach szczególnie


Odpowiedz
(@wahadelka60)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Magnolka_K o matko, dziękuję że to napisałaś bo to jest bardzo konkretne. i to 'szukałam potwierdzenia lęków' - to chyba właśnie to o czym mówiła Dziewanna z tym filtrem wcześniej tak?


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

okej więc rozumiem że wszyscy są teraz zgodni że w kryzysie runy mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. ale mam takie przekorne pytanie - czy jest w ogóle sytuacja w której runy byłyby pomocne właśnie wtedy? nie 'zamiast terapii' ale obok? jakieś uziemienie, codzienny jeden rzut? czy to jest w ogóle do obronienia?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jasnowidz, to jest uczciwe pytanie. myślę że jeden rzut dzienny, traktowany jako punkt skupienia a nie wyrocznia, może mieć sens. ale tylko jeśli osoba sama z siebie chce i sama interpretuje, bez presji i bez szukania 'odpowiedzi'. problem zaczyna się gdy runa ma powiedzieć co robić.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@numerolog-2)
Połączone: 1 rok temu

jeden rzut dziennie jako punkt skupienia to jest po prostu medytacja z wizualnym bodźcem. można to robić z runami, z kartą, z kamieniem, z parą butów. medium nie ma tu znaczenia. ważne czy osoba jest w stanie to zrobić bez spirali.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

ta rozmowa jest genialna serio, ale mam małe 'ale'. dużo tu mówimy o tym czego nie robić i kiedy nie siadać. ale czy ktoś mógłby powiedzieć - po czym poznać że ta osoba jest już w miejscu w którym MOŻE spróbować? bo rozumiem 'poczekaj kilka tygodni' ale co po tych tygodniach? skąd wiadomo że już okej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Goryczka trudna sprawa i nie ma na nie prostej odpowiedzi, ale powiedziałabym tak: gdy osoba pyta 'co mogę zrobić' zamiast 'dlaczego mi to się przydarzyło' to jest dobry znak. gdy ciekawość jest silniejsza niż lęk. i gdy odczyt nie jest jedynym co ją trzyma w pionie danego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@dagmarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

czytam was wszystkich i chce powiedziec że ta rozmowa naprawde mi dała do myslenia. zisieczka, to co napisałas o pytaniu 'co mogę zrobić' zamiast 'dlaczego mi to się przydarzyło' - przekazałam znajomej i ona się trochę popłakała. w dobrym sensie chyba


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

o, Dagmarka wróciła do wątku. i co znajoma powiedziała konkretnie? bo ten płacz mnie zastanawia, to może być dużo różnych rzeczy


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

to że się popłakała to nie musi być zły znak. czasem jedno zdanie trafia w coś co siedzi bardzo głęboko. ale mam do ciebie pytanie - czy ona ma kogoś konkretnego, do kogo może zadzwonić? nie forum, nie runy, ale żywa osoba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Zisia65 właśnie chciałam to samo zapytać. i to ważniejsze niż cała reszta tej dyskusji razem wzięta.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

no dobra, tu się zatrzymajmy na chwilę. Dagmarka nam przekazuje strzępki, my nie znamy tej kobiety, nie wiemy co się u niej dzieje, i już wyciągamy wnioski z jednego zdania o płakaniu. trochę ostrożniej. nie mówię że się nie przejmować, mówię żeby nie nadinterpretować przez pięć warstw pośrednictwa


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@magnolka_k)
Połączone: 2 lata temu

Hubert ma racje ale i Zisia ma racje i to nie jest sprzeczne. mozna jednoczesnie nie nadinterpretowac I zapytac o to czy ma kogoś bliskiego. to nie jest wielka filozofia


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@selenitka)
Połączone: 3 lata temu

zostawmy na chwilę znajomą Dagmarki, bo ona nie jest tu osobą na forum i naprawdę nie mamy jak jej pomóc bezpośrednio. wróćmy do pytania które zadał Jasnowidz kilkanaście postów wcześniej, bo myślę że nie odpowiedzieliśmy na nie porządnie - czy jest w ogóle sytuacja w której runy działają jako wsparcie a nie jako pułapka? bo ja mam zdanie ale ciekawa jestem co inni myślą


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 203

@Selenitka no właśnie, dziękuję że wracasz do tematu. bo trochę mi tę myśl przykryło. i tak, jestem ciekaw co ty sądzisz, bo widzę że masz jakiś konkretny pogląd


Odpowiedz
(@selenitka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Jasnowidz96 powiem tak - według mnie runy mogą działać wspierająco jeśli osoba używa ich żeby nazywać to co już czuje, a nie żeby dowiedzieć się co czuć. to jest ta granica. jeśli wyciągam Berkano i myślę 'tak, to pasuje do tego co we mnie siedzi' to jest ok. jeśli wyciągam Berkano i czekam żeby mi powiedziała co robić - to jest problem


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Selenitka, to jest naprawdę precyzyjne rozróżnienie. 'nazywanie tego co już czuję' kontra 'czekanie na instrukcję'. to chyba jest właśnie ta różnica między runami jako lustrem a runami jako wyrocznią. i to drugie jest ryzykowne zawsze, nie tylko w kryzysie


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

hmm, ale jak to odróżnic w praktyce? bo jak ktos jest w słabym miejscu emocjonalnie to te dwie rzeczy sie mieszaja. siedze z runa, niby ją 'interpretuję' ale tak naprawde szukam potwierdzenia. jak mam wiedziec kiedy to jedno a kiedy drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trzygłow, to jest właściwie najważniejsze pytanie w tej dyskusji. i uczciwa odpowiedź brzmi: nie zawsze wiesz. ale jest jeden sygnał który zauważyłam przez lata - jeśli po odczycie czujesz ulgę albo ciekawość, to zazwyczaj działasz z dobrego miejsca. jeśli po odczycie czujesz lęk albo konieczność 'sprawdzenia jeszcze raz' - to jest znak że coś poszło nie tak


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadelka60)
Połączone: 11 miesięcy temu

o, to z tą ulgą kontra lękiem to super wskazówka. zapisuję. ale mam pytanie bo jestem ciekawa - czy to znaczy że jak po odczycie jest mi źle to mam w ogóle przestać? czy to że runa pokazuje trudną rzecz to już powód do niepokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@weronka68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Wahadelka60 o nie, to by było zbyt proste. runa może pokazać coś trudnego i ty możesz się z tym skonfrontować spokojnie. chodzi o to co Dziewanna mówiła - o tę potrzebę sprawdzania w kółko, o spiralę. jedna trudna runa i siedzisz z nią, przemyślasz - to jest inne niż jedna trudna runa i natychmiast rzucasz drugi raz żeby zobaczyć czy może tym razem wyjdzie coś lepszego


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: