Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co chyba rzadko się tutaj porusza. Mam znajomą, która jest niewidoma od urodzenia i interesuje się runami, pytała mnie czy w ogóle może to praktykować bez wzroku. I nie wiedziałam co jej powiedzieć, bo sama nigdy nad tym nie myślałam. Runa to przecież kształt, linia, energia wpisana w formę - ale czy ta forma MUSI być widziana? Czytnik ekranu odczyta nazwę runy, ale czy to wystarczy żeby nawiązać z nią kontakt? Bardzo ciekawa jestem co o tym myślicie, zwłaszcza ci, którzy pracują z runami regularnie.
To naprawdę ciekawe pytanie i myślę, że odpowiedź jest prosta: tak, niewidoma osoba jak najbardziej może pracować z runami. Dotyk jest tutaj kluczowy. Wyrzeźbione lub wypalone runy na drewnie czy kamieniu dają się wyczuć palcami i to może być kontakt nawet głębszy niż wzrokowy, bo angażuje zupełnie inne skupienie. Znam przypadki gdzie ludzie pracowali z runami po omacku, celowo zakrywając oczy, właśnie po to żeby wyciszyć wzrok i bardziej wsłuchać się w to co przekazuje kamień czy kość.
Luboslawa ma rację co do dotyku, ale chcę dodać coś od siebie. Runy w tradycji nordyckiej nie były przede wszystkim obrazkami, które się ogląda. Były dźwiękiem, śpiewem, galdr - wokalną pracą z energią runy. Niewidomy śpiewak czy skald miał pełen dostęp do runicznej wiedzy, bo jej istota leży gdzie indziej. Czytnik ekranu odczyta nazwę, ale ważniejsze jest żeby osoba znała dźwięk, znaczenie, mitologię stojącą za każdym znakiem. To się da przyswoić bez wzroku bez żadnego problemu.
Dobry wątek, rzadko widzę takie tu. Jedno tylko mnie zastanawia - piszecie o dotyku i galdr, spoko, zgadzam się. Ale jak wygląda kwestia samego losowania? Klasyczny worek z runami jest ok dla niewidomej osoby, to akurat bez dyskusji. Problem może być przy układach, czyli przy interpretacji pozycji - tu osoba musi wiedzieć co gdzie leży, jak jest ułożone, czy runa jest odwrócona czy nie. Jak to rozwiązać praktycznie? Naprawdę pytam, bo nie wiem.
Przy pozycji runy można dać małe nacięcie albo punkcik z boku, po jednej stronie kamienia, żeby wiadomo było gdzie góra. Niby proste, ale działa. Przy drewnianych runach można też wyrzeźbić od spodu inną fakturę. To kwestia przygotowania zestawu od początku z myślą o osobie niewidomej. Zresztą w ogóle polecam drewno dla kogoś kto pracuje przez dotyk, kamień bywa śliski i mało wyrazisty pod palcami, a drewno daje więcej informacji.
Hm, ja bym jednak powiedziała ze sama wizualizacja runy jest bardzo istotna. Medytacja z runą polega chyba na tym ze ją widzisz, skupiasz wzrok na kształcie i wchodzisz w jej energię. Bez tego to jakby połowa pracy. Nie wiem czy da się to zastąpić.
To zależy kiedy osoba utraciła wzrok. Jeśli była widzącą przez jakiś czas to ma pamięć wzrokową i może z niej korzystać. Jeśli jest niewidoma od urodzenia, sprawa jest inna, ale i tak opis dotykowy kształtu runy, na przykład dwie skośne linie schodzące od pionowej, może stworzyć bardzo precyzyjne wyobrażenie. Poza tym znów wracam do galdr - w tradycji dźwięk runy jest jej właściwą formą, nie narysowana linia.
ale galdr to jakies specjalne śpiewanie? nigdy nie słyszałem o tym, możecie powiedzieć więcej? pytam bo sam dopiero zaczynam z runami i nie wiedziałem że jest coś takiego
mam pytanie trochę z innej beczki. temat mówi o czytniku ekranu, czyli rozumiem ze chodzi też o naukę run przez internet, przez strony i fora? bo jedno to fizyczny kontakt z runami, drugie to nauka teorii online. i tutaj czytnik ekranu pomaga - treść strony jest dostępna, opisy znaczeń, nagrania audio jeśli są. wiec sposób cyfroew w tym przypadku chyba sporo ułatwia
to akurat bolączka nie tylko stron ezoterycznych ale w ogóle polskiego internetu. większość twórców stron nie myśli o dostępności. chociaż fora tekstowe jak to sa zwykle calkiem ok dla czytników, bo to głównie tekst. ale pdf ze skanami ksiazek to już koszmar.
przepraszam ze wchodzę z czymś innym, ale w kontekście energii - czy ktoś myślał nad tym jak substancje wpływają na odczyt run? mam na myśli, nie wiem, kawę, herbatę, w ogóle cokolwiek co zmienia stan skupienia przed seansem? bo czytałam gdzies ze niektórzy polecają robić odczyty w określonym stanie, niekoniecznie zupełnie trzeźwym umysłem, i zastanawiam się czy to ma sens
no ale właśnie to jest kontrowersyjne bo wikingowie i tamci ludzie używali różnych substancji przy rytuałach, to nie jest żaden sekret. mukhomor, różne zioła, to był część praktyki. wiec może trzezy umysł to nie jest jedyna droga do run? oczywiście nie namawiam, ale historycznie rzecz biorąc
Wracając do głównego tematu, bo trochę odpłynęliśmy - jeszcze jedno co chciałam poruszyć to kwestia intuicji w odczycie. Moja znajoma pytała czy bez wzroku będzie w stanie odebrać energię runy tak samo. I tu naprawdę nie mam wątpliwości - intuicja nie zależy od wzroku. Znam ludzi widzących którzy ciągną runy i nie czują zupełnie nic, i pewnie znam niewidomych którzy mieliby do tego większą wrażliwość. To nie jest kwestia zmysłu wzroku.
Adelajda mówi ważną rzecz. Energia przepływa przez dotyk, przez intencję, przez skupienie. Wzrok jest tylko jednym z kanałów i często tym który przeszkadza, bo angażuje analityczną część umysłu. Niewidoma osoba pracując z runami przez dotyk i dźwięk może być bliżej ich istoty niż ktoś kto tylko patrzy na ładny zestaw kupionych kamieni i czyta nazwy z kartki.
hej, wracając do tego co napisała Ewelinka - że wzrok czasem przeszkadza bo angażuje analityczną część mózgu - to jest mega ciekawe! znaczy że niewidoma osoba może mieć łatwiejszy dostęp do intuicji przy runach? to by było niesamowite, nigdy tak nie myślałem o tym
no właśnie, bo ja tu napisałam o substancjach i trochę się poczułam jakbym wybiła temat z rytmu, przepraszam za to. ale wracając do Icekovego pytania - myślę że to nie jest takie proste. wyciszenie analityki to nie to samo co lepsza intuicja. można mieć wyciszony wzrok i nadal gadać w głowie bez przerwy
hm ale to trochę romantyzowanie niepełnosprawności nie? w stylu 'za to ma inne zmysły' - to jest taki mit, nie każda niewidoma osoba jest automatycznie bardziej intuicyjna. zwykły widzący człowiek który poćwiczy skupienie będzie tak samo dobry albo lepszy
czytam tę dyskusję i mam inne skojarzenie. pracuję z czakrami i tam właśnie mówi się że trzecia czakra oka nie jest oczami fizycznymi tylko wglądem wewnętrznym. i pod tym kątem osoba niewidoma może mieć tę czakrę w zupełnie innym stanie niż widzący. nie wiem czy to tu pasuje ale chciałam dorzucić
wrócę do pytania Halszeczki bo jest sensowne. nie chodzi o naukowe udowodnienie że niewidoma osoba lepiej czyta runy. chodzi o to, żeby nie stawiać bariery tam gdzie jej nie ma. znajoma mojej znajomej, o której piszę, nie pyta czy będzie lepsza. pyta czy może w ogóle praktykować. i odpowiedź brzmi: tak, może. reszta to jej własna praca
dokładnie to. i warto tu dodać jedno - historia run nie jest historią wzroku. nie ma w Elder Futhark ani Younger Futhark żadnego miejsca gdzie powiedziane jest 'musisz widzieć żeby pracować z runą'. jest dotyk, jest śpiew, jest intencja. Odyn wiszący na jesionie przez dziewięć nocy nie miał przed sobą tablicy z runami. miał cierpienie i skupienie
dobry punkt Wioletka. ale wracam troche do tego co gosc wspomnial wczesniej o substancjach bo to nie do konca odbiegnelo od tematu. jesli chodzi o dostep do energii run - a zarówno niewidoma osoba jak i ktos kto uzyl jakis ziól zmienia sobie stan skupienia - to moze byc wlasnie ten sam mechanizm? zmiana percepcji zmysłowej prowadzi do innego odczytu
mogę wejść? analogia jest luźna, bo przy nieobecności zmysłu mamy stały stan neurologiczny, a przy substancjach mamy zmienność i nieprzewidywalność reakcji. w pracy z runami potrzebujesz stabilności żeby cokolwiek odczytać sensownie. chaos percepcyjny nie pomaga w odczycie, wręcz przeciwnie. to tyle jeśli chodzi o tę analogię
ja mam pytanie do całej dyskusji o intuicji i niewidomych. rozmawiamy głównie hipotetycznie. czy ktoś z was miał w ogóle kontakt z osobą niewidomą która praktykuje runy albo jakiekolwiek wróżbiarstwo? bo może zamiast teoretyzować ktoś ma konkretną historię?
o, dobre pytanie Wrenna. ja nie pracuję z runami ale znam osobę z dużą wadą wzroku, nie całkowicie niewidoma, która czyta tarot. i mówi że dotyk kart - nawet jeśli w sumie karty czujesz tak samo niezależnie od wzroku - zmienił jej sposób odczytu zupełnie. zaczęła bardziej słuchać ciszy między kartami. nie wiem jak to przełożyć na runy ale coś w tym jest
tarot i runy to różne systemy ale Obserwatorka mówi coś ważnego. ta 'cisza między kartami' którą opisuje ta osoba - to jest właśnie ta przestrzeń intuicji. i ciekawe że dopiero ograniczenie wzroku ją otworzyło. bo wcześniej pewnie głównie patrzyła na ilustracje i interpretowała przez obraz. znam to uczucie sama. czasem jak czytam w ciemnym pokoju palę świeczkę i jest inaczej
to jest super ciekawe co mówi Jagienka o ciemnym pokoju. ja przy medytacji z runami też przymykam oczy i wtedy jest inaczej niż jak patrzę na kamień. może to właśnie jest wskazówka że wzrok nie jest niezbędny
Marcel i Jagienka mówią dokładnie o tym co czuję od lat. praca z runami z zamkniętymi oczami to coś co praktykuję od dłuższego czasu i powiem wprost - obraz runy w wyobraźni jest wtedy inny niż ten widziany. bardziej... żywy? trudno to opisać słowami. i właśnie dlatego nie mam wątpliwości że osoba niewidoma może mieć swój pełnoprawny kontakt z energią runy
