Forum

Asystent AI
Runy dla osób zrani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy dla osób zranionego serca - czy mogą wspierać leczenie traumy

Strona 4 / 4

Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Erazm mówi o tym 'za bardzo logicznie' - to jest dokładnie ten mechanizm który sprawia że poziom neutralny jest tak trudny do utrzymania. Głowa bardzo szybko przejmuje kontrolę i zaczyna tłumaczyć runę pod to co już wie. Dlatego to krótkie okno po pierwszym spojrzeniu jest ważne. Macie do tego jakieś swoje sposoby żeby nie wpaść w ten tryb analityczny?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam jeden konkretny sposób - piszę pierwszą rzecz która mi przyszła do głowy, nawet jeśli brzmi głupio albo nie ma sensu. Właśnie to jest cenne. Potem sobie możesz analizować. Ale ten pierwszy odruch - to jest sygnał. Jeśli zaczniesz poprawiać zanim zapiszesz, już straciłeś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Wieslaw a co jeśli ten pierwszy odruch jest zawsze ten sam? Bo mam takie doświadczenie że przez jakiś czas po rozstaniu każda runa którą losowałam, niezależnie co to była, budziła we mnie to samo - że coś jest nie tak ze mną. Czy to znaczy że poziom neutralny był wtedy nieosiągalny?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Liliana63 tak, dokładnie to znaczy. I to nie jest zarzut - to jest informacja. Jeśli każda runa mówi to samo, to nie mówi runa, mówisz ty. I to jest uczciwa diagnoza. Nie wiem czy poziom neutralny jest wtedy nieosiągalny, ale na pewno jest niedostępny bez dodatkowej pracy. Pytanie co ty wtedy robiłaś z tą informacją.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nic. Odkładałam runy na kilka tygodni. I potem wracałam. Nie wiem czy to był dobry pomysł czy nie - po prostu tak się stało.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Liliana, ja robiłam podobnie i myślę że to był dobry instynkt. Jak nie ma sensu losować bo i tak wiesz co 'usłyszysz', to odłożenie jest bardziej uczciwe niż ciągnięcie prze siłę. Ale mam pytanie - jak wróciłaś po tej przerwie, to od razu czułaś że jest inaczej, czy też trochę trwało zanim runy zaczęły znowu mówić cokolwiek innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Feniksa55 trochę trwało. Pierwsze losowanie po przerwie było jeszcze stare. Ale drugie albo trzecie - już poczułam że jest inne pytanie w środku, nie tylko na zewnątrz. Trudno to opisać słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę - czytam ten wątek i mam pytanie może trochę proste. Jak długo zazwyczaj trwa zanim runy zaczną 'działać' normalnie po takim złamaniu serca? Bo rozumiem że nie ma gwarancji i wszystko zależy, ale chodzi mi o jakiś orientacyjny czas. Miesiąc? Pół roku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Honoratka nie ma orientacyjnego czasu i jeśli ktoś ci powie że ma, to kłamie albo upraszcza. Ale mam inne pytanie do ciebie - co znaczy dla ciebie 'działać normalnie'? Bo to co tu opisujemy to nie jest powrót do czegoś co było, tylko dojście do czegoś nowego. I te dwa cele mogą mieć zupełnie różne trajektorie.


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Nekromanta no właśnie nie wiem jak to opisać inaczej. Chyba chodzi mi o to żeby odpowiedzi które dostaję miały sens, żebym rozumiała co runa mówi zamiast patrzeć na nią i nie wiedzieć co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Honoratka to co opisujesz - że patrzysz i nie wiesz co z tym zrobić - to ja rozumiem bardzo dobrze. U mnie to trwało kilka miesięcy. Ale z perspektywy czasu myślę że ten moment 'nie wiem co z tym zrobić' był uczciwy. Znaczył że runa mówiła coś czego nie chciałam jeszcze usłyszeć. Czy jest jakaś konkretna runa z którą teraz tak masz?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z boku ale związane - co z runami odwróconymi przy pracy z traumą? Bo przy wróżeniu odwrócona runa to zazwyczaj trudniejszy aspekt danego znaczenia. Ale jak ktoś jest już w trudnym miejscu emocjonalnie, to czy w ogóle warto brać odwrócone pod uwagę czy lepiej pracować tylko z prostymi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Klementynka05 to jest dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Znam osoby które w ogóle nie używają odwróconych i ich praca jest głęboka. Znam takie które używają i też jest głęboka. Kluczowe jest to czy rozumiesz czemu robisz tak jak robisz, czy po prostu kopiujesz czyjś system. Ty sama jak z tym pracujesz?


Odpowiedz
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Wieslaw szczerze? Brałam odwrócone, bo tak przeczytałam że powinnam. Ale ostatnio zastanawiam się czy to nie dokłada mi niepotrzebnie ciemnych interpretacji w momencie kiedy i tak jest ciężko. Nie wiem czy to jest mądrość czy unikanie.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Klementynka05 to nie jest unikanie jeśli decyzja jest świadoma. Unikanie to jest kiedy nie wiesz że nie patrzysz. Jeśli decydujesz że teraz pracujesz bez odwróconych i rozumiesz dlaczego - to jest wybór metody. Możesz zawsze wrócić do odwróconych kiedy poczujesz że masz na to przestrzeń. Runa odwrócona nie znika z twoją wiedzą o niej, tylko odsuwasz ją na bok na ten czas.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to jak to jest z tymi odwróconymi - rozumiem co mówi Malachitka, że świadoma decyzja to nie unikanie. Ale jak mam wiedzieć że jestem w tym miejscu gdzie mogę z powrotem włączyć odwrócone? Czy to jest jakieś poczucie, czy raczej coś bardziej konkretnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Klementynka05 dla mnie sygnałem było to, że przestałam się bać wyniku zanim wylosowałam. Kiedy możesz patrzeć na runę i myśleć 'zobaczymy co to powie' zamiast 'niech to nie będzie nic złego' - to jest ta zmiana. Ale to tylko moja miara, inni mają inne.


Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Wieslaw to ciekawe co mówisz bo ja miałam dokładnie ten lęk przed losowaniem i długo nie umiałam go nazwać. Myślałam że to jakaś wada w moim podejściu do run. A to był po prostu sygnał że jestem za blisko tego co bolało.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Wiesław pisze o tym lęku przed wynikiem - ja mam trochę odwrotnie. Nie bałem się złej runy, bałem się że nic nie poczuję. Że wylosuje i będzie cisza. Czy to jest podobny mechanizm czy coś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Erazm65 to jest ciekawa obserwacja i myślę że to inny mechanizm, choć pokrewny. Lęk przed złą runą to oczekiwanie potwierdzenia bólu. Lęk przed ciszą to coś jakby obawa że połączenie się zerwało. Oba są reakcją na traumę, tylko skierowaną w inną stronę. Które z tych doświadczeń masz teraz?


Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Malachitka98 teraz jest inaczej, już mniej tej ciszy. Ale na początku po tym rozstaniu - dosłownie brałem runę do ręki i czułem jakby nic. Żadnego impulsu, żadnego skojarzenia. I nie wiedziałem czy to znaczy że runy mi nie służą, czy że ja sam jestem wyłączony.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Erazm, ja miałam dokładnie to samo. I przez długi czas myślałam że to problem z runami albo że źle je trzymam, źle losuję. Dopiero później zorientowałam się że ta cisza była we mnie, nie w rubach. Runy mówiły tyle co ja byłam w stanie usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Liliana i Erazm opisują - ta cisza - to jest właśnie to co mnie spotyka ostatnio. Siedzę z runą i nic. Ale nie wiedziałam że to może być coś 'prawidłowego', myślałam że po prostu nie umiem. To jest trochę ulga co mówicie, serio.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Honoratka ulga jest zrozumiała, ale uważaj żeby nie zamienić tego w kolejny powód żeby nie szukać nic więcej. Cisza może być informacją, ale nie powinna być wymówką żeby nie pytać dlaczego ta cisza jest. Rozumiesz co mam na myśli?


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Nekromanta chyba rozumiem, choć trochę mnie to szczypie. Masz na myśli że mogę sobie powiedzieć 'to normalne' i przestać drążyć? Że zamiast słuchać co jest za tą ciszą, uznam że tak ma być i odkładam runy?


Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 382

@Honoratka właśnie o to chodzi. I nie mówię że robisz tak teraz - mówię żebyś miała to z tyłu głowy. Cisza to punkt startowy do rozmowy ze sobą, a nie meta.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta cisza którą opisujecie to jest też coś co się zdarza kiedy pytanie jest za duże. Nie chodzi o traumę jako taką, ale o to że kiedy coś naprawdę boli, to pytanie 'co z tym zrobić' jest tak ogromne że psychika po prostu nie wie od czego zacząć. I może runa w takiej chwili też nie wie co wybrać, bo wszystko jest jednakowo ważne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Frania86 nie zgodzę się z tym że 'runa nie wie co wybrać' - runa jest runą, to my nakładamy na nią znaczenie. Ale rozumiem o co ci chodzi - że to pytający jest w przestrzeni gdzie wszystko jest tak samo pilne i tak samo boli, więc nie ma wyraźnego sygnału. Tak?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Wieslaw tak, to miałam na myśli, tylko skróciłam myśl. Chodzi o to że ten neutralny poziom o którym tyle mówiliśmy wcześniej - może być nieosiągalny nie dlatego że ktoś jest zablokowany emocjonalnie, ale dlatego że jest zbyt wiele naraz. Jak się skupić na jednym punkcie kiedy wszystko jednocześnie wymaga uwagi?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie które mi chodzi po głowie - czy ktoś próbował łączyć runy z kamieniami przy tej pracy z leczeniem serca? Mam na myśli konkretnie różowy kwarc albo amazonit przy losowaniu. U mnie działa to tak że kamień jakby zwalnia to co się dzieje w głowie i łatwiej o tę neutralność o której mówicie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Gienia98 to jest interesujące połączenie. Masz wrażenie że kamień obniża poziom szumu emocjonalnego, czy raczej że po prostu spowalnia proces do takiej prędkości w której możesz coś złapać? Bo to by się zgadzało z tym co opisywał Erazm o tym pierwszym odruchu - może kamień daje po prostu czas żeby ten odruch się pojawił zanim głowa zacznie analizować.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Malachitka98 bardziej to drugie, spowalnia. Nie wycisza emocji bo one są, ale jakby zmniejsza tempo. Mam notatki z kilku miesięcy kiedy losuję z kamieniem i bez - z kamieniem rzadziej mam to co Erazm opisywał jako 'za bardzo logicznie'. Ale nie wiem czy to kamień jako taki czy po prostu sam rytuał wzięcia kamienia do ręki.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@klementynka05)
Połączone: 1 rok temu

To co Gienia pisze o rytuale wzięcia kamienia - to mi przypomina że może nie chodzi o sam kamień ani samą runę tylko o ten moment zatrzymania. Jak masz coś w ręku, skupiasz się na tym przez chwilę - to już jest inne niż sięgnąć po runę w biegu między jedną myślą a drugą. Czy to nie jest właśnie to wejście w neutralny poziom przez drzwi fizycznego gestu?


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Klementynka, to jest coś z czym się bardzo zgadzam. U mnie tym gestem jest po prostu powolne wyjęcie run z woreczka. Nie losowanie jeszcze, tylko to dotykanie. I myślę że właśnie to przejście - od codzienności do czegoś innego - jest ważniejsze niż sama technika losowania. Ale mam pytanie do was wszystkich: czy jeśli ten gest staje się automatyczny, to traci swoją moc? Czy trzeba go zmieniać?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ewunia, mnie się zdarzyło że mój rytuał stał się za automatyczny i naprawdę przestał działać. Robiłam go machinalnie i siedziałam z runą bez tego skupienia. Zmieniłam tylko kolejność - najpierw biorę kamień, potem runę - i wróciło. Może nie trzeba zmieniać całości, tylko coś małego żeby znów poczuć że to nie jest nawyk.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ta zmiana kolejności o której pisałam - mnie naprawdę zaskoczyło jak bardzo to pomogło. Ale wróćmy do tego co Frania pisała wcześniej o tym neutralnym poziomie. Bo w sumie nigdy nie zostało to dokładnie wyjaśnione w tym wątku - co to właściwie znaczy 'poziom neutralny'? Chodzi o stan bez emocji, czy raczej o jakiś punkt równowagi, gdzie emocje są, ale nie przytłaczają?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Kazia_85 dobre pytanie i masz rację że to zostało trochę zawieszone. Ja rozumiem to jako stan w którym emocje nie blokują odbioru, ale też nie zanikają. Coś jak obserwator - czujesz co czujesz, ale nie jesteś tym całkowicie pochłonięta. Nie wiem czy to jest 'oficjalna' definicja, bo nie wiem czy taka w ogóle istnieje, ale tak to u mnie działa w praktyce.


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Frania86 powiem tak - w kontekście pracy z runami ten 'poziom neutralny' to nie jest żaden mistyczny stan. To po prostu moment kiedy pytający nie szuka w rubie odpowiedzi której pragnie, tylko jest gotów przyjąć to co jest. Większość ludzi której serce boli odpada właśnie tutaj. Nie dlatego że są słabi, tylko dlatego że ból ma swoje roszczenia. I to jest absolutnie zrozumiałe.


Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Wieslaw to co mówisz o roszczeniach bólu - to brzmi bardzo trafnie, ale jak to rozpoznać u siebie? Mam na myśli - kiedy losuję runę, skąd mam wiedzieć czy jestem w tym neutralnym punkcie, czy tylko myślę że jestem, a tak naprawdę cały czas czegoś się trzymam?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Erazm65 to jest właśnie to pytanie. Jeden sygnał który mi się sprawdza - jeśli po wylosowaniu runy pierwsza myśl jest 'dobrze' albo 'źle', to jeszcze nie jesteś w tym miejscu. Jeśli pierwsza myśl jest bardziej jak 'a, to' - coś spokojniejszego, bez natychmiastowej oceny - to bliżej. Ale to bardzo indywidualne i szczerze mówiąc długo się tego uczyłem.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że mówimy o neutralności jakby była wartością samą w sobie. Ale czy neutralność to zawsze cel? Przy pracy z traumą serca - a o tym jest ten temat - czasem właśnie silna emocja przy rubie jest informacją. Nie przeszkodą, ale komunikatem. Ktoś kto płacze nad Hagalaz niekoniecznie jest 'za blisko', może właśnie dotknął czegoś ważnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feniksa55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Malachitka98 masz racje ale chyba chodzi o to żeby nie mylić tej emocji przy runje z interpretacją samej runy. Można poczuć coś mocnego i jednocześnie zapytać - co ta runa mi mówi niezależnie od tego co czuje. Albo czy to co czuje pochodzi od runy czy ode mnie. Nie wiem czy to jest możliwe zawsze, ale o to chyba chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Malachitka napisała o płakaniu nad Hagalaz - sama tak miałam i właśnie to był moment w którym zrozumiałam że praca z runami przy zranionym sercu to nie jest wróżenie w tradycyjnym sensie. To jest coś bliższego rozmowie ze sobą. Hagalaz mnie rozłożyła, ale po czasie okazało się że był to jakiś przełom w tym co czułam. Nie powiem że 'wyleczyła', ale otworzyła coś co było zamknięte. Czy ktoś miał podobne doświadczenie z konkretną runą w tym kontekście?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: