Właśnie o to pytam, bo moim zdaniem tak. Zaczynasz od kogoś, przy kim nie będziesz spinał się że powiesz coś głupiego. To daje ci chwilę żeby wejść w rytm zanim trafisz na osobę której nie czujesz.
Tylko uważaj żeby nie zacząć od kogoś kogo znasz tak dobrze że w ogóle nie będziesz słuchał runy, tylko gadał o tym co wiesz z życia tej osoby. To jest pułapka w grupach złożonych ze znajomych. Masz za dużo kontekstu i runa przestaje mieć głos.
No i to jest właśnie mój problem bo prawie wszystkich ich znam. To nie są obce osoby, to znajomi. Więc przy każdym będę miał jakiś kontekst. Jak to ominąć?
Może nie da się tego całkowicie ominąć i może nie trzeba? Runa wyciągnięta przez konkretną osobę w konkretnym momencie i tak wchodzi w interakcję z tym kim ta osoba jest. Że Albinek zna tę osobę to nie musi być przeszkoda, pod warunkiem że oddzieli co czuje od runy a co wie z życia.
To jest dobra metoda. Mnie uczono czegoś podobnego przy tarocie - najpierw mówisz co widzisz, dopiero potem co to znaczy dla konkretnej osoby. Dwa kroki zamiast jednego. Pytanie czy Albinek ma czas żeby to sobie przed spotkaniem przećwiczyć.
Szczerze, to za mało żeby to weszło w krew, ale wystarczy żeby mieć plan. Wypisz sobie te dwa kroki na kartce i patrz na nią przed każdym odczytem. Brzmi prosto ale naprawdę pomaga żeby nie odpłynąć.
Wróćmy na chwilę do sedna tego wątku bo trochę odpłynęliśmy. Albinek, czy ty w ogóle ustaliłeś jak technicznie to wróżenie ma wyglądać? Jeden worek z runami dla wszystkich, każdy ciągnie po jednej, czy coś innego?
To nie jest za uproszczone, to jest rozsądne. Przy grupie jeden zestaw to jedyne co ma sens, bo inaczej zaczynasz kombinować kto wyciąga z czego i dlaczego. A to tylko rozprasza.
Ja widziałam wariant gdzie każda osoba przed wyciągnięciem przez chwilę trzyma rękę nad woreczkiem, żeby tak to ujmę poczuć które jest jej. Nie wiem czy to cokolwiek zmienia energetycznie, ale przynajmniej daje każdemu moment skupienia zanim wyciągnie.
A może by tak zamiast worka ułożyć runy zakryte na stole i każdy wskazuje jedną? Widziałam coś takigo przy kartach i wydawało się bardziej uroczyste jakoś, każdy zatrzymywał się dłużej nad wyboerm.
Dobry punkt, ale mam pytanie do Albinka, czy te runy które masz to ceramika, drewno, kamień? Bo to może mieć znaczenie przy tym układaniu na stole o którym mówiła Druidka. Kamienne mogą być ciężkie i stabilne, drewniane łatwo się przesuwają.
Okej, przekonałyście mnie do woreczka 🙂 Ale w takim razie mam inne pytanie, czy po każdej osobie trzeba jakoś oczyszczać runy? Czy można ciągąć jedną po drugiej bez przerwy?
A czy ktoś próbowała oczyszczać dymem między osobami? Pytam bo wyobrażam sobie że to może być efektowne przy grupie, każdy czeka, trochę ceremonialne. Ale z drugiej strony przy kilku osobach to może potrwać za długo i rozbije skupienie zamiast je budować.
