Forum

Asystent AI
Runy a humor - czy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a humor - czy można je czytać żartobliwie czy to niedoważne

Strona 1 / 3

Wpisy: 353
Rozpoczynający temat
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zastanawiałem się ostatnio nad czymś i nie wiem, czy to herezja, czy może jednak temat do rozmowy. Czytałem runy dla znajomego i wyciągnął Fehu odwróconą, a potem zaczęliśmy żartować, że to znaczy, że ma nie kupować nowych butów. I nagle mnie uderzyło - czy to w ogóle jest okej? Tzn. czy można sobie tak luźniej podejść do odczytu, pośmiać się, czy to już jest brak szacunku do systemu? Bo z jednej strony runy to nie jest zabawka, ale z drugiej... czy powaga jest obowiązkowa?


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 286
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

No to jest dobre pytanie, bo sama się z tym zmagałam. Jak zaczynałam, to podchodziłam do każdego odczytu jak do ceremonii religijnej, totalna cisza, świeczka, skupienie. A potem kiedyś rzuciłam runy przy koleżance i obie zaczęłyśmy chichotać, bo wyszło coś absurdalnie trafnego w bardzo przyziemnej sytuacji. I nic się nie stało. Znaczy, odczyt był nawet lepszy, bo byłyśmy rozluźnione. Ale czy to reguła, czy wyjątek - nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Trochę mnie bawi to całe podejście 'runy muszą być poważne'. Skąd w ogóle wiadomo, jak Wikingowie sami do tego podchodzili? Bo wyobrażam sobie, że przy ognisku mogło być różnie. Może ktoś ma jakieś źródła, bo ja nie trafiłam na nic, co by mówiło, że musisz mieć kamienną twarz, żeby Fehu zadziałała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Strzaska96 No właśnie, to mnie też gryzło. W Eddach są fragmenty, gdzie bogowie robią sobie jaja z różnych sytuacji, więc ta teza o pełnej powadze mi nie trzyma się kupy. Ale z drugiej strony rozumiem, że jak ktoś traktuje runy jako coś bliskiego duchowości, to mu żarty mogą burzyć ten kontakt. Pytanie, czy to kwestia osobistego podejścia, czy jest jakiś 'obiektywny' poziom, na którym runy po prostu przestają działać, bo za mało poważnie?


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy runy w ogóle 'działają' albo 'nie działają' w zależności od nastroju? Bo jak czytam karty, to też czasem jestem zmęczona albo w głupkowatym humorze i jakoś odczyty wychodzą. Mam wrażenie, że to bardziej my sami blokujemy interpretację, jak jesteśmy zbyt spięci, niż jak jesteśmy rozluźnieni. Czy ktoś próbował robić odczyty runiczne celowo na luzie i porównywał z tymi 'poważnymi'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Madzialena Właśnie o to chodzi, ja takie porównanie robiłam, bo prowadzę notatki z odczytów. I szczerze - nie widzę wyraźnej różnicy jakościowej. Różnica jest w tym, co potem z tym robię. Jak byłam bardzo spięta i uroczysta, to potem analizowałam odczyt godzinami i przekombinowywałam. Jak byłam spokojniejsza albo nawet trochę rozbawiona, to pierwsza intuicja była trafniejsza. Ale to może być mój indywidualny wzorzec, nie wiem, czy to się uogólnia.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale właściwie skąd się bierze to przekonanie, że runy wymagają powagi? Czy to jest gdzieś zapisane w tradycji, czy to raczej coś, co się przyjęło w środowisku ezoterycznym i wszyscy powtarzają po sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Irminka Myślę, że to drugie, szczerze mówiąc. Część tego podejścia pochodzi z XIX-wiecznego romantyzmu i tego, jak wtedy rekonstruowano nordycką tradycję - dość patetycznie. Ale jeśli spojrzysz na runy jako na pismo, to Wikingowie wycinali je na różnych rzeczach, w tym na przedmiotach codziennego użytku i niekoniecznie w kontekście sakralnym. Więc ta 'obowiązkowa powaga' to raczej współczesna nakładka.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Ja jako laik zapytam głupio - a czy jak ktoś rzuci runy żartobliwie, to efekt jest 'słabszy'? Bo tak słyszałem o różnych wróżbach, że jak nie wierzysz albo się śmiejesz, to nic z tego nie wyjdzie. Czy z runami jest tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Hilek To zależy, co rozumiesz przez 'efekt'. Jeśli mówisz o wróżeniu jako o czymś, co aktywuje jakieś siły zewnętrzne, to może faktycznie nastawienie ma znaczenie - przynajmniej tak twierdzą niektóre tradycje. Ale jeśli runy traktujesz jako lustro dla własnej intuicji i podświadomości, to śmiech nie powinien przeszkadzać. Raczej odblokować. To dwa różne modele i warto wiedzieć, z którego się korzysta.


Odpowiedz
Wpisy: 353
Rozpoczynający temat
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i właśnie dotknęliśmy sedna. Bo ja sam nie jestem pewien, w którym modelu pracuję. Czasem czuję, że runy 'coś' robią poza mną, czasem że to czysty projektor mojej własnej głowy. I w zależności od dnia podchodzę inaczej. Może dlatego kwestia powagi vs. humoru tak mi siedziała - jakby odpowiedź zmieniała się w zależności od tego, jak traktuję samą naturę run?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

To szczere, że tak mówisz. Ale mam do ciebie pytanie - czy w tej sytuacji z kolegą i Fehu odwróconą, ten żartobliwy odczyt był do czegoś pomocny? Tzn. czy wasz śmiech coś wniósł do interpretacji, czy po prostu był obok?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie zastanawia jedno - bo słyszałam, że każde wróżenie ma jakiś efekt, nieważne jak podejdziesz, i teraz nie wiem, czy jak się śmieję przy runach, to nie przyciągam jakichś... nie wiem, przypadkowych energii? Brzmi głupio, ale serio się zastanawiam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Wiedunka Nie brzmi głupio, to normalne pytanie. Ale pomyśl tak - jeśli śmiech miałby 'przyciągać przypadkowe energie', to każda wróżba robiona przez kogoś w złym humorze albo roztargnionego też byłaby skażona. A jakoś nikt nie mówi, że rozdrażnienie dyskwalifikuje odczyt. Dlaczego akurat śmiech miałby być gorszy od irytacji czy zmęczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@pelciaa)
Połączone: 1 rok temu

O matko, świetna dyskusja! Bardzo dziękuję wszystkim za te wyjaśnienia, bo sama zawsze się bałam, że jak się uśmiechnę przy runach, to coś popsuje. A tu okazuje się, że to bardziej kwestia własnego podejścia. Super, że to poruszyliście!


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale wróćmy do samego pytania o czytanie z humorem - bo ja rozumiem, że nastawienie ważne, ale czy jest różnica między 'jestem rozluźniona i szczera' a 'robię sobie jaja z całej sytuacji'? Bo jedno to luz, drugie to może trochę ironiczne traktowanie samego procesu, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Madzialena Dobra, to ważne rozróżnienie. Luz to coś innego niż drwina. Drwina to chyba bardziej problem nie dlatego, że urazi runy, ale dlatego, że blokuje cię przed zobaczeniem czegokolwiek w odczycie. Jak patrzysz ironicznie, to każde znaczenie odrzucasz nim je sprawdzisz. A luz... luz to moim zdaniem po prostu brak ego przy tej robocie i to może pomóc.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawe, czy ktoś robił kiedyś odczyt run stricte dla śmiechu, takie celowe żartobliwe pytanie, i co z tego wyszło? Bo teoria teorią, ale mnie bardziej kręci, co ludzie faktycznie doświadczyli.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@korneliusz75)
Połączone: 7 miesięcy temu

ja raz zapytałem runy serio żartem czy dostanę awans bo szef był wtedy nie4znośny i wyszło Thurisaz i Hagalaz i kolega powiedział ze to znaczy ze szef mnie wyrzuci zanim dostanę awans i śmialiśmy sie obaj ale potem faktcznie zmieniłem pracę sam z własnej woli więc nie wiem czy to liczyć 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Korneliusz75 Haha, to jest właśnie ten typ historii, który najbardziej pokazuje problem interpretacyjny. Bo jak patrzysz wstecz, wszystko wygląda trafnie. Ale czy w momencie losowania coś poczułeś, że to może być serio, czy to był czysty śmiech od początku do końca?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@korneliusz75)
Połączone: 7 miesięcy temu

szczerze? to był śmiech ale gdzieś z tyłu głowy coś mi mówiło że te dwie runy razem to nieprzypadkowe. nie powiedziałem koleedze ale trochę mnie tknęło. może dlatego ta historia tak dobrze pasuję wstecz, bo coś jednak zarejestrował mózg nawet jeśli usta się śmiały


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 242

@Korneliusz75 O, to ciekawe rozróżnienie - że śmiech był na zewnątrz, ale coś w środku jednak zarejestrowało. Zastanawiam się, czy to nie jest właśnie klucz do całej dyskusji. Może humor to nie przeciwieństwo powagi, tylko rodzaj obrony przed tym, żeby za bardzo nie brać czegoś do siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest trochę tak, że retrospektywnie zawsze znajdziemy potwierdzenie? Tzn. jak Thurisaz i Hagalaz coś 'zapowiedziały', to może każde inne runy też by coś zapowiedziały - tyle że inaczej. Nie atakuję, naprawdę pytam, bo to mnie zawsze nurtuje przy wróżbach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Strzaska96 No i tu jest właśnie problem z potwierdzaniem wstecznym. Ale z drugiej strony - czy to w ogóle dyskwalifikuje runy jako metodę? Bo jeśli ktoś traktuje je jako lustro do refleksji, a nie wyroczni, to nie ma znaczenia, czy przepowiednia była 'prawdziwa'. Liczy się to, co z tym zrobiłeś.


Odpowiedz
Wpisy: 353
Rozpoczynający temat
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do sedna tematu - bo trochę nam uciekło. Pytanie w tytule brzmiało o czytanie żartobliwe i czy to jest 'niedoważne'. I im więcej czytam tę dyskusję, tym bardziej myślę, że odpowiedź zależy od tego, po co w ogóle bierzesz runy do ręki. Macie jakiś konkretny powód, dla którego sięgacie po nie w danej chwili, czy to bardziej spontaniczne?


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

U mnie to zawsze spontaniczne i chyba właśnie dlatego mam mieszane podejście. Czasem sięgam bo mam konkretny dylemat, czasem bo nudno, a raz sięgnęłam bo koleżanka powiedziała 'sprawdź co runy mówią o tym facecie' i śmiałyśmy się przez cały odczyt. Ale czy to znaczy, że odczyt był nic niewart?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Madzialena A co wyszło w tym odczycie o facecie? Pytam serio, bo to może być dobry case do dyskusji. Jeśli prowadziłaś notatki albo pamiętasz runy, to możemy popatrzeć, czy coś z tego miało ręce i nogi mimo śmiechu


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Kaja Nie prowadziłam wtedy notatek, ale pamiętam że wyszła Gebo i coś jeszcze, i koleżanka powiedziała że 'no to dar, czyli on to twój dar od losu' i umarłyśmy ze śmiechu. Ale serio, facet okazał się bardzo ważną osobą w moim życiu. Tyle że nie wiem, czy to runa, przypadek, czy po prostu sama miałam jakiś przeczucie


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, ale ja właśnie myślę o czymś innym - czy w ogóle jest jakaś tradycja, w której runy były używane lekko, nieoficjalnie, dla zabawy? Bo cały czas rozmawiamy o tym jak powinno być, ale nie wiem jak historycznie było


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Irminka To bardzo trudne pytanie, bo źródeł jest mało i są głównie sakralne albo literackie. Ale są zapiski o tym, że runy wycinano na przedmiotach codziennego użytku, w tym na grzebieniach, miseczkach. Trudno powiedzieć, czy to było z pełną powagą, czy może ktoś po prostu chciał mieć 'ładną' ozdobę z symbolem. Więc może ta granica nigdy nie była tak ostra


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam głupie pytanie bo dalej tego nie rozumiem - jeśli ktoś wycinał runy na grzebieniu, to czy ten grzebień miał jakąś moc? Czy to bardziej takie jak my teraz kupujemy koszulki z napisami które i tak nic nie znaczą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Hilek To wcale nie jest głupie pytanie, ja się nad tym sama zastanawiałam. Wydaje mi się, że kontekst i intencja miały znaczenie - ale to jest moje przypuszczenie, nie wiem czy jest jakaś odpowiedź w źródłach. Bernadetka, masz może jakiś pogląd?


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Granacik93 Szczerze - nie wiem. Są różne interpretacje. Część badaczy uważa, że sama obecność runy aktywowała jej 'działanie', część że potrzebna była intencja i rytuał. Nie mamy zapisu, co Wikingowie sami o tym myśleli w codziennym użyciu. To jedna z tych rzeczy, gdzie współczesna praktyka i historia rozchodzą się dość wyraźnie


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale skoro nie wiemy co myśleli Wikingowie, to skąd w ogóle bierze się przekonanie, że trzeba być poważnym? Bo chyba ktoś to wymyślił w nowszych czasach i wszyscy za tym poszli? Trochę mnie to irytuje, bo to znaczy że zasady są trochę... z sufitu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Wiedunka No i to jest właśnie to, o czym pisałam wcześniej - dużo tych zasad pochodzi z XIX i XX-wiecznych rekonstrukcji, a nie z oryginalnych źródeł. Co nie znaczy, że są złe - ale warto wiedzieć, skąd się wzięły. Erazm, ty chyba więcej czytałeś na ten temat, mam rację?


Odpowiedz
Wpisy: 353
Rozpoczynający temat
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Trochę tak. Dużo tego co uznajemy za 'tradycyjne' podejście do run pochodzi z Guido von Lista i późniejszych autorów, którzy mieli dość specyficzne, ezoteryczno-nacjonalistyczne podejście. Potem to się trochę oczyściło i weszło do współczesnej praktyki, ale ta aura powagi i mistycyzmu chyba stamtąd po części pochodzi. Więc Wiedunka ma rację, że to nie jest 1:1 tradycja nordycka


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@pelciaa)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, nie wiedziałam o tym i to super ważna informacja! Czyli jak ktoś mi mówi 'z runami nie ma żartów bo tradycja', to niekoniecznie chodzi o prawdziwą tradycję? To zmienia trochę perspektywę i cieszę się, że to poruszyliście!


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale nawet jeśli ta powaga jest trochę 'wymyślona' w nowszych czasach, to czy to znaczy że jest bez wartości? Mnie np. poważne podejście do wróżenia po prostu lepiej działa - bardziej się skupiam i mam lepsze odczyty. Więc nawet jeśli to konwencja, to użyteczna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 286

@Teodozja Zgadzam się, że konwencja może być użyteczna. Ale to co mówisz - 'mam lepsze odczyty' - to znaczy lepsze dla kogo i według jakiego kryterium? Bo jeśli mierzysz to subiektywnym odczuciem, to może po prostu powaga daje ci większe poczucie kontroli i skupienia, co poprawia interpretację. Niekoniecznie sama powaga 'działa'


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że gdzieś zgubiłyście oryginalne pytanie. Bo Erazm pytał czy można czytać żartobliwie, nie czy tradycja jest autentyczna. Czy ktoś ma konkretne zdanie na to pierwsze?


Odpowiedz
Wpisy: 353
Rozpoczynający temat
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

No dobra, Mantra_F ma rację, trochę nam uciekło. Wracam więc do pytania wprost: czy można czytać runy żartobliwie? Moja odpowiedź po tej całej dyskusji brzmi - można, ale z zastrzeżeniem. Nie chodzi o to, że runy się 'obrażą', tylko że jeśli podchodzisz do tego bez żadnego skupienia, to po prostu nie wyciągniesz z tego nic sensownego. I tyle. Nie ma tu żadnej metafizycznej kary za śmiech.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@mantra_f)
Połączone: 7 miesięcy temu

Okej, to ja rozumiem twoje stanowisko. Ale pytam dalej - co to znaczy 'z zastrzeżeniem'? Bo to brzmi jak 'można, ale właściwie nie bardzo'. Gdzie jest ta granica między żartobliwym a zbyt mało poważnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Mantra_F Hm, dobre pytanie i nie mam gotowej odpowiedzi. Może granica jest tam, gdzie przestajesz w ogóle patrzeć na to co wyszło? Tzn. jeśli śmiejecie się z odczytu razem z koleżanką ale jednak rozmawiasz o tym co oznacza Gebo w kontekście tego faceta - to jest jeszcze w porządku. Ale jak ciągniesz runy tylko po to żeby się podrwiwać i w ogóle nie próbujesz nic z tego wyciągnąć, to po co w ogóle?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy 'po co w ogóle' to jest argument? Bo można powiedzieć to samo o horoskopach dla zabawy, o kartach tarota dla klimatu przy imprezie, o wróżeniu z fusów u cioci. I to wszystko jest okej, bo niekoniecznie musi być 'po coś'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 242

@Strzaska96 Ale właśnie - przy hoskopach dla zabawy nikt nie pyta czy to 'niedoważne', a przy runach nagle się pojawiają te skrupuły. Skąd to pochodzi? Mam wrażenie że ktoś kiedyś bardzo mocno poważne podejście do run spropagował i to zostało.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Teodozja No i tu wracamy do tego co Erazm mówił o von Liście i rekonstrukcjonistach. Ta otoczka powagi i niemal religijnej czci chyba stamtąd pochodzi bardziej niż z oryginalnych źródeł. Chociaż nie chcę być zbyt kategoryczna, bo to nie moja specjalizacja.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: